| Sledz |
» Czw Lip 23, 2009 11:08     |


Jeździec
Dołączył: 24 Kwi 2008
Posty: 970
Status: Offline
|
Ja się bałam, że mnie ktoś wyśmieje, jechałam pierwszy raz ze znajomymi, którzy znają po prostu wszystkich ;p A wszyscy byli mili!
I w ogóle się nie stresowałam. Spałam całą noc, wstałam o 5, pojechaliśmy do stajni, zapakowaliśmy i pojechaliśmy ;p po 9 byliśmy na miejscu, zjadłam kanapkę, wyczyściłam, przebrałam się, obeszłam parkur, rozprężyłam i pojechałam ;p zero stresu, jestem dziwna ;p czym się stresować? świetna zabawa, fajni ludzie, nowe doświadczenia... sama przyjemność
Trzeba umieć się śmiać z siebie. Nie mówię o wyglądzie, bo o tym zawsze wszyscy będą szeptać, ale o przejeździe. Trzeba pojechać z głową, żeby uniknąć kompromitacji ;p Fakt jak ktoś zrobi coś głupiego to wiele osób się podśmiewa, ale jeżeli dziewczyna jechała świetnie, czysto, a na ostatniej wpadła w przeszkode...to nie widzę nic śmiesznego, nawet jak nic się nie stało, po prostu współczuję.
Różnie bywa, raz wygrasz, a raz 2 wyłamania na początku i koniec...Ale ten się śmieje, kto się śmieje ostatni
|
» Wysłany: Czw Lip 23, 2009 11:08
|