Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 851 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Przedszkole » Spadanie... jak to jest


Napisz nowy temat
Wiziora Bum! » Nie Paź 12, 2008 21:11   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Wiziora



Dołączył: 12 Paź 2008
Posty: 7
Skąd: Grudziądz

Status: Offline

Hah, trochę się pośmiałam jak czytałam poprzednie posty xD

Ja raz jechałam na koniu UFO (koleżanki), powiedziała, że dzisiaj taka szalona jest. Jechałam sobie wyciągniętym kłusem i pomyślałam, że fajnie będzie spróbować galopu. Miałam trochę stresa ale dałam łydki i dałam trochę wodzy (dodam, że miałam za długie strzemiona, więc kompletnie mi odbiło chyba). Zaczęła galopować. Ja w półsiad - ona coraz szybciej. Instruktorka do mnie krzyczała co ja wyprawiam, a UFO sobie jeździła na koniu rekreacyjnym. Ja ciągle się trzymam, jest ok. Chcę zwolnić - nic. Znowu próbuję zwolnić - nic. Dobra, pełny siad. Trochę wybija ale co tam, odchylam się lekko do tyłu i ładnie jadę kłusem potem stęp. Cała w skowronkach już miałam schodzić i.. i właśnie wtedy przy zchodzeniu z konia , kiedy stał spokojnie, ja miałam wyjęte nogi ze strzemion, odchyliłam się w lewo i spadłam. To musiało wyglądać naprawdę śmiesznie , ale trochę bolało xP
Post » Wysłany: Nie Paź 12, 2008 21:11 Zobacz profil autora PW Wyślij email
casania » Nie Paź 12, 2008 22:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

casania



Dołączył: 14 Lip 2008
Posty: 10
Skąd: Gdynia

Status: Offline

Pierwsza gleba zawsze musi być. pozatym spadanie ( odpowiedznich warunkach oczywiście) może być nawet fajne:P
Jeżdże dopiero 1,5 miesiąca i aż to tego weekendu nie udało mi się spaść. Pierwszą swoją glebę zaliczyłam w pt. Taką eleganckąPokazuje język Jechałam sobie na koniu o którym mówi się że lubi zrzucać. Doświadczyłam już wczesniej, że ten koń lubi wriować ale tym razem szedł tak ładnie, że aż miło było. Więc zdecydowałam, że spróbuję na nim galopować (3 galop). Niestety koń za chiny nie chciał, no to trudno instruktor mówi, żebym sobie pokłusowała. Kilka metrów kłusu a tu nagle konikowi odbija wchodzi w dość szybki galop, poczym bryknął no i znalazłam się na ziemi. Wynikiem tego była obita łydka. Ale jako że miałam "dobrą" passę w ten weekend to w niedz. także powiatałam glebę. Tym razem też w galopie ale to już była moja wina. Pewnie wodzą szarpnęłam, więc koń skręcił no a ja cóż pojechałam dalej prosto:P
Tak więc zaliczyłam dwie pierwsze gleby w jeden weekend, ale muszę powiedzieć, że ciesze się że ten pierwszy raz mam za sobą i już nie myślę "jak to jest spadać". Chociaż wszystko mnie boli i czuję się jakbym na boks chodziła a nie na konie. Dwóch upadków pod rząd nie polecam!
Post » Wysłany: Nie Paź 12, 2008 22:17 Zobacz profil autora PW
Juna » Nie Paź 12, 2008 22:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Juna


Koniuszy
Dołączył: 02 Lip 2008
Posty: 582
Skąd: Bytom

Status: Offline

Och! Ja spadłam chyba z sześć razy xD

Więc tak:
1. Jechałam na lonży. Miałam się uczyć galopu. No więc wszystko ok, mówię że jestem gotowa i dobra koń zaczyna galopować. Nie wiem co mi się wtedy stało xD Po prostu zrobiłam coś w stylu "aaaaa!!" i zsunęłam się z siodła xD Musiało to komicznie wyglądać xD

2. Jechałam na szalonym ogierze, który uwielbiał ścigać się z innymi ogierami. No więc jadę galopem po hali (każdy indywidualnie), no i kiedy przejeżdżałam koło jednego ogiera to było fruuuuuu! Koń wystrzelił cwałem, a ja na zakręcie spadłam prosto jak belka jakaś xD

3. Jechaliśmy nad wodę xD Niestety kobyła miała zły dzień i stzreliła mi baranka przed wodą xD No i ja miałam darmowe wykąpanie xD

4. Wjeżdżaliśmy pod górę, a ja zapomniałam się podnieść. No więc siedziałam normalnie, a koń wyskoczył pod górę galopem i poleciałam do tyłu xD

5. Najeżdżałam na przeszkodę, ale koń zrobił efektowny unik, no i ja zbużyłam oksera, którego się najdłużej budowało...

6. Jechałam po śniegu galopem. No i nagle koniowi zachciało się skręcić na błoto i razem się przewróciliśmy xD
Post » Wysłany: Nie Paź 12, 2008 22:28 Zobacz profil autora PW
styska00 » Nie Paź 12, 2008 23:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

styska00


Masztalerz
Dołączył: 19 Wrz 2008
Posty: 770
Skąd: Ełk/Olsztyn

Status: Offline

Do niedawna cieszyłam się, że nie spadłam jeszcze z konia:D Chociaż to moje spadanie nie do końca było chyba spadnięciem, bo w sumie to ja się elegancko zsunęłam:D Mam jakiś taki dziwny nawyk, że jak czuje że zaraz spadnę to kładę się na szyję konia.... będę tak robić pewnie do czasu aż kiedyś nie dostanę z główki;) Do tej pory raz mnie zawiodło to i zsunęłam się wprost pod kopytka konia, który aż prawie usiadł na zadzie żeby się zatrzymać i mnie nie zdeptaćUśmiechnięty Od tamtej pory pokochałam tego konisia ponad wszystko!Uśmiechnięty Osoby które to widziały powiedziały, że można by film nakręcić i gdzieś wysłać tak niesamowicie to wyglądało, ja tylko wiem, że tylko skuliłam się, niesamowicie się bałam i czekałam kiedy dostanę w kopytka...Puszcza oko
Gdzieś słyszałam, że najlepiej spadać regularnie;p jak już się spadnie to raz w miesiącu koniecznie trzeba spaść jeszcze raz;p a jak się tak nie stanie to człowiek ma pewne obawy, że coś jest nie tak... a więc wychodzi na to, że zdrowy upadek wskazany jak najbardziej;p
Post » Wysłany: Nie Paź 12, 2008 23:10 Zobacz profil autora PW
Alex96 » Pon Paź 13, 2008 15:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Alex96


Adept Jeździecki
Dołączył: 11 Wrz 2008
Posty: 79


Status: Offline

Ja spadłam dwa razy. Raz w terenie, w galopie, tak bez powodu, poprostu straciłam równowagę, a drugi raz przy zagalopowaniu, koń gwałtownie skręcił, ale ja nie skręciłam z nim, tylko zostałam w powietrzu.
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 15:48 Zobacz profil autora PW
Conorowa » Pon Paź 13, 2008 16:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Conorowa


Adept Jeździecki
Dołączył: 19 Wrz 2008
Posty: 86
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Pochwale się wam Uśmiechnięty Oj mi spadać to się wiele razy zdazało zawsze sieziałam na ziemi patrząc na konia i drzac się że znów mnie nic nie boli Uśmiechnięty

Lecz ostatnio się o zmieniło. Spadłam 2 tygodnie temu tak nie rafnie na płyty betonowe. Byłam na prześwietleniu bla bla bla wszystko dobrze. No i wczoraj znów pojechałam do szpiala i co? Mam krwiaka pod kolanem... Co za los i tydzień w domu siedze.

Ale wiecie co? Fajnie sie leci z konia tak patrząc na jego kopyta i tylko później leząc na ziemi i myśląc co cię boli Pokazuje język



A już tak nie o mnie to byłam w Sobote ( przed wizytą w szpitalu) w sajni i dziewczyna miała pecha. Zaczęła ciągnąć konia dzięki czemu sie przestraszył. A jak człowiek ciągnie to koń zaczyna ciągnąć. Koń tak był przerazony że sie rozpędził i nie wyrobił na zakręcie. Tuz przed bandą wywalił się z dzieczyną na grzbiecie.
Gruda nie śpi!
Post » Wysłany: Pon Paź 13, 2008 16:03 Zobacz profil autora PW
Martysia_14 » Nie Lis 16, 2008 13:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Martysia_14


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 29 Sty 2008
Posty: 109
Skąd: Szczecin

Status: Offline

A ja spadłam raz Bardzo wesoły
Trochę się posmiałam z waszych upadków...
Drugi tydzień obozu...moje pierwsze jazdy. No i instruktorka mówi że dzisiaj skaczemy...No dobra. Ustawili nam kilka krzyżaków. No i jedziemy. Byłam trzecia w zastępie. Pierwsza osoba...hop nic Bardzo wesoły druga też nie spadła. A ja najazd i łup na ziemie. Bo się okazało, że klacz na ktorej jeździłam baaardzoo mocno wybijała, a ze to był mój pierwszy skok...nie trzymałam się za bardzo. Spadłam na plecy i przez tydzień nie mogłam siedzieć xD
Post » Wysłany: Nie Lis 16, 2008 13:49 Zobacz profil autora PW
mon_petit_cheval » Sro Lis 19, 2008 13:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mon_petit_cheval


Koniuszy
Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 448


Status: Offline

no mi się zdarzyło spasc 3 tyg temu poraz 3. Koń niby spokojny był-ale poprzedni jeździec powiedział mi ze wisiał mu na ryju- a to awał chłopa- więc jak wisial- to musiał wisiec nieźle. Ja dalam koniowi luźną wodzę, rozprężył się ale taki byl zaszarpany w pysku i bojący się że kiedy miał wjechac do zastepu zrobił niespodziewanie b.dziwną rzecz- nie wiem co- i gleba...Bardzo wesoły
Post » Wysłany: Sro Lis 19, 2008 13:09 Zobacz profil autora PW
MojKonik » Sro Lis 19, 2008 15:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

MojKonik



Dołączył: 15 Lis 2008
Posty: 27


Status: Offline

Z moim spadaneim było już troche gorzej Smutny :
Całą zime nie jezdzilam a kiedy wreszcie przyszła wiosna ( świeciło słoneczko ale na moje nieszczęście ziemia była jeszcze zamarznięta ) wybrałam się do pewnego człowieka u którego jeżdziłam w poprzednie wakacje . Pierwsze co zrobiłam to wyczyściłam ukochanego potworka , osiodłałam , pytałam się kilkukrotnie czy na koniach ktoś ostatnio jeździł właściciej za każdym razem odpowiadał TAK .Więc wsiadłam , klacz byla spokojna do momentu kiedy wyjechaliśmy zza zabudowań Zaskoczony zerwała się jak szalona zrobiła bardzo ostry zakręt w szybkim galopie i wróciła do domu ale już bezemnie Smutny
A ja cała we łzach ze złamaną ręką ( w nadgarstku ) i stłuczonym nosem pojechałam do szpitala Płacze lub jest bardzo smutny
i następne 4 miesiące nie mogłam jeździć ...
dodam że to był moj pierwszy upadek i nie ostatni Puszcza oko
ale kolejne nie były już takpoważne
Post » Wysłany: Sro Lis 19, 2008 15:56 Zobacz profil autora PW
Crystaal » Sro Lis 19, 2008 23:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

Crystaal



Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 29
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Tego sie nie da dokladnie opisac. Ja np. kiedys jechalam sobie klusem na takiej troche durnej kobylce i zaczela mi dab dupa dab dupa i tak w kolko stwierdzilam ze nie mam juz siely sie trzymac i jak spadne to mi sie nic nie stanie no niestety spadlam na glowe dostalam w nos kaskiem i bylo tyl;e ze mialam zlamany nos a jesli te kolezanki sa takie ciekawe tego jak sie spada to niech same sprobuja i tyle po problemie hehe;d
Post » Wysłany: Sro Lis 19, 2008 23:24 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Przedszkole » Spadanie... jak to jest

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum