Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 854 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » problem z założeniem popręgu ;/


Napisz nowy temat
jasmina » Nie Lut 15, 2009 14:39   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

w przypadku ktory opisałas wiązanie nazwałabym raczej omijaniem problemu- lepiej konia przywiązac zeby fizycznie nie mógl ugryźc niż żeby to mu się nie opłacało....

ten koń jest koniem prywatnym- nie rekreacyjnym z ktorym nie bardzo da sie pracowac z oczywistego względu- to nie nasz koń i nie mamy prawa robić z nim wszystkiego. w tych 2 kwestiach postepowanie jest zupełnie inne- w stajni rekreacyjnej trzeba przyjąć zasady bez dyskusji albo stajnie zmienić, jesli mamy swojego konia- trzeba z problemem sie zmierzyć.

inna sprawa gdy koń robi coś bo się nauczył, jednak widzac konia można wyczuć dlaczego zachowuje sie tak a nie inaczej- konie zbyt pewne siebie i "cwane" straszą- ale próby stawania dęba sa ucieczką a nie straszeniem- na mój gust opisany koń nie akceptuje dotyku popręgu, a nie działa tak a nie inaczej bo kon mu odpuszczał.

nie ró mi wykładu na tenat koni rekreacyjnych, mój koń tez wywozi,co rpawda z troche innego powodu, jest cwany, opotrafi stanąć dęba, zaatakować (przykład z lata- zaatakowal koleżanke dlatego ze w tym samym dniu na lonży chciała eby zagalopował, wystarczyło żeby ją zaatakować). Pracowałam (co prawda krotko) z końmi znajomej- jeden kiedys stawał dęba przy wsiadaniu, tez nie akceptwał siodłania, przy wsiadaniu gryzł, i bez wiązania bardzo szybko udało mi sie konia przekonać ze nie warto gryźć. to co prawda wsiadania dotyczyło, ale tylko raz spróbował ugryźc, wiecej nie, choć człapał sobie gębom ale zdala od mnie.


co do tego zę strach io obawa to to samo- racja, ja tylko nie chciałam się powtórzyć, dwa razy napisac strach, ładniej tekst wygląda i lepiej sie czyta gdy hnie ma w nim powtorzeń. (pomijając ze pisze że dtrach to obawa...)

a ja radze konia nie wiązać, nie unikac problemu ale zająć się nim nie poprzez fizycznie unieruchamianie konia, ale psychiczne zrozumienie problemu i pozbycie się go.
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Nie Lut 15, 2009 14:39 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Alieksandrija » Nie Lut 15, 2009 14:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Alieksandrija



Dołączył: 25 Gru 2008
Posty: 30


Status: Offline

Visenna, no nie przesadzaj. Autorka tematu podała za mało informacji by można było się obiektywnie wypowiedzieć na ten temat, ale sama wypowiedziała się, jakoby ów koń miał jakieś humory, mówiąc, że "raz jest jak aniołek". Poza tym, czy ja napisałam, że ma tego konia przywiązać mocno? Albo lepiej, na dwóch uwiązach, by koń nie miał możliwości ruszania głową? Nie dorabiajcie teorii tam gdzie jej nie ma.
Nie widzę nic złego w przywiązaniu konia na najzwyczajniejszym uwiązie i stajennym kantarze, więc nie wiem o co ci, droga Visenno chodzi.
I na dobrą sprawę nikt z forumówiczów nie wie czy ten koń się boi, a nagle wszyscy twierdzą, że koń umiera z paniki, bo Quniora chce mu zapiąć popręg a straszna i zła Alieksandrija radzi przywiązanie konia. Bądźmy poważni. -.-'

Visenna napisał(a):
Istnieje inna recepta - zakładać siodło gdy koń ma już założoną tranzelkę - poprosić kogoś by stanął z przodu przed koniem i trzymał obie wodze dwiema rękami, bawiąc się wędzidłem, delikatnie nim ruszając, coś jakby dizałanie z siodła.

Albo niech ten ktoś koniowi da coś dobrego do jedzenia, jabłko, garstka owsa...

Jasmina, fakt, koń jest koniem prywatnym, ale.... na dobrą sprawę nie wiemy, jak długo jest tym koniem prywatnym i gdzie był wcześniej.
Post » Wysłany: Nie Lut 15, 2009 14:45 Zobacz profil autora PW
Visenna » Nie Lut 15, 2009 15:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9360
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
Visenna, no nie przesadzaj. Autorka tematu podała za mało informacji by można było się obiektywnie wypowiedzieć na ten temat, ale sama wypowiedziała się, jakoby ów koń miał jakieś humory, mówiąc, że "raz jest jak aniołek". Poza tym, czy ja napisałam, że ma tego konia przywiązać mocno? Albo lepiej, na dwóch uwiązach, by koń nie miał możliwości ruszania głową? Nie dorabiajcie teorii tam gdzie jej nie ma.

Primo: od kiedy to kon na dwóch uwiązach nie moze ruszac głową? To co Ty, na sztywno go upinasz? Zszokowany Nie może sięgnąc do tyłu - tu zgoda, ale ruchy góra dół to chyba może? Odsadzic się cofając, pozrywać uwiazy też da radę

Cytat
Nie widzę nic złego w przywiązaniu konia na najzwyczajniejszym uwiązie i stajennym kantarze, więc nie wiem o co ci, droga Visenno chodzi.


Widzę że nie wiesz, widzę..w przywiązywaniu nie ma nic złego - złe jest dopiero w tym, ze przywiazuje się konia, zeby zamaskować problem, zamiast go próbować rozwiązać. A tymczasem takie zamaskowanie problemu może prowadzić do kolejnego, czyli do nauczenia konia odsadzania.

Cytat
I na dobrą sprawę nikt z forumówiczów nie wie czy ten koń się boi, a nagle wszyscy twierdzą, że koń umiera z paniki,

Absolutnie wcale nigdzie tak nie twierdziłam, ze on się boi Uśmiechnięty koń się odsadza nie tylko wtedy, gdy jest spanikowany. Analogiczna sytuacja - koń nie pozwala dotykać uszu i okolicy uszu - zabiera głowę, denerwuje się, tupie, pokazuje zęby. Rada: uwiaż go przy czyszczeniu i powolutku dotykaj uszu. Więc konia wiążę - na dwa uwiązy po bokach, żeby nie było że źle. Dotykam powoli uszu - koń macha głową góra dół, ale po chwili staje się spokojniejszy, pozwala na dotyk. Siegam po nożyczki, żeby wyrównać grzywę - i się zaczyna. Koń próbuje niedopuścić do zblizenia nożyczek do szyi, odkrywa że uwiązy trzymają, zaczyna się szarpać. Uwiazy trzymają mocno, zaczyna się panika..dobze że zapięcia przy uwiazach nie wytrzymały, bo inaczej to boję się sobie wyobrazić, co mogło się stać Przewraca oczyma nie życzę Ci takiego przeżycia- zwłaszcza z nieswoim koniem...

Cytat
Bądźmy poważni. -.-'


Jesteśmy jak najbardziej poważni. Szkoda tylko, ze człowiek musi na własne oczy zobaczyć tragedię, jaka może wyniknąć z tego co radzi, zeby się czasem zastanowił.
Ja nie mowię że musi się stać tak jak piszę. Ale na to własnie to my mamy rozum i wyobraźnię, a nie koń, żebyśmy to my dbali o dobro konia przewidując kazdy rozwój wypadków jaki może nastąpić, a nie unieruchamiać w jakikolwiek sposób zwierzę dbając o swoje bezpieczenstwo, natomiast zupełnie się nie zastanawiając jak to sie może skonczyć dla konia. Odsadzanie sie wcale nie musi zacząć sie od paniki - wystarczy że zniecierpliwiony, zły kon bedzie chciał odejść od człowieka, osunąć się, cofnąć - ale juz uczucie że nie mozna się uwolnić spowoduje panikę na pewno.

Po prostu, przy koniach należy stosować zasadę - "przezorny zawsze ubezpieczony"....
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Nie Lut 15, 2009 15:06 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Alieksandrija » Nie Lut 15, 2009 15:42   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Alieksandrija



Dołączył: 25 Gru 2008
Posty: 30


Status: Offline

Visenna napisał(a):
złe jest dopiero w tym, ze przywiazuje się konia, zeby zamaskować problem, zamiast go próbować rozwiązać.

Cóż, skoro twierdzisz, że nie proponuję rozwiązania problemu to poniższe, moje słowa:
ja napisał(a):
Spokojnie, konsekwentnie i powoli, po dziurce zakładaj ten popręg. Z prawej strony odepnij do ostatniej dziurki i z lewej podepnij na ostatnią.... za kilka sekund na następną..... później z drugiej strony podepnij.... Pogłaszcz, daj jakiegoś smakołyka.

ja napisał(a):
konia przywiązać, spokojnie wyczyścić, pogłaskać, osiodłać i delikatnie, dziurka po dziurce popręg dopinać. Jakby jeszcze koniowi jakiegoś smakołyka dała przy tej czynności to by było fajnie.


... są czym? Omijaniem problemu? To co powinnam napisać? "Zrób z koniem 7 gier Parelliego czy przeprowadź z koniem join-up a od razu przestanie się buntować i ba, będziesz mogła nie tylko popręg dopinać ale wsiadać na niego z rozbiegu, od zadu" czy może "sprowadź Końskiego Psychologa, który porozmawia z koniem kilka godzin w jego boksie przy filiżance soku marchewkowego i twoje problemy się skończą" ? Śmieje się


quniora95 napisał(a):
tata mu podpina popręg a ja go trzymam
tata to robi bardzo ostrożnie i delikatnie
czasami tez jak go czyszcze z lewej strony (brzuch)to tez zaczyna sie wiercic
wtedy go uspakajam i zaczynam od kregołupa delikatnie szczotkowac
coraz nizej az wreszcie jest na brzuchu no i wtedy stoi spokojnie

No i fajnie.Uśmiechnięty Myślę, że jak spokojnie i konsekwentnie będziecie tak postępować to koń wreszcie przekona się, że popręg to nic złego i nie będzie się szarpał.

Visenna napisał(a):
Po prostu, przy koniach należy stosować zasadę - "przezorny zawsze ubezpieczony"....

I w myśl tej zasady poradziłam "przywiąż"....
Post » Wysłany: Nie Lut 15, 2009 15:42 Zobacz profil autora PW
Visenna » Nie Lut 15, 2009 15:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9360
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Cytat
Cóż, skoro twierdzisz, że nie proponuję rozwiązania problemu to poniższe, moje słowa:
ja napisał(a):
Spokojnie, konsekwentnie i powoli, po dziurce zakładaj ten popręg. Z prawej strony odepnij do ostatniej dziurki i z lewej podepnij na ostatnią.... (więcej ... »


Proszę Cię... Bardzo wesoły pokaz mi kogoś, kto zapina inaczej niż spokojnie i powoli, mając konia który nie lubi zaponania popręgu...inaczej sie nie da! Chyba że lubimy być gryzieni. Podpinanie popręgu z drugiej strony niż zwykle to też pierwsza rzecz, jaką poradzą w szkółce nawet. Pomijam już że - nie po to pisałam w trzeciej osobie żebyś to odniosła do siebie - zamaskowanie problemu tyczy sie przywiązywania konia, a nie sposobu który podałaś na podpinanie popręgu. Sposób jak sposób - dobry jak każdy inny, ale bez uwiązywania ( a co mają zrobićl udzie, którzy w swojej stajni nie mają możliwosći zapięcia konia na dwa uwiązy?) Teraz jaśniej jest?
Cytat
I w myśl tej zasady poradziłam "przywiąż"....

Postępując w myśl tej zasady nie ignoruje się tego, co moze nastąpić po przywiązaniu. Napisałaś to raczej w myśl zasady "moje bezpieczeństwo najważniejsze, a koń? Jakoś to będzie, sie dostosuje." Ale mniejsza. Kazdy postępuje jak uważa za stosowne, tylko jak napisałam - oby się to nie skonczyło boleśnie. Dla kogokolwiek.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Nie Lut 15, 2009 15:54 Zobacz profil autora PW Wyślij email
jasmina » Nie Lut 15, 2009 16:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jasmina

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 30 Gru 2006
Pochwał: 1
Ostrzeżeń: 1
Posty: 2895
Skąd: Dolnosląskie

