Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Kalendarz jeździecki

Maj 2012

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 844 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Nasze konie i my » Ela i Sarna


Napisz nowy temat
Visenna » Nie Kwi 22, 2007 22:30   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9354
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Moja na szczęscie nie kopie (mocno Śmieje się ) ale za to ja szukam trenera, któremu chciałoby sie dojezdzac do Załomia, bo Filip mi dość oschle wyjaśnił że to dla niego za daleko i ze aż tyle czasu to on nie ma... Smutny Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Nie Kwi 22, 2007 22:30 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Siurek » Nie Kwi 22, 2007 22:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Siurek

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2
Ostrzeżeń: 2
Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?

Status: Offline

15, 16 lat to nie są konie wiekowe, oj nie. Puszcza oko
Wiem o tym najlepiej ja. Cool
'Mój' mały stwór ma 17 lat, ale nie da za wygraną. Uparte to to chole*nie, ale trudno.
I tak go kocham. Cool
Co do twoich koni..
Bardzo mi się podobają. Uśmiechnięty
Elka przypomina mi bardzo naszą stajenną Elę. Pokazuje język
Post » Wysłany: Nie Kwi 22, 2007 22:34 Zobacz profil autora PW
Neida » Nie Kwi 22, 2007 23:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Neida


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 17 Lut 2006
Posty: 164


Status: Offline

łęgowaty, łękowaty - obie formy są poprawne;

a wracając do tematu, to może ta niechęć do jazdy pod jeźdźcem wynika właśnie z bolesności grzbietu... (po pół rocznej przerwie mogła się nasilić) … może warto skonsultować się z wetem, albo dobrać odpowiednie podkładki pod siodło (w przypadku takiej deformacji grzbietu nawet bardzo wskazane).
Post » Wysłany: Nie Kwi 22, 2007 23:57 Zobacz profil autora PW
wampirka1 » Pon Kwi 23, 2007 8:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wampirka1


Stajenny
Dołączył: 08 Kwi 2007
Ostrzeżeń: 1
Posty: 330
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Neida, to samo chciałam powiedzieć. Bardzo prawdopodobnie jazda sprawia jej ból - trudno się więc dziwić, ze jest niespokojna, wręcz okropna. Jezeli chodzi o podkładki, polecam futra korekcyjne - sama miałam kiedyś podobny problem z łękowatością (lub łęgowatością^^). A tak to koniki urocze! Szczęście jedno ma imię - Irydyk^^
OMG... Kupiłam konia!
Post » Wysłany: Pon Kwi 23, 2007 8:10 Zobacz profil autora PW
mila7 » Pią Wrz 28, 2007 18:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mila7


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 186
Skąd: Szczecin

Status: Offline

nie no, juz wiem, one nie sa łęgowate czy jakie tam, tylko poprostu mają taka budowę, to nie sa super konie sportowe, tylko takie z niższej pułki.
a Elka ma poprostu łaskotki w okolicach kłębu, dlatego tak trzęsie gdy kłade tam rękę, albo nawet czyszczę.
raz na koniu, raz pod koniem, a raz obok niego.
Post » Wysłany: Pią Wrz 28, 2007 18:23 Zobacz profil autora PW Wyślij email Tlen
martucha_91 » Pią Wrz 28, 2007 18:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

martucha_91


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 02 Paź 2006
Posty: 132


Status: Offline

Cytat
w terenie może lepiej sie zachowa,


a broń boże w teren!
miałam bardzo podobny problem tyle że ze ślązaczką, to wpadłam na inteligenty pomysł, żeby ją dla relaksu w teren zabrać (a też rzadko chodzi). Efekt? Poniosła mnie wariatka, a ja do dzisiaj kuleję. Póki nie odzyskasz nad nią kontroli na ujeżdżalni, to teren odradzam.

A co do tego grzbietu to moim zdaniem ona ma poprostu trochę zad przebudowany (bo jest wyżej od kłębu). Znaczy tak mi się wydaje tylko..
Post » Wysłany: Pią Wrz 28, 2007 18:44 Zobacz profil autora PW
mikrusek1990 » Pią Wrz 28, 2007 20:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mikrusek1990

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 06 Wrz 2005
Posty: 925
Skąd: Jastrzębie Zdrój

Status: Offline

hmmm widze że Siwa nei tylko z wyglądu ale i z charakteru bardzo podobna do mojej..Uśmiechnięty
Spędzaj z nią duzo czasu i najwazniejsze nie denerwuj się!!Moja kobyła poprostu uwielbia wyprowadzać mnei z równowagi.. gdy się nei wkurze przestaje np. kopać;]

Co do łaskotek to wszystko da sie zrobic... jakby miała takie łaskotki że nei umiała by wytrzymac to nigdy nei dała by sobie siodła na plecy założyć;] Troche pracy i z tym nie będzie problemu..

Spróbuj porobić z kobyłką coś innego.. nei tylko jazda i jazda;] nawet najwytrwalszemu koniowi po pewnym czasie sie to znudzi... Zmieć padok,otoczenie... Jesli nie teren to jedźcie sobie np. na łąke;) Widać ze kobyłka poprostu wygrała walkę z Toba- robi co chce i w sumie ejj się nie dziwie.. po co się męczyć Wykrzyknienie Zapytanie Bardzo wesoły
Jedyny taki język który nie posiada słów a może dać tak wiele-Equss
:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.
Pozdrawia i całuje głupia nastolatka i jej szalone szkapinki;]
Post » Wysłany: Pią Wrz 28, 2007 20:54 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Visenna » Pią Wrz 28, 2007 21:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9354
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
nie no, juz wiem, one nie sa łęgowate czy jakie tam, tylko poprostu mają taka budowę,

No łękowatośc to właśnie cecha budowy..siwa ewidentnie ma budowę łękowatą. Podkładka dobra pod siodło na pewno by tu nie zaszkodziła, ale te problemy raczej nie są związane z bólami, a prędzej z niechęcią separacji od drugiej klaczy. Po prostu w czasie kiedy Milu nie jezdzilas, konie chodziły pod kimś słabym i zapewne ciagle w zastępie. Jako że są tylko dwie wiec naturalne jest ze ciagną do siebie, a jeszcze jazda słabych osób, drobne błedy typu " a pozwole jej podklusować do kolezanki" tylko to w kobyle utrwaliły i gotowe. Obawiam sie ze niewiele da sie z tym zrobic, jesli nie nic - miałam do czynienia z dwiema takimi klaczami, matką (21) i córką (4)- o ile młodszą córkę dało się oduczyc, o tyle wyprowadzenie na jazdę starszej konczyło się glębą z dęba i dzikim galopem do stajni z taranowaniem dosłownie wszystkiego ( sznurki, deski, bramka, samochód!) co stało na drodze. A gdy młodsza jezdziła, starsza w stajni dostawała jobla, trzeba było szybko wracać bo balismy się ze kobyła zejdzie na zawał. Kon był juz za stary zeby tego oduczyc, i obawiam sie ze z Elą też tak jest. Jedyne czego mozesz wymagać, to jesli już chodza razem, zeby nie ciagnęła do tamtej, zeby dała sie grzecznie prowadzić w przeciwnym kierunku i zeby nie brykała. To jest do wywalczenia, bo wszystko to przecwiczyłam z tamta 21letnia klaczą. Ale niestety, samodzielna jazda na niej, bez córki w polu widzenia była nieosiągalna.
A metody walki? Cóz - nie ma złotego srodka, tu trzeba po prostu dobrze jezdzic i przetrwac fochy konia, konsekwetnie pokazujac ze bedzie musiała robić to czego chcemy, skoro juz poszlismy na ustępstwa jazdy z drugim koniem
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pią Wrz 28, 2007 21:23 Zobacz profil autora PW Wyślij email
mila7 » Pią Wrz 28, 2007 23:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mila7


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 186
Skąd: Szczecin

Status: Offline

jejku, widzę, ze coś sie tu namieszało, nie wytłumaczyłam moze zbyt dokładnie problemu. a wiec tak:
Cytat
martucha_91
w terenie może lepiej sie zachowa,

a broń boże w teren!
miałam bardzo podobny problem tyle że ze ślązaczką, to wpadłam na inteligenty pomysł, żeby ją dla relaksu w teren zabrać (a też rzadko chodzi). Efekt? Poniosła mnie wariatka, a ja do dzisiaj kuleję. Póki nie odzyskasz nad nią kontroli na ujeżdżalni, to teren odradzam.

A co do tego grzbietu to moim zdaniem ona ma poprostu trochę zad przebudowany (bo jest wyżej od kłębu). Znaczy tak mi się wydaje tylko..

nie, własnie nie, w terenie chodzi wręcz idealnie, zero brykania, prwaie wcale fochów, a wszystko dlatego, że jest wciąż zajęta, bo jeźdżę w inne miejsca, niz inni jeżdżą na nich, oczywiście zawsze jeżdżę razem z kolezanką, wiec obydwa konie chodzą. w terenie na początku gdy przejeżdżamy przez pierwszy park, to sa niezbyt, bo im sie tam nudzi, dlatego tu to tylko step, ewentualnie lekki kłsik na rozgrzewkę. a pare minut jedziemy tam, więc po prostu poczatek to jest jazdy, potem jedziemy swoimi dróżkami, miedzy ludźmi, potem na taka polankę, czasem gdzie indziej, i juz szybszym kłusem, a też troche galopu jest, hehe, "troche", moze więcej niż trochę, wtedy, gdy droga jest do tego taka dosyć, choc preferuje tez galop taki miedzy ludźmi, ale gdy jest ich duzo mniej, taka mniej ruchliwa droga ziemna.
siwa jeszcze nigdy mnie nie poniosła, nigdy, zwaliła wiele razy, ale nie poniosła. nad nia łatwiej jest jeździc w terenie niz na maneżu, dlatego chyba koniec z padokiem, jedynie co, to przed jazdą porzadna lonża i troche z nia pobiegac, to dobrze jej robi.

Cytat
mikrusek1990
hmmm widze że Siwa nei tylko z wyglądu ale i z charakteru bardzo podobna do mojej..Uśmiechnięty
Spędzaj z nią duzo czasu i najwazniejsze nie denerwuj się!!Moja kobyła poprostu uwielbia wyprowadzać mnei z równowagi.. gdy się nei wkurze przestaje np. kopać;]

Co do łaskotek to wszystko da sie zrobic... jakby miała takie łaskotki że nei umiała by wytrzymac to nigdy nei dała by sobie siodła na plecy założyć;] Troche pracy i z tym nie będzie problemu..

Spróbuj porobić z kobyłką coś innego.. nei tylko jazda i jazda;] nawet najwytrwalszemu koniowi po pewnym czasie sie to znudzi... Zmieć padok,otoczenie... Jesli nie teren to jedźcie sobie np. na łąke;) Widać ze kobyłka poprostu wygrała walkę z Toba- robi co chce i w sumie ejj się nie dziwie.. po co się męczyć Wykrzyknienie Zapytanie Bardzo wesoły


dzieki za rady, wiem, spokój jest najwazniejszy przy takich koniach, choc czasem trzeba uderzyć, tego mnie właściciel nauczył.
tak, wiem, dlatego na oklep narazie nawet nie prubuję na niej siadać. ktos kiedyś na nia sioadał na oklepa, i na poczatku brykała, potem sie uspokoiła troche podobno, ale nie wiem, nie byłam przy tym.
ja nie jeżdżę często (teraz praktycznie ja wcale, od lipca teraz pierwszy raz ją widziałam od wakacji, i byłam tylko tak, na padoku, bez rzadnej jazdy, po prostu, pobyc z koniem, pobawić się. zreszta ja wogle zadko jeżdżę, wole raczej poprostu iść, żeby koń nabrał zaufania poprzez czyszczenie, prace z ziemi, tylko to nie takie łatwe jak mi sie wydawało, choć jak ostatni raz jeździłam, to wczesniej wzięłam ja na lonże, z batem, ale jej nie dotykałam nim, tylko zeby słyszała świst, na poczatku ładnie chodziła, potem sie buntowała ?? stawała przodem do mnie i za nic nie dało sie jej ruszyc (no, raz mi sie udało, chwile jeszcez pochodziła w kółko) , a potem stanęłam, i podeszła do mnie (aha, wczesniej jak chodziła, to zaczynała rzuć i tak jakby sie poddała troche - naturals mały?? ) gdy zrobiłam krok, to ona też, odpięłam lonżę i szłam, ona za mną, czasem łbem haczyła o moje plecy, jakby mówiła "ufam ci" gdy zakłusowałam, to ona też (za drugim razem, ale ciagle podążała za mną- mam nawet zdjęcia, potem wkleję, tylko sredniej jakości, bo z filmu sa)
a na jeździe była wtedy troche lepsza (to był teren) nie bryknęła nic, tylko na koniec chciałam jeszcze skoczyc przez gałęzie, bo lezały w galopie, a ona sie potknęła i zaryła troche, i spadłam, choc sie starałam utrzymac, ale lekko, bo długo jej wisiałam. ale to nie było działanie z premedytacją, tylko widocznie była dziura chyba i ona jej nie zauwazyła, a najciekawsze, że gdy spadłam, to zgubiłam po drodze Śmieje się buta Wykrzyknienie toczek i okulary Płacze lub jest bardzo smutny buty zawsze gubię (adidasy i jedego tylko Pokręcony i zły ) a toczek bo walnęłam głową i sie sunęłam nie w ta stronę, ale dziękuje teraz, że na siwą zakładam go, bo bez toczka to boję sie jździc na Elce ( na Skaretce sie nie bałam - kuc szetl. 104cm wzrostu, na niej, to wogle był luz, choc brykała i spadałam wiele razy z niej, nigyd nic sie nie stało, a nawet to skarcia nie umiała zbytnio brykac, za gruby tyłek miała, nie chciało jej sie zbytnio starać, ale tu, to duzy koń co bryka, wiec zakładam zawsze).
nie, ona ze mna nie wygrała jeszce, bo ja ciągle walczę, i w terenie skutecznie, na ujezdżalni, to ona mnie zrzuci zazwyczja pod koniec jazdy, dgy ma juz troche dość, choc z ta jazda jest raz lepiej raz gorzej. czasem ona z zzazdrości chce tez kłusem czy galopem jak jej kolezanka ( ja jade zazwyczja pierwsz, i pierw musi koń z tyłu zacząć zwiększyć tempo, dopero po sekundzie i ja, a czasem ja jade z tyłu to się słucha ona jej, choc chce chodzic częśto obeok niej z lewej strony (od srodka i potem se skraca drogę, heh). choć czasem chodzi pieknie.

Cytat
Visenna
No łękowatośc to właśnie cecha budowy..siwa ewidentnie ma budowę łękowatą. Podkładka dobra pod siodło na pewno by tu nie zaszkodziła,

nie wiem, pewnie macie racje. ale raczej chyba nie jest ona konieczna, ona chodzi w tym siodle cały czas i jest ok, nie ma problemów z założeniem siodła. Jak ściągam, to jedynie sie tak trzęsie - łaskotki.

Cytat
ale te problemy raczej nie są związane z bólami, a prędzej z niechęcią separacji od drugiej klaczy. Po prostu w czasie kiedy Milu nie jezdzilas, konie chodziły pod kimś słabym i zapewne ciagle w zastępie. Jako że są tylko dwie wiec naturalne jest ze ciagną do siebie, a jeszcze jazda słabych osób, drobne błedy typu " a pozwole jej podklusować do kolezanki" tylko to w kobyle utrwaliły i gotowe.

tzn. one jak ja jeżdżę to z koleżanką tą sama zawsze, ona z Sarną nie ma problemów, tylko ja, Sarna jest spokojniutka i fajna. Jeździłam na niej, to wiem co mówie, tylko z Elka sa problemy. no coż, kręci się tam dużo ludzi, tylko za kazdym razem kto inny, głownie dziewczyny. zazwyczaj po 1 jeździe rezygnuja z tej stajni, hehe, a bodzio sie dziwi, przecież co im po 1 upadku z siwej Pokazuje język ( nie no, tak sie smieję)

jejku, ale sie rozpisałam, mam nadzieję, że to trochę wytłumaczy sytuację obecną.
Jutro chyba ide do konisk, to popracuję z siwą, troche lonzy, czyszczenie (jeju, znowu conajmniej 2 h), i cos tam wymyślę. dajcie mi tak szybko jesczez pomysła na te zabawy, bo nie mogę sobie nic specjalnie przypomnieć.

pozdrawiam, mila7
mam nadzieje, że ktoś zechce to przeczytać Zaskoczony
raz na koniu, raz pod koniem, a raz obok niego.
Post » Wysłany: Pią Wrz 28, 2007 23:14 Zobacz profil autora PW Wyślij email Tlen
Visenna » Pią Wrz 28, 2007 23:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9354
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Zgadza sie, taki koń w terenie będzie jak anioł - pod warunkiem obecnosci tego drugiego, ta moja 21latka tez była taka! Chodzi o to ze w terenie po pierwsze jest ten drugi kon obok, po drugie jest masa innych bodzcow wiec nie ma czasu myslec o fochach, a potrzecie - w terenie nie wymaga sie odjezdania od drugiego konia, wiec nie ma tez protestów. Ale spróbujcie pojechać na takim koniu samodzielnie, to dopiero sie zacznie! Ja nie mogłam odjechać od płotu ujezdzalni nawet, ba nawet w reku odprowadzic sie nie dała. No jakbym czytała opis tatej mojej staruszki. Ksiazkowy przypadek...powtórze - tu trzeba wytrwałego jezdzca, ktory nie da sie wysadzic ale da rade uzyskać ten kierunek ktory on chce podczas jazdy obu koni jednoczesnie - to na początek. Ewentualnie moze tu pomoc..trzeci kon Uśmiechnięty Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pią Wrz 28, 2007 23:28 Zobacz profil autora PW Wyślij email
mila7 » Pią Wrz 28, 2007 23:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mila7


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 186
Skąd: Szczecin

Status: Offline

hehe, tylko tego trzeciego konia brak Pokręcony i zły nie no, sama to ja sie nie odważę pojechać, bo mnie predzej zabije. dobra, oto fociaki, mam nadzieje ze sie nie obrazicie.
aha, to co z nia robić w takim razie?

i tak to w małej części wygląda
co sądzicie o tym?

wiem, wtedy gdy za mną chodziła, to pierw ja wziełam na lonże i to, dopiero później ja czysciłam, tylko nogi tak zgrubsza wyczysciłam, ze wzgledu na ochraniacze, potem i tak sciagałam i czysciłam całą. a jak się podoba siateczka? Uśmiechnięty


» 11.jpg

  • Opis: pod koniec przeszła do galopu, ale po chwili zwolniła, bo widziała, ze zwalniam.
  • Rozmiar: 42.4
    • 11.jpg

» 9.jpg

  • Opis: i starała sie
  • Rozmiar: 43.63
    • 9.jpg

» 7.jpg

  • Opis: najazd kłusem, pieknie szła
  • Rozmiar: 40.52
    • 7.jpg

» 5.jpg

  • Opis: szła moja drogą, obok przeszkody, choc tak ją lubi
  • Rozmiar: 49.69
    • 5.jpg

» 3.jpg

  • Opis: czasem ja przywołałam
  • Rozmiar: 48.98
    • 3.jpg

» 2.jpg

  • Opis: nie stawiała sie, tylko ładnie szła
  • Rozmiar: 44.37
    • 2.jpg

» 1.jpg

  • Opis: po spuszczeniu z lonży, po stwawianiu sie jej, swoja drogą pierwszy raz siatke robiłam (jej i wogle) :P
  • Rozmiar: 47.08
    • 1.jpg

» lonża4.jpg

  • Opis: ale w końcu udało się, i pochodziła jeszcze, jak zwykle droga przez przeszkodę
  • Rozmiar: 83.38
    • lonża4.jpg

» lonża3.jpg

  • Opis: lecz to nie takie łatwe wcale było
  • Rozmiar: 76.04
    • lonża3.jpg

» lonża2.jpg

  • Opis: tutaj zaczęła sie stawiać, starałam sie jak mogłam (jak wiadać, żeby jednak jeszcze chodziła)
  • Rozmiar: 76.97
    • lonża2.jpg

» lonża1.jpg

  • Opis: tutaj chodziła pięknie, a bata miałam w ręku (opis wczesniej)
  • Rozmiar: 71.29
    • lonża1.jpg

raz na koniu, raz pod koniem, a raz obok niego.
Post » Wysłany: Pią Wrz 28, 2007 23:42 Zobacz profil autora PW Wyślij email Tlen
Visenna » Pią Wrz 28, 2007 23:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9354
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
aha, to co z nia robić w takim razie?

i tak to w małej części wygląda
co sądzicie o tym?

Co z nią robic - jezdzic! I nie ustępować, nie dać się zrzucic, nie unikać jezdzenia obwodami bo wpada do srodka, nie dać uciekać do konia itp itd. Tylko ze sama sobie musisz odpowiedzieć, czy temu podołasz, czy jezdzisz na tyle dobrze zeby z nią wygrać. Ja osobiscie powróciłabym też do lonzy, ale w wypięciu (czambon, gumki, wypinacze itp, bo zazwyczaj takim problemom jak brykanie czy zwalanie, tudziez samowolne zmiany kierunku towarzyszy kompletne usztywnienie konia i nalezy go, ze tak powiem, "ustawić" od nowa, przypomnieć mu że są silniejsze patenty jak ręka ludzka, z czambonem kon tak łatwo jak z człowiekiem nie wygra. Juz to go przekonuje, ze nie warto walczyc tak bardzo, metoda na zasadzie kija i marchewki - nie chcesz lagodnie z siodla, to pobiegasz na lonzy, ale tu juz nie wyciagniesz lba, nie zwiejesz do konia obok itd.. Moze to zabrzmi brutalnie, ale tego konia trzeba troche złamać, bo ona sie nauczyła ze wolno jej Ciebie olewac, i ze przyjaciel to Ty jestes tylko z ziemi, bo niewiele wtedy wymagasz a za to dajesz dobre rzeczy, miziasz itp. A tu trzeba przypomniec zasady tego partnerstwa, lonza z lepetyną w dole i rozluznianiem grzbietu pomoze przypomniec koniowi co to znaczy praca. Przy okazji wypali nadmiar energii i glupoty z glowy. Tylko z wypinaniem ostrożnie, lekko tylko, zeby zachęcać konia do schodzenia, a nie zmuszac, bo to juz nie jest młody kon a i nie wiadomo w jakim stanie kosciec ma i jak całe życie była prowadzona.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pią Wrz 28, 2007 23:55 Zobacz profil autora PW Wyślij email
mila7 » Sob Wrz 29, 2007 0:00   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mila7


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 186
Skąd: Szczecin

Status: Offline

wielkie dzieki za te słowa. powiedz mi tylko jeszcze, jak ma wygladac praca z ziemi oprócz lonzy, bo coś nie mysle juz za bardzo. jutro planuje taki luzik, ale jednak żeby coś zapamietała, bo za tydzień albo teraz w niedziele( nie wiem jeszcze) bedę jeździc, to zeby to pomogło troche. a z tymi wypinaczami jakos srednio to sobie wyobrazam. nigyd nie chodziła na niczym (chyba). raz na koniu, raz pod koniem, a raz obok niego.
Post » Wysłany: Sob Wrz 29, 2007 0:00 Zobacz profil autora PW Wyślij email Tlen
Visenna » Sob Wrz 29, 2007 0:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9354
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
. powiedz mi tylko jeszcze, jak ma wygladac praca z ziemi oprócz lonzy, bo coś nie mysle juz za bardzo.

Mnie nie pytaj o takie rzeczy, ja pracuję klasycznie więc dla mnie praca z ziemi to lonża, ewentualnie skoki w korytarzu. Zapytaj fanelii ona jest naturals bodajze Uśmiechnięty

Cytat
a z tymi wypinaczami jakos srednio to sobie wyobrazam. nigyd nie chodziła na niczym (chyba).

Zdziwiłabyś sie, jak niektóre konie portafią pięknie przyjmować wypinacze, nawet jesli mają je nalożone pierwszy raz w zyciu Uśmiechnięty Ale napisałam kilka patentow dlatego, ze kazdy kon reaguje na inny patent, wiec dla kazdego trzeba dobrac metodą prób, który będzie najlepszy.
Mogłabym pozyczyć Ci czambon jesli chcesz bo od tego bym zaczęła wlasnie, ale musialabym go dostać spowrotem sybko, najlepiej tego samego dnia jeszcze bo sama uzywm
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Sob Wrz 29, 2007 0:04 Zobacz profil autora PW Wyślij email
mila7 » Sob Wrz 29, 2007 0:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

mila7


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 186
Skąd: Szczecin

Status: Offline

nie, narazie moze jeszcez nie. najpierw pojeżdżę normalnie, bo nie iwem, czy coś sie zmieniło po wakacjach, musze pierw zobaczyc jak bedzie. a jak coś, to nawet poprubuję ze sznureczkami jak coś, jakos dam se rade. musze wypytac własciciela o to wszystko jeszcze. jak to było z jazdami ich kiedys i w osttanim czasie. raz na koniu, raz pod koniem, a raz obok niego.
Post » Wysłany: Sob Wrz 29, 2007 0:07 Zobacz profil autora PW Wyślij email Tlen
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Nasze konie i my » Ela i Sarna

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum