Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| baymare |
» Nie Cze 27, 2010 21:03   |

Moderator
Dołączył: 17 Mar 2009
Pochwał: 1 Posty: 716
Status: Offline
|
Ludzie, koń się nie rozpędzi do cwału na takim małym, ogrodzonym placu... Błagam... :opadają ręce:
|
» Wysłany: Nie Cze 27, 2010 21:03
|
| Orion_star |
» Wto Lip 06, 2010 16:31     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 23 Sie 2007
Posty: 54
Status: Offline
|
Jedna z moich pierwszych jazd, gdy dosiad miałam niepewny, co koń wielkopolski, Kuba, stary wyjadacz świetnie wyczuwał. Chodzić pode mną chodził, ale skręcać nie mogłam za chiny a o kłusowaniu mogłam pomarzyć. No to instruktor wziął mnie na lonżę, doprowadził konia do kłusa i mówi do mnie tak: wstajesz - siadasz - wstajesz - i dajesz impuls łydką żeby mu 'silnik nie przygasł"
Ja oczywiście zrozumiałam o co chodzi ale mogę się założyć, ze połowa dzieciaków oglądających jazdę z otwartymi buziami zakodowała sobie, że zwolnienie do stępa = przygasanie silnika
...Mamy prawo do szczęścia,
Nie mamy szczęścia do prawa...
|
» Wysłany: Wto Lip 06, 2010 16:31
|
| styska00 |
» Wto Lip 06, 2010 20:21     |

Masztalerz
Dołączył: 19 Wrz 2008
Posty: 770
Skąd: Ełk/Olsztyn
Status: Offline
|
Chyba za głupia jestem bo za chiny nie zrozumialam o co w tym chodzi;p no bo przecież to jest normalne że jak koń jest taki leniwy że mu się nie chce to daje się lydkę przy siadaniu ^^
|
» Wysłany: Wto Lip 06, 2010 20:21
|
| Jasminowa |
» Wto Lip 06, 2010 20:36     |

Stajenny
Dołączył: 23 Gru 2009
Posty: 332
Skąd: tam gdzie słońce
Status: Offline
|
Chyba chodziło o ten tekst z tym silnikiem...
|
» Wysłany: Wto Lip 06, 2010 20:36
|
| Alixon |
» Sro Lip 07, 2010 10:02     |

Koniuszy
Dołączył: 08 Lut 2010
Ostrzeżeń: 1 Posty: 406
Skąd: wieś
Status: Offline
|
Eeee... ja jak mam lonże to zawsze tłumacze że dodawanie łydki to jest tak jak gaz w samochodzie .. i wszystkie, nawet 6 letnie rozumieją..
|
» Wysłany: Sro Lip 07, 2010 10:02
|
| styska00 |
» Sro Lip 07, 2010 10:56     |

Masztalerz
Dołączył: 19 Wrz 2008
Posty: 770
Skąd: Ełk/Olsztyn
Status: Offline
|
No to ja bardzo często słyszę, że ' koń przygasa' itp, i wiele razy używam tego albo i instruktorzy też tak mówią, więc dla mnie to nic dziwnego nie jest, i żadna dziwna wskazówka, no ale może ja się nie znam ^^
|
» Wysłany: Sro Lip 07, 2010 10:56
|
| Orion_star |
» Czw Lip 08, 2010 13:12     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 23 Sie 2007
Posty: 54
Status: Offline
|
No to widzę wszyscy mnie pojechaliście
Ale ja nie lubię takiego określenia bo wydaje mi się, że za parę lat konia przyrówna się do samochodu a po skończonej jeździe odstawi do garażu...
...Mamy prawo do szczęścia,
Nie mamy szczęścia do prawa...
|
» Wysłany: Czw Lip 08, 2010 13:12
|
| Cudziakowa |
» Czw Lip 08, 2010 17:20     |

Koniuszy
Dołączył: 09 Gru 2009
Ostrzeżeń: 1 Posty: 469
Skąd: kluczbork
Status: Offline
|
no tak ale znowu, kiedy kolezanka prowadziła jazde pewnej dziewczynce, ktora niezbyt sobie radziła na koniu, )bardzo chciała, ale była taka niesmiała i cicha ze kon ja olewal) na jazde zbiegło sie pol stajni bo oczywisxcie jak nie ma nic do roboty to wszyscy ogladaja lekcje innych. Ja wlasnie z konia zesżłam wiec byłam jeszcze na manezy i cos tam pytałam sie kolezanki ona spusciła ja z oka i kon zaczał jej własnie "przygasać" kiedy krzykneła dziewczynce "koń Ci staje" to wszyscy co siedzieli wybuchli smiechem:P tak ze uważam ze to było dla niej bardzo stresujące i jednak wolałaby zeby kolezanka powiedziała ze przygasa:P
|
» Wysłany: Czw Lip 08, 2010 17:20
|
| Chestnut_Stalion |
» Czw Lip 08, 2010 21:50   |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1 Posty: 2530
Skąd: Kamionki k.Poznania
Status: Offline
|
Cudziakowa, zaraz mi przypomniałaś dziewczynkę u nas w stajni, której kazaliśmy krzyczeć gdzieś, a w domu miała pokrzyczeć na siostrę, nie ze złości, tylko uczyliśmy ją zdecydowania i konsekwencji. W końcu było trochę lepiej, ale było mi jej trochę żal gdy ktoś podchodził do konia, a on podnosił nogę,m a ona stała 5 min. przy jednej i "prosiła" konia, aż w końcu popadała w lekką frustracje i zniechęcenie.
http://www.qnwortal.com/forum,post,269123#269123
Moje ukochane konisko
|
» Wysłany: Czw Lip 08, 2010 21:50
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum