Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 850 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Ogólne » Dramat w Jaroszówce


Napisz nowy temat
Skarogniada » Nie Sie 31, 2008 10:58   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Skarogniada


Adept Jeździecki
Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 65
Skąd: wejherowo

Status: Offline

Przykra sprawa
to takie dziwne że jesteś a potem twoje istnienie zanika.
Płacze lub jest bardzo smutny
Post » Wysłany: Nie Sie 31, 2008 10:58 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
dekora » Sro Wrz 03, 2008 21:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dekora


Koniuszy
Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 589
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Moja znajoma tak cwałowała właśnie kiedyś na oszalałym koniu wprost na drogę.. co zrobiła? ewakuowała się w locie... film jej się po takiej glebie urwał na trochę ,ale nie na zawsze.. obecnie jeżdzi na mej kobyłce. Ja miałam takie,,śmierci w oczach" ale zawsze myślisz że ci się uda, póki co udaje mi sięUśmiechnięty myślę że ona też myślała ze jakoś to będzie.. bo gleba kontrolowana to zawsze bezpieczniejsza jest... szkoda młodego życia..
Post » Wysłany: Sro Wrz 03, 2008 21:11 Zobacz profil autora PW
Henia » Sro Wrz 03, 2008 21:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Henia

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 07 Lut 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 948
Skąd: metropolia SZCZECIN

Status: Offline

Ja nie mówie o tym, że jak ktoś dobrze jeździ to zawsze opanuje konia. Chodzi mi raczej o to, że widze różnice chociażby u siebie, że jakiś czas temu spadłabym albo nie opanowałabym konia, a teraz w tej samej sytuacji nic by się nie stało, po prostu, doświadczenie to jest ważna sprawa i im więcej się jeździ i im więcej zwariowanych koni się ma to się uczy jak się zachowywać. Każdemu się może zdarzyć niebezpieczny wypadek... Nie wiem czy jutro nie spadne i nie zginę??? Ale mówię o tym, że jeżeli zdarzyło się tak, że ten koń galopował jakiś kawałek drogi to po prostu jeździec nie był w stanie go opanować. Co się wiąże być może ze zbyt małymi umiejętnościami.
Post » Wysłany: Sro Wrz 03, 2008 21:30 Zobacz profil autora PW
ameliusek » Czw Wrz 04, 2008 19:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

ameliusek



Dołączył: 19 Sie 2008
Posty: 2


Status: Offline

Koń galopował niezwykle szybko i jakby oślepł - kierował się prosto na mur. Madzia próbowała go skręcić i skręciła, sama wyrzucona siłą odśrodkową prosto w ścianę. Nawet nie chcę myśleć co działo się w jej głowie przez te kilka chwil.....Smutny
Post » Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 19:07 Zobacz profil autora PW
Dewonka » Pią Wrz 05, 2008 9:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932


Status: Offline

<'>

Ciężko powiedziec co powinna zrobić. Różne są sytuacje. Niezgadzam się z Wami dziewczyny że Ewakuacja jest zła. NASZE życie jest najważniejsze. Przepraszam Cię Heniu ale doświadczenie, doświadczeniem a koń jak byl tak jest tylko koniem, wielkim zwierzeciem duzo silniejszym od nas. Kazdy z nas jest inny, często podczas silnego stresu nie myslimy logicznie a niestety takie sytuacje wymuszaja na nas często trudne wybory. Rozsądniej jest zeskoczyc i się potłuc (oczywiscie zeskoczyc jak jest w miare miekko, trawa, piasek, woda, nie beton) niz galopowac miedzy scianami drzewami czy samochodami. Echhhh no ale czlowiek tylko czlowiekiem ciężko przewidziec... Smutny
Post » Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 9:22 Zobacz profil autora PW
Faza » Pią Wrz 05, 2008 10:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza


Stajenny
Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 267
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Myśle Heniu,że nie ma na taką sytuację madrych. Nie zawsze i nie odrazu zapanujesz nad koniem. I nie mozna mówic o sobie ,że zawsze da się radę i zawsze dobry jezdziec zapanuje nad koniem.
Nie jeden mistrz już się na tym "przejechał".
To troszkę tak jak z kierowcami, mówisz ,ze wspaniale jezdzisz a czasem to własnie rutyna i zbytnia pewnośc siebie doprowadza do tragedii.
Kon jest tylko koniem (nawet ten najnajnajkochanszy a my jestesmy tylko ludzmi. I koniki i My popełniamy szereg błedów.
Post » Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 10:55 Zobacz profil autora PW
Henia » Pią Wrz 05, 2008 12:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Henia

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 07 Lut 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 948
Skąd: metropolia SZCZECIN

Status: Offline

No to napisałam przecież, że ja też moge wsiąść na stępa do lasu i już z niego nie wrócić nad swoim koniem dalej nie zawsze jestem w stanie zapanować ale mówię po prostu, że często jest tak, że osoba, która nie potrafi zapanować nad koniem wsiada na niego i tak dochodzi do tragedii...
Post » Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 12:22 Zobacz profil autora PW
Juna » Pią Wrz 05, 2008 13:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Juna


Koniuszy
Dołączył: 02 Lip 2008
Posty: 582
Skąd: Bytom

Status: Offline

No nie wiem Heniu, czy tak jest... Ja kiedy miałam 12 lat, czasami nie potrafiłam kucyka zahamować, bo był uparty. Nie zawsze tak jest, że koń ma "hamulce" i wystarczy lekkie pociągnięcie wodzą i już stoi. Konie to zwierzęta stadne i najczęściej się zatrzymują, jak ten drugi też stoi
Post » Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 13:52 Zobacz profil autora PW
Henia » Pią Wrz 05, 2008 14:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Henia

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 07 Lut 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 948
Skąd: metropolia SZCZECIN

Status: Offline

No nic nie bardzo rozumiecie Puszcza oko Juna nie napisalam nic o lekkim pociagnieciu...
Post » Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 14:16 Zobacz profil autora PW
Juna » Pią Wrz 05, 2008 14:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Juna


Koniuszy
Dołączył: 02 Lip 2008
Posty: 582
Skąd: Bytom

Status: Offline

Heniu, ja rozumiem, ale czy ty byś zatrzymała pędzącego przed siebie cwałem konia? Ja raz - nie miałabym tyle siły, a dwa - nawet sobie nie wyobrażam, jaki szok musi przeżywać jeździec...
Post » Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 14:20 Zobacz profil autora PW
Henia » Pią Wrz 05, 2008 14:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Henia

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 07 Lut 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 948
Skąd: metropolia SZCZECIN

Status: Offline

No bo nigdy Cie koń nie poniósł, To nie jest miłe uczucie jak nie masz kontroli nad koniem jak on rwie przed siebie, ale fakt gdybym nie miała ogłowia tylko bylabym na oklep i bez niczego to na pewno nie opanowalabym konia. Jednak wiem jakie to uczucie być poniesionym i po pewnym czasie tak czy siak odzyskuje się kontrolę nad koniem nie mówię, że od razu bo zwykle koń nie reaguje na pomoce, ale przy użyciu siły wyszarpaniem konia za pysk, tarką, nawet aż do krwi da sie zatrzymać konia... jak już jest się w zabudowaniach to już jest za późno wtedy np. na betonie ciężko jest zatrzymac konia grozi upadkiem razem z koniem. Może po prostu jeździec nie miał tyle siły, nie wiedział jak się zachować i niestety wydarzyła się tragedia...
Post » Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 14:30 Zobacz profil autora PW
Juna » Pią Wrz 05, 2008 15:31   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Juna


Koniuszy
Dołączył: 02 Lip 2008
Posty: 582
Skąd: Bytom

Status: Offline

Wszystko możliwe... Zresztą, w takim przypadku kto myśli o pomocach itp.? Główna myśl to tylko "Boże, ja spadnę!"
Post » Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 15:31 Zobacz profil autora PW
sara9945 » Pią Wrz 05, 2008 16:18   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sara9945

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 13 Gru 2007
Ostrzeżeń: 2
Posty: 1173


Status: Offline

mnie moj poniosl nie raz a raz pierwszy...byl takie ze wylecialy z zagrody kucki i zaczely za nim pedzic on byl caly sztywny spoloszyl sie i zasowal 5kilometrow...w pelnym galopie nie reagujac na nic pomyslalam tak kon jak sam biegnie to zazwyczaj sam w drzewo nie przywali itd i bedzie patrzyl na to zeby siebie chronic i uciekac wiec siedzialam i sie trzymalam dopoki sie nie zatrzymal...i jak przebiagl (wtedy jeszcze polna)droge wjechal do lasu tutaj ja go skrecilam bo lepiej zeby wlecial do lasu i tam pedzil z tymi konmi za soba niz po ulicy gdzie moga byc auta..koniec lasu kon dalej pedzi bez potkniecia...las sie konczy a on nawet nie zwolnil a tu grupa ludzi i co...?kon sie zatrzymal...zsiadlam i wrocilam do domu..a on?nawet sie nie spocil..

^^wiec taka porzadna przygode jak narazie mialam jedna a takich mniejszy z 30...xD

wiec jak juz wspomniano roznie to bywa zalezy od konia jezdzca sytuacji miejsca
trening czyni mistrza:)Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 16:18 Zobacz profil autora PW
ritka » Pią Wrz 05, 2008 18:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

ritka

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 07 Lip 2004
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2066


Status: Offline

Juna napisał(a):
Wszystko możliwe... Zresztą, w takim przypadku kto myśli o pomocach itp.? Główna myśl to tylko "Boże, ja spadnę!"


Myślący i świadomy jeździec myśli o dobru konia, a nie o sobie.
Post » Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 18:46 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Henia » Pią Wrz 05, 2008 20:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Henia

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 07 Lut 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 948
Skąd: metropolia SZCZECIN

Status: Offline

Ritka już nie bądźmy tacy ostrzy, młoda dziewczyna nie żyje.

Myślę, że trzeba zakończyć te rozważania co by było gdyby bo to już nic nie zmieni, może być jedynie przestrogą dla nas wszystkich.

[']
Post » Wysłany: Pią Wrz 05, 2008 20:07 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Ogólne » Dramat w Jaroszówce
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów PYTANIE! ( Klub jeździecki. zawody.) 28 Koniarka33 10294 Sro Lip 20, 2011 18:22
Visenna Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Dziewczyna, która spadła podczas skoku i była w śpiączce 10 Piotrpiotr 1555 Sro Gru 15, 2010 14:19
baymare Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Gdy koń ciągnie do innych koni podczas jazdy... 20 Dott 5365 Wto Lut 09, 2010 11:04
RosieMarrie Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Pomogę przy koniach lub innych zwierzętach gospodarskich 11 Gniada__ 2564 Nie Sie 02, 2009 14:27
Gniada__ Zobacz ostatni post
Brak nowych postów ZAdbaj o swojego zwierzaka:) 1 HIPOVET 1048 Nie Kwi 19, 2009 15:33
kinn15 Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum