| xPatryk |
» Pon Lip 04, 2005 8:44     |

Redakcja
Dołączył: 12 Gru 2003
Pochwał: 4 Posty: 2681
Skąd: Wrocław
Status: Offline
|
Witam,
my dostalismy swój paszporcik po interwencji, ale interwencja w stylu "Dzień dobry, dzwoni Jan Kowalski w sprawie paszportu swojego konia" nic nie da...
Lepszym pomysłem było zadzwonienie:
"Dzień dobry,
Patryk Arłamowski, redaktor Jeździeckiego Centrum Informacyjnego...
(tu tekst o tym, że rozmowa będzie rejestrowana i zastrzegamy prawo do publikacji fragmentów lub całości na ramach Jeździeckiego Centrum Informacyjnego)...
i ładnie wypytałem o ten cały burdel, słysząc tylko, że oni mają (DZHK!) ponad milion paszportów do wystawienia...
Myślałem po prostu, że mnie zaraz szlak trafi, a raczej umrę z dumy Na Dolnym Śląsku mieszka ponad 1 000 000 koni ! to może w polsce jakieś 20 000 000 się znajdzie, nie?
Ale cóż, powiedziałem tylko ładnie, iż proponuję zweryfikować te dane statystyczne, bo chyba teraz jest maleńka rozbierzność
No i dalej o tym, że napływają do naszej redakcji skargi, że ludzie czekają ponad pół roku na paszporty...
kobieta, z którą rozmawiałem na to, że to niemożliwe, że najdłużej miesiąc - dwa !!!!!
No to ja się chwyciłem tematu mojego konia i stwierdziłem, że jednak tak jest... I powiedziałem jej też, że jak dalej będą do mnie docierać tego typu sygnały (lub mój koń będzie je potwierdzał), to nie zostawię suchej nitki na PZHK... No i po tygodniu dostałem paszport mojej ślicznej klaczki!!!!!!!!!!!!!!!!
Kiedy zadzwoniłem do DZHK (nagłówek rozmowy ten sam), pierwsze pytanie (rozmawiałem z tą samą miła i kompetentną osoba), czy dostaliśmy paszport )) Kiedy powiedziałem, że moja klaczka dostała paszport, muszę przyznać, że miała niezła pamięć, bo przecież mówiłem poprzednim razem w formie męskiej )))
Kiedy wyjaśniłem jej, że mój koń jest wałachem (inaczej wybitnym ogierem), stwierdziła, że nie rozumie czemu sobie robię z poważnej instytucji "jaja"... no przepraszam bardzo... w moim paszporcie jest i to w trzech językach! Płeć/Sex/Sexe: KLACZ !
Oczywiście wina została zrzucona na zły komputer, bo to niemożliwe, bo osobiście wpisywała paszport tego konia //
W końcu dostałem drugi paszport, tym razem na wałaszka... (jakby był ogierek to bym nie robił z tego problemów)
Tak czy inaczej trwało to 8 m-cy, lecz jeżeli muszą wydać 1 MILION!!!!! paszportów (a może niektóre konie potrzebują ich więcej?), to przepraszam bardzo...
jednak polecam być bardziej stanowczy w odniesieniu do tych miłych i sympatycznych (oraz bardzo Qńpetentnych ludzi )
|
» Wysłany: Pon Lip 04, 2005 8:44
|