Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 855 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Hodowla » Ogier a brak licencji czyli "Dzikie krycie"


Napisz nowy temat
sylwikk » Pon Sie 09, 2010 9:55   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 790
Skąd: Warszawa

Status: Offline

ja osobiscie jestem przeciwniczka dzikich kryc;) ale nie oszukujmy sie ze np podczas wojny te wszystkie chlopskie nn sprawdzily sie genialnie;) czytalam kiedys o koniu wzietym z pola ktory skoczyl przez obornik 2 x 2,5Puszcza oko poza tym nie zawsze kon po genialnych rodzicach sam jest swietny czesto konik po srednich rodzicach jest lepszy ale ameryki tu nie odkrylam, ja osobiscie na papier jakos nie patrze matka mojego malego w ktoryms tam pokoleniu sama miala nn ale w paszporcie malego juz tego nie ma:)

ps Faza 1 jestes moja idolka:)
Post » Wysłany: Pon Sie 09, 2010 9:55 Zobacz profil autora PW
Faza1 » Pon Sie 09, 2010 10:41   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza1

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 916
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Zakłopotany Sylwio - dziękuję ale ja na to nie zasługuję.
Poprostu kocham zwierzaki ale u koniarzy wielkiego plusa to ja nie powinnam mic. Wczoraj np nie zapanowalam nad Kaską z którą cały czas w terenie walczylam i skonczyło się to dla mnie .... zbitym tyłkiem.

Ale wracając do tematu. Dzikim kryciem dla zarobku na zasadzie ja mam ogra i sobie zarobię i ja nie za bardzo jestem zadowlona i przychylna.
Ale rozumiem sytuację gdy rolnik decyduje się na krycie swojej klaczy takowym ogierem. Chce miec zrebaka i tyle. Dlaczego mając warunki na wychowanie zrebaka ma kupowac konia za np 12.000zł. Ceny koni zimnokriwstych z papierami naprawdę mocno poszły w góre. Rolnik często potrzebuje konia do cięzkiej pracy a nie do ozdoby w ogródzku. I ma gdzies papierek.
Dalej- uważam ,że w szkółkach nauki jazdy konnej moga i powinny byc NNki tam nie ma miejsca na Hanowery, holszytny czy bardzo wymagające folbluty. Nnki często sa wytrzymałe a poza tym konie z dobrym papierem w szkółce to "marnotrawstwo". Dużo mówi się ,że przecież są odpady hodowlane. No tak odapdy hodowlane- ale to przeciez często konie z defektami, schorowane i nie leczone tak jak np moja Sonia. Te konie napewno nie nadaję sie do szkółek i do ciezkiej pracy.
Post » Wysłany: Pon Sie 09, 2010 10:41 Zobacz profil autora PW
sylwikk » Pon Sie 09, 2010 11:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 790
Skąd: Warszawa

Status: Offline

i coz z tego ze nie zapanowalas;) ja tez czasami trace kontrole zreszta jak kazdy;) to nie zmienia faktu ze widac w Tobie ogromna pasje i milosc do koni:)

uwazam ze Faza ma racje. poza tym jesli chodzi o licencje koni zimnokrwistych prawda jest taka ze prawie kazdy ziemniak moze ja miec;) poza tym jest wiele ogierow z licencja ktorymi krycie kosztuje 300 zl;) wiec uwazam ze kazdego na krycie licencjonowanym ogierem wystarczy tylko poszukac. nie raz dzikie krycie jest nawet drozsze. poza tym pozniejsza ewentualna sprzedaz takiej nn-ki. malo jest kupców na takie konie, ich zycie jest z gory przegrane. chociaz znam rowniez wiele przypadkow przekretow zwiazanych z papierami ale to juz inna sprawa.
Post » Wysłany: Pon Sie 09, 2010 11:45 Zobacz profil autora PW
jkobus » Pon Sie 09, 2010 21:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jkobus



Dołączył: 08 Sie 2010
Posty: 6
Skąd: Boska Wola

Status: Offline

1. Od ponad 60 lat żadne konie nie są już potrzebne na wojnę. I raczej nigdy już na wojnę potrzebne nie będą...

2. Od jakichś 30 lat żadne konie nie są już potrzebne do ciężkiej pracy. Nawet, jeśli jakieś konie wykonują naprawdę ciężką pracę - to wyłącznie dla rozrywki: jak np. konie dorożkarskie (jazda dorożką od dawna jest już tylko rozrywką...). Procent koni używanych do użytecznej pracy, jak np. zrywka drzew w górach, jest tak minimalny, że można ten margines całkowicie pominąć.

3. Konie generalnie w ogóle nie są do niczego, co by było dla ludzkości naprawę niezbędne - potrzebne. Gdyby któregoś dnia wszystkie egzemplarze tego gatunku, co do jednego, zniknęły z powierzchni ziemi - byłoby to wydarzenie mniej istotne, niż karambol na krajowej "7"!

4. Biorąc pod uwagę powyższe, jasnym jest, że nie istnieją już żadne obiektywne kryteria selekcji koni do hodowli. Innymi słowy: wszystkie kryteria, jakie chcemy stosować (jeśli jakieś kryteria stosować chcemy...), są czysto subiektywne.

5. Oczywistym jest, że w takiej sytuacji konieczna jest zdwojona ostrożność i rozwaga. Jeśli bowiem popełnimy błędy hodowlane - to praktyka nam nic o nich nie powie, bo praktyka, z żadnym racjonalnym wykorzystaniem tych zwierząt nic już nie ma wspólnego!

6. Tym bardziej więc, niezależnie od faktu, że to w ogóle jest jedyne racjonalne zachowanie i takim było od jakichś 3000 lat, odkąd człowiek zaczął hodować konie - nie ma miejsca we współczesnej hodowli na żadne tam "owoce miłości", przypadki czy NN-ki!. Nie ma i być nie może. Ktokolwiek inaczej twierdzi, szkodnikiem jest i tyle. W najlepszym razie - psuje rynek. W najgorszym - zaprzepaszcza dziedzictwo, które nie my i nie nasi dziadowie wytworzyli, a które po 3000 lat naprawdę ciężkich doświadczeń odziedziczyliśmy...
Post » Wysłany: Pon Sie 09, 2010 21:47 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
sylwikk » Pon Sie 09, 2010 22:07   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 790
Skąd: Warszawa

Status: Offline

ee nie nerwowo...
taa odziedziczylismy? sciagajac konie z niemiec do krycia?
a skoro konie zimnokrwiste sa niepotrzebne to czemu jest az tyle stadnin takowe stwory hodujacych? dla satysfakcji?
Post » Wysłany: Pon Sie 09, 2010 22:07 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pon Sie 09, 2010 22:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9361
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Nie no, bez przesady. Spro koni jeszcze pracuje- wystarczy się przez Polske przejechac, zeby zobaczyc ile z nich nadal pracuje w polu, w lesie, ciągnie wozy...calkiem sporo. Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Pon Sie 09, 2010 22:11 Zobacz profil autora PW Wyślij email
sylwikk » Pon Sie 09, 2010 22:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 790
Skąd: Warszawa

Status: Offline

poza tym coraz czesciej takie konie maja wykorzystanie w rekreacji
Post » Wysłany: Pon Sie 09, 2010 22:13 Zobacz profil autora PW
jkobus » Wto Sie 10, 2010 8:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jkobus



Dołączył: 08 Sie 2010
Posty: 6
Skąd: Boska Wola

Status: Offline

W rekreacji - czyli dla rozrywki.

Koniom zdarza się pracować w polu - incydentalnie. I raczej przy okazji. Bo zimnokrwiste to raczej na mięsko są trzymane i tyle...

Prawda jest jednak taka, że liczba koni pracujących w polu zmniejsza się z każdym rokiem i będzie się zmniejszać - aż zostaną tylko konie amiszów (którzy programowo nie uznają motoryzacji) i może jakieś atrakcje dla turystów (czyli też - rozrywka). Te zaś, które jeszcze pracują, też są obiektywnie niepotrzebne - bo praują w zanikających i tak naprawdę niepotrzebnych, karłowatych gospodarstwach małorolnych, których trochę (ale o wiele mniej, niż to podają oficjalne statystyki! Po prostu mało kto spośród ludzi "oficjalnie" posiadających ziemię rolną, tak naprawdę ją sam uprawia...) jeszcze gdzieniegdzie zostało.

Co zresztą to tematu tego wątku nie należy.

Racjonalna hodowla koni mięsnych też się na przypadku i "owocach miłości" opierać nie może - bo wszak idzie o to, aby produkt hodowlany w masę przybierał jak najszybciej, a to jest warunkowane genetycznie...
Post » Wysłany: Wto Sie 10, 2010 8:30 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Faza1 » Wto Sie 10, 2010 11:14   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza1

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 916
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Jkobus to ja jestem pasożytem i szkodnikiem. A Twoje zdaniem mam głęboko gdzies.
Mam prawo robic ze swoją wlasnoscią to na co mam ochotę a Tobie nic do tego. No ,możesz sobie pogadac. Konie są moją własnoscią i tylko przed złym traktowaniem , niedożywianiem itp chroni je ustawa mówiąca o tym ,że sa istotami. Poza tą ustawą są przede wszystkim czyjąs własnoscią ,czy Ci sie to podoba czy nie- własciciel ma prawo je sprzedawac, użytkowac, rozmnażac itp.bez względu na rasę czy ich pochodznie.
To po pierwsze a po drugie .Malo koni pracuje? No chyba raczysz żartowac. W puszczach i w otulinach puszczy do lasu na zrywkę czy uprzątniecia nie wpuszcza sie ciągnika (ze względu na halas i p[łaoszenie zwierzaków). zimą rozwozi się wozami konnymi karmę dla zwierząt.
Na