Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 850 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » Kiedy odpuścić? Pobłażanie czy metoda szkoleniowa?


Napisz nowy temat
Chestnut_Stalion Kiedy odpuścić? Pobłażanie czy metoda szkoleniowa? » Pon Sie 04, 2008 14:43   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2530
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Ostatnio zaczełam się nad czymś głęboko zastanwiać. Zaczełąm odpuszczać za bardzo młodemu koniowi,nie musiał robić tego czy tamtego.Ale gdy mnie nie było 10 dni i poprosilam moja instruktorke żeby go wzieła na lonży to po powrocie mnie zbeształa żę spięty,że nie słucha i kombinuje. Że nie robi wielu rzeczy które powinien umieć. Teraz pracowałam z nim przez 2 tyg. i zaczął super chodzic na lonż. NAuzyłam go wkońcu bez spinania sie galopować na prawo. Ale ostatnio musiał pochodzic dłużej niż zwykłe i nie miał "pod koniec" ochoty już tego robić. Zaczął sięna mnie stawiać klatą (wiem że by mnie nie zaatakował bo to spokojny koń) ale chodzi o sam fakt. Nie lubię go karać ale wiem już że nie moge tez odpuszczac kiedy ma chimerki i nagle mu sie nie chce czegoś co robił przez kilka tygodni =/ . Nie umiem sobie uzmysłowić kiedy powinnam pobłażać,odpuszczaći nagradzać a kiedy pokazywać kto tu rządzi .Nie chce żeby konie sie mnie bały ale też nie chcę żęby mna pomiatały. To ja chciałabym być alfą wtym układzie (ale w pozytywnym sensie). Pragne aby kon cieszyłsie na mój widok (ale nie tylko dzięki smakołykom. Respekt,szacunek ale przyjaźń i więź licza się dla mnie. Powoli trace wiarę w siebie i w jakiekolwiek swoje umiejętności.
Post » Wysłany: Pon Sie 04, 2008 14:43 Zobacz profil autora PW
Dewonka » Pon Sie 04, 2008 15:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932


Status: Offline

oj zaraz mi sie dostanie Uśmiechnięty

Miałam to samo z moim koniem. Kupilam go ledwo po zajezdzeniu i tez czesto odmawial mi posłuszeństwa. To wszystko zaczynało się nawarstwiac
Na lonzy chodzil na poczatku super. Potem tak jak Twój zaczął się stawiać.

Zobaczyl to moj stary znajomy i powiedział DAJ GO. Wziął bat, Dewon ustawil sie przodem, tak ze nie dało sie go w zad trzepnąć. Moj znajomy zdzielil to pare razy z przodu. Dewon zaczal sie wspinać, znowu dostał, pare razy nawet po łbie. To była walka praktycznie. Ja patrzec na to nie moglam. Ale mowcie sobie co chcecie, ja tez za agresja nie jestem, ale moj kon wcale sie nie bał. On przez pierwsze sekundy walczyl. Myslal że może zdominować człowieka. Zwątpil. Po 20 sek (ktore dla mnie byly wiecznoscia) koń wściekły ale uległ. Od tamtej pory ani razu mi sie nie postawił. A teraz mogę go na sam głos lonzowac Uśmiechnięty


Mi bardzo pomogła pewna ksiazka. Juz na forum ja wysylalam ale zaraz nasi ,,naturalsi" zaczynali na mnie nacierac. Jesli jestes zainteresowana to napisz na prv do mnie wysle ci pare skanów. Tłumaczy podejscie do konia ,,dominatora" i to że czasami mocny klaps jest potrzebny i ze niesie on ze sobą duzo pozytywow. Ja to sprawdzilam, nam pomogłoUśmiechnięty

Ja nie jestem przeciwko ,,naturalnemu układaniu konia" wiec prosze nie komentowac mojego postu. Każdy orze jak może. Byleby skutecznie i bez krzywdzenia. Uśmiechnięty pozdrawiam
Post » Wysłany: Pon Sie 04, 2008 15:06 Zobacz profil autora PW
magdap » Pon Sie 04, 2008 16:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

magdap


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 19 Gru 2006
Posty: 172


Status: Offline

Myslę ze problem polega na złym rozumieniu matod naturalnych-wielu tzw naturalsów przekonuje że nie wolno zastosować żADNYCH negatywnych bodźców-a to wcale nie tak. Jak się zobaczy przy pracy któregoś z tych najlepszych zwłaszcza przy pracy z koniem agresywnym to widać jak mocna presję czasem trzeba wywierać. W końcu konie też czasem walczą między sobą i wcale nie są wtedy delikatne. Sens metody naturalnej jest taki by nie doprowadzać do odtrego konfliktu postępując umiejętnie w ciągu całego czasu pracy z koniem.
Chestnut sama pisała że problem pojawił się gdy ona z tym koniem pracowała a więc błąd leżał w jej postępowaniu ewentualnie koń zaczął dorastać, jego charakter się wzmacnia samcze zachowania stają się coraz silniejsze i wymaga bardziej zdecydowanego podejścia. Nie koniecznie potrzebna jest przemoc bezpośrednia(ja karcę konia uderzeniem tylko wtedy kiedy wyraźnie mnie atakuje) ale konsekwencji i zdecydowania w każdej chwili którą spędzacie razem. A więc przy czyszczeniu-czy jestreś w stanie przesunąć go w bok bez oporu? Czy daje nogi? Czy cofa się przed tobą gdy na niego napierasz?
Atak to niekoniecznie kopnięcie lub ugryzienie. Również napieranie na człowieka, popychanie, świadczą o braku szacunku. Koń nie ma prawa wchodzić w twoją strefę jeśli go nie zaprosisz!
Często jest taka sytuacja że człowiek wymaga od konia tylko w pracy a nie wymaga np zaraz potem i koń kojarzy:koniec pracy teraz mi wszystko wolno!
Post » Wysłany: Pon Sie 04, 2008 16:37 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Chestnut_Stalion » Pon Sie 04, 2008 17:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2530
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Ztym nie ma problemu. Daje nogi,bawiąłm się z nim w 7 zabaw fakt że nie robilismy nic skomplikowanego ale z każej z zabaw coś wykorzystalismy i nie było problemów.On ma tylko problem z galopem na prawo gdy musi popracowac 10 min. dłużej niz zwykle. Jeżeli coś robimy krótko to cud,miód imaliny-sielanka jednym słowem. Ale jeżeli (nie jest zmęczony) tylko wydłużam mu stopniowo o pare minut czas pracy to kombinuje tzn. a może jednak nie ,a ja tego nie umiem a mi sie nie chce. 3 dno robił co miał robić a 4 już nie.Jak się na mnie postawił to oberwał.Początkowo w łopatkę,potem gdy zrobił to kolejny raz i próbował mnie wyciągnąć raz po pysku. Napoczątku nie tolerowałam w ogóle żadnych takich metod. Kiedys wyjechałam na 10 dni.Przez jakis czas odpuszczałam koniu a bo młody a może jeszcze nie to a może jeszcze nie tamto. Ale jak mnie nie było poprosiłam instruktorkę aby go wzieła na lonże. I mi sie dostało że koń chodzi spięty po m ałym kole,że kombinuje wyciaga itd. Umiał galopowac na prawo ale go rozbestwiłam przez te moje wachania i brak zdecydowania. Gdy pierwszyraz zobaczyłam jak mu się oberwało az sie poryczałam na koniec pracy poczułam sie bezsilna. Aż do czasu kiedy instruktorka wyjaśniła mi że koń sie zmęczył nie dlatego że długo i wyjątkowo intensywnie pracował tylko ze stresu bo sie opierał i kombinował. I od tamtego czasu staram sie łączyć zrozumienie z odpowiednie dostosowaną karą. Bo kocham go ale i dlatego nie chcę zeby mnie ustawiał po katach ale nie chce też aby się mnie obawiał.I to jest trudne. Bo jeżeli mamy doczynienia np. z takim konie jak nie wiem Dewon dewonki że stawia się dębem na Ciebie -może to byc jednorazowy wybryk no to jeżeli ktoś nie ma odpowiednich umijętności to nie zrobi bez uczenia dziwnych nawyków konia naturalem. Bo nie ztemperuje konia a koń zacznie dominować.Jak to połączyłam w przypadku młodego. Gdy sie zapar wkońcu zrobił te 3 ule w galopie pozwoliłam mu odpocząć poszlismy "usiąśc" w cieniu leszczyny. jak zwykle sobie z nim pogadałam (takie moje zboczenie) wygłosiłam mu moje przemówienie,i gdy solidnie odpoczął zaczelismy od nieudanego elemntu i poszło udało mi się bez kary nakłonic go do działania.Od razu go nagrodziłam wygłaskałam i poszłam z nim na pastwisko na trawę.Ale napewno nigdy nie pozwole żeby mnie jawnie atakował. Wiem że ja musze być alfa-przewodnkiem nieestety nie on.
Post » Wysłany: Pon Sie 04, 2008 17:28 Zobacz profil autora PW
fanelia » Pon Sie 04, 2008 22:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fanelia

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754


Status: Offline

Chesnut nie załamuj się od razu, grunt to sprawę na spokojnie przemyśleć, obmyślić strategię działania, ale nie ma sensu się dołować! Uśmiechnięty zawsze znajdzie się jakieś wyjście!

Co do kar - osobiście staram się ukarać konia sposób podobny do jego zachowania. Czyli jeśli np. koń położy na mnie uszy to posyłam mu ostre spojrzenie, jeśli grozi np. kopytem to jeszcze ostrzejsze spojrzenie razem z głosem "nie!" / "nie wolno!" / "przestań!", jeśli tylko trąca mnie nosem i wchodzi w moją przestrzeń to cofam o krok lub dwa. Jeśli bardziej nachalnie próbuje wejść w moją przestrzeń i próbuje się o mnie oprzeć to cofam o kilka kroków (lub przesuwam przód lub tył o kilka kroków, zależy czym koń próbuje się oprzeć Uśmiechnięty ). Jeśli mam do czynienia z bardziej agresywnym zachowaniem, także jestem bardziej agresywna - np. jeśli koń próbuje mnie złapać zebami lub podnosi na mnie nogę to go uderzam w łopatkę lub zad. Im bardziej koń zdecydowanie grozi tym mocniej oberwie i bardziej energicznie zostanie wycofany w przeciwnym kierunku niż ja Uśmiechnięty W każdej sytuacji staram się zareagować podobnie jak koń. Staram się nie robić tak, że on mnie trąca a ja go już uderzam - uderzam tylko jeśli koń też chce mnie uderzyć/ugryźć, jeśli się na mnie wpycha to go odpycham z podobną energią, z jaką on próbuje się wepchnąć Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Sie 04, 2008 22:32 Zobacz profil autora PW
jasmina » Wto Sie 05, 2008 8:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

Jak dla mnie jest ogromna różnica między kara czy negatywnym bodźcem a otwarta walka z konbiem. To drugie zawsze jest złe.
Dlaczego? Owszem, konie w stadzie czasem walczą, czasem ostro, ale one ważą 600kg!!! Jak nie chciałabym aby kon ze mną walczył! Jestesmy inteligentni, co najmniej za takich się uważamy w większości, więc poszukajmy innych rozwiązań! I nie mówie,z ę klaps czasem jest tragedią- nie, ale otwarte lanie konia już tak i nigdy takiego czegoś robić się nie powinno. Nawet jesli "koń zasłużył".
Konsekwencja jest bardzo istotna- naprawdę.
I tez pracowałam, z rożnymi końmi. Jasmina tez atakowała ludzi, nawet ostatnio znajomą ktora była u mnie, i to tak na serio.
Bicie wyzwala jeszcze większa agresję, i nie mówie, ze gdy koń próbje mnie zaatakowac to jakies tak uderzenie czy- co ja wole- mocne szarpnięcie kantarem będzie grzeczem, ale na lonży gdy koń zachowuje się tak jak ten opisany moim zdaniem sprawe mozna rozwiązac inaczej. Na bank nie uderzyłabym w takiej sytuacji konia (a inny kon z ktory pracowałam, też zachowywal się podobnie, ustawial przodem, co prawda świeca zdarzała się rzadko, chyba tylko kilka razy, ale bicie jedynie sprowokowałoby tego konia do ostrzejszej walki i ja za swoją siła nie mam szansy jej wygrać!). Raczej ścięgnęłabym go do parteru działaniem kantara, przestawiła zad i ponownie mocno wysłala do przodu.

Co do uderzania konia- ja zwykle go rpzestawiam. Nawet po ugryzieniu tylre że to przestawienie jest na tyle energiczne, mocne że zawiera w sobie lekkiego klapsa, ale nie chodzi mi o to aby konia uderzyć i przez to ukarać- ale uderzyć i przez to wycofac dalej.


Cytat
Sens metody naturalnej jest taki by nie doprowadzać do odtrego konfliktu postępując umiejętnie w ciągu całego czasu pracy z koniem.

i tu się zgadzam. Ja widzę ogromną różnice między silną presją w pewnych podstawowych sprawach (cofanie, przestawianie przodu i zadu, szanowanie strefy osobistej), a uczenie konia czegoś nowego kiedy on niekoniecznie musi to rozumieć.


Co do galopu na prawo- jesteś pewna że to nie jest fizyczne ograniczenie konia? Jesli jest to nie masz prawa go uderzyć gdy tego odmawia! Zrob lepiej przerwę, po lonżuj na druga stronę i powtórz ćwiczenie. Jesli ta strona jest gorsza to koń może odczuwać dyskomfort. wyczucie jak jest kiedy to naprawdę trudna rzecz.

Wg. mnie sa rzeczy których bezwzględnie wymaga się od konia i tu jest poszanowanie strefy osobistej, ale reszta to kwestia względna. czasem przez stawanie dęba na lonży (przykładowo) koń nam coś mówi- nie możemy karać go za chęć rozmowy z nami- do momentu kiedy nie podchodzi do nas w takim negatywnym ustawieniu dla mnie jest to ok, kiedy kłapie zębami ale nie zbliża sie z nimi do mnie- tez to jakis sygnał, np. o braku akceptacji siodła. Nie sztuką jest sprawić, ze koń bedzie bal sie pokazywać co o nas myśli.
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Wto Sie 05, 2008 8:53 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Faza » Wto Sie 05, 2008 12:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza


Stajenny
Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 267
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Czy widzieliście kiedys jak "załadowywane" są konie do transportu na rzez. Jak konie które się boją, pomimo ogromnego strachu nie kopią ,nie wierzgają. Stawiaja tylko bierny opór. Dostają lanie batami a nikt (lub bardzo rzadko) ktos z ludzi oberwie od konia. Czy zastanwialiscie się dlaczego tak się dzieje? Czy potraficie rozróżnic strach konia przed człowiekiem lub przed niewykonaniem polecenia a poważaniem i szacunkiem dla Ciebie?
Kon nie wie ,że jest silniejszy ("gdyby kon wiedział ,że jest silniejszy żaden by na nim nie siedział") dlatego gdy dostaje baty po jakims czasie jest posłuszny bo zwyczajnie podporządkował się silniejszemu. Wypełnia Twoje polecenia ze strachu i tyle.
Gdy zas umiesz mu pokazac ,że jestes silniejsza (w cudzysłów)bez bicia zdobywasz u niego szacunek.
Czy jestem przeciwnikiem bicia? Nie, gdy kon Cię ugryzie lub gdy tylko pokazuje ,że ugryzie lub kopnie bezwzględnie trzeba zaragować. I nie ma tu czasu na szukanie palcata,bata trzeba uderzyc ,czasem zaboli nas to bardziej niż jego. Ale jest ogromna róznica między uderzeniem a biciem, laniem konia.
W ten sposób nie zdobędziesz jego szacunku, nie będziesz alfą. Mam konie od ponad 20 lat, na początku i ja oberwalam od niejdenego szczególnie młodziaka. Dzis nie z książek ale z własnego doswiadczenia i po własnych błedach wiem jak współpracowac z koniem.
Bo zrówno lonżowanie, jazda konna ta wyczynowa czy też rekreacyjna pwoinna byc traktowana jako współpraca. My i konie, z lekką naszą przewagą. W tej wspolpracy musi byc zarządzający i to musimy byc My.
Słowo natural jest modne od kilku może kilkunastu lat. Gdy ja zaczynałam swoje zycie z konikami nie znane nikomu było owo pojęcie. Niestety ja jestem przeciwnikiem naturalu. Szczególnie tego z dużą nutka przesady.Z próbami przekupstwa konia marchewką i innymi. Nagroda i owszem może być marchewka ale konikowi musi sprawiac przyjemnosc same twoje pogłaskanie to też nagroda.
Nie jestem ani trenerem ani włascicielem dużej stajni. Nie jestem zawodowym jezdzcą ani nie uprawiam czynnie sportu. Ale z konikami jestem.. dokładnie 26 lat. Mój pierwszy konik (ba drugi też) już dawno odszedł. Wiecie jakie to przyjemne uczucie wspólpracowac z koniem ,który Ci ufa, który gdy wchodzisz do stajni rży na Twój widok (i nie dlatego ,że masz jakis smakołyk)który z odległego pastwiska biegnie do Ciebie bo chce się z Tobą przywitac. Jesli chcielibyscie aby Wasze koniki miały takie zaufanie do Was i tak Was kochały to nie może być mowy o laniu!!!
Post » Wysłany: Wto Sie 05, 2008 12:45 Zobacz profil autora PW
jasmina » Wto Sie 05, 2008 12:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

Cytat
Słowo natural jest modne od kilku może kilkunastu lat. Gdy ja zaczynałam swoje zycie z konikami nie znane nikomu było owo pojęcie. Niestety ja jestem przeciwnikiem naturalu. Szczególnie tego z dużą nutka przesady.Z próbami przekupstwa konia marchewką i innymi.

przykro mi ale tutaj o naturalu nie piszesz Nie znam żadnej metody naturalnej w ktorej w gre wchodziłoby przekupstwo, a znam co najmniej 3 w ktorych odradza się lub nawet zabrania karmienia konia z reki- co najmniej na początku.
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Wto Sie 05, 2008 12:52 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Faza » Wto Sie 05, 2008 13:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza


Stajenny
Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 267
Skąd: Warszawa

Status: Offline

No cóz ja osobiscie poznałam panienkę która aby np konis podawał nogę podkuwaczowi stawiała przed nim stosy marchewek.
Przyznam ,nie znam naturalu, ale ta osóbka przedstawiała się jako zwolennik naturalu i jako osoba wychowująca koniki zgodnie z nauralem.
Zresztą o bardzo podobnej sytuacji przeczytałam w miesięczniku 'kon polski" gdzie kobietka od naturalu swojemu konikowi aby był posłuszny na dziendobry przynosiła dosłownie wiadro suszonego chleba.
Jest wiele pseudonauralowców (sorki za taką odmianę) i de fakto podejrzewam ,że nie mająca nic wspolnego z prawdziwym nauralem.
Dlatego też przepraszam za złe okreslenie ,że jestem przeciwnikiem naturalu ja jestem przeciwnikiem pseudonaturalu.!
Post » Wysłany: Wto Sie 05, 2008 13:11 Zobacz profil autora PW
Dewonka » Wto Sie 05, 2008 13:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932


Status: Offline

hmm.. no ja jak zwykle nie zgadzam sie z Jasmina. Pokazuje język
Nie chce Cie negować ale moj koń atakowal ludzi i inne konie a juz tego nie robi. Twoja metoda jak widac na Twojej kobyle jest mniej skuteczna Puszcza oko
Post » Wysłany: Wto Sie 05, 2008 13:30 Zobacz profil autora PW
jasmina » Wto Sie 05, 2008 13:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

Faza to może faktycznie z naturalem w dobrym wydaniu do czynienia nie miałaś a jedynie z pseudonaturalem;) Ale jako naturals nie lubie takiego przypisywania nam tylko karmienia konia i nic więcej bo to mija się z prawdą.

Dewonka mniej skuteczna- osadzasz to po tym, że mój koń jest na tyle charakterny że je to ja a inni ludzie- co innego? Taki jest mój koń właśnie- każdego człowieka traktuje inaczej, inaczej osobę która niedawno u mnie probowała po raz pierwszy swoich sił w naturalu- szlo bardzo nieporadnie, zaczęła wchodzić na dziewczynę w końcu- nie po chamsku ale jednak, a przy mnie- od razu kon przestawił się.
Moim zdaniem moja metoda jest bardzo skuteczna- ja z koniem problemów nie mam, inni ludzie- jesli zachowują się odpowiednio tez nie, jesli maja problemy ze samym sobą- Jasmina perfidnie to wykorzystuje. Znajoma w jej oczach zasłużyła sobie, nie zachowała się odpowiednio i koń to pokazał. Moim celem nigdy nie było nauczenie konia czegokolwiek ale nauczenie siebie prosić o coś konia;) i to się udało- ja wiem jak reagować gdy koń zaczyna coś kombinować, gdy nie chce przyjść na padoku, gdy ucieka, gdy płoszy się śpiewu ptaków... Ale ktoś inny kto tego nie wie, będzie miał z Jasmina problem.
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Wto Sie 05, 2008 13:56 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » Kiedy odpuścić? Pobłażanie czy metoda szkoleniowa?
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów pokładanie sie konia 18 Shaerrawedd 10529 Wto Sie 02, 2011 12:30
roksana2712 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Co zrobić, gdy koń sie spłoszy? 47 misio_patysio 15227 Pon Maj 16, 2011 13:58
Visenna Zobacz ostatni post
Brak nowych postów wieszanie sie na wedzidle 107 SaSQAcH 16747 Pon Maj 04, 2009 17:17
frusia_07 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów kon ktory nie chce dac sie zlapac z pastwiska 30 KarinaKarina 8618 Pon Mar 02, 2009 16:34
Atea Zobacz ostatni post
Brak nowych postów zamieszczone ogłoszenie sie nie otwiera 2 awers 3819 Sro Paź 15, 2008 22:46
Visenna Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum