Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 852 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Ogólne » Zostawienie komuś konia pod opiekę


Napisz nowy temat
Chestnut_Stalion Zostawienie komuś konia pod opiekę » Pią Gru 25, 2009 0:50   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2530
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Ostatnio wstrząsnęła mną wiadomość o ciężkiej chorobie a następnie śmierci konia mojej znajomej. Nie chce w ogóle wnikać jak to się stało i czyja była to wina. Liczy się to że ktoś miał się tym koniem opiekować a tego nie zrobił. Ale jak proponowała aby ktoś na niego wsiadł od czasu do czasu to było mnóstwo zadeklarowanych chętnych, do pomocy w trudnych chwilach nikogo. Koń podobno bardzo cierpiał. Zastanawia mnie to jak można w obliczu takich sytuacji mieć zaufanie do ludzi? Zostawić pod opiekę komuś swój najcenniejszy skarb. Jak ludzie mogą być tak wyrachowani aby w takiej sytuacji zostawić kogoś samego z tym wszystkim. Przyjaciele musieli specjalnie przyjeżdżać pomagać obracać "małego", oklepywać go, wcierać w niego maści i chociażby dawać pić, bo jak koń nie sięgnął do poidła to nikt o wodzie już nie pomyślał. Jednym słowem nikt się nie przejął. Zostawiam temat pod rozwagę, aby nikt nie pozostawał obojętny wobec tak tragicznych zdarzeń i nie milczał widząc bezduszność innych. [*][*][*]
Post » Wysłany: Pią Gru 25, 2009 0:50 Zobacz profil autora PW
kittajka » Pią Gru 25, 2009 1:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kittajka


Koniuszy
Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 521
Skąd: Banditendorf

Status: Offline

Moim zdaniem zostawienie konia pod opieką takiej osoby było nieodpowiedzialne, ale często jest tak, że może nam się wydawać, że dana osoba jest godna naszego zaufania, a jak przyjdzie co do czego to wycina nam niezły numer. Jest takie przysłowie, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Szkoda tylko, że Twoja znajoma musiała przekonać się o tym w tak bolesny dla niej sposób. Jeśli chodzi o jazde, to chętnych, żeby powozić tyłek zawsze jest pełno, ale jak trzeba coś zrobić, to Ci wszyscy od razu są zajęci/ chorzy/ niedysponowani itd. Najgorsze jest to, że to niedopilnowanie popełniła osoba znajoma. W stajni, w której jeżdże też była dziewczyna z którą niezbyt się lubiłyśmy, ale jeśli chodziło o konie, to zawsze ich dobro było najważniejsze i nie liczyło się to, czyj jest koń, bo przecież zwierze nie wybiera sobie właściciela i w niczym umyślnie nie zawiniło. "Wcale się nie przymawiałem, lecz jeśli prosi tak zacna osoba, to grubiaństwem byłoby odmówić."
Post » Wysłany: Pią Gru 25, 2009 1:58 Zobacz profil autora PW
Dewonka » Pią Gru 25, 2009 3:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932


Status: Offline

Moim zaś skromnym zdaniem to czysty egoizm trzymanie umierającego konia przy życiu na siłę i jeszcze pod opieką obcej i niezależnej w tej sprawie osobie. I co na to wszystko weterynarz?
Dlaczego kon nie był w klinice, czy weterynarz nie proponował uśpienia? Czemu obarczać obcych ludzi opieką nad poważnie chorym koniem?
Post » Wysłany: Pią Gru 25, 2009 3:23 Zobacz profil autora PW
sivula » Pią Gru 25, 2009 12:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sivula


Koniuszy
Dołączył: 05 Gru 2007
Ostrzeżeń: 3
Posty: 648
Skąd: slask

Status: Offline

Ja chcialam napisac ze nie zawsze tak jest ze osoba opiekujaca sie czyjims koniem czyt. majaca sie nim opiekowac zawodzi i olewa sprawe ale czesto tez to wlasciciele swoich koni to robia.. ja znam przypadek klaczki i dosc majetnego wlasciciela ktory mial 2 konie 6-cio letniego ogiera i klacz konie staly w dwoch oddzielnych budynkach klacz sama a ogier mial w sasiedztwie tzw. "boksu" Przewraca oczyma kozy. Wypuszczane byly raz ogier potem jak go zamkneli to klacz na taki maly placyk gdzie nie bylo zdzbla trawy.. kamienie po katach szklo.. tak naprawde nie wiem dlaczego ogiera nie wykastrowano bo nic z nim nie robiono mimo dosc dobrego papieru ani nie kryl ani nikt na nim nie jezdzil, generalnie dziki kon ktorego sie wszyscy bali, nikt go tam nie czyscil nie zajmowal sie nim po za podawaniem jedzenia rano i wieczorem. Klacz slaska spokojna czasem zapinana do bryczki gdzie przejechawszy pare metrow byla mokra jak szczur.. moja kolezanka miala tam swojego walaszka przez jakis czas to ja wtedy nie majac jeszcze swojego konia zajmowalam sie owa klaczka, bylam na niej ze dwa razy w terenie.. bardzo strachliwa no i przy dawce jaka dostawala jesc (b.duzo Zszokowany ) zero kondycji, nieraz zwracalysmy uwage ze te konie nie moga tyle dostac jesc bo nic sie z nimi nie robi, nie sa regularnie jezdzone.. to zawsze uslyszalam ze to kon a nie krolik i to musi zjesc.. jak kolezanka wziela konia to ja tam jeszcze bywalam, byla sytuacja ze byla wypuszczona klaczka ja podawalam jej siano na ten placyk a ona na drugim koncu grzebala sobie noga i tak grzebala ze wsadzila sobie noge w taki plotek miedzy sztachetki i nie umiala jej wyciagnac zanim zdazylam podleciec i jej pomoc tak szarpla ze cala korone kopyta sobie porzadnie naderwala.. jak stawala na ta noge to krew "bulkala", polecialam szybko do faceta ktory zajmowal sie tymi konmi.. wziol ja do boksu krew przysypal sniegiem bo to byla zima i na tym sie skonczylo.. mimo moich prosb zeby zadzwonili po weta nikt nie zadzwonil.. kon stal tak w boksie chyba z tydzien i jak juz sie troche pogoilo to ja znowu wypuszczano. Dodam ze konie nie byly szczepione ani odrobaczane wiec balam sie o tezec bo na robale dawali czosnek ponoc najlepszy i niezawodny Zszokowany Przewraca oczyma masakra.. ogiera kupil moj kumel, wykastrowal go, i jest niezlym skoczkiem w tym roku na zawodach jak go zobaczylam to nie wierzylam.. jest taki piekny no i trafil w naprawde dobre rece, pamietajac go jako "dzikusa" i teraz widzac jak jest zadbany, jezdzi konkursy to naprawde chwyta za serducho. Klaczka tam zostala i niedawno sie dowiedzialam ze padla.. to znaczy byla na wykonczeniu i przyjechal tam wet ktory (a) zaproponowal zeby dzwonic po handlarza bo przynajmniej jeszcze jakas kasa z tego bedzie.. w klaczke wdal sie tezec i juz cala ponoc od srodka sie psula.. ale jeszcze zyla jak ladowali ja na chamca na przyczepe.. to naprawde straszne, ja tam juz potem dlugo nie chodzilam i do tej pory nie bylam i o zaistnialej sytuacji dowiedzialam sie od kumpeli ktora trzymala tam kiedys walaszka.. to straszne ze niektorzy luszie kupuja konie nie wiem chyba dla zabawy bo nie maja zielonego pojecia o opiece a przede wszystkim o odpowiedzialnosci jaka wiaze sie z posiadaniem wlasnego konia i o nastepstwach jakie wiaze sie z zaniedbywaniem codziennych rzeczy.. Moze ktos napisac czy pomyslec dlaczego nie zareagowalam, dlaczego nie pomoglam.. nawet gdybym chciala to nie moglam tam chodzic bo wlasciciel "krzywo patrzyl" jak ktos sie krecil u niego po podworku, nie moglam wtedy dzwonic po weta bo on by go nie przyjal. To typ z ciezkim charakterem wszystko wiedzacy najlepiej i niestety nie mialam nic do gadania bo to nie moje konie.. "..Nie goń zewnętrznej matni,
Nie toń w wewnetrznej pustce,
Bądż spokojny w jedności rzeczy,
A dwoistość zniknie sama.."
Post » Wysłany: Pią Gru 25, 2009 12:15 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Pią Gru 25, 2009 12:37   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2530
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Ale chodzi o to że koń zachorował jak ona wyjechała na tydzień!! Nie wiadomo co mu dokładnie było i czemu nie mógł wstać, a weterynarze szkoda słów, wielu z nich też nie można wcale ufać. Przeniosła konia do stajni "typowo nastawionej na sport" i takie też konie, a "małego" właścicielka niby do tego kupiła, ale w moim mniemaniu on się do tego nie nadawał bo było coś z nim nie tak już po tym sporcie który on przeżył i po jakimś tam wypadku u poprzednich właścicieli. To nie był do końca zdrowy koń, ale kilku wetów mówiło że to nic... ale jak jeden uczciwy był i powiedział prawdę to właścicielka nie słuchała, nie wiem bała się, nas tez z resztą nie słuchała. Ale to nie było na tyle poważne aby koń padł w takich męczarniach. Póki był " u nas" wszystko było w miarę ok. Gdy chociażby troszeczkę kuśtykał, cokolwiek spuchło zaraz reagowaliśmy, nie zostawialiśmy zwierząt, nie pozwalaliśmy im tak się męczyć, zawsze "COŚ" próbowaliśmy robić. A tam jak koń słaniał się na nogach nie zrobili nic. I o to mi chodziło... Jestem skwaszony
Post » Wysłany: Pią Gru 25, 2009 12:37 Zobacz profil autora PW
Dewonka » Pią Gru 25, 2009 14:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932


Status: Offline

Chesnaut... ale to nikt nie wezwał weterynarza do niego jak wlascicielki nie bylo? nikt do niej nie zadzwonil poinformowac? Bo to nie jest w cudzym interesie dbac o nieswoje konie, ale w interesie właściciela stajni powinno byc poinformowanie wlascicielki i dalej niech ona sie martwi (to ładnie jak ktos sam z siebie pomaga ale nie jest to niczyim obowiązkiem- co innego jak w umowie napisane jest ze wlasciciel bierze odpowiedzialnosc za zdrowie i zycie koni)... takie jest życie, kupując konia musisz sie liczyc z ogromną odpowiedzialnościąm, a dla mnie winić to właścicielka może tylko siebie
Post » Wysłany: Pią Gru 25, 2009 14:20 Zobacz profil autora PW
Jasminowa » Pią Gru 25, 2009 19:41   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Jasminowa


Stajenny
Dołączył: 23 Gru 2009
Posty: 332
Skąd: tam gdzie słońce

Status: Offline

Dokładnie... Parę lat temu jak jeździłam jeszcze w klubie to w pensjonacie stał sobie pewien koń i dostał kolkę. Właściciel klubu zadzwonił po właściciela - przyszedł jego syn, bo właściciela nie było. Zadzwoniono po weta i działano. Przecież nikt nie weźmie odpowiedzialności za czyjegoś konia! To właściciel decyduje czy dany lek koniowi podać, czy nie...
Pretensje powinny być kierowane tylko i wyłącznie do właściciela konia Zdziwiony
Skrajna nieodpowiedzialność Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Pią Gru 25, 2009 19:41 Zobacz profil autora PW
Faza1 » Pią Gru 25, 2009 21:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza1

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 916
Skąd: Warszawa

Status: Offline

no nie wiem.Moge wyobrazic sobie sytuacje ,ze wlasciciel pensjonatu nie moze dodzwonic sie do wlasciciela konia gdy ten np dostal kolki.I wtedy co?Nie udzielic pomocy zwierzeciu??!Ja sobie tego nie wyobrazam,u mnie sa trzy konie pensjonatowe,traktuje je i kocham jak wlasne-Nigdy zadnego z nich (nawet gdyby pozniej wlasciciel mial jakies zale) nie zostawilabym bez pomocy.A rozpieszczam je i wogole traktuje je tak samo jak wlasne.Np wlasciciel spozni sie z wplata to niby mialabym nie dac jesc,nie wezwac podkuwacza,weta,nieodrobaczyc?Przeciez to zwierze,istota a nie rower!
Post » Wysłany: Pią Gru 25, 2009 21:13 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Pią Gru 25, 2009 23:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2530
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

u mnie w poprzedniej stajni i tej w której jestem teraz nie ma sytuacji... popatrzmy sobie jak koń się męczy... strasznie mnie to oburza. Nieodpowiedzialność właścicielki?? Sama miała przewracać półtonowe zwierzę na drugi bok??!! Musieli przyjeżdżać znajomi z poprzedniej stajni aby jej pomóc bo tam wszyscy znakomici jeźdźcy którzy do jeżdżenia na nim byli pierwsi to do pomocy ich nie było. Do oklepywania odleżyn nie było nikogo. Nie wiem czy koń musiał zdechnąć czy nie, nie wiem jak szybka była "ich" reakcja, u nas wet to zawsze jest kwestia godzin a czasem nawet minut jak się tylko da. Może i tak by zdechł ,ale jego długotrwałe cierpienie to wina ludzi, można mu było trochę ulżyć, właścicielka ze znajomymi robili co mogli. Nikogo nie winie. Ale nie popieram takiego beznadziejnego, olewającego podejścia do sprawy.
Post » Wysłany: Pią Gru 25, 2009 23:30 Zobacz profil autora PW
Dewonka » Sob Gru 26, 2009 13:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dewonka

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932


Status: Offline

W żadnej stajni którą znam nawet jak własciciel to złama* nie zostawił by konia samemu sobie widząc że zdycha- bo byłaby to bardzo mocna antyreklama dla niego. Wydaje mi się że w tej sytuacji wina jest po stronie właściciela. Skoro koń miał odleżyny to znaczy że nie leżał jeden dzień tylko długo. To nie jest w ludzkiej mocy podnosić umierające zwierze. Myślę że był czas wczesniej na wezwanie weta i zabranie konia do szpitala. W szpitalach mają nosze dla takich koni, kroplówki, są pod stałą opieką i nadzorem. Myślę też że każdy szanujący się weterynarz zaproponowałby szpital albo uśpienie takiego zwierzaka. Ale owszem jak bym widziała że koń umiera, a właścicielka wymyśla sobie podnoszenie go i smarowanie mu odleżyn to też ręki bym do tego nie przyłożyła. Bo co innego kolka i szybkie działanie a co innego przedłużanie cierpienia konia który i tak odejdzie- to się nazywa egoizm ludzki i niestety czasem samo bycie człowiekiem to podejmowanie tych najtrudniejszych decyzji.
Post » Wysłany: Sob Gru 26, 2009 13:52 Zobacz profil autora PW
Jasminowa » Sob Gru 26, 2009 14:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Jasminowa


Stajenny
Dołączył: 23 Gru 2009
Posty: 332
Skąd: tam gdzie słońce

Status: Offline

Co tu dużo mówić?? Nie zostawia się komuś pod opiekę chorego konia! Przecież wiadomo, że w każdej chwili COŚ się może stać... Przewraca oczyma

Faza1 a co jeżeli by się coś stało przy podawaniu leków? Na jakiś lek koń może być uczulony. I co wtedy? To nie będzie wina weta tylko TWOJA, bo to Ty pozwalasz na podanie danego leku. I będziesz się potem po sądach włuczyć jeżeli by Cię właściciel podał?
Post » Wysłany: Sob Gru 26, 2009 14:54 Zobacz profil autora PW
konikmorski » Sob Gru 26, 2009 16:04   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie


Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2
Posty: 2336
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Nie mniej jednak uczulenie jest sprawą utajoną. Sąd zanim wymierzy karę, będzie brał pod uwagę. Intencje.

Tak samo jest w przypadku osoby która miała wypadek, jeśli nie udzielimy jej pomocy to możemy pójść do więzienia za nie udzielenie pomocy. Jednak jeśli "staraliśmy" się działać, to wtedy inaczej się rozpatruje te sprawy.

Ile z was trzyma konia w stajni i ma umowy o wynajem boksu?
Post » Wysłany: Sob Gru 26, 2009 16:04 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Chestnut_Stalion » Sob Gru 26, 2009 16:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2530
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Wy chyba nie zrozumieliście mnie do końca (przynajmniej niektórzy) i czytacie między wierszami. W okresie świątecznym wet nie chciał go uśpić (bo a nóż by przetrzymał), a nie byłoby jak zutylizować ciała. Koń nie mógł wstać więc jak tu go gdziekolwiek przenieść? A przed wyjazdem właścicielki był " cały i zdrowy" chodził pod siodłem i nic mu podobno nie było. Wraca a koń się przewraca, a następnie nawet nie może wstać, a ja napisałam to tylko po to gdyż martwi mnie bezduszność i wyrachowanie ludzi, którzy mogliby chociaż duchowo wesprzeć kogoś w potrzebie, a nie olewać sprawę. Tym postem kończę.
Post » Wysłany: Sob Gru 26, 2009 16:24 Zobacz profil autora PW
konikmorski » Sob Gru 26, 2009 16:53   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta


Szwoleżer

Szwoleżer
Dołączył: 08 Wrz 2005
Ostrzeżeń: 2
Posty: 2336
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Powiem ci szczerze że takie oczekiwania jak twoje powyżej, są niestety mało realne. Wyobraz sobie że jest coś takiego jak "Kochajmy się jak bracia, ale rozliczajmy się jak Żydzi".

Druga kwestia, napisałasz że nie wiesz do końca jak było. Albo raczej nie wnikałasz. Warto się jednak zapoznac się z obiema wersjami. Bo potem sama możesz mieć z tego lekcje na przyszłość.
Post » Wysłany: Sob Gru 26, 2009 16:53 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Ogólne » Zostawienie komuś konia pod opiekę
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 52 angelhorse 20676 Dzisiaj o godz. 9:32
Visenna Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18006 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 69950 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22295 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14794 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum