Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 850 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » Jak przełamac lek?


Napisz nowy temat
tameja Jak przełamac lek? » Czw Lis 17, 2005 18:17   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

tameja



Dołączył: 07 Sie 2005
Posty: 1


Status: Offline

Moja historia z konikami zaczela sie troche nie typowo tzn któregos dnia mniej wiecej w maju tego roku na Moja nie wielka działeczke przyszedł mój kuzyn z młodziutenka klacza na grzbiecie sary(bo tak ma na imie) siadział jego 12 letni syn i tak sobie chodzili.Podeszli do nas i Krzys(kuzyn) zapytał mnie czy bym sie nie chciała przejechac na mojej twarzy pojawił sie ogromny usmiech po czym po chwili mysl nie wsiade na nia bo sie boje na ale jednak wsiadłam tak starsznie mi sie to spodobało ze poprosilam Krzysia zeby nauczył mnie jezdzic(Krzysiek nie jest instruktorem ale umie jezdzic i zna sie bardzo dobrze na rzeczy) Kuzyn sie usmiechna i powedział ze nie ma sparwy tylko ze nie bedziemy jezdzis na Sarze bo jest jeszce mlodiutka i nie jest nauczona.Zaproponował mi nauke na Egidzie(to mama Sary) poniewaz ona nie jeden raz była ujezdzana i "umie chodzic" dosyc szybko(przynajmniej dla mnie) nauczyłam sie jezdzic najpierw step potem kłus oczywiscie ze sznurkiem.Któregos Dnia Krzys swierdził Ania puszcze Cie na zagrone sama ucieszyłam sie bo chciałam zoabczyc czy naprawde czegos sie nauczyłam.No i sie zaczeło Egida sie czegos przestraszyła zerwała sie i zaczeła skakac Krzysiek nie mógł do niej podejsc bo mogła by nam obu zrobic krzywde trzymalam sie bardzo silno i nie spadłam. Ale na nodze po kilku dniach zrobił sie wielki krwiak który bym bardzo powazny (szpital).Od tej pory nie potrafie przełamac leku przed jazda samymu jak widze ze Krzysiek delikatnie spuszcza sznurek mam ochote zeskoczyc. To jest okropne bo ja ją bardzo kocham.Jak mam przełamac lek prosze pomózcie mi !!!
Post » Wysłany: Czw Lis 17, 2005 18:17 Zobacz profil autora PW Wyślij email
mydziulek » Czw Lis 17, 2005 18:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mydziulek


Stajenny
Dołączył: 11 Paź 2005
Posty: 271


Status: Offline

Moim zdaniem powinnaś jeżdzić w jakiejś szkóce jeździeckiej na początek a nie od razu jazda bez instrukora. ale to tylko moje zdanie... a co do twojego problemu to sadze, ze narazie poprzuzwyczajaj sie "od nowa" siedziec na koniu i stopniowo utrudniaj sobie zycie (jakies cwiczenia), ale narazie na lonzy a po jakims czasie jak juz sie bedziesz mniej bala to sprboj zaklusowac. troche czasu minie ale moze pomoze Puszcza oko jezeli gadam bzdury to niech ktos mnie poprawi Uśmiechnięty, ale sadze ze takie podejscie trzyma sie kupy... Puszcza oko
Post » Wysłany: Czw Lis 17, 2005 18:37 Zobacz profil autora PW
aniadolittle » Czw Lis 17, 2005 19:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniadolittle

Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 2348
Skąd: szczecin

Status: Offline

moim zdaniem musisz miec zaufana osobe,przy ktorej bedzies sie pewnie czuc:) i zaczynaj od prozainczych rzeczy,czyli wypowko na lonzy..powplutku,bez pospiechu...ale moze na innym koniu??ktory tez jakos zdobedzie twoje zaufanie..moze mneij nerwowy,jakis staruszek,ze stoickim spokojem??moj konio np wyczuwa,zrezta jak kazdy,jak sie ktos go boi...i tak np uczylam swoja kuznke jazdy na nim,ona sama twierdzila,ze umie jezdzic,ale jak sie okazalo,nie bardzo.i w trakcie jazdy na lonzy,moj kon-aniol i cudo,zaczal jej gwaltownie wchodzic w klus(nibyc nic takiego,ale to wygladalo jak zryw) i wtedy tracila rownowage...az w koncu,nie sluchala sie tez mnie(to inna sprawa)zaliczyla glebe...natomiast moja przyjaciolka,ktora mi ufa bezwarunkowo jesli chodzi o konie,robila to co jej kazalam i sama jezdziz na moim koniu,oczywiscie stepem,a na lonzy nie ma z nim zadnego klopotu.Mysle ze warto sprobowac innego konia,a poza tym uspakaj siebie sama rozmawiajac ze zwierzakiem....i moze zanim zejdziesz z koniem z lonzy,to niech ma porzadna jazde,niech bedzie nieco podmeczony,wtedy bedziesz sie czuc pewniej...to jest moje zdanie Wetka-zawsze zwarta i gotowa ;]
Post » Wysłany: Czw Lis 17, 2005 19:11 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
aniiia » Czw Lis 17, 2005 19:40   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aniiia


Koniuszy
Dołączył: 09 Lip 2005
Posty: 525


Status: Offline

siądź sobie na jakiegoś mułka.. Uśmiechnięty hehe ja mialam duzo razy dziwne rzezcy..upadki..siniaki itp ale zawsze od razu wsiadalam nie namyslajac sie bo wiem ze potem bym mogla nie wsiąsc. Hmm..moze na razie nie jezdzij ale poznaj konika...cos typu czyszczenie...laenie z nim popatrz na to czego sie moze bac a czego nie..polonżuj...pooprowadzaj. Jak sama go polonzujesz i zoabczyszze nic ni robi to wsiądz spokojnie.Mozesz zaczac tak jak sie uczylas. Postepuj i zsiadz.Po malym kroczku rob tak zebyprzy kadym nastepnym spotkaniu byl jakis maly koczek do przodu. Kon tez sie boi i trzeba zawsze o tym pamietac. Uwierz ze czasem lepiej spasc...niz na sile sie utzrymac w siodle.Musisz pokonac strach bo sa konie ktore to wykorzystja. Zobaczysz ze z czasem bedziesz mogla usiedziec przy kazdym bryku konia a jak spadniesz t nie bedzie nic strasznego.POwoli i do celu Uśmiechnięty
Tzymam kciuki za Ciebie Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Czw Lis 17, 2005 19:40 Zobacz profil autora PW
Maggie81 Ważne jest miejsce, konie i ludzie » Wto Lis 29, 2005 19:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Maggie81



Dołączył: 30 Paź 2005
Posty: 29


Status: Offline

Witaj Tamejo!!
Niedawno poruszyłam tutaj bardzo podobny temat i podobny problem. Muszę powiedzieć, że minęło niewiele czasu a ja zrobiłam duże postępy! Uśmiechnięty Oczywiście nie mówię o samej jeździe, tylko o pokonywaniu lęku. Mi bardzo pomogła zmiana stajni (choć smutno było rozstawać się z konikami Płacze lub jest bardzo smutny ) to zmiana trenera i osób pracujacych i pomagajacych w stajni była strzałem w 10 Wykrzyknienie W nowym miejscu - a konkretnie w Groblicach, które pozdrawiam serdecznie Puszcza oko - są ludzie chętni do pomocy, nic nie robi się na siłę, zawsze jest ktoś, kto udzieli rady, pomoże, albo po prostu poasystuje.
Sama jazda jest prowadzona super!! Trenerka cały czas czuwa nad tym co robi zastęp, urozmaica jazde, dostosowuje zadania do umiejetności jeźdźców. Nie ma czegoś takiego jak w mojej poprzedniej stajni, że np. ktoś bał się galopować, to baba (celowo nie piszę trenerka) świsnęła niespodziewanie batem i nie było gadania... albo ktoś się utrzymał, albo spadał, albo zatrzymywał konia gwałtownym szarpnieciem....
Uważam, że powinnaś przynajmniej na początku udać się do dobrej szkółki, przede wszystkim ze względu na dobrego instruktora, ale i konie szkółkowe są bardziej "tolerancyjne" dla niepewnych, młodych jeźdźców. Jak poczujesz się pewnie to dopiero wtedy możesz jeździć sama na prywatnym koniu, uważaj jednak, bo jeśli ten konik, o którym pisałaś nie chodzi regularnie pod siodłem, to możesz się znowu zrazić.

Kurcze, ale sie rozpisałam jak fachowiec przez duże F, ale w końcu na temat strachu i lęku to ja chyba wiem tutaj najwięcej Puszcza oko
Pozdrawiam - magda.
Post » Wysłany: Wto Lis 29, 2005 19:15 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Siurek » Wto Lis 29, 2005 19:35   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Siurek

Jeździec Doskonały

Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2
Ostrzeżeń: 2
Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?

Status: Offline

Hej! Puszcza oko miałam podobny problem. tyle że ja spadłam z konia i się bałam. Zrobiłam sobie prawie roczną przerwe i teraz już jeżdże. I nie chwaląc się nawet dobrze...Puszcza oko
Post » Wysłany: Wto Lis 29, 2005 19:35 Zobacz profil autora PW
AMAZONKAolla » Sro Gru 21, 2005 16:43   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

AMAZONKAolla



Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 15
Skąd: Pajęczno

Status: Offline

HEY ... kochana powiem Ci, ze mimo, ze nie mialam takiej sytuacji ale Cie rozumim,,,,hmmm jak Ci doradzić, moim skromnym zdaniem myślę, ze powinnaś poprostu powiedziec sobie wielkie TAK kocham zrobie potrafie... POprostu pwnie sie czuj i staraj zabiić miłoscią strach! Bedzie dobrze i w koncu nie bedziesz jezdzc juz na ląży... 3m się !! Pamietaj !! Penwnos siebie, milosc i jak raz nic sie nie stanie nastene razy beda owiele łątwiejsze!!!!!!!!!BYZIAKI:* Wykrzyknienie Wykrzyknienie Wykrzyknienie
Post » Wysłany: Sro Gru 21, 2005 16:43 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Pasja » Czw Gru 22, 2005 9:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pasja


Masztalerz
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 708


Status: Offline

Mama żartuje, że moim pierwszym słowem był "koń".
Jeździć zaczełam puźno, miałam 11 lat i niestety nie miałam swojego instrukrora.
Mój pierwszy raz na koniu (taki dłuższy) trwał 0,5 h i jeszcze wtedy nie wiedziała, jakie to będzie miało reperkusje dla mojego organizmu.
Tego samego dnia, wieczorem, namówiłam tate, żeby zabrał mnie do tej stajni, gdyż zapraszał mnie tam jej właściciel.
Po dotarciu na miejsce odrazu kazano mi wejść na konia, był to fiording, ale zważywszy, że to był mój drugi raz na koniu...
Największym moim zaskoczeniem było to, że puszczono mnie tzw. "samopas". byłam w raju.
Bardzo wesoły
www.ikkiz.glt.pl
Post » Wysłany: Czw Gru 22, 2005 9:21 Zobacz profil autora PW
IKA » Czw Gru 22, 2005 9:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

IKA


Koniuszy
Dołączył: 26 Lis 2005
Posty: 506
Skąd: Kraków

Status: Offline

MOze twoj lek towarzyszy jedynie tumu koniowi.Ja bylam w stadnince w ktorej panicznie balam sie koni i wszystkiego co mnie tam otaczala,dlatego z niej zrezygnowalam bo to ma byc przyjemnosc a nie udreka.
A jak ta kolejna stadnina nie pomoze to zrezynuj na jakis czas z koni i wroc do nich za jakis czas to raczej na pewno pomoze.
Post » Wysłany: Czw Gru 22, 2005 9:46 Zobacz profil autora PW
Pasja » Czw Gru 22, 2005 10:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

Pasja


Masztalerz
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 708


Status: Offline

Nigdy nie miałam takich problemów, ale wiem, że niektórzy rzeczywiście mają w sobie taki lęk.
Moja ciocia to nawet nie zbliży się do konia, tak się ich boi.
Jak pierwszy raz spadłam i wróciłam dopiero po tygodniu, bo miałam wszcząs, czy coś takiego, weszłam spowrotem na Argulesa, bo tak się właśnie nazywał i sama bez nikogo jeździłam po padoku, MIAŁAM STRACHA JAK ... żeby się nie wyrażać.
Naszczęście przeszło.
Moim zdaniem, jak ktośma spaść z konia to tylko w terenie, bo zatraz musi wejść z powrotem na konia i jechać dalej, wtedy strach jest mniejszy, gdy spadnie się na padoku, można od razu udać się do domu, a następnym razem w siodle będzie się czuć porażający strach, bo będzie się miało czas na przemyślenia typu: co by było, gdyby...
www.ikkiz.glt.pl
Post » Wysłany: Czw Gru 22, 2005 10:07 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » Jak przełamac lek?

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum