Ciekawostki: War Horse - jak lalka udawała konia
13 stycznia 2012 roku odbyła się polska premiera najnowszej produkcji Dream Works i Stevena Spilberga "War Horse", której polski dystrybutor nadał niezbyt chyba szczęśliwy tytuł "Czas wojny".
Trzeba przypomnieć, że wszystko zaczęło się od wydanej w 1982 roku książki autorstwa Michaela Morpurgo pod tytułem "War Horse". Dosyć ckliwa opowieść o losach konia i pewnego młodzieńca z niewielkiego miasteczka hrabstwa Devon w zderzeniu z wydarzeniami I Wojny Światowej okazała się bestselerem wydawniczym.
Zanim jednak książka została przeniesiona na ekran kinowy przez głośnego, amerykańskiego reżyseria i producenta filmowego Stevena Spilberga, na deski Teatru Narodowego w Londynie wprowadził ją Tom Morris.
Cokolwiek byśmy nie myśleli na temat filmu Spilberga, to pomysł wprowadzenia żywego konia na teatralne deski w inscenizacji wymagającej dynamicznych scen szarż konnych, galopad i innych wydaje się mocno egzotyczny i kontrowersyjny.
Kto jednak powiedział, że musi to być żywy koń?
Mało tego, kto powiedział, że również w filmie w bardzo dynamicznych końskich scenach to co widzimy to żywe stworzenie, a nie lalka?
Choć trudno w to uwierzyć, to tak właśnie było. Zarówno w teatralnej jak i filmowej realizacji niezwykle realistycznie oddane ruchy konia to wynik pracy Adriana Kohlera i Basila Jonesa z Handspring Puppet Company.
Jak to możliwe by to co widać w produkcji wytwórni Dream Works realizowała lalka? Zobaczcie sami:
Wysłano dnia 04-02-2012 przez Magda Piejek
Oceny artykułu
Ten artykuł nie został jeszcze oceniony.
Czy chcesz być pierwszy?
Portal działa w trybie tylko do odczytu.
Wszelkie zmiany (napisane posty, dodane zdjęcia, etc.) wprowadzone od godziny 20.30 dn. 13 listopada br. do czasu zakończenia prac zostaną utracone.
Dziękujemy za wyrozumiałość i zapraszamy jutro!
Błędy proszę zgłaszać na adres biuro@qnwortal.com.