Strona, którą przeglądzasz jest uproszczoną wersją serwisu przeznaczoną do drukowania.
Aby powrócić do normalnego widoku, kliknij poniższe logo. Ta informacja nie zostanie wydrukowana.


www.qnwortal.com - konie i jeżdziectwo

Irys SP

Nasze konie i my

Konie i jeżdziectwo - forum jeżdzieckie


Irysek - Sro Mar 18, 2009 22:41
Temat postu: Irys SP
Z wielką dumą, pragnę Wam przedstawić mojego najukochańszego, najcudowniejszego i najśliczniejszego konia - Iryska

Bardzo wesoły

więc:

imię - Irys
maść - gniada
wzrost - ok. 152 cm
rasa - SP
płeć - wałach
wiek - około 13 lat
odmiany - mały wicherek na linii oczu

Poznałam Iryska w lipcu 2007 r. na obozie jeździeckim w Drzecinie / koło Słubic. Kiedyś był w treningu sportowym, chodził skoki P, później użytkowany był w rekreacji, następnie chodził w westernie. Jest to koń bardzo spokojny i przyjacielski, przychodzi z padoku na dźwięk swojego imienia. Poza tym, jest świetnie ujeżdżony, pod siodłem - pracowity i niezwykle opanowany. Nigdy nie odmówił mi skoku, nigdy nie bryknął, i się nie spłoszył. To strasznie inteligentne stworzenie Uśmiechnięty Wręcz idealne, jak na mojego pierwszego końskiego towarzysza.Teraz ( tzn od jakiś 7 miesięcy ) nikt na nim nie jeździł. Kupiłam go, nawet na niego nie wsiadając. Wiem, że to troszkę dziwne, ale decyzja o kupnie pojawiła się dosłownie z godziny na godzinę. Właściciel chciał pilnie ' pozbyć się ' konia. Znajomi, którzy jeżdżą w tamtej stajni, i z którymi mam dobry kontakt, dali mi znać, i niewiele dni później Irych był mój Bardzo wesoły

Właściciel ( a właściwie to już były ) był tak zainteresowany tym wszystkim, że powiedział mi przez telefon" zostawiam dokumenty i paszport w domu u p. Karola ( właściciela stajni w której stał koń i byłygo właściciela Iryska ), a pani niech zostawi tam pieniądze za konia i go sobie zabiera ". Dzisiaj koło 19 Misiek przyjechał do nowej stajni. Sama byłam tak bardzo przejęta tym faktem, że p. Karolowi ( patrz wyżej ) źle wytłumaczyłam jak ma do nas dojechać i trochę błądził. Jak tylko zobaczyłam z daleka duży samochód z przyczepką to wlazłam na środek ulicy i machałam z całych sił Pokazuje język Kiedy Pan Karol dojeżdżał do stajni polną dróżną, to ja biegłam za koniowozem i krzyczałam coś do Iryska Uśmiechnięty

Przyjechał. Mój wymarzony, wyczekiwany koń, którego pokochałam od chwili, kiedy na niego wsiadłam.
Przyjechał ten, któremu obiecałam spokojną starość i ogrom miłości.
Ten, który pomimo swoich lat, łykawości, trochę trzeszczących nóg, stał się moim największym końskim przyjacielem.

Wszedł na padok, jak gdyby znał to miejsce od lat. Porozglądał się wokół. I zaczął spokojnie skubać trawę. Puściliśmy go na padok sąsiadujący z padokiem Gryfa - jego nowego kumpla,9-letniego wałacha, arabokonika. Gryf był tak podjarany że nie mogliśmy nad nim zapanować Uśmiechnięty Stawał dęba, brykał, parskał i kwiczał jak prosiak. Potrzymaliśmy je na padokach( oczywiście oddzielnych ) koło godzinki, a później zaprowadziliśmy Iryska do nowego boksu ( o dziwo wszedł bez mrugnięcia okiem ) i daliśmy pól miareczki owsa, wodę i duuużo sianka, które jadł z ogromnym apetytem Puszcza oko
W tym czasie Gryf nie wytrzymał napięcia, i po zdjęciu pierwszej z trzech żerdzi, nawet nie pyta l o pozwolenie, z miejsca przeszkoczył resztę ogrodzenia i pogalopował do stajni. Fajne jest to, że mają boksy na przeciwko siebie, i że jak Irys jadł, to Gryf nie ruszył swojego, tylko był wpatrzony w niego jak w obraz Uśmiechnięty dodam jeszcze, że Gryf, od 5 lat, stoi w stajni całkowicie sam, i jest wręcz zafascynowany nowym kumplem Uśmiechnięty

Od Pana który konisko przywiózł dostaliśmy, paszport i podpisaną umowę ( w jednym egzemplarzu ) przez byłego właściciela, daliśmy p. Karolowi pieniążka i już. Temtem gości nawet nie chciał kopii umowy ani nic :I

Dziwne jest to, że Irys ma palenia na zadzie ( SP ), ale w paszporcie ma wpisane NN. Nie wiem, dlaczego tak jest, czy jego dokumenty gdzieś się zapodziały, czy co. Wiem też, że nie jest już najmłodszym koniem, ale kocham go bardzo i nawet, jeżeli jest starszy, niż mówił własciciel, to bardzo się cieszę, że go mam .

Przyjechał do mnie bardzo zaniedbany. Ma za długie kopyta, ogon do samiuteńkiej ziemi, duży obwisły brzuch, wystające żebra, i zero mięśni. Jutro wstawię zdjęcia, ale proszę, nie krzyczeć za jego wygląd na mnie, tylko na ludzi, którzy go doprowadzili do takiego stanu.

Bardzo się cieszę, że swoje ostatnie lata spędzi u mnie. Kocham go bardzo, i wiem, że będzie miał u mnie sielskie życie Uśmiechnięty

Diament - Sro Mar 18, 2009 22:48
Temat postu:
Ohh, na wstępie to gratulacje Uśmiechnięty)
Bardzo się cieszę ze go kupiłaś Uśmiechnięty
Wstawiaj szybciutko zdjęcia Uśmiechnięty) i życzę powodzenia na nowym Wspólnym etapie xD jak to zabrzmiało Pokazuje język

Irysek - Sro Mar 18, 2009 23:55
Temat postu:
dziękuję Uśmiechnięty
zdjęcia będą jutro rano, bo dzisiaj jak Irys przyjechał, to już niestety zabyt ciemno było Uśmiechnięty
ale ! jutro skoro świt pędzie do swojego Ukochanego Bardzo wesoły

Dewonka - Czw Mar 19, 2009 2:43
Temat postu:
ooo.. piękna historia Uśmiechnięty koniecznie zdjęcia Uśmiechnięty

Irysek - Czw Mar 19, 2009 11:19
Temat postu:
Dzisiaj już od 8 rano siedziałam w stajni Uśmiechnięty
Kiedy przyszłam, okazało się, że właściciel Gryfa ( tego drugiego konia ) stwierdził, że konie są tak spokojne, że puści je razem. I mał co nie padłam ze zdziwienia.
Patrze, a Irys razem z Gryfem stoją w jednym boksie ( tyle, że one mają cały czas otwartą stajnie i wchodzą do boksu kiedy tylko chcą ) i jedzą siano i jednej kratki Zszokowany
Zawołałam Iryska przed stajnie, on wyszedł, a Gryf za nim. On poszedł na padok a Gryf za nim, on zaczął galopować, z Gryf za nim.
W życiu nie widziałam czegoś takiego ! Te konie zachowują się, jakby się znały od źrebaka, a nie od wczoraj. Absolutnie nie mają w stosunku do siebie agresjii, więcej, Gryf jest taki zakochany w moim Irysku, że najchętniej by go na rękach nosił Bardzo wesoły Cos pieknego!A teraz foto obiecane Uśmiechnięty
Mam nadzieje, że nie dostanie mi się za ilość zdjęć Smutny
wszak nie codziennie robi się sesyjkę swojemu pierwszemu konikowi Bardzo wesoły

Czos - Czw Mar 19, 2009 13:21
Temat postu:
Ładny i ważne, że spokojny i przyjazny dla otoczenia. Czuje Twoją sympatię. Piękny ogon. Jak znalazł na zbilżjące się paskudy. Będzie miał się czym oganiać. Pozdrawiam Uśmiechnięty

styska00 - Czw Mar 19, 2009 14:09
Temat postu:
kurcze nawet niemoge osbie wyobrazic jak musisz byc szczesliwa, gdy dowiaudjesz sie ze Twoj ukochany kon moze byc Twoj! baa - on jest juz Twoj Śmieje się

co za ogooon ! Zszokowany Śmieje się Pokręcony i zły

Irysek - Czw Mar 19, 2009 23:01
Temat postu:
oj jestem szczęśliwa, i to bardzo Bardzo wesoły
jutro weźmiemy go na spacerek po okolicy, żeby się chłopak przyzwyczaił Uśmiechnięty

Irysek - Pią Mar 20, 2009 20:22
Temat postu:
Dzisiaj po raz pierwszy poszliśmy z Irysem na spacerek do lasu, żeby chłopak poznał okolicę Uśmiechnięty
Wziełam go też na lonże, jak zobaczył, że mu zapiełam tą lonże, to aż się sam rwał do kłusa.
Pewnie też się cieszy, że wraca do pracy Bardzo wesoły

Irysek - Pon Mar 23, 2009 22:39
Temat postu:
Widze, że mój Irysek już się Wam znudził!

Bardzo wesoły

całe szczęście, że czuwam, i że mogę Was pozamęczać opowieściami o moim Gniadym.
Więc, Irysek jest już u mnie prawie tydzień. Czuje się świetnie, od razu się zadomowił i polubił ze swoim stajennym kolegom.
ma apetyt, baaardzo dużo pije, ciągle jest brudny i uwielbia się tarzać ! ( może dlatego, że w poprzedniej stajni głównie stał w boksie, albo na " padoku "6x6 metra w błocie, z 5 innych koni i do tego w łykawce) Pokazuje język a wczoraj to przeszedł samego siebie i nasrał sobie do wiadra z wodą Pokazuje język

Wogóle jest bardzo dziwnym konie. Nienawidzi stania na uwiązie. Szarpie się wtedy, bardzo denerwuje i próbuje kopać niewidzialnych ludzi. Czyszczenie narazie odbywa się tylko u niego w boksie. Wtedy zmienia się nie do poznania i może z nim wszystko zrobić. Wogóle jest bardzo charakternym koniem. Ale przy tym bardzo miłym. Ma ciągle postawione uszka i miły wyraz twarzy Bardzo wesoły
Nie gryzie, nie kopie( oprocz stania na uwiązie ), jest ogólnie baardzo kochany.
Jak przystało na byłego konia sportowego, któremu za szybko poprowadzono karierę, ma lekko trzeszczące stawy. W przyszłym tygodnu będzie wet i ustalimy, czy można mu podawać cortaflex, czy też nie. Jest mi przykro z powodu jego łykawości. Wiem, że czasami go boli brzuszek, ale staram się robić wszystko, żeby ten ból był mniejszy. Całe dnie spędza na padoku, ale ma otwartą stajnie i jak chce sobie skubnąć sianka to może to zrobić kiedy chce Uśmiechnięty Dostaje mało owsa, ale dużo warzyw, oczywiście zero chleba i zero cukru. Tylko marchew, buraki, i jabłuszka.

Mam nadzieje, że jest mu u mnie dobrze.
niedługo przyjdzie nowe wędzidełko i jak tylko poprawi się pogoda to zaczniemy na serio pracę na lonzy.

Moze dodam trszku nowych zdjęć Uśmiechnięty

Figaro_16 - Pon Mar 23, 2009 22:55
Temat postu:
"Jest mi przykro z powodu jego łykawości. Wiem, że czasami go boli brzuszek, ale staram się robić wszystko, żeby ten ból był mniejszy. "

Tzn. co robisz?

Irysek - Wto Mar 24, 2009 11:58
Temat postu:
minimum owsa, i w dodatku moczony, dużo siana, buraki, jabłka, kreda pastewna, śruta kukurydziana, wysłodki buraczane, podawanie posiłków często, a mało, absolutnie nie dostaje chleba i cukru, mesz, a ostatnio dostał ranigast Puszcza oko

horseswhisperer - Wto Mar 24, 2009 12:41
Temat postu:
Słodziutki jest : ) Są przecież cukierki Irysy Puszcza oko
Cieszę się, że Ci się udało, bo ja mojej miłości obozowej nigdy nie kupię. Smutny
Gryf też jest śliczny, ma ładną maść.

faith - Wto Mar 24, 2009 13:08
Temat postu:
No to widze, ze tez czeka was jeszcze dzo pracy i jeszcze wiecej milosci;)
pozdrawiam i zycze powodzenia:)))

Figaro_16 - Wto Mar 24, 2009 16:11
Temat postu:
absolutnie nie dostaje chleba i cukru - czemu?