Zawody / Imprezy: Łódzka Parada Jeździecka 2011 pod znakiem sukcesu
W weekend łódzka hala Atlas Arena stała się najważniejszym miejscem na jeździeckiej mapie Polski. Zarówno wytrawni znawcy koni, jak też całe rodziny, bawiły się przez trzy dni znakomicie, doświadczając emocjonującego show na najwyższym światowym poziomie. - Paradę Jeździecką 2011 możemy uznać za bardzo udaną. Okazała się ono prawdziwym świętem wszystkich miłośników koni. Dlatego zaczynamy juz myśleć o kolejnej Edycji w drugiej połowie 2012 roku ? podkreśla organizator Jerzy Trzeciak.
Miejsce, w którym odbędzie się przyszłoroczna impreza nie jest jeszcze znane. Parada Jeździecka w 2008 roku zorganizowana została w katowickim Spodku, a w 2010 roku gościła we wrocławskiej Hali Stulecia.Impreza ma już swoją wypracowaną formułę - z każdym jednak rokiem liczba atrakcji i niezwykłych pokazów jest coraz bardziej imponująca. Również w tym roku kilka wydarzeń z całą pewnością zostanie zapamiętana przez wszystkich, którzy mieli szczęście je widzieć.
W sportowej część Parady m.in. ustanowiono rekord wysokości skoku. Aktualny rekord Atlas Areny wynosi 2 m, i należy do Jarosława Skrzyczyńskiego. Dużym powodzeniem wśród publiczności cieszyły się także wyścigi równoległe gwiazd. Wśród nich najlepszymi jeźdźcami okazali się Maciej "Gleba" Florek - tancerz, pierwszy laureat programu "You can dance", a także znani aktorzy: Darek Kordek i Mariusz Krzemiński.
Prawdziwą klasę pokazała także Adelinde Cornelissen - światowa liderka w ujeżdżeniu, która wraz z Michałem Rapcewiczem dała znakomity pokaz sedna tego sportu. Wielką gwiazdą łódzkiej imprezy był także Jean Francois Pignon, który w swoimi niezwykłymi pokazami udowodnił, że możliwości relacji ludzi i koni nie znają granic, wykonywać przeróżne akrobacje w bardzo bliskim i intymnym kontakcie z końmi. Nie ulega wątpliwości, że ten francuski artysta-jeździec, wraz ze swoimi rumakami, podbił serca wszystkich widzów w Atlas Arenie.
Fotorelacja z Parady Jeździeckiej 2011
Koniec każdego dnia Parady miał bardzo dynamiczny przebieg. Działo się tak za sprawą pokazowych meczy w horseball, w których rywalizowały ze sobą drużyny Włoch i Hiszpanii, oraz znakomitych i pełnych ognia pokazów ukraińskich kozaków. Goście ze Wschodu pokazywali niezwykłe akrobacje na koniach w pełnym galopie, rodem z historycznych filmów akcji. Jakby tego było mało, niedzielny wieczór Parady Jeździeckiej 2011 zakończył się wielką niespodzianką! Wspólnym meczem w horseball obydwu drużyn z Kozakami. Pomimo, że Ci drudzy grali po raz pierwszy z prawdziwymi zawodowcami, radzili sobie znakomicie a do tego niezwykle dobrze się bawili, a wraz z nimi cała zgromadzona w Atlas Arenie publiczność.
Zasadnicze pytanie brzmi - czy organizatorom uda się przygotować kolejną imprezę z podobnym rozmachem do tego, który miał miejsce w Łodzi? Impreza była tak udana, że na chwilę obecną trudno nam sobie to wyobrazić, ale jak pokazuje dotychczasowa tradycja Parad Jeździeckich, z pewnością się mylimy i w przyszłości znów nas czymś zaskoczą. Dlatego też, wraz z publicznością mocno trzymamy za nich kciuki i liczymy na to, że w przyszłości spotkamy się ponownie!
Sobota, 19 listopada: Atlas Arena rozgrzana do czerwoności
- Trudno jest w kilku słowach opisać to, ile niezwykłych przeżyć i atrakcji doświadczyć można było w sobotę, w trakcie Parady Jeździeckiej 2011 w łódzkiej Atlas Arenie. Dlatego też zapraszamy wszystkich na niedzielne, finałowe pokazy - mówi organizator Jerzy Trzeciak.
W sobotę Paradę Jeździecką 2011 rozpoczął
konkurs skoków przez przeszkody, w którym zwyciężył Steven Whitaker z Wielkiej
Brytanii na koniu Royal Rose. Prawdziwe emocje wzbudził jednak odbywający się po
nim konkurs równoległy, w trakcie którego Mściwój Kiecoń walcząc o jak najwyższą
lokatę, dokonywał prawdziwie ułańskich szarż. Ostatecznie uplasował się na
czwartym miejscu.
Niezwykle atrakcyjnym punktem programu okazały się także
wyścigi równoległe gwiazd. Wśród nich wystąpili m.in. Maciej "Gleba" Florek -
tancerz, pierwszy laureat programu "You can dance", a także znani aktorzy: Darek
Kordek i Mariusz Krzemiński.
Ponadto publiczność bardzo dobrze bawiła się w obserwując wyścigi kuców. Dzieci biorące w nich udział niejednokrotnie sprawiały wrażenie, jakby przyszły na świat w siodle . Nawet w przypadkach, kiedy kucyki pokazywały swój charakter, dzieci radziły sobie znakomicie.
W sobotę, w Atlas
Arenie miały także miejsce nieprzewidziane wydarzenia. Jedną z gwiazd Parady
okazał się bezpański pies, który w trakcie pokazu jeździectwa w stylu west,
próbował stać się szeryfem wszystkich znajdujących się w tym czasie na arenie
koni. Mimo iż nie do końca mu się to udało, sprawił naprawdę dużo radości
zgromadzonej w łódzkiej hali publiczności.
Dużym powodzeniem, szczególnie
wśród licznie przybyłych pań, cieszył się konkurs piękności w damskim siodle,
podczas którego amazonki prezentowały się w strojach uszytych na podstawie
przedwojennych przekrojów, a także w nowoczesnych sukniach własnego projektu.
Entuzjastycznie przyjętymi przez łódzką publiczność okazali się także Adelinde
Cornelisson i Michał Rapcewicz - dając znakomity pokaz ujeżdżenia na najwyższym,
światowym poziomie.
Nie był to jednak koniec atrakcji, które przygotowali
organizatorzy. Wielką gwiazdą sobotniego dnia Parady był Jean Francois Pignon.
Podczas jego pełnego humoru i niezwykłych zwrotów akcji występu, zobaczyć można
było prawdziwą harmonię pomiędzy człowiekiem i jego końmi. W trakcie pokazów
Francuza furorę robił jeden z jego rumaków - niezwykle urokliwy mały, biały
kucyk.
Koniec sobotniej Parady był wyjątkowo dynamiczny. Najpierw odbył się
hiszpańsko-włoski mecz horseballu. Podobnie jak w piątek wygrali go Hiszpanie,
tym razem 7:4. W finale kozacy ukraińscy zachwycili publiczność swoim pełnym
dzikiej energii i nieustraszoności show. Jednym z jego elementów było
zdejmowanie w trakcie jazdy kapelusza z głowy ochotnika.
Oceny artykułu
Portal działa w trybie tylko do odczytu.
Wszelkie zmiany (napisane posty, dodane zdjęcia, etc.) wprowadzone od godziny 20.30 dn. 13 listopada br. do czasu zakończenia prac zostaną utracone.
Dziękujemy za wyrozumiałość i zapraszamy jutro!
Błędy proszę zgłaszać na adres biuro@qnwortal.com.