Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Grudzień 2017

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 876 Opinie: 3



Jeździec: Chłopcy tak nie jeżdżą...

Tradycja również sprawiła, że Betty Skelton, prezes Towarzystwa, dosiadała konia po damsku. Szczupła, drobna pani o błyszczących oczach, wyglądających spod eleganckiego czarnego kapelusza, opowiadała: "Nauczyłam się jeździć konno zanim zaczęłam chodzić. Całe dnie spędzałam w siodle. Gdy miałam 15 lat ojciec oznajmił, że jeśli chcę brać udział w biegach myśliwskich, a organizowano ich mnóstwo, muszę nauczyć się jeździć w odpowiedni sposób, czyli po damsku. Tego samego dnia wyjechałam w damskim siodle - stępowałam, kłusowałam, galopowałam. Następnego dnia już skakałam, a trzeciego dnia pojechałam na polowanie. Ojciec kazał mi przez cały rok jeździć bez strzemion, aby nauczyć mnie prosto siedzieć i utrzymywać równowagę bez oparcia w strzemieniu. Jeszcze dziś mogę jeździć na każdym koniu po damsku. Dosiadając konia po damsku musiałam również nosić tradycyjny czarny kostium, dopiero jako mężatka ośmieliłam się włożyć kolorowy żakiet wzorowany na oficerskim mundurze. Gdy ojciec mnie zobaczył, oburzony krzyczał: "Co tu, u diabła, robisz ubrana jak tancerka rewiowa!?

Zasady, również związane z ubiorem, są rygorystycznie przestrzegane w Towarzystwie. Będąc w garderobie Drużyny Pokazowej E. Barkham podziwiałam zgromadzone tam kamizelki, żakiety, spódnice, rękawiczki, peruki, cylindry. Gdy spróbowałam przymierzyć jeden z pięknych jedwabnych kapeluszy, garderobiana uśmiechnęła się i powiedziała: "Proszę tego nie dotykać. Ten kapelusz właśnie był czyszczony. Proszę lepiej poczęstować się sherry."

Sącząc doskonalą sherry słuchałam opowieści o tym, jak ważny jest sposób ubierania się amazonki i jak sztywne reguły, których należy bezwgzlędnie przestrzegać. Strój musi być czarny, ewentualnie granatowy lub w szkocka kratę. Jeśli wyjeżdża się na przejażdżkę przed południem zakłada się melonik, sztywny kołnierzyk i krawat. Po południu nosi się jednwabne cylindry i jedwabne plastrony. Włosy zawsze powiny być upięte, a jeśli nie ma się długich włosów, trzeba przypiąć kok. Zawsze zakłada się woalkę. Koń też powinien mieć odpowiednią prezencję: grzywa zapleciona w 13 koreczków, plus jeden z przodu, ogon musi układać się w fale i łagodnie spływać do ziemi.

Towarzystwo odnosi się z dezaprobatą do tych, którzy nie przestrzegają zasad. Niegdyś tak zachowywała się Irene Benjamin, wiceceprezes Towarzystwa. Doszło do tego, że na przejażdżkę włożyła niebieska spódnicę i czerwony żakiet! Tak jak królowa! I tak ubrana wyjechała na ulicę - oburza się Betty Skelton. Kobiety jeżdżące w damskim siodle nie robią takich rzeczy, to jest w złym guście. Ale poza tym to wspaniała kobieta, co do tego nie ma wątpliwości. Gdy została sparaliżowana wskutek upadku z konia, lekarze orzekli, że do końca życia jest skazana na wózek inwalidzki. Dzisiaj Irenę chodzi lekko utykając i regularnie dosiada konia - oczywiście po damsku i w czarnym żakiecie. Wielu niepełnosprawnych jeździ po damsku. Znany jest pewien starszy gentelman z Somerset, właściciel wspaniałej sfory psów myśliwskich, który stracił nogę podczas II wojny światowej i odtąd jeździ po damsku.

Irene Benjamin jest chyba najbardziej znaną amazonką jeżdżącą po damsku. Ma aż 16 specjalnych kostiumów do jazdy, są wśród nich zarówno historyczne jak i  współczesne. Występowała wszędzie: w Europie, USA, Australii i Ameryce Łacińskiej. Jej pokazy gromadziły nie tylko fanów jeździectwa ale i szerszą publiczność. Zachwyceni Amerykanie zaprosili ją do udziału w paradzie z okazji mianowania Busha prezydentem USA. Ona jednak odmówiła, gdyż show w stylu amerykańskim niezbyt jej się podobał, po prostu nie bardzo widziała elegancką postać amazonki w towarzystwie Kaczora Donalda i Myszki Miki. Preferuje natomiast rozmaite widowiska historyczne - jazda po damsku powinna kojarzyć się z romansem rycerskim czy powieścią historyczną.

Ten sposób jazdy przywiozła na Wyspy księżna Anna of Bohemia (Anna Czeska), poślubiona w 1382 roku przez Ryszarda II. Natychmiast znalazła naśladowczynie wśród arystokracji. Ówczesne siodła to prawdziwe dzieła sztuki - atlasowe popręgi, misterne naszycia ze złota i pereł. Nieliczne można dziś oglądać w muzeach.

Gdy w 1974 roku założono Towarzystwo, umiejętność robienia damskich siodeł była w zaniku. Odbywano długie podróże szukając starych siodlarzy, którzy jeszcze potrafili to robić. Ale ich wytwory bywały niewygodne, miały źle wszyte strzemię, nie pasowały do konia. Dobrze zrobione siodło kosztuje około 8000 funtów, a po kupnie i tak trzeba je często dopasowywać. Godzinami wskakuje się na siodło i zeskakuje, a siodlarz stale robi poprawki, usuwa lub dodaje małe skrawki skóry to tu, to tam. Bywa, że trwa to nawet 8 godzin, ale siodło musi pasować i do jeźdźca i do konia

Elegancja i romantyczna otoczka sprawiają, że jazda po damsku ciągle jest bardzo elitarnym sportem. No i te koszty...

Nawet Betty Skelton, która zapewniała, że to naprawdę bardzo elegancki sposób jazdy, po chwili dodaje konspiracyjnym szeptem, że czasem to prawdziwa udręka te cylindry, plastrony, woalki, kamizelki i żakiety. "Nie mów nikomu, że zwykła jazda jest o wiele łatwiejsza..." kończy rozmowę.

Jednak dla nastoletnich amazonek z Drużyny Pokazowej nie mają znaczenia trudności, ani koszty. Wspaniałe jest to, że są w centrum zainteresowania i, że jak mówi 15-letnia Arabella "...chłopcy tak nie jeżdżą"

Dla "Jeźdźców i Koni" (3/94) opowiedziała Agnieszka Ginko

Artykuł dzięki uprzejmości:
Stowarzyszenie W Damskim Siodle





Strony:    « Poprzednia    1 | 2     



Wysłano dnia 12-09-2004 przez Agnieszka Ginko
 
Ciekawy artykuł? Kliknij:

Ciekawy artykuł?




Oceny artykułu


Aktualna ocena: 3.61

Twoja ocena:






Głosy: 13


Twój komentarz do tekstu Jeździec: Chłopcy tak nie jeżdżą... Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

© 2003 - 2014, qnwortal.com © Arłamowski Investment