Wyścigi konne: W ten weekend na kłusakach nikt nie przegrał
Nie było przegranych na sopockim hipodromie podczas mityngu kłusaka francuskiego. Konie tej rasy ścigały się w tym miejscu po raz pierwszy, tłumy zaciekawionych kibiców przyglądały się gonitwom, a kasy totalizatora nie przyjmowały zakładów, bo nie widziały w tym dla siebie interesu. Mimo to, dwudniowy mityng na sopockich torach był bardzo udaną imprezą. Roman Mateusiak, wiceprezes Stowarzyszenia Hodowców i Użytkowników Kłusaków, zawodnik i współorganizator imprezy w jednej osobie, który zaskoczony był znakomitym stanem sopockich torów zachęcał publiczność do wyjazdów do Francji, celem zakupienia kłusaka. - Kosztuje tylko 2 tys. zł, a wyjazdy organizujemy bezpłatnie. Mamy w sezonie 40 tys. euro na nagrody, więc każdy koń, coś z tej puli dla swojego właściciela uszczknie. W zawodach w Polsce nie ma limitu ilościowego i wagi, więc startować może praktycznie każdy - objaśniał.
- Tory były równe i bardzo dobrze przygotowane. Nawet w miejscu, gdzie podczas treningów zalegał piach, w dniu zawodów pojawiła się trawa - nie krył komplementów pod adresem Hipodromu Sopot.
Wysoką ocenę zawodom wystawili też przedstawiciele Chaval Francais, organizacji która ściśle współpracuje z polskim stowarzyszeniem hodowców kłusaków. Prezydent Sopotu Jacek Karnowski wręczył gościom z Francji, Andre Meunierowi i Benoitowi Fabrega honorowy puchar. Ci zaś zapewnili go, że zostanie przekazany do tworzonego właśnie przez ich organizację muzeum kłusaka i znajdzie się w nim na eksponowanym miejscu.
Kibice, którzy w liczbie ponad trzech tysięcy każdego dnia przybili na hipodrom, podziwiali konie i zaznajamiali się ze specyfiką wyścigów kłusaczych. Rozpędzony kłusak nie może przejść w galop, a jeżeli już mu się to zdarzyć, powożący musi natychmiast sprowadzić z powrotem w kłus. Jeśli nie uda mu się to w 30 krokach (ok. 100 m) obserwujący z samochodu sędzia dyskwalifikuje go z wyścigu. Tak samo postępuje przy trzecim wejściu w galop bez względu na liczbę kroków. - Dlatego, między innymi, kłusaki są nieprzewidywalne. Nawet my, zawodnicy, nie wiemy, który danego dnia będzie lepszy - dowodził Mateusiak.
- Nie spodziewaliśmy się aż tak dużego zainteresowania wyścigami kłusaków w Sopocie, który nie ma przecież tradycji w organizowaniu tego typu gonitw - przyznała Małgorzata Chajęcka. - W przyszłym sezonie znów zaprosimy na nasze tory kłusaki i mam nadzieję, że już z możliwością obstawiania zakładów w totalizatorze - obiecała prezes Hipodromu Sopot.
Autor: Adam Suska, źródło: NaszeMiasto.pl
Wysłano dnia 23-07-2007 przez Adam Suska
Oceny artykułu
Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.
Czy chcesz być pierwszy?
W chwili obecnej trwają pracę związane z przenoszeniem serwisu na nowy serwer.
Portal działa w trybie tylko do odczytu.
Wszelkie zmiany (napisane posty, dodane zdjęcia, etc.) wprowadzone od godziny 20.30 dn. 13 listopada br. do czasu zakończenia prac zostaną utracone.
Dziękujemy za wyrozumiałość i zapraszamy jutro!
Błędy proszę zgłaszać na adres biuro@qnwortal.com.
http://bht.xt.pl No wyścigi Kłusaków warte były oglądania ale w samym artykule wyczuwam troche przesady :)
Ale trzeba reklamować obiekt :)