Strona, którą przeglądzasz jest uproszczoną wersją serwisu przeznaczoną do drukowania.
Aby powrócić do normalnego widoku, kliknij poniższe logo. Ta informacja nie zostanie wydrukowana.


www.qnwortal.com - konie i jeżdziectwo

Czambon-tak czy nie?

Jazda Konna

Konie i jeżdziectwo - forum jeżdzieckie


tomekpawwaw - Nie Sie 17, 2008 21:31
Temat postu:
Zasadniczo nie należy jeździć z żadnymi wypięciami / za wyjątkiem zupełnie początkujących jeźdźców , którym wypięcie ułatwia działanie wodzami / , ponieważ koń ograniczony wypięciem nie może swobodnie dysponować swą równowagą
Co do twierdzenia , że chambon wyrabia umięśnienie grzbietu , to nie ma na to żadnego uzasadnienia , poza pokutującym u nas od czasu wydania książki A . Paalmana / skąd inąd wartościowej / dość powszechnym przekonaniem . Wypięcie chambonem ogranicza jedynie możliwość podnoszenia szyi/ może być przydatne przez pewien czas dla zepsutego konia , uciekającego nad rękę przy każdym działaniu wędzidła / , natomiast samo w sobie nie powoduje Zadnego polepszenia elastyczności grzbietu / przy obniżonej szyi mięsień najdłuższy grzbietu jest rozciągnięty i ma ograniczoną możliwość pracy /
Dobrymi ćwiczeniami wzmacniającymi i uelastyczniającymi grzbiet są ciasne wolty , ósemki i serpentyny ,praca na drągach i cavaletti , a zwłaszcza jazda w urozmaiconym terenie , z podjazdami i zjazdami , kopnym podłożem ... Poza tym praca na przemian przy wysokim i niskim ustawieniu . We wszystkich tych ćwiczeniach grzbiet konia pracuje , wyginając się na boki i w pionie a umięśnienie jego musi intensywnie pracować , podczas gdy przy lonżowaniu w niskim ustawieniu szyi jest tylko rozciągane .

P .S . Chambon , jest to wypięcie składające się z wypinacza , zapiętego dołem do popręgu i linki , przypiętej do niego i przechodzącej przez pierścienie znajdujące się nieco poniżej naczółka i zamocowanej do kółek wędzidła . " chambon gumowy " to elastyczna linka biegnąca od potylicy konia , poprzez kółka wędzidła do popręgu , to nie chambon , lecz gog / franc " gauge " /

Zulencja - Pon Sie 18, 2008 8:16
Temat postu:
Tomku, zgodze sie z pierwsza czescia wypowiedzi. Ale gogue to nie jest to samo co tzw. gumy (czy wg Pruchniewicza "przedluzacz szyi").

Cytuje Pruchniewicza:

"Chambon dziala na potylice, ale w pierwszym rzedzie na pysk i policzki, gdykon usiluje podniesc glowe. Jesli glowa jest opuszczona, przestaje on dzialac i nastepuje utrata kontaktu. Oprocz tego brak jest bocznego ograniczenia. Aby umozliwic koniowi wejscie na wedzidlo, przy lonzowaniu stosuje sie czesto dodatkowo polaczenie chambony ze zwyklym wypinaczem (...)"



"Aby czesciowo zrekompensowac wady chambonu, szczegolnie podciaganie katow pyska do gory, stosuje sie inna jego wersje- gogue. Poprawia on dzialanie linii piers- potylica- pysk, ale dalej pozostaje brak bocznego ograniczenia i ograniczona jest praca grzbietu konia"



"Przedluzacz szyi [czyli te popularne "gumy"] to gumowa linka lezaca na potylicy konia, przeprowadzona przez pierscienie wedzidla (...) i przypieta do popregu pod tybinkami siodla. Im bardziej kon unosi glowe, tym wiekszy nacisk wywiera ona na potylice i na wedzidlo (...)"



Na zdjeciu wypiety do popregu, ale czesto przypina sie pod tybinke. Jak widac jest roznica.

Zdjecia z internetu.

tomekpawwaw - Pon Sie 18, 2008 14:18
Temat postu:
Gogue ma kilka odmian : albo tak , jak na powyższej fotografii , albo od popręgu , poprzez wędzidło i kółka przy naczółku do siodła / gog ruchomy/ , albo tzw " przedłużacz szyi . Oczywiście wszystkie te wypięcia działają nieco inaczej , lecz na takiej samej zasadzie nacisku nna potylicę w dół i na wędzidło też mniej lub bardziej w dół .

Sledz - Pon Maj 25, 2009 8:02
Temat postu:
Wiem, że tu jest wszytsko napisane, ale wolałabym się upewnić, żeby nie zrobić czegoś głupiego Zakłopotany

Mój koń wcześniej chodził pod wyśmienitym jeźdzcem. I zgrywali się cudownie (zresztą jak kolega na niego wsiądzie to nadal tak jest). Ale ja jestem trochę słabsza. Mam trochę niespokojną rękę, a koń jest strasznie cwany, więc od razu wyczuł na co może sobie pozwalać (tzn jeździłam na raczej dłuższej wodzy, żeby nie szarpać). Z zadkiem nie mamy większych problemów, ale z ustwieniem głowy tak. Gdy już konik zejdzie, przejdzie troche to zaraz wychodzi...Nie potrafię tego utrzymać(jak wsiadam na innego, to wychodzi. Mój mnie po prostu już wyczuł...).

Ostatnio trener powiedział, że mogę kupić chambon. Przyda się, bo koń nie będzie cały czas wychodził...

Czy chambon będzie najlepszym rozwiązaniem? I jaki(gumowy czy skórzany)?

Jestem ciemna w te klocki, nie krzyczcie prosze...

ritka - Pon Maj 25, 2009 11:57
Temat postu:
jeśli masz niespokojną rękę, to zamiast kupować patent popracuj nad nią. Pojeździj na lonży, uspokój rękę...

Zulencja - Pon Maj 25, 2009 14:36
Temat postu:
Ritka ma racje, patent nic Ci nie da, poza sztucznym ustawieniem glowy.

Gandi - Pon Maj 25, 2009 15:09
Temat postu:
Zgadzam się z przedmówczyniami.
Jeśli chodzi o chambon osobiście zawsze go polecam bo uważam że o ile właściwie się go używa to pomaga w pracy z końmi, wypływa na rozluźnienie i powoduje korzystne ustawienie. Sama używałam raczej gum (przypiętych tak jak na 3 zdjęciu Zul encji) i nie spotkałam się akurat przy koniach z którymi pracowałam z zachowaniem typu szarpanie się z gumami czy wieszanie się

tomekpawwaw - Wto Maj 26, 2009 23:20
Temat postu:
Sledz napisał(a):


Ostatnio trener powiedział, że mogę kupić chambon.

Oczywiście !! Chambon podstawą polskiego jeździectwa Śmieje się
A poważnie , według mnie to bardzo źle świadczy o trenerze. Jeżeli koń jest rzeczywiście dobrze ujeżdżony, to można się domyślać jakichś błędów w działaniu pomocy i dobry trener raczej powinien je zauważyć i pomóc usunąć . Jeżeli zaś koń jest ujeżdżony źle i np obawia się ręki, albo wręcz przeciwnie jej nie szanuje , to chambon tu nie pomoże. W ogóle nie rozumiem powszechnego uwielbienia dla tego patentu panującego w naszym kraju( i dla innych sznurków też ) Jeździec powinien umieć ustawić konia na wodzach przy pomocy własnych rąk, a powinnością trenera jest go tego nauczyć .
Jeżeli koń uporczywie ucieka z ustawienia(nie jest wcale konieczne, a wręcz szkodliwe, aby koń chodził z nosem do pionu stale) to znaczy, że coś jest nie w porządku z ręką - albo jest ona niestabilna, albo zbyt twarda i nieelastyczna . Przyczyną może być też źle dobrane wędzidło( jeżeli pod jednym jeźdźcem koń chodzi na danym wędzidle dobrze to jeszcze nie znaczy, że będzie ono dobre dla innego) Wiele koni np łatwiej przyjmuje wędzidło podwójnie łamane (przy mocniejszym działaniu nie składa się w pół i nie uciska dziąseł ani podniebienia) Pomocny może być wytok ( łagodzi szarpnięcia pochodzące z niespokojnej ręki), wodze z gumowym amortyzatorem, używane często przez skoczków, wreszcie martwy wytok zapięty do nachrapnika( swoją drogą ciasno zapięty nachrapnik , zwłaszcza pod wędzidłem powoduje twarde jego działanie i też może być przyczyną unikania kontaktu)

Gandi - Sro Maj 27, 2009 11:20
Temat postu:
W większości zgadzam się z tym co napisał tomekpawwaw.
Jestem zdania że nawet bardzo dobrze ułożony koń pod jeźdźcem który ma problemy z nistabilną szarpiącą ręką nie będzie dobrze chodził nawet po zastosowaniu jakiegokolwiek patentu o ile jeździec nie zacznie pracować nad sobą.

,,Jeździec powinien umieć ustawić konia na wodzach przy pomocy własnych rąk (..)."

Rzeczywiście tak powinno być, jednak niekiedy patenty (takie jak np. chambon) pomagają nam w tym i ułatwiają koniowi zrozumienie o co nam chodzi Puszcza oko

PS. Puszcza oko
tomekpawwaw
Czego uzywasz do pracy z końmi na lonży? Stosujesz jakiś patent?

Sledz - Sro Maj 27, 2009 18:05
Temat postu:
Dziękuje za wszelkie rady, już zaczęłam pracować nad ręką Uśmiechnięty
Dlatego właśnie chciałam się skonsultować z kimś mądrzejszym ode mnie Bardzo wesoły
Tomekpawwaw, oświeć mnie jeszcze, i powiedz, jakie to są wodze z gumowym amortyzatorem? ;p

Następnym razem zapnę trochę lżej nachrapnik. Zobaczymy co będzie. A wędzidło jest 100% dobre Uśmiechnięty

tomekpawwaw - Sro Maj 27, 2009 23:31
Temat postu:
Wodze mają przyszyte w 2 lub 3 miejscach odcinki gumowej taśmy, krótsze nieco niż odcinek wodzy w miejscu doszycia . Przy działaniu najpierw napina się guma, dopiero póżniej wodze łapią "sztywno"
http://cgi.ebay.it/Zugel-Jagdzugel-Trensenzugel-mit-Schlaufen-schwarz_W0QQcmdZViewItemQQitemZ170311546474

Zasadniczo nie lonżuję na wypięciu, pracuję za to na wędzidle w ręku i w lejcach. Czasem używam zwykłych lub trójkątnych wypinaczy(powinny być lekkie, np z parcianej taśmy szerokości ok 2 cm) ale dopiero gdy koń daje się prowadzić i zatrzymać na wędzidle. Ręka ma taką przewagę nad wypięciem, że zawsze może oddać po uzyskaniu żądanej reakcji konia.