Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 852 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Pogaduszki » Nigdy tego nie zapomnę...


Napisz nowy temat
Camanibay Nigdy tego nie zapomnę... » Pią Wrz 25, 2009 21:27   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Camanibay


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sie 2009
Posty: 145
Skąd: Wiocha

Status: Offline

Każdy z nas ma w swoim życiu pełnym koni moment, którego nigdy nie zapomni. Moment, w którym poczuliśmy prawdziwą miłość, zaufanie do koni. Jakaś chwila, w której ze strachu myśleliśmy już, że "koniec jest już blisko". Jakieś wesołe chwile, niewesołe... Taki moment, którego nikt z nas nigdy nie zapomni...
Post » Wysłany: Pią Wrz 25, 2009 21:27 Zobacz profil autora PW
rosa1111 » Sob Wrz 26, 2009 10:26   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

rosa1111


Koniuszy
Dołączył: 24 Cze 2009
Ostrzeżeń: 1
Posty: 590
Skąd: wroclaw

Status: Offline

ja nigdy nie zapomne swojego wypadku ....juz myslalam ze jestem polamana na male kawalki.... a bylo to tak; rok temu dzierzawilam konia od pewnego pana ,ktory konia mial chyba tylko zeby pochwalic sie przed znajomymi. Kon byl jezdzony na zasadzie raz na 2 miesiace heja pelnym cwalem przez pola i lasy. byl strasznie plochliwy i wlasnie podczas terenu sploszyl sie i poniosl mnie. Przebiegl miedzy szlabanem a slupem no i jak odbilam sie od tego slupa,zupelnie jak na bajkach Uśmiechnięty dzialo sie to tak szybko ze nawet nie zdazylam pomyslec nad jakims opanowaniem go.skosilam ten gruby slup i lezalam bez ruchu na ziemi ,nie mogac sie podniesc.myslalam ze zlamalam kregoslup. Naszczescie okazalo sie ze mam tylko podbita przepone obustronnie(nic powaznego) oraz pogruchotane kolano(wszytskoe wiezadla,kosc udowa ,kosc piszeczlowa pekneta wzdluz oraz odlad dostawowy), lezalam miesiac w szpitalu,operacja , 2 miesiace w gipsie,pare miesiecy rehabilitacji i do tej pory zginam noge tylko do max 90stopni (zdrowy czlowiek zgina do 140),mam szrame na pol nogi i lek przed poniesieniem Płacze lub jest bardzo smutny
Post » Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 10:26 Zobacz profil autora PW
Camanibay » Sob Wrz 26, 2009 11:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Camanibay


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sie 2009
Posty: 145
Skąd: Wiocha

Status: Offline

Niemiłe wspomnienie! Dobrze, że twój kręgosłup jest cały i zdrowy !
Post » Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 11:25 Zobacz profil autora PW
dekora » Sob Wrz 26, 2009 11:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

dekora


Koniuszy
Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 589
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Moja córa po głupawym upadku z konia ( uskoczyła jej w bok) ma tak z ręką (dogięcie do ramienia tylko ok 95 st) pgruchotany miała łokieć, palcami sięgajac do ramienia -już nie sięgnie:(
Post » Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 11:32 Zobacz profil autora PW
rosa1111 » Sob Wrz 26, 2009 12:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

rosa1111


Koniuszy
Dołączył: 24 Cze 2009
Ostrzeżeń: 1
Posty: 590
Skąd: wroclaw

Status: Offline

tez wszyscy obecni przy i po wypadku byli w szoku ze tylko kolano i NIC wiecej ,ale nauczka na przyszlosc zeby mierzyc sily na zamiary...
Post » Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 12:12 Zobacz profil autora PW
grafitowa » Sob Wrz 26, 2009 16:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

grafitowa


Adept Jeździecki
Dołączył: 06 Sie 2008
Posty: 68


Status: Offline

Wypadków widziałam co niemiara.
Koń stratował moją mamę do dziś nie może przełamać lęku do koni.
Ale nie o tym chciałam napisać.

Chciałabym właśnie opisać chwilę tak wspaniałą dla mnie i której z pewnością do końca życia nie zapomnę.
Chwila, w której zrozumiałam, że koń mi ufa i ja jej też mogę zaufać.

Chodzi o to, że moja Graffiti w terenach ponosi. Karygodnie ponosi. Bez różnicy wybiegana czy tydzień stoi zawsze jest tak samo. Pracujemy nad tym, galopować daje jej tylko na długich prostych gdzie wiem, że nie muszę nagle jej zatrzymywać, bo coś będzie przeszkodą. Poza tym przed tym wydarzeniem jeszcze strasznie się płoszyła co było dodatkowym pretekstem do poniesienia. Dziś już tego nie robi.
Dlaczego? Bo zaczęłyśmy dużo jeździć bez wędzidła na placu, koń zaczął się skupiać na tym kto na nim siedzi, a nie na tym co kto mu robi w pysku.
Ponosi też już dużo mniej i dużo łatwiej znów złapałać nad nią kontrolę.

A cała sytuacja wyglądała tak:

Byłam na miesiąc na wakacje z Graffiti w stajni u mojego dziadka. Chodziła na pastwisko z całym stadem (13 innych koni) w tym dwa były całkiem nowe, no i jedna z nowych klaczy nic nie robiła sobie z ogrodzeń.
Któregoś dnia wpada do domu dziadek krzycząc, że konie uciekły. Złapałam tylko za kantar mojej Graff i pojechaliśmy ich szukać. Znaleźliśmy je na jakimś przydrożnym polu. Problem polegał na tym, że tylko dwa konie miały kantary i nie chciały się nawet dać złapać. Za to moja klacz przyszła do mnie założyłam jej kantar, który zabrałam z domu i mogłam ją prowadzić. Wtedy reszta stada wyleciała na ulicę, spłoszyły się motoru i leciały z powrotem do stajni. Tylko, że przebiegły drogę do domu i leciały do głównej wsi w tamtej okolicy.
Przyjechała policja i zatrzymała ruch, a mój dziadek przypiął mi jakąś lonżę do kantara, policjantka wrzuciła mnie na Graffiti i zaczęłam gonić stado. W końcu je wyprzedziłam i skręciłam w leśną drogę.
Wszystkie konie skręciły za mną i tak lasem doprowadziłam je do stajni ;d

Okazało się, że moja kobyłka w chwilach, gdy musi się zachować odpowiednio potrafi. Całą drogę miałam nad nią panowanie i od tego dnia normalnie czuję, że nasza praca weszła na odpowiedni tor Puszcza oko


PS. ale się rozpisałam Przewraca oczyma
The smile on your face
Let´s me know that you need me..
Post » Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 16:52 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Camanibay » Sob Wrz 26, 2009 18:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

Camanibay


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 22 Sie 2009
Posty: 145
Skąd: Wiocha

Status: Offline

Woł wspaniała przygoda. Normalnie tak to można ująć ; D
Post » Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 18:54 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Pogaduszki » Nigdy tego nie zapomnę...
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Taki jak nasz Daguś ['] My chcemy, a Wy? 26 sing 5078 Nie Sie 09, 2009 10:12
Kajula Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Co taki koń powinien umieć? 14 Wallie 2568 Sob Lip 04, 2009 8:29
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Taki jeździec może jeździć na kucu? 31 manoaa 6967 Pon Maj 04, 2009 22:22
magdap Zobacz ostatni post
Brak nowych postów jak powiedzieć trenerowi, że to już koniec... 11 patkarola 3188 Czw Paź 30, 2008 17:49
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Dodawanie załączników 7 Zulencja 3734 Pią Lip 18, 2008 11:28
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum