Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 852 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Jazda Konna » Kulawizna wędzidłowa??


Napisz nowy temat
Visenna Kulawizna wędzidłowa?? » Pią Sty 29, 2010 16:53   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9359
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Dostałam pod opiekę konia. Fajnego, dużego, miłego, dość łatwego do jazdy wałaszka. Wiek- nie mam pojęcia, ale myślę że w granicach 8-10 lat. Poprawnie zajeżdżony, żeby nie powiedzieć : super - mając styczność z konńmi ujeżdżeniowymi odnoszę wrażenie iż ów wałaszek był kiedyś takowym, przepięknie reaguje na dosiad, zad mozna kręcic we wszystkie strony, podobnie łopatki, zagalopowania z kazdej pozycji, no bez zastrzeżeń. Na wałaszku jeździ jego młody własciciel- dość dobrze jezdzący, ale ze słabym kontaktem. Prowadząc mu jazdę miałam wrażenie, ze konik jest z tych "żyrafich", co to prą mocno do przodu z długą uniesioną szyją i głową zadartą. Do tego pod nim koń pędzi - w stępie, w kłusie, musimy go wyciszać, ale nie jest ponoszący, nic z tych rzeczy. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy gdy jeździli, to że kon kuleje...wyraźnie mocno pracuje głową, zupełnie jakby miał mocno okulawiony któryś przód. Skonsultowałam to jednak z osobą kt
która jest doskonałym fachowcem i konia zna bardzo dobrze, dowiedziałam się że koń wcale nie kuleje, że trzeba go po prostu mocniej pojechać i przestanie tak robić. Na następnej jeździe to się powtórzyło - mocne kiwanie głową w kłusie, góra - dół, góra - dół, przy czym faktycznie nie dało się zauważyć, żeby to kiwanie było powiązane ze stawianiem którejkolwiek konkretnej nogi, nie mniej jednak aż mnie zęby bolały, miałam wrażenie ze koń naprawdę zdrowo kuleje. Nauczona smutnym doświadczeniem koni rekreacyjnych które potrafiły tak się uwieszać na wodzy, że aż znaczyć pod swymi jeźdzcami sama wzięłam go pod siodło - i masakra, czuć to paskudnie z siodła, ewidentnie się leci w dół...nie przejęłam się tym mając w pamięci słowa fachowca że koń wcale nie kuleje i jeździłam normalnie - koń bardzo bawił się kontaktem, nie opierał się na nim tylko jakby "podrzucał" sobie wędzidło, ale poza tym pracował ładnie, chwilami nawet miałam wrażenie że ta ""kulawizna" zanika.
Dziś, nie dowierzając słowu ludzi, postanowiłam sprawdzić konia na lonży...i co się okazało - na wypinaczach w kłusie znów mocna praca głowy i wrażenie jakby kulał i to zdrowo - zdjęłam wypinacze, puściłam kłusem i...ani śladu kulenia!

Jak widać - wygląda na to ze to tzw. kulawizna wędzidłowa...i moje pytanie- jak sobie z tym radzić? Żadne tam "podjedz go mocniej" nie działa, on wcale nie zaprzestaje tych wymachów. Luźna wodza tez nie działa - przy jakimkolwiek kontakcie natychmiast zaczyna się praca łbem góra-dół-góra- dól... Nie mam sposobu za bardzo, jak koniowi wybić to z głowy - to naprawdę przeszkadza, jest niewygodnie i jezdzcowi, i koniowi, choć podejrzewam ze koniowi mniej, bo on się już tak nauczył i nie widać wcale, żeby chciał coś zmieniać. Może jak pojeżdzę na nim trochę częściej, spróbuję go bardziej oprzeć na wędzidle, przepchnąć, to może mu to przejdzie, do tej pory siedziałam na nim tylko raz...w stępie i w galopie rzeczona przypadłość nie ma miejsca. Koń na 100% nie ma nic ze zdrowiem, nic złego się nie dzieje, lonża pokazuje że to ewidentnie ma związek z ręką jeźdzca.

Jakieś pomysły? Uśmiechnięty
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pią Sty 29, 2010 16:53 Zobacz profil autora PW Wyślij email
jasmina » Pią Sty 29, 2010 17:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

może sprawdzić bez wędzidła, np. na hackamore lub jakims innym ogłowiu bezwędzidłowym, czy sytuacja się poprawi?

Druga opcja- gdy w jakims momencie kon przestaje "kuleć" to wzmocnic to pozytywnie- nawet pozwalając się zatrzymac, dac smakołyk. Wtedy koń będzie mial motywacje aby chodzić "normalnie".
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Pią Sty 29, 2010 17:05 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Visenna » Pią Sty 29, 2010 17:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9359
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Problem w tym że nie za bardzo mogę go wziąć na bezwędzidłowe, jestem w dość....hmmm...specyficznej stajni....ewentualnie mogę go wziąć celem sprawdzenia czy problem zniknie, ale czuję że tak właśnie będzie - podobnie jak na lonży kiedy na ogłowiu lata swobodnie, czyli niewypięty. Wedzidlo ma grube auriganowe, podwojnie łamane. Opcja ze smakołykiem odpada kategorycznie- nie wolno tu dawać koniom nic z ręki pod żadnym pozorem Smutny

Muszę sobie poradzić z tym inaczej, koń musi chodzić na wędzidle, bo nie jest moim koniem .
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pią Sty 29, 2010 17:14 Zobacz profil autora PW Wyślij email
wini » Pią Sty 29, 2010 17:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wini


Stajenny
Dołączył: 17 Maj 2006
Posty: 310
Skąd: Malaga-Hiszpania ;)

Status: Offline

moim zdaniem moglo by mu pomoc choc nie od razu wedzidlo gumowe i jazda na luznej wodzy z lekkim kontaktem...i z czasem prosic o lepszy kontakt.
Ztego co zrozumialam kon sie "broni"przy silniejszym kontakcie,tak?machanie glowa jest silne czy tylko lekkie gora-dol? moze moglabys mi to troche przblizyc to postaram sie zapytac mojego chlopaka( ma tytul jezdziecki szkoly ujezdzeniowej z Jerez-hiszp)
Nikt nie kupuje konia z masci, ale z cnoty...
http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja


Post » Wysłany: Pią Sty 29, 2010 17:47 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pią Sty 29, 2010 18:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9359
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Wini wlasnie nie- nie broni się wcale. Nie wyrywa wodzy z rąk, on tylko tak macha głową jak koń, który kuleje na przód...Wyobraź sobie konia kulejącego na przód, po czym sie to poznaje - własnie między innymi po tym że glową pracuje, tak jakby nie wiem, mial jedną nogę krótszą Uśmiechnięty Cięzko mi to opisac, ale to nie jest nieakceptowanie kiełzna, nie - on sobie je tak jęzorkiem podrzuca, nawet się czasem zapieni, a ręce po nim nie bolą Puszcza oko . Jedyne to to "kulenie" gdy go wziąc na kontakt - dokładnie to WYGLĄDA TAK, JAKBY KULAŁ NA PRZÓD. Jego własciciel jezdzi na kontakcie bez ganaszowania konia ( nie potrafi) i kon biega z podniesioną głową i jest to samo. Na luźniejszej wodzy też.. Tylko bez wodzy i jezdzca ten problem nie wystąpił, wlasnie na tej lonzy. Sprobuję jeszcze w tygodniu przyszlym ja pojezdzic na rzuconej wodzy i powiem Wam, czy też ma to miejsce. Aha- wydaje mi się, ze jak go "rozbujałam" w szyi, tzn przewalczyłam sztywność i opór w wyginaniu głowy razem z szyją na boki, to było jakby ciut lepiej.. Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pią Sty 29, 2010 18:08 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Figaro_16 » Pią Sty 29, 2010 18:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

Viss, upewnij się jeszcze na bezwędzidłowym, choćby raz, choćby tylko sprawdzić.

A smakołyki kładź na płocie ;).
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Pią Sty 29, 2010 18:45 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Visenna » Pią Sty 29, 2010 18:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9359
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Figaro_16 napisał(a):

A smakołyki kładź na płocie Puszcza oko.


Straciłabym pracę...Bardzo wesoły Tu się uważa (skądinąd słusznie raczej) że kon ma pracować z człowiekiem dlatego ze chce, a nie dlatego ze jest przekupiany smakołykami. No i uniknęliśmy z naszymi konmi rekreacyjnymi wszelkiego grzebania, trącania łbem, złości i prób szczypania kiedy nic nie masz akurat dla konia, etc Uśmiechnięty
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pią Sty 29, 2010 18:56 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Figaro_16 » Pią Sty 29, 2010 19:23   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

To dobrze. Ja również zabroniłam karmić mojego z ręki, sama nie dawałam i uspokoił się. Teraz natomiast zabraniam karmić innym, ale sama mogę przy bardzo jasno ustalonych zasadach i szacunku.
Zazwyczaj więcej korzyści jest z niekarmienia z ręki niż z karmienia :).

Więc pozostaje motywacja przez odpuszczenie, jak pisała Jasmina. Zresztą, sama wiesz, jak motywować bez smakołyków.
I pewnie wiesz, że większość problemów rozwiązywana jest przez pracę i czas, więc praca, motywacja, praca, motywacja.
Zęby sprawdzane? Wnętrze pyska odczulone? (To tylko tak na chybił-trafił).
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Pią Sty 29, 2010 19:23 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Visenna » Pią Sty 29, 2010 19:32   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9359
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Figaro_16 napisał(a):

Zęby sprawdzane?

Znając własciciela stajni na 90% tak.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pią Sty 29, 2010 19:32 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Sonata00 » Pią Sty 29, 2010 20:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Sonata00


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 10 Sie 2008
Posty: 146
Skąd: Muszyna

Status: Offline

Hm, a od jak dawna koń sie tak zachowuje? Może faktycznie warto się jeszcze upewnić czy zęby i wnetrze pyska jest wporządku, może pogdlądnąc konia jak je ? Pisałaś że, na 90% zeby byly sprawdzane, to było robione juz po pojawieniu sie tej kulawizny?
Post » Wysłany: Pią Sty 29, 2010 20:22 Zobacz profil autora PW
wini » Pią Sty 29, 2010 21:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

wini


Stajenny
Dołączył: 17 Maj 2006
Posty: 310
Skąd: Malaga-Hiszpania ;)

Status: Offline

aaaa ok juz zrozumialam o co ci chodzilo:P
po rozmowie z kilkoma osobami, wpolnie stwerdzilismy ze jest to prawdopodobnie problem zwiazany ze sztywnoscia np w szyji albo w zuchwie ktore prowokuje te ruchy. moim zdaniem mozesz sprobowac zrelaksowac i starac sie utrzymac tenze stan relaksu w miesniach.
znam konie ktore potrzebuja miesiecy aby dobrze przeprowadzic wszystkie cwiczenia relaksu podczas jazdy i po jakims czasie znow nawracaja do sztywnosci np zychwie czy karku i trzeba znow poprocic do intensywniejszych traningow relaksujacych
Nikt nie kupuje konia z masci, ale z cnoty...
http://www.qnwortal.com/forum,temat,10856 - moja silezja


Post » Wysłany: Pią Sty 29, 2010 21:24 Zobacz profil autora PW
aliszja_kucyk . » Pią Sty 29, 2010 23:15   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aliszja_kucyk



Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 35


Status: Offline

Może wytok? Jeździlam podobnego konia kiedyś ktory tak samo czy nawet lekkim ontakcie zaczynał szarpać wodzami. Założyłam wytok i problem praktycznie znikną , oczywiście bez mocnego kontaktu , prawodzilam do w"palcach" i było ok Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pią Sty 29, 2010 23:15 Zobacz profil autora PW
sivula » Pią Sty 29, 2010 23:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sivula


Koniuszy
Dołączył: 05 Gru 2007
Ostrzeżeń: 3
Posty: 648
Skąd: slask

Status: Offline

Aliszja on nie szarpie wodzami tylko macha glowa jakby kulał na przód. Ja tez polecilabym jakies oglowie bezwedzidlowe.. a jesli nie to to może taka luzniejsza lekcja na kantarku na manezu zeby sprobowac.. "..Nie goń zewnętrznej matni,
Nie toń w wewnetrznej pustce,
Bądż spokojny w jedności rzeczy,
A dwoistość zniknie sama.."
Post » Wysłany: Pią Sty 29, 2010 23:33 Zobacz profil autora PW
aliszja_kucyk . » Pią Sty 29, 2010 23:41   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

aliszja_kucyk



Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 35


Status: Offline

Tyle ze gdy kon chodzi na hackamore calkiem inaczej wygląda praca rąk. Skręca się obiema rękami , hamuje jeszcze inaczej. Nie znam sie na tym. Ale jeśli Viss to potrafisz to moze warto spróbowac i przekonać do tego włascicieli
Post » Wysłany: Pią Sty 29, 2010 23:41 Zobacz profil autora PW
jasmina » Sob Sty 30, 2010 11:05   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

a gdzies w terenie bez wędzidla? może pogadaj szczerze z włascicielem, aby pozwolił na takie próby. W końcu np. hackamore jest w 100% klasycznym wynalazkiem więc powinien się zgodzić. a to może "uratować" sytuacje (jesli koń nauczy się ze wzmocnienie przychodzi bez kulawizny bez wędzidła, np. na hacku, łatwiej powinno mu byc zrozumieć, że na wędzidle tez chodzi o brak kulawizny).
Spróbować warto.
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Sob Sty 30, 2010 11:05 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Jazda Konna » Kulawizna wędzidłowa??
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 52 angelhorse 20683 Dzisiaj o godz. 9:32
Visenna Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18008 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 69950 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22295 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14794 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum