| Dewonka |
» Sob Sty 09, 2010 15:19     |


Jeździec
Dołączył: 21 Maj 2006
Posty: 932
Status: Offline
|
Ja popieram Lettere i Fruzie. Tutaj wszystko zależy od determinacji i dojrzałości właściciela. Bo można nic o psach i koniach nie wiedzieć ale CHCIEĆ wiedzieć i SZUKAĆ informacji. Tymniemniej psy w hodowli (nie mówie tutaj o groźnych rasach tylko o Burku, ciapku itp) są łatwiejsze, pies to mięsożerca z dużo odporniejszym układem pokarmowym, ktory w momencie kiedy mu ,,coś nie pasuje" może zwymiotować, dostać rozwolnienia i wtedy każdy ,,normalny" czlowiek wie że coś mu zaszkodziło, bądź jesli trwa to dlugo to że trzeba go do weta zaprowadzic. Z koniem jest inaczej, zielony czlowiek może kolki nie zauważyć, a tutaj jest jednak potrzebna natychmiastowa reakcja. Zwróćmy też uwagę na to że do głupiej końskiej kolki jest dużo łatwiej doprowadzic niż do problemow z ukladem pokarmowym psa (chociaz nie powiem zeby tez nie bylo łatwo- zwlaszcza u szczeniąt). Jest dużo więcej spraw które można zaniedbać u koniowatego niż u psa. Na pytanie co ile nalezy konia kuc dużo zielonych osób uważa że raz na całe życie- z psem nie mamy tego problemu- nawet pazury zwykle sam sobie sciera. Koń jest delikatniejszy fizycznie i psychicznie (dużo mniej odporny). Pies nie boi się liści na wietrze, a koń potrafi się tego wystraszyć. Zauważcie że by koniarze, zwłaszcza u swoich koni potrafimy wiele rzeczy przewidziec, ja sama czasem ide ulicą i widze np duzy czerwonojaskrawy wózek i mysle sobie od razu ,,oho to tu by była stopa, chęć odwrotu o 180stopni i galopem do stajni", a czy osoba zielona wpadla by w ogole na taki pomysl? Koń raz że jest mniej popularny i zwykły pożeracz chleba uważa że koń to samą trawą żyje, dwa że paszy dla koni nie reklamuje swię w telewizji i ludzi z konmi na codzien nie spotykasz spacerujących po parku tak jak ludzi z psami. Koń jest większy od psa, częściej naraża własne życie swoją delikatną naturą i stwarza większe zagroznie niż szczekający Azorek. Nie wspominając już o tym że więcej kosztuje jego utrzymanie, nie poprosisz zielonego sąsiada żeby się nim zajął jak Ciebie nie będzie, musisz miec oczy w ,,du***" - ja sama obcuje z tymi zwierzętami od nastu lat a potrafią mnie zaskoczyć Także owszem, wszystko jest dla ludzi ale człowiek przed kupnem musi zdać sobie prawę że to jest ogromny obowiązek i musi byc pewny że tego chce i że będzie się rozwijał po to by zwierzęciu było lepiej i żeby się prawidłowo rozwijał, ta determinacja i konsekwencja- to klucz do tego by nawet zielona osoba dala sobie radę. W momencie kiedy rodzice kupują młodej dziewczynie odsadka to wina, obowiązek itp spada na nich i to ich sprawa czy ufają swojemu dziecku na tyle by po paru miesiacach nie zapomniala o tym ze go ma.
|
» Wysłany: Sob Sty 09, 2010 15:19
|