Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Styczeń 2018

PnWtSrCzwPtSobNd
1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 889 Opinie: 3



Z nutką nastalgii: Ci, którzy odeszli - sławni jeźdźcy i ich konie

Pożegnania Corocznie, 1 listopada obchodzimy Święto Zmarłych, a 2 listopada Zaduszki. Nawiązując do tych dni chciałabym przypomnieć o tych, którzy zasłużyli się w  polskim jeździectwie, a których już z nami nie ma. Nie dowiemy się o nich z  lekcji historii, nie piszą o nich w podręcznikach licealnych. Jednakże należy im się pamięć i wielki szacunek, gdyż to właśnie dzięki nim jeździectwo mogło rozwinąć się w naszym kraju.

RÓMMEL KAROL (1888-1967)
ppłk kawalerii Wojska Polskiego, symbol polskiego jeździectwa w okresie międzywojennym, brązowy medalista olimpijski z Amsterdamu (1928).

Trzykrotnie brał udział w olimpiadach:

  • Sztokholm 1912 (w reprezentacji Rosji): skoki przez przeszkody indywidualnie - 15. miejsce
  • Paryż 1924: skoki przez przeszkody indywidualnie - 11. miejsce, drużyna - 6. miejsce (partnerzy Zdzisław Dziadulski, Adam Królikiewicz, Kazimierz Szosland); WKKW: indywidualnie - 10. miejsce, drużyna - 7. miejsce (partnerzy Tadeusz Komorowski, Kazimierz Rostwo-Suski, Kazimierz Szosland).
  • Amsterdam 1928: WKKW: indywidualnie - 26. miejsce, drużyna - 3. miejsce (brązowy medal) (partnerzy Michał Woysym-Antoniewicz, Józef Trenkwald)

Kiedy ustanawiał rekord Polski w skoku na wysokość, który mierzył 198 cm, w 1939 na koniu Dyngus miał... 51 lat ! Był najwybitniejszym reprezentantem polskiej odmiany naturalnej włoskiej szkoły jazdy i wywarł ogromny wpływ na całe polskie jeździectwo okresu międzywojennego.

Karol Rómmel i koń Ziablik 

KRÓLIKIEWICZ ADAM (1894-1966)
Adam Łukasz Królikiewicz ur. 9 grudnia 1894 we Lwowie - polski jeździec, oficer Wojska Polskiego, pierwszy polski medalista olimpijski w konkurencji indywidualnej.

Zmarł wskutek obrażeń odniesionych po upadku z  konia na planie filmu Andrzeja Wajdy Popioły.

Tak wspomina to zdarzenie Daniel Olbrychski w  swojej autobiografii ‘Anioły wokół głowy’:

"Królikiewicz koniecznie chciał poprowadzić szarżę. Było to zadanie prawie tak samo trudne jak tamta prawdziwa szarża w Hiszpanii. (...) Filmowa Somosierra może nie była tak trudna do sforsowania, niebezpieczeństwo tkwiło raczej w skali przedsięwzięcia. Ludzie mieli jechać na dziesiątkach ogierów, niewyjeżdżonych, poirytowanych, w pełni sił reprodukcyjnych. (...)

Major Królikiewicz był w ekipie chyba konsultantem, ale widocznie jego serce kawalerzysty i oficera nie wytrzymało, bo kazał sobie osiodłać ogiera i stanął na czele oddziału. Na nic zdały się prośby jeźdźców i samego Wajdy. Reżyser mówił, że opinie majora są potrzebne ekipie. Sfotografowanie go w tłumie galopujących koni i ludzi nic nie da...

Próba. W pewnym momencie konie z twardej ziemi wpadły w galopie na bardziej miękkie podłoże, przygotowane już do kopania wilczych dołów. Ziemia nie była na tyle miękka, żeby koń się przewrócił, ale wystarczyło, że się potknął. Tak właśnie stało się z ogierem Królikiewicza.

Siedziałem z ekipą w samochodzie i widziałem, jak major wylatuje z  siodła. Gdyby koń się przewrócił, upadek człowieka nie byłby tak niebezpieczny – spadłby wówczas z mniejszej wysokości. A tak Królikiewicz połamał sobie w wielu miejscach kręgosłup. Po kilku tygodniach skonał w szpitalu.

Kiedy odwiedzałem go w klinice, twarz miał wykrzywioną grymasem bólu. Ale starał się uśmiechnąć.

– Rómmel umarł na grypkę – mówił – a ja przynajmniej z szablą w  ręku..."

Major miał na myśli brata słynnego generała, który bronił Warszawy. Znakomitego jeźdźca, reprezentanta cara na olimpiadę, no, jedną z legendarnych postaci tamtych czasów. On i Adam Królikiewicz – dwóch wspaniałych polskich jeźdźców XX wieku.

Mjr Karol Rómmel, płk Sergiusz Zahorski, rtm. Adam Królikiewicz


Strony:       1 | 2 | 3    Następna »  



Wysłano dnia 01-11-2008 przez Joanna Figisiak
 
Ciekawy artykuł? Kliknij:

Ciekawy artykuł?




Oceny artykułu


Aktualna ocena: 4.45

Twoja ocena:






Głosy: 11


Twój komentarz do tekstu Z nutką nastalgii: Ci, którzy odeszli - sławni jeźdźcy i ich konie Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re:
http://www.oto-zycie.blog.onet.pl 1 listopada to święto Wszystkich Świętych, a nie święto zmarłych... Wielu ludzi myli te pojęcia
dodano przez Carunia (PW) dnia 01-11-2008



© 2003 - 2014, qnwortal.com © Arłamowski Investment