Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Zolzetka |
» Pią Lis 14, 2008 20:46   |

Dołączył: 08 Gru 2007
Posty: 39
Status: Offline
|
W niektórych krajach (między innymi w Holandii) wogóle nie można trzymać osamotnionych koni, ani innych zwierząt stadnych, wymagane jest towarzystwo drugiego osobnika tego samego gatunku. Moim zdaniem jest to najbardziej rozsądne wyjście. Żadna koza ani owca nie zastąpi koniowi końskiego towarzystwa.
Mam dwa konie i stadko kóz i wiem, że te gatunki bardzo się od siebie różnią, a i jedne i drugie nie znoszą samotności.
Co do obgryzania ogonów końskich przez kozy, to nie swpotkałam się jeszcze z takim przypadkiem i jest to możliwe jeśli koza jest źle żywiona, a wymagania pokarmowe kóz i koni też są zupełnie inne.
Osobiście polecam dla konia wyłącznie towarzysza tego samego gatunku.
|
» Wysłany: Pią Lis 14, 2008 20:46
|
| Chariti |
» Czw Sty 01, 2009 21:35     |

Stajenny
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 285
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Status: Offline
|
Mój koń stoi z koza .. nie mam możliwości posiadania 2 koni, ponieważ nie pozwala mi wielkość stajni, która bd wkrótce powiększana...
Mój konik bardzo zaprzyjaźnił się z koza i myślę, że koza to dobre rozwiązanie....
|
» Wysłany: Czw Sty 01, 2009 21:35
|
| villemo |
» Czw Sty 01, 2009 21:40     |

Stajenny
Dołączył: 04 Kwi 2007
Posty: 207
Skąd: pępek świata- Jaworzno-
Status: Offline
|
hah a ja radze pilnować, jesli koza jest z koniem...bo ogon predzej czy później bardzo jej zasmakuje ..nawet jeśli niczego kozie nie brakuje w pożywieniu!
...czasem mnie diabeł kusi, by uwierzyć w boga....
|
» Wysłany: Czw Sty 01, 2009 21:40
|
| villemo |
» Czw Sty 01, 2009 23:41     |

Stajenny
Dołączył: 04 Kwi 2007
Posty: 207
Skąd: pępek świata- Jaworzno-
Status: Offline
|
no chyba nie bardzo...
za koze zaplacisz ok 100zł - za kucyka -nawet surowego źrebaka szetlanda -1000zł
to chyba 'mała ' różnica jest, prawda?
...czasem mnie diabeł kusi, by uwierzyć w boga....
|
» Wysłany: Czw Sty 01, 2009 23:41
|
| Frugoo |
» Pią Sty 02, 2009 13:08     |

Stajenny
Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 269
Skąd: Gdynia
Status: Offline
|
Chodziło mi raczej o późniejsze utrzymanie...
|
» Wysłany: Pią Sty 02, 2009 13:08
|
| Faza1 |
» Pią Sty 02, 2009 13:24     |


Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 916
Skąd: Warszawa
Status: Offline
|
Można tez za naprawdę niewielkie pieniądze znalesc konikowi towarzysza kona np po kontuzji. Konik ten nie może być użytkowany wiec jest sprzedawany za grosze a my mamy towarzysza dla swojego konia.
Tak samo możemy znalesc kucyka. I nie chodzi mi wcale o schorowane zwierze w które musimy inwestowac, lecz o konika który jako towarzysz spisze się suuper a niestety z róznych wzgledów nie może byc uzytkowany.
Takiego konika czy kucyka można znalesc przez ogłoszenia, straż dla zwierząt czy w róznych fundacjach. Naprawdę jest to najtansze i bardzo rozsządne rozwiązanie problemu samotnego konika.
|
» Wysłany: Pią Sty 02, 2009 13:24
|
| sara9945 |
» Pią Sty 02, 2009 13:27     |


Jeździec
Dołączył: 13 Gru 2007
Ostrzeżeń: 2 Posty: 1173
Status: Offline
|
Jakby miała kupowac towarzysza dla swojego konia to wolałabym juz poczekac dluzej i miec wieksze pieniadze poo czym kupic drugiego konia do normalnego uzytkowania.,
trening czyni mistrza:)
|
» Wysłany: Pią Sty 02, 2009 13:27
|
| Konia |
» Sob Sty 03, 2009 0:45     |

Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 771
Skąd: Dymaczewo Stare
Status: Offline
|
Jeżeli nie posiada się funduszy na kupno dwóch, zdrowych koni do jazdy, to faktycznie najrozsądniejszym wyjściem jest kupno starszego lub kontuzjowanego konia.
Nasz koń będzie miał towarzystwo jakiego potrzebuje, a jego towarzysz zapewnioną spokojną i godną emeryturę. Sama myślę o takim rozwiązaniu w przyszłości.
Wiesz Saro, nawet na kontuzjowanym koniu można jeździć. Przykładem jest klacz na której jeżdżę. Kupiona za niewielkie pieniądze i uratowana tym samym od rzezi, ze zwyrodnieniem po kontuzji z młodości, a czasem ma więcej energii niż niejeden młody koń Nie dawano jej żadnych szans na to, że jeszcze kiedyś będzie mogła chodzić pod siodłem i spisano ją na straty. Dzęki cierpliwości i opiece weterynarza koń na tyle wydobrzał, że można na niej nawet galopować, ale pomijając skoki przez przeszkody.
Rozwiązanie zaproponowane przez Faza1 uważam za dobre.
|
» Wysłany: Sob Sty 03, 2009 0:45
|
| Figaro_16 |
» Sob Sty 03, 2009 16:47   |


Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2 Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław
Status: Offline
|
Ale z drugiej strony jeśli nie stać nas na konia do jazdy, to czy stać nas na starszego konia?
Obydwa mogą zachorować, co wiąże się z kosztami.
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
|
» Wysłany: Sob Sty 03, 2009 16:47
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum