Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Grudzień 2019

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 1207 Opinie: 3



Ciekawostki: Konno z Chin do Londynu

Czy wiesz, że... Niezmordowany jeździec, który w pojedynkę przemierzył w odwrotną stronę szlak ord Czyngis Chana, wyruszy z Chin do Londynu. Tym razem w towarzystwie. 47-letni Chińczyk Li Jing, o którego wyprawach w ostatnich dniach informują liczne portale internetowe, przejechał konno 9 tys. kilometrów z Wotkińska na Uralu do Pekinu.

Dotarł tam 11 marca, choć chciał zdążyć... na olimpiadę w sierpniu ub. r. To trudy podróży opóźniły dotarcie do celu. A w grudniu śnieżyce i 40-stopniowe syberyjskie mrozy zmusiły go do zimowania. Dopiero w marcu mógł ruszyć dalej.

- Od dzieciństwa kochałem konie i podziwiałem Czyngis Chana. To mi dało odwagę - wyjaśnił motywy swojej wyprawy.

- Ordy Czyngis Chana z Mongolii i Chin dotarły na Ruś i do Europy. Ja zrobiłem drogę odwrotną. A teraz chcę ruszyć w drugą stronę - mówi. Z Wotkińska jechał przez Ufę, Czelabińsk, Nowosybirsk, Krasnojarsk, Irkuck, Ułan Ude i Czitę, i dalej, przez Harbin, do Pekinu.

Li Jing urodził się w Chinach, ale w 1990 roku wyjechał do Rosji, gdzie ożenił się i ma też dziecko. Na Uralu uczył chińskiego, przygotowując się do podróży, w którą ruszył w 2007 roku.

- Nie ma nic piękniejszego, niż być samemu z końmi we wspaniałym stepie syberyjskim. Poczucie samotności i spokoju jest tam nie do opisania - opowiada Li Jing.

Cała podróż kosztowała go ponad 11 tys. euro. Pieniądze wydawał głównie na paszę i nowe konie, które kupował lub wymieniał. A że w stepach zdarzają się pasjonaci koni i awanturniczych dusz, zdarzało, się, że był koniem obdarowany.

Zazwyczaj wiódł ze sobą wierzchowca na zmianę, obładowanego bagażami. Na północno-wschodniej granicy z Chinami czekała go niespodzianka - konie musiały przejść kwarantannę. Ale dostał nowego wierzchowca, o chińskim imieniu Lu'ai - Miłość podróży.

Za niecały miesiąc, 19 kwietnia, podróżnik wyruszy w kierunku Londynu. Do udziału w wyprawie zaprosiła go Walijka Megan Lewis. Jednym z celów tej podróży starożytnym jedwabnym szlakiem z Chin przez pustynie, góry i stepy Chin i Azji Środkowej będzie zbiórka środków na cele charytatywne. Li Jing bardzo przyda się po drodze - mówi przecież zarówno po chińsku, jak i rosyjsku.

Trasą najazdów Hunów i Mongołów wyprawa dotrze do wybrzeży Morza Kaspijskiego i Czarnego, by później poprowadzić przez lasy i pola Europy.

Lewis to była nauczycielka geografii, która zajęła się hodowlą kuców walijskich. Azja zawsze ją fascynowała. Ma konną zaprawę - startowała w rajdach na dystansie 80-160 km.

Z Pekinu do Londynu droga wyniesie wiele tysięcy mil. Lewis ma nadzieję, że będzie pierwszą kobietą, która pokona konno taką trasę.

- Nie ma pewności, że uda się nam dotrzeć do Londynu - mówi Li. - Przecież na tak długiej trasie coś może się wydarzyć, musimy przekonać się, czy szczęście nam sprzyja, czy niebo będzie nam łaskawe. Może zdąży na następne igrzyska, rozgrywane w 2012 roku w Londynie.

W XIII wieku poczta mongolska zorganizowana przez Czyngis Chana, którego imperium w szczytowym momencie rozwoju terytorialnego rozciągało się od północnych Chin poprzez Azję Środkową po Ruś i Bliski Wschód, była w stanie dzięki częstym zmianom koni pokonywać do 600 km dziennie.

źródło: PAP, fot. AFP / Frederic J. Brown (na zdjęciu Li Jing)


Wysłano dnia 25-03-2009 przez PAP
 
Ciekawy artykuł? Kliknij:

Ciekawy artykuł?




Oceny artykułu


Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.
Czy chcesz być pierwszy?

Twoja ocena:






Głosy: 0


Twój komentarz do tekstu Ciekawostki: Konno z Chin do Londynu Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

© 2003 - 2014, qnwortal.com © Arłamowski Investment