Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Listopad 2019

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 1191 Opinie: 3



Ciekawostki: Co kraj to obyczaj!

Co kraj to obyczaj!

Prawdą jest, że w zależności od tego, w jakiej części świata się znajdujemy, pewne rzeczy się zmieniają. Dotyczy to głównie kultury i zwyczajów danego kraju. Oczywiście nie wszędzie różnice są tak bardzo znaczące. Jeśli podróżujemy po krajach Unii Europejskiej, to nie będziemy zauważali tak wielkiego zróżnicowania zachowań czy zwyczajów. Tutaj wspomniane różnice ograniczają się do spraw małych, zazwyczaj bardziej związanych z codziennymi przyzwyczajeniami mieszkańców, niż do ‘różnic kulturowo etnicznych’...



Ale jeśli z Europy wyjedziemy do Ameryki, Australii czy też na wschód, to zmiany mogą się okazać większe niż się spodziewaliśmy. Ponieważ ta strona związana jest z końmi, postanowiłam opisać kilka przykładów dotyczących tego, jak bardzo różni się jeździectwo w Polsce, w porównaniu do jeździectwa na wschodzie...Wyobraźmy sobie pustynię... Kraj pustynny.

Przybliżona lokalizacja - bliski wschód. Znajdujemy się tutaj i orientujemy się, że zwyczaje tego kraju są zupełnie inne, niż te, do których przywykliśmy w Polsce. Pomijam zupełnie sferę religijno kulturową i ogromne zróżnicowani etniczne panujące w tym regionie świata, skoncentrujmy się na koniach!No i skoro znaleźliśmy się w tym kraju, no i oczywiście bardzo kochamy jeździć konno, nie chcemy się tej przyjemności wyrzekać! Znajdujemy stajnię, z dobrą renomą, (jeśli tutaj coś takiego w ogóle istnieje...) i dowiadujemy się o możliwości jazd. Wszystko idzie jak z płatka! Mamy umówioną godzinę, wybranego konia, wszystko jest precyzyjnie zaplanowane.

No i oczywiście, pędzeni nadgorliwością, zjawiamy się 15 minut przed jazdą, żeby zobaczyć konia no i zająć się czyszczeniem i siodłaniem... A tutaj spotyka nas wielka niespodzianka, koń nie będzie siodłany przez nas. Jak tylko stajenny spostrzegł, że jeździec przyszedł, zaraz zabrał się za siodłanie konia, no i kochane stworzonko już czeka na nas przy wjeździe na ujeżdżalnię! W porządku, i tak nie znamy konia, więc w sumie może być! Ale sytuacja powtarza się za każdym razem jak zjawiamy się na jazdę. Nie można siodłać ani rozsiodłać konia, nie wolno go czyścić, nawet z dawaniem smakołyków jest ciężko i trzeba robić to za plecami stajennych... No i jak taki polski jeździec ma przywyknąć do arabskich zwyczajów obchodzenia się z koniem i jeźdźcem? Kontakty są ograniczane do zera i wręcz uniemożliwiane... No a tutaj chciałoby się konika pogłaskać... poczyścić, nawet pogadać do niego!

Oczywiście posiadacze własnych koni mogą z nimi robić, co chcą, ale i tak większość wybiera kontakt sporadyczny, (tj. tylko jazda) zostawiając całą pracę stajennym. A nasz polski jeździec, który jest przyzwyczajony do czyszczenia, siodłania i wszelkich innych prac związanych z przygotowaniem konia do jazdy, nagle czuje się oderwany od rzeczywistości, bo prawda jest taka, że nawet nie może poznać konika, na którym jeździ! Styl obchodzenia się z koniem podczas jazd, jest głównie spowodowany tutejszym trybem życia.

Arabowie bywają dość leniwi! A jako, że nie poskąpiono im ropy, w związku z czym również i pieniędzy, płacą ‘innym’ za robienie prawie wszystkiego. No i tutaj świetnie ilustruje się sytuacja naszego zbłąkanego jeźdźca, który chciałby poznać swojego konika, osiodłać go, poczyścić... ale stajenny, któremu płacą za wykonywanie tych prac, nie chce, aby ktoś później posądził go o lenistwo, czy ‘wykorzystywanie’ białego klienta! No i tym samym nasza krótka historyjka zatoczyła krąg!

Pojawia się konflikt interesów i nikt nie jest w stanie rozwiązać go polubownie. My chcemy pomóc, a oni się boją, żeby później nie zostać oskarżonym o nadużycia, czy niewykonywanie swojej pracy! Pozostaje nam tylko przywyknąć i podporządkować się do panujących zasad, gdziekolwiek się znajdujemy! Czy to w Unii Europejskiej, czy w krajach bliskiego wschodu. Bo przecież wszyscy jesteśmy uczeni od najmłodszych lat, że „co kraj, to obyczaj”!


Wysłano dnia 06-09-2004 przez Patryk Arłamowski
 
Ciekawy artykuł? Kliknij:

Ciekawy artykuł?




Oceny artykułu


Aktualna ocena: 4.11

Twoja ocena:






Głosy: 9


Twój komentarz do tekstu Ciekawostki: Co kraj to obyczaj! Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

© 2003 - 2014, qnwortal.com © Arłamowski Investment