Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| asio |
» Czw Mar 20, 2008 22:24   |

Adept Jeździecki
Dołączył: 20 Mar 2005
Posty: 99
Status: Offline
|
Moja się odsadzać zaczęła, gdy użyłam patentu M. Robertsa Szybko zaprzestałam.
* Głos podniesiony- krzyk= zdziwienie u konia i ciąg dalszy gryzienia.
* Klepanie (różnie nasilone- adekwatne do siły z jaką koń chce dziabnąć, moje wyczucie konia)- szybki unik po kąsaniu- odskok- uniknięcie "klapsa".
* uderzenie w pysk- grozi tym samym i może skutkować tym, ze nie mnie, ale kogoś dziabnie i odgryzie kawałek odskakując energicznie
* próba z pstryczkiem- pojedynczymi palcami mało skuteczna. Może używając wszystkich palców coś osiągnę?
Jutro spróbuję! Mam wielkie szanse na wielokrotne eksperymenty...
Dam znać jak to w tym przypadku.
|
» Wysłany: Czw Mar 20, 2008 22:24
|
| Ania_Brego |
» Czw Mar 20, 2008 23:59     |

Redakcja
Dołączył: 23 Sie 2006
Posty: 363
Status: Offline
|
Skoro tak naturalnie wszyscy, to może jakaś próba z klikerem? Nie znam się na tym bardzo, troszkę czytałam, ale wydaje mi się realnym oduczenie konia gryzienia tą metodą, skoro mozna nauczyć nią praktycznie wszystkiego, to czemu nie tego? Może własnie 'wyklikać" szanowanie strefy? A może zaprzestanie gryzienia w reakcji na podniesiony głos, albo cofnięcie się przy jakimś charakterystycznym ruchu - coś, co zmusi konia do nie myślenia o zamiarze gryzienia.
Rzuć serce za przeszkodę, a na pewno tam je znajdziesz!
Rudy Rudy Rudy Rudy Rydz ;p
|
» Wysłany: Czw Mar 20, 2008 23:59
|
| wilka |
» Pią Mar 21, 2008 10:18     |

Stajenny
Dołączył: 12 Lis 2006
Posty: 270
Status: Offline
|
Ja ze swoim ogierem wypróbowałam wszystkie te metody i skutek był taki że koń się robił coraz cwańszy i z większym impetem atakował. Potrafił wykorzystać każdy ułamek sekundy czyjejś nie uwagi i w tym momencie ugryźć. Uczył się błyskawicznie i rozumiał że tak naprawdę żadna z tych metod nie jest w stanie mu zagrozić więc z reguły po dwóch trzech razach przestawał na nie reagować i olewał totalnie. Kopanie w kopyto to była chyba najgorsza z metod bo koń na najmniejszy ruch nogą odskakiwał w popłochu zdecydowanie nie polecam.
O dziwo pomogła najbardziej klasyczna metoda ze wszystkich w postaci bata ujeżdżeniowego za każde ugryzienie albo próbę ugryzienia zostawał smyrnięty batem po nogach. W tej chwili jak tylko próbuje ugryźć pokazuję mu bat i mówię nie wolno, koń przestaje atakować i stoi grzecznie. Myślę że tak naprawdę nie ma reguły bo to że coś działa na jednego konia, nie znaczy że zadziała na drugiego trzeba próbować, aż znajdzie się złoty środek. A piłkę też przerabialiśmy przez jakiś czas się nią bawił, ale nie wiele pomogła, bo jednak ludzie wydali mu się bardziej interesującym obiektem do gryzienia
|
» Wysłany: Pią Mar 21, 2008 10:18
|
| asio |
» Pią Mar 28, 2008 21:51     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 20 Mar 2005
Posty: 99
Status: Offline
|
Jasmina wspominała o delikatnym pstryczku. Nie poskutkowało... Nawet mocny pstryczek i to wówczas, gdy przekracza moja strefę, nie tylko przed ugryzieniem. Skuteczny okazał się bat. Zwykła ujeżdżeniowka , po nogach, nie za mocno, ale tak aby przywołać do porządku. Poskutkowało choć codziennie przez kilka dni będę musiała to powtarzać.
I wiecie- można z koniem wszystko zrobić. Ale dlaczego ona mnie zmusza do użycia bata?
Dziś koń był grzeczny, odprowadziłam do boksu, zdjęłam derkę, coś tam gmeram przy żłobie i odesłałam konia aby mi nie wsadzał łba do michy jak jej sprzątam. Nagle poczułam zęby na plecach. Brak bata pod ręką (w boksie nie będę używać), ale opierdziel dostała. Potem konik był niczym aniołek.
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 20:56 ]
O! Przeczytałam teraz, ze wilka miała taki sam "patent". Coś w tym musi być. Jestem zwolennikiem m. naturalnych,ale ręce mi już opadały, nic nie skutkowało.
|
» Wysłany: Pią Mar 28, 2008 21:51
|
| wilka |
» Sob Mar 29, 2008 14:19     |

Stajenny
Dołączył: 12 Lis 2006
Posty: 270
Status: Offline
|
Dokładnie u mnie było podobnie smyrnięcie bacikiem wygrało ze wszystkimi metodami. Koń zrozumiał bardzo szybko o co chodzi. A chyba o to właśnie chodzi, nie o bicie konia tylko sugestywne pokazanie mu, że tak nie wolno. Powiem dodatkowo że atutem tej metody jest to że po zajeżdżeniu konia w przypadku kiedy musimy go lekko trącić bacikiem po zadzie koń nie wpada w panikę tylko wie, że to jest dodatkowy bodziec. Właśnie swojego zajeździłam i w przypadku kiedy muszę go trącić bacikiem koń reaguje ze spokojem, bez żadnego brykania czy innych cyrków.
|
» Wysłany: Sob Mar 29, 2008 14:19
|
| Averis |
» Sob Maj 03, 2008 18:34     |

Dołączył: 28 Kwi 2008
Posty: 2
Status: Offline
|
Nie czytałam, wiec nie wiem czy ta metoda była opisana. A może za każdym razem jak ugryzie robić mu ekstremalny masaż pyska? Ręce na kącikach warg i zaczynać nimi poruszać tak, jakby się chciało koński pysk zrolować. U mnie to podziałało i koń po tygodniu już nie gryzł. Tylko ten ruch ma być energiczny ale jednocześnie nie można być ani zdenerwowanym ani poirytowanym. Koń szybko pokojarzy, że gryzienie prowadzi do niewygody i stwierdzi, ze taka forma zabawy jest nieopłacalna z punktu widzenia jego komfortu.
|
» Wysłany: Sob Maj 03, 2008 18:34
|
| Czos |
» Sob Maj 03, 2008 20:43     |

Koniuszy
Dołączył: 06 Lis 2007
Posty: 608
Skąd: lubuskie
Status: Offline
|
Mnie też ręce opadały, a nie chciałem używać metod siłowych czyli patentów.Jeszcze mój ogierek ma 9 miesięcy.Gdy próbowałem karcić w chwili ataku, powodowało to jedynie, że brał to jako fajną zabawę.Teraz gdy wyczuwam jego zamiary i nawet gdy się mylę to to co napiszę nie przy nosi szkody, bo po prostu zdecydowanym ruchem odpycham jego pysio lun kark jednocześnie głaszcząc kawałek dalej.Czyli jak odpycham pychol to głaszczę po szyi, a jak kark odsuwam, to głaszczę też kawałek dalej. jak na razie efekty pozytywne są, choć jak przy dziecku muszę być czujny.
http://www.korespondent.pl/index.php
http://www.kontestacja.com/
http://www.radiobioslone.pl/promocja
|
» Wysłany: Sob Maj 03, 2008 20:43
|
| amazonka05 |
» Nie Maj 04, 2008 17:59     |

Stajenny
Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 305
Status: Offline
|
Mam bardzo podobny problem z jedną z klaczek w naszej stajni, ale jej zachowanie jest raczej oparte na braku hierarchii pomiędzy nią a człowiekiem. Bacik poskutkował, klacz "uspokaja" się na jego widok.
pozdrawiam
|
» Wysłany: Nie Maj 04, 2008 17:59
|
| anatig |
też miałam problem gryzienia
» Czw Cze 05, 2008 10:17     |

Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 29
Skąd: żeszuf
Status: Offline
|
mam konia od kilku dni młody zadziorny chce się caóły czas drażnić nie mogłam wytrzymać z tym uciążliwym łapaniem i podgryzaniem nie miałam serca go udeżyć a i głos mi miękł ale rodzice powiedzielli mi że muszę sobie wyrobic szacunek u konia dlatego w momencie gdy mnie łapał mocno krzyczałam nie gryż i zaleznie od siły ugryzienia uderzałam go w bok pysku (by nie zrobic mu krzywdy) kilka razy naprawdę ugryzł mnie dotkliwie mocno uderzyłam go w pysk kilka razy nie minęło 6 dni kiedy oduczyłam go złego zachowania zdarza musię jeszcze mnie zaczepić ale nauczył się ze jeśli krzycze nie wolno to dostaje więc teraz wystrczy że krzyknę a on od razu ustampia bo wie że jeśli nie przestanie to dostanie a żeby go do siebie nie zrazić zaczęłam być z stosunku do niego bvardziej delikatna , głaszcze go całuje w chrapki ) daje rzodkiewkę którą uwielbia w ten sposób oduczyłam go gryżć a i przekonałam go do mojej miło9ści do niego ;D )))
|
» Wysłany: Czw Cze 05, 2008 10:17
|
| Chestnut_Stalion |
» Czw Cze 05, 2008 19:29   |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1 Posty: 2530
Skąd: Kamionki k.Poznania
Status: Offline
|
Na oficjalnej polskiej stronie naturala bło napisane... iż jeżeli odwrócisz sie załózmy od konia (świadomie)i wiesz że będzie próbował sie skubnąc... to poruszaj ręka w takki sposób aaby się na nią sam nadział... wtedy będzie sie sam karał..na przykład nadstaw łokiec i nim kręc...a kon jeżeli się schyli nadzieję się... jakby co nie mowię żeby machac tak żeby nie wiadomo jak mocnooberwał... tylko żeby sie nadział ze swojej winy... działa przynajmneij u nas
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 19:31 ]
i jeżeli już się nadzieje nei zwracaj na niego uwagi... przez jakis czas jak dlaje probuje to Ty też i do skutku... nie zwracając uwagi wiekszej-zachowuj się tak jakby nic się nie stało..
|
» Wysłany: Czw Cze 05, 2008 19:29
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum