Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 541 Opinie: 1



Wydarzenia: ''Publiczne petardy'' strzelają - konie się płoszą

Powożenie Członkowie Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich skarżą się na głośne imprezy na Rynku, a prokuratura sprawdza ostatni wypadek, podczas którego poszkodowanych zostało kilku zagranicznych turystów. W ubiegłym tygodniu podczas spektaklu Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych odpalano petardę, która spłoszyła dorożkarskie konie. Te przeszły w galop i na wysokości wylotu ulicy Szewskiej jeden z nich się potknął, uderzył i przygniótł 36-letniego Holendra, aktora teatru Carbid, przygotowującego się do spektaklu.

Zaprzęg zatrzymał się dopiero w ogródku restauracji mieszczącej się pomiędzy wylotami ulic Wiślnej i Brackiej. Konie i powóz rozwaliły kilkanaście stolików i doniczek z kwiatkami, połamały parasole. Na szczęście wcześniej z  ogródka udało się uciec niemal wszystkim klientom. Jedynie dwie panie: 66-letnia Belgijka i 58-letnia kobieta z obywatelstwem polsko-francuskim, a  także 56-letni Francuz nie zdążyli uciec wystarczająco daleko. Ucierpiały także konie, które z poranionymi nogami i brzuchami zaklinowały się między stolikami.

Do dziś trwa wyjaśnianie, jak i dlaczego doszło do wypadku. Jak się okazuje, festiwal miał status imprezy masowej, więc jego organizatorzy nie musieli przestrzegać przepisów miejskich o zakazie używania petard w miejscach publicznych.

- Wystrzał był bardzo silny, podobny do armatniego - mówi prezes Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich Krzysztof Kwiatkowski. Woźnica akurat stała na ziemi przy koniach i karmiła je, nie było szans, żeby zatrzymać pędzącą parę, choć i ona, i koledzy dorożkarze próbowali łapać konie w  biegu. Zazwyczaj dostajemy z magistratu wiadomość telefoniczną o planowanych imprezach na Rynku, wtedy nie przyjeżdżamy na samą płytę, tylko parkujemy na innych postojach. Tym razem nie było żadnego sygnału ze strony władz że będzie głośno, chociaż sami uczestnicy festiwalu mogli nas ostrzec tuż przed rozpoczęciem, skoro wiedzieli, że będzie wybuch - mówi Kwiatkowski.
- Wszystkie wymagane pozwolenia mieliśmy - zapewnia Jerzy Zoń, dyrektor teatru KTO, organizator imprezy. - Dzień wcześniej aktorzy grali to samo przedstawienie i nic się nie stało, konie nawet nie drgnęły. To była pojedyncza zwykła petarda, taka jaką dzieci odpalają na podwórkach - mówi Zoń.
- Od kolegi wiem, że był jakiś wystrzał na Rynku też w czwartek. Tylko że akurat wtedy postój był pusty, bo wszystkie dorożki kursowały z klientami, nic dziwnego, że żaden koń się wtedy nie spłoszył - odpowiada Kwiatkowski.

Istniejące przepisy nie precyzują, czy wolno pojazdom konnym przebywać w  miejscu trwania imprezy masowej, czy raczej powinno się poinformować dorożkarzy o możliwości powstania zagrożenia publicznego i wyegzekwować przeniesienie się na inne miejsce. Zarówno straż miejska, jak i urzędnicy magistratu nie mogą zmusić dorożek do odjechania, jeżeli parkują przepisowo, choć w przypadku dużych imprez dorożkarze sami parkują poza Rynkiem.

- Badamy przedstawioną przez organizatorów dokumentację, przesłuchujemy świadków - mówi Piotr Kosmaty z krakowskiej prokuratury okręgowej. - Sprawdzamy, czy nie doszło do zaniedbań zarówno ze strony organizatora, jak i powożącego feralnym powozem.

autor: Grażyna Zawada, źródło: Gazeta Wyborcza Kraków;  fot. Patryk Arłamowski (archiwum qnwortal.com)

Wysłano dnia 18-07-2009 przez Grażyna Zawada
 


Ciekawy artykuł?




Źródło: Gazeta Wyborcza


Gazeta Wyborcza

Oceny artykułu


Aktualna ocena: 5

Twoja ocena:






Głosy: 2


Twój komentarz do tekstu Wydarzenia: ''Publiczne petardy'' strzelają - konie się płoszą Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re:
Biedne zwierzęta, bezmyślni ludzie i oczywiście nikt nie poczuwa się do winy. Tylko koni żal.
dodano przez Chesnut_Stalion (PW) dnia 19-07-2009


© 2003 - 2011, qnwortal.com