Modnie na koniu:)
Jazda Konna
Konie i jeżdziectwo - forum jeżdzieckie
Futrzaczek - Nie Cze 18, 2006 15:55
Temat postu: Modnie na koniu:)
Hejka mam pytanko jak ubieracie sie na koniki?? wolicie wygladac ladnie czy jest wam to obojetne?? moze macie jakies stronki z modnymi ubraniami dla jezdzca?? chcialam bym na koniu wygladac ladnie modnie i wygodnie dopiero zaczynam swoja przygode z konmi nie wiem dokladnie jak trzeba sie ubierac moze bysmy mi podsuneli kilka pomyslow??dziekuje:*
patryska - Nie Cze 18, 2006 15:58
Temat postu:
Ja tam zazwyczaj na konia ubieram czarne bryczesy czarn abadz biala bluzke i reszte sprzetu tylko ze moj toczek jest zielony
Visenna - Nie Cze 18, 2006 16:12
Temat postu:
Ja tam się nie ubieram "modnie"...chyba że klasyczny strój jeździecki można nazwać modnym? Bryczesy z pełnym lejem, oficerki, koszulka polo bądź jakaś inna z krótkim rękawem (byle w miarę obcisła i krótka - t-shirt'ów nie lubię, bo są zwykle za długie i je sobie "przysiadam" w siodle), kamizelka jeździecka i rękawiczki - to wg mnie strój jeźdzca na codzienny trening na wiosnę i lato. I ładny i wygodny i praktyczny. Lubię wygladać jak prawdziwy jeździec, bo jak już kiedyś gdzieś pisałam czuję się wtedy jakoś tak profesjonalnie i od razu mi więcej rzeczy wychodzi w siodle
A stroju na zimę nie opisuję, bo jak sa mrozy to nie ważne co ma się na sobie, ważne żeby w tym ciepło było
Cytat
tylko ze moj toczek jest zielony
Mój pierwszy toczek był zielony i kiedy podczas upadku się zniszczył to pół roku czekałam żeby przyszedł taki sam zamówiony...i nie przyszedł - musiałam się złamać i kupic czarny. A tak chciałam zielony, bo był ładny...
Siurek - Nie Cze 18, 2006 16:19
Temat postu:
Ja się nie ubieram jakoś nie wiado jak modnie.
Może będe banalna, ale: wole żeby mi było wygodnie.
No chyba że jakieś pokazy na koniec obozu czy cuś to wtedy jakoś ładniej.
Futrzaczek - Nie Cze 18, 2006 16:22
Temat postu:
modny w sesie taki jezdziecki:) bo wiadomo ze nie ubiore sie na konia w mini bo jest modna

chciala bym wlasnie wygladac jak profesjonaly jezdziec:) nie umiem jeszcze dobierac ubran zeby wygladac jak koniarz:(
Mils - Nie Cze 18, 2006 16:37
Temat postu:
Hm...
Zielony toczek- to jest to! Ew. jeszcze granatowy.
Ja też lubię czuć się na koniu bardziej profesjonalnie, nie jak przypadkowa osoba.
Uwielbiam(uwielbiałam...

) strój jeździecki.
Wygodny, przede wszystkim, ale też schludny i czysty(mój norweski trener powiedział, że nie wsiądę u niego na treningu bez, przynajmniej, wypastowanych oficerek, więc...).
Oficerki, bąź też sztyblety+ czapsy, bryczesy z pełnym lejem(ja kocham bryczesy w kratkę), koszulka(dziwne, ale na konie jakoś zawsze nosiłam polo, albo chociaż koszulkę z krótkim rękawkiem), toczek(zielony

).
Włosy spięte w warkocz, ważne, żeby tylko na twarz nie leciały.
Po pewnym czasie sama zobaczysz, co dla Ciebie jest odpowiednie(czyt. wygodne? )
Ogryzek - Nie Cze 18, 2006 16:46
Temat postu:

futrzaczek
Aaaa... Wiem, o co Ci chodzi

ja np. mam większość koszulek pod kolor czapraka mojego konia. Akurat tak się przypadkiem złożyło, że kupiłam czaprak w moim ulubionym, fioletowym kolorze, a pół szafy mam w tej tonacji. I wszyscy mówią, że super razem (ja i mój kopytny) wyglądamy
W zimie i na chłodniejsze jesienne dni większość jeźdźców zakłada kamizelki jeździeckie takie jak ta:
www.allegro.pl/item110510153_nowa_damska_kamizelka_jezdziecka_super_okazja.html#photo
niektóre mają rękawy dopinane na zamki.
Dużo ludzi jeździ w polarach, albo ubiera się 'na cebulkę'-np. obcisła bluzka z długim rękawem i na to T-shirt.
lakmuska - Nie Cze 18, 2006 18:15
Temat postu:
Ja przede wszystkim zwracam uwagę na to, żeby strój był wygodny. Z reguły ubieram czarne bryczesy, t-shirt, kamizelkę, sztylpy i sztyblety, toczek, palcat, ... i to by było na tyle
fruzia - Nie Cze 18, 2006 19:23
Temat postu:
woltyzerka - Nie Cze 18, 2006 19:47
Temat postu:
Jak dla mnie na koniarza zaczyna się wyglądać samemu z siebie po paru/nastu jazdach w jednej stajni. Niezaleźnie od tego co się nosi. Kiedy czujesz się w stajni swobodnie, chodzisz rozluźniona, długim krokiem, nosisz siodła i ogłowia, zajeżdżasz koniem, przeszukujesz korytarze w poszukiwaniu swojego toczka, głośno porozumiewasz się z znajomymi, witasz znajome (i nie) konie, to jak dla mnie wyglądasz na prawdziwego konierza bardziej niż osoba w pełnym wdzianku stojąca z zaciśniętymi zębami w połowie korytarza.
Visenna - Nie Cze 18, 2006 20:38
Temat postu:
Ehh, wiecie co, ja Was trochę nie rozumiem z tym lękiem przed profesjonalnymi ciuchami...skoro kogoś stać na to żeby się od stóp do głów ubrać w rzeczy od Cavallo, Pfiff'a, czy Pikeur'a, to dlaczego ma tego nie robić? Po to wymyślono jeździeckie rzeczy żeby używając ich ludziom na koniu i przy, było wygodnie! I nie widzę powodu dlaczego początkujący ma się męczyć w leginsach zamiast w porządnych bryczesach - a niechby i z pełnym lejem! A takie gadki że na porządne ubrania jeździeckie trzeba sobie zasłużyć może i mają w sobie trochę prawdy, ale bez przesady, nie wyjeżdżajcie z tekstami typu:
Cytat
ale jesli na zalozmy pierwsza jazde przyjdziesz ubrana od stop do glow w "profesjonalne" jezdzieckie ciuchy gwarantuje Ci, ze nie zrobisz dobrego wrazenia
U mnie zrobiłaby jeśli nie dobre wrażenie, to na pewno nie złe. Pomyślałabym że po prostu przygotowała się porządnie do jeździectwa i tyle, zadbała o to żeby było ono dla niej przyjemnoscią a nie stresem z powodu podciagających się spodni, przyszczypanych łydek, odbitych szwów, itp. A takie gadki w stajniach typu " nie umie jezdzic a ubrany na olimpiadę" to dla mnie zwykła zazdrość osób które jeżdżą latami a nie stać ich na dobry sprzęt. Czy jak się idzie na narty, to też trzeba zaczynać z dwiema dechami zamiast nart i w dżinsach? A na basenie, nie wolno sobie kupić stroju porządnego tylko trzeba zasuwać w gaciach zwykłych? Ja nie wiem, tylko w jeździectwie się taka zawiść wytworzyła! Jak kogoś stać to niech sie wyposaża na pierwszą jazdę, koniowi tym krzywdy nie zrobi, a sobie tylko pomoże w szybszej i wygodniejszej nauce!
Italianka - Nie Cze 18, 2006 21:08
Temat postu:
zgadzam sie z Vis:) ja tam jezdze w bryczesach zielonkawo- brazowych z pełnym lejem koszulce polo albo grótkim rekawem ale takie abym na nich nie siadała czyli takie trosze za nerkami.przeważnie mają one kolor granatowy czarny lub siwy
POZDRAWIAM:*
Futrzaczek - Nie Cze 18, 2006 21:26
Temat postu:
zgadzam sie z toba to naprawde niesprawiedliwe ze koniarze zaczynaja sie oceniac wedle ubioru:/ a to ze jestem poczatkujaca chyba nie zmusza mnie zebym jezdzila w obdartych rzeczach
IKA - Nie Cze 18, 2006 22:10
Temat postu:
A mnie sie to podoba np u obcokrajowcow ze gdy oni za cos sie juz biora to zaczynaja od samego poczatku profesjonalnie.Na to oczywiscie trzeba miec fundusze.Ale osobiscie mi to imponuje.
Chociaz miedzy Bogiem a prawda jak babeczka pierwszy raz przyszla na jazda w pelnym odzieniu ledwo umiejac wpakowac sie na konia nie wygladala bynajmniej jak profesjonalistka
fruzia - Nie Cze 18, 2006 22:25
Temat postu:
nikt tu nie mowi, zeby jezdzic w obdartych rzeczach
do stajni przede wszystkim schludnie, czysto i wygodnie.
jesli kogos stac to prosze bardzo-niech kupuje sobie nawet oficerki Sergio Grasso na pierwsza lonze...ale sami przyznajcie, ze troche dziwnie wyglada osoba pierwszy raz siedzaca na koniu w tych wszystkich (w tym wypadku) szpanerskich rzeczach...
Cytat
Pomyślałabym że po prostu przygotowała się porządnie do jeździectwa i tyle, zadbała o to żeby było ono dla niej przyjemnoscią a nie stresem z powodu podciagających się spodni, przyszczypanych łydek, odbitych szwów, itp.
tak, tyle, ze niektorzy ubieraja sie tak na pokaz...jezdziectwo i konie tak naprawde maja gdzies a chodzi tylko o to zeby pokazac, ze ma drozsze bryczesy, lepszy kask i oficerki szyte na miare...
spotkalam juz niejedna taka osobe i jakos z zadna nie moglam nawiazac kontaktu, zakolegowac sie...stad moje slowa, ale nie przejmujcie sie tak bardzo
kiedys w jakims filmie byl motyw ze stajnia i scena rozmowy instruktora, ktory uczyl kogos na lonzy, z jakimis ludzmi. ujecie na jezdzca-z slow instruktora wynikalo, ze facet uczy sie anglezowac-a gosciu w galowym stroju-biale bryczesy, oficerki, frak, plastron i kask-myslalam, ze ze smiechu z krzesla spadne...swoja droga smiesznie by bylo zobaczyc takiego agenta na zajeciach na lonzy