| Sizal |
» Pią Sty 11, 2008 22:17     |

Stajenny
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 283
Status: Offline
|
MNie sie wydaje, że to kwestia młodego konia i jego leku, że zastep galopujący mu ucieknie. Jeszcze nie załapał widocznie, że jesli przed nia golapują, to ona w końcu tez będzie mogła zagalopowac i dogonić zastęp.
U nas był podobny problem, ale wynikał z tego , że wałaszek (bynajmniej nie młody) rzadko chodził w tereny i w dodatku miał taką "wesołą" naturę Jak się jechało w teren i był ktróryś tam w zastepie, to brykał przy zagalopowaniu. Brykał wysoko, z głową między nogami, niebezpiecznie bywało.
Oto jak postępowaliśmy: Kiedy miała być komenda do galopu, jeździec na owym wałaszku troszeczkę zwiekszał odległość w kłusie między nim , a koniem jadącym przed nim. I sam, pierwszy zagalopowywał takim wolniutkim galopem. Jak już zrobił ze dwa fule, to konie przed nim ruszały również galopem. Wszystko musi być oczywiście w ścisłej współpracy z koniem lub końmi jadącymi przed tym brykającym delikwentem. Najlepiej wziąć takiego na drugiego, bezpośrednio za czołowym. U nas to sie sprawdziło.
Spróbuj może w taki sposób. Jeśli pierwsza zagalopujesz, klacz nie będzie musiała się niepokoić, że inni galopuja a ona jeszcze nie. MOże w jej przypadku tez ten sposób zda egzamin? Spróbowac nic nie kosztuje
|
» Wysłany: Pią Sty 11, 2008 22:17
|