Status: Offline

a mnie interesuje jeszcze jedno- jak koń nabierze zaufania i respektu gdy stoi przywiązany, może jakoś z punktu widzenia psychologii końskiej mi to wytłumaczysz?


z Vis tez się nie zogdze, dla mnie odwracanie uwagi tez rozwiązaniem problemu nie jest, sprawdzi sie gdy chcemy szybko konia osiodłac a pracowac z nim nie można- rekreacja, ale czy mając własnego konia chcemy aby ptorzeba było dwóch osob i odwracania uwagi aby go osiodłać?
Cytat
I na dobrą sprawę nikt z forumówiczów nie wie czy ten koń się boi, a nagle wszyscy twierdzą, że koń umiera z paniki, bo Quniora chce mu zapiąć popręg a straszna i zła Alieksandrija radzi przywiązanie konia. Bądźmy poważni. -.-'

ale za to ty wiesz na pewno ze to nie jest strach. jesteś medium?

pytam poważnie, bo gdy pisze ze z opisu wygląda mi to na konia ktory ucieka- bo ma złe doświadczenia, moge poprzec to argumentami, stawaniem dęba- typowy obaw ucieczki, walki gdy koń uciekac nie może, a ty? jaki masz "dowód" na to że koń wcale sie nie boi? (pstrz- wcześniej pisałam ze strach nie musi być paniczny, koń może sie obawiać, bać ale w stopniu w ktorym nie panikuje bóg wie jak- takie coś można podciągnąc pod brak akceptacji).
zapraszam blog:
www.agnieszka-jasmina.blog.onet.pl
Post » Wysłany: Nie Lut 15, 2009 16:38 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
GreenDay15 » Sro Lip 07, 2010 23:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

GreenDay15


Adept Jeździecki
Dołączył: 15 Cze 2010
Posty: 85
Skąd: L-wo

Status: Offline

nie wiem czy boks to dobre miejsce do siodłania... Przewraca oczyma kupić trochę większy popręg .. albo od kogoś pożyczyć. najlepiej z gumką. zapiąć najluźniej jak się da, ale żeby nie spadło. prowadzać konia w ręku . Co jakiś czas dociągać popręg o dziurkę.kiedy będzie dociągnięty odpowiednio przelonżować konia żeby pochodził też kłusem. z galopem raczej poczekać Uśmiechnięty powolutku:)
Post » Wysłany: Sro Lip 07, 2010 23:20 Zobacz profil autora PW
Karmelka » Sro Lip 07, 2010 23:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Karmelka


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 17 Gru 2009
Posty: 198
Skąd: Warszawa

Status: Offline

GreenDay15 patrz na daty kiedy były wysyłane pytania! Przewraca oczyma Wykrzyknienie
Post » Wysłany: Sro Lip 07, 2010 23:45 Zobacz profil autora PW
wena » Czw Lip 08, 2010 7:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

wena

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 1420
Skąd: Wiltshire, Malmesbury/Beaufort

Status: Offline

mamy konia, kóry nie za bardzo przepada za popręgiem do tego się "na dyma"
nie siodłąć w boksie.

dopiąć lekko popręg zrobić kilka kroków z koniem w ręku, dopiąć kolejną dziurkę i jeszcze raz, i nie do końca na siłe. Potem już z siodła po występowaniu. Czasem ciężko z takich fobii konia "oduczyć"
love polo xDDDDD
Post » Wysłany: Czw Lip 08, 2010 7:50 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » problem z założeniem popręgu ;/
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów pokładanie sie konia 18 Shaerrawedd 10544 Wto Sie 02, 2011 12:30
roksana2712 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Co zrobić, gdy koń sie spłoszy? 47 misio_patysio 15249 Pon Maj 16, 2011 13:58
Visenna Zobacz ostatni post
Brak nowych postów wieszanie sie na wedzidle 107 SaSQAcH 16751 Pon Maj 04, 2009 17:17
frusia_07 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów kon ktory nie chce dac sie zlapac z pastwiska 30 KarinaKarina 8622 Pon Mar 02, 2009 16:34
Atea Zobacz ostatni post
Brak nowych postów zamieszczone ogłoszenie sie nie otwiera 2 awers 3824 Sro Paź 15, 2008 22:46
Visenna Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum