Strona, którą przeglądzasz jest uproszczoną wersją serwisu przeznaczoną do drukowania.
Aby powrócić do normalnego widoku, kliknij poniższe logo. Ta informacja nie zostanie wydrukowana.


www.qnwortal.com - konie i jeżdziectwo

Chodzi od dosiadu ALBO od ręki.

Jazda Konna

Konie i jeżdziectwo - forum jeżdzieckie


Bakarowa - Pon Lut 08, 2010 21:31
Temat postu:
tak właśnie dokładnie tak mówie.

Bakarowa - Pon Lut 08, 2010 21:33
Temat postu:
To żee koń głupi to było tak w przenośni bo wiadomo że winy konia nigdzie nie ma.

Visenna - Pon Lut 08, 2010 21:45
Temat postu:
Bakarowa napisał(a):
I jak możecie to wejdzcie na mojego fbl i popatrzcie na ostatnie zdjęcie z wczorajszej jazdy i wypowiedzcie sie....
www.bakarowa.fbl.pl
Krytyka+ porada
z góry dzięki Puszcza oko


Czego szukasz rękami w swoim kroczu?? I nadal działasz piętą, tym razem jeszcze zadartą. Siedzisz pogarbiona jak paragraf- jak chciałaś napchnąć konia dosiadem na wędzidło, skoro nie jedziesz konia dosiadem, siedząc na nim w ten sposób? Cała jesteś zwalona koniowi na przód i tak jak Ty siedzisz, taką postawę klaczka też prezentuje- ciężar zwalony na przedzie, zad wyżej niż kłąb i zostawiony daleko hen...cały kon rozwleczony jak dzdzownica. Chciałaś jak mniemam jechać ją nisko i okrągło, ale źle sie do tego zabrałaś- zaczęłaś od reki na co koń odpowiedział faktycznie opuszczeniem głowy, natomiast zaniedbałaś dosiad i łydkę, przez co zad jest w "krakowie"...zauważ, tylne nogi w ogle się nie zginają, nie ma ani poł procenta zaangażowania zadu. Powiem tak, jak moi trenerzy: "zostaw przód, zajmij się zadem! Jak zad bedzie dobry, przód sam sie złozy".

Bakarowa - Pon Lut 08, 2010 21:50
Temat postu:
To znaczy jak ja mam siedziec i co robic zeby była bardziej na zadzie?? I co masz na myśli że jestem jej zwalona na przód?? i co to znaczy według ciebie jechać od dosiadu? bo mi sie cały czas wydaje ze jade... Smutny

Bakarowa - Pon Lut 08, 2010 21:53
Temat postu:
Ja właśnie po to czesto działam pięta zeby miec mocniejsza lydke...

Visenna - Pon Lut 08, 2010 22:03
Temat postu:
O łydce to juz Ci mowiłam co i jak- to złudne wrazenie, ze piętą działa sie lepiej, to nieprawda... Kurcze, nie umiem Ci wytłumaczyć jak bardziej działac dosiadem przez neta bo nie jestem trenerem i sama mało wiem, musiałabym Ci to pokazać, jak uaktywnić biodra, jak działać na konia także udami....na pewno jedno- wyprostuj się. Siedz na koniu w równowadze, nie pochylaj sie do przodu, pozwól kręgosłupowi ustawić się w jego naturalnym wygięciu czyli w naturalne "S". NIe opuszczaj brody! - bo za nią pociągniesz całą sylwetkę w dół. Podnieś i zegnij łapy- od łokcia przez dłon aż do wędzidła masz mieć linię prostą, czy ona jest na tej fotce?
Siedz na koniu jakby Ci mieli order przypiąć, jedz go "spod siebie" do przodu, tak bys miała wrażenie ze z tyłu za Tobą jest nisko, a z przodu jakby rosnie...zreszta porównaj fotki, koń i jezdziec w kłusie, ale jest róznica, prawda? Oczywissie nie porównujemy koni, bo to kon ujezdzeniowy, wyszkolony, ale dosiady porównaj...

Lullaby - Pon Lut 08, 2010 22:04
Temat postu:
Nie czytałam poprzednich postów, więc wybaczcie, jeśli jestem nie w temacie lub się powtarzam.

Spróbowałabym jazdy na delikatnej pochyłości. U nas jest ujeżdżalnia delikatnie pochylona i jazda z górki rewelacyjnie robi takim koniom, jak opisywany. Zad jest naturalnie aktywniejszy, a kiedy jeszcze delikatnie napędzi się zwierze dosiadem, to samo wchodzi na wędzidło. Może taki rodzaj ćwiczenia pozwoli Wam się dogadać.

Próbowałabym też zadań typu: długa ściana - wyciągnąć krok, krótka - skrócić. Trzeba postarać się o elastyczność konia, czasem robiąc coś, żeby ona sam wpadł na to, jak działa Twoje ciało na jego grzbiecie.

Visenna - Pon Lut 08, 2010 22:07
Temat postu:
Aha, porownaj dosiady górą ciała, bo dołem to siodło ujedzeniowe wiec gosc ma bardziej proste nogi niż Ty w swoim, ale moge Ci znależć też takie zdjecie skoczka i ten dosiad nie bedzie się wiele różnił..spojrz jak siedzi Meredith Michels-Beerbaum w klusie :

Bakarowa - Pon Lut 08, 2010 22:15
Temat postu:
Dzięki Visenna Puszcza oko
Dużo dałaś mi do myślenia, tylko nie wiem czy mi sie uda. Jak widzicie o wiele lepsi ode mnie jeźdzcy chyba nie potrafili ją nagonic na wedzidło skoro ganaszowali ja od reki a co to dopiero mi sie to ma udac.

Hexeves - Pon Lut 08, 2010 22:41
Temat postu:
Bakarowa, naucz się przyjmować konstruktywne wskazówki, a jeśli tego nie umiesz - naucz się znosić krytykę.

Wypraszam sobie;) Nie powiedziałam, że koń jest głupi, że jeździec jest głupi, że wszystko robisz źle tylko od samego początku staram się zrozumieć problem i wyjaśnić na czym rzecz polega. Uważam się za osobę poważną i sądziłam, że mam do czynienia z osobą dorosłą, a jeśli nie dorosłą, to przynajmniej dojrzałą.Puszcza oko
Jazda konna to trudny sport, nie ma nikogo, kto byłby najlepszy i wiedział wszystko, taki człowiek nie istnieje. Za to istnieje wielu ludzi, którzy myślą, że wszystko wiedzą, a to jest zasadnicza różnica.

Napisałam poprzedniego posta właśnie dlatego, żeby Ci coś wytłumaczyć, ponieważ nie dochodziły do ciebie żadne inne wiadomości, upierałaś się przy swoim, więc pozwoliłam, żeby wypowiedział się na ten temat Twój koń, z Twojego fotobloga. I koń nam powie zawsze prawdę.

Tak jest, ja też popełniam masę błędów - i mam od tych błędów trenerów, których się pytam co zrobić, a którzy tłumaczą jak krowie na miedzy, że się robi tak a tak i nigdy nie przyszło mi do głowy by upierać się przed kimś, do kogo mam zaufanie w kwestii mojego konia, że to ja wiem lepiej, skoro tak na dobrą sprawę nie wiem lepiej, ponieważ szukam odpowiedzi na jakieś zachowanie mojego konia.Puszcza oko

Denerwowanie się i krzyczenie na kogoś nic tutaj nie da.Puszcza oko

Co do ostatniego zdjęcia, proszęPuszcza oko krytyka + porada
1) koń jest na 99% nieumiejętnie ujeżdżony oraz prawdopodobnie zbyt intensywnie pracował. Mocno obciąża przednie nogi -> na zdjęciu jego zad wydaje się być dużo wyżej od "przodu", od kłębu, a nie powinno tak być,
1a) na 99% był jeżdżony z mocną ręką, zadzierał głowę do góry i zupełnie nie pracował grzbietem.
1b) koń jest chudy, mięśni tam nie widzę -> zbyt intensywna praca we wczesnych latach młodości.

2) Ty sobie siedzisz.... no i sobie siedzisz, jak jeżdżący rekreant. Z takiego zdjęcia można jedynie dużo wywnioskować co mogło dziać się z koniem, co widać z wyglądu konia. Suchy pysk konia, zganaszowanie i "załamanie" w potylicy mogły świadczyć o tym, że Twoje ręce nie zawsze były "łaskawe"Puszcza oko

3) Porada.... Ech, długo by pisać.
1- trener
+ racjonalna praca na lonży, żeby "uruchomić" jej grzbiet i zad, odciążyć przód i nakłonić do akceptacji wędzidła;
2- lżejsza praca, odpowiednie jedzenie.... i jazda "w dole", żadne zbieranie, bo ona się nie umie zebrać.
3- trener, który wyjaśni Ci piramidę ujeżdżenia.

dopisuję: Visenna dała Ci bardzo dobre rady odnośnie dosiadu oraz nawet zdjęcia pokazujące "problem". Mądrze napisała, w pełni się pod tym podpisuję.

Bakarowa - Pon Lut 08, 2010 22:48
Temat postu:
Ona była zajeżdżana w wieku 5 lat, ale prawdopodobnie na szybko Smutny. A więc jak mam z nią pracować na lonży, i czy uzywac jakis patentów??

Hexeves - Wto Lut 09, 2010 11:14
Temat postu:
Bakarow, "pracować na lonży" jest wbrew pozorom trudno. Musisz utrzymać dobre tempo, przytrzymać wtedy kiedy trzeba, prosić konia o głębsze wkraczanie nóg pod kłodę wtedy kiedy trzeba i to nie jest takie hop siup, że zapniesz "coś", jakiś patent i koń sam z siebie zacznie tego grzbietu używać. Radziłabym Ci znaleźć trenera, instruktora, kogokolwiek, który wie, jak lonżować konie, wie, jak zaradzić na taki problem oraz będzie mógł Ci to wszystko wytłumaczyć.
Ja bym tam na Twoim miejscu robiła rtg nóg, bo mi się jej przednie nogi nic a nic nie podobają, no, ale to są kolejne koszty...

sara9945 - Wto Lut 09, 2010 11:38
Temat postu:
co jest nie tak z przednimi nogami jej konia?

Hexeves - Wto Lut 09, 2010 11:47
Temat postu:
Odpowiedź na to pytanie zawiera się w domysłach opartych na zobaczeniu całej sylwetki konia, sposobu w jaki porusza się pod jeźdźcem [bo na lonży jest lepiej, chociaż też ów chambon spowodował, że ona dalej "wisi" na tym przodzie i nie uaktywnia zadnich nóg. Koń, który chodzi w ten sposób może [chociaż nie musi] w wyniku mocnego obciążenia przednich nóg, nabawić się trzeszczek, kozińca i innych, mało miłych zwyrodnień.
Żeby nie było, ja nie straszę.Puszcza oko Tylko przedstawiam swoje domysły, które nie muszą być prawdziwe. Nie jestem w końcu weterynarzem.

chojrakowa - Wto Lut 09, 2010 13:09
Temat postu:
Trochę mnie ominęło w tym jakże ciekawym wątku, ale Hexeves - ja nie napisałam, że słabo unerwiony pysk równa się betonowi w pysku, tylko potwierdziłam wasze wcześniejsze słowa, że generalnie cos takiego jak wszystko w winie ojca nie istnieje, więc myślę, że tok naszego rozumowania jest jednakowy Uśmiechnięty

Kobyła podobno chodziła ujeżdżenie w Pklasie, ale gdzie to już sie Natalii pytajcie, chociaż mnie się zdaje, że poza granicami kraju, co oczywiście nie świadczy o jej dobrym zajeżdżeniu, obecnym zepsuciu czy jakiejkolwiek innej rzeczy, ot taki szczegół, który mnie zastanawia. Co prawda klasa ta nie jest szczytem wykorzystania umiejętności jakie powinien wykazywać kon ujeżdżeniowy, ale zdaje się, że podstawiony, z zaangażowanym zadem i akceptacją wędzidła być powinien. Jak to się ma do bakary? Ktoś widział fotkę z ujeżdżenia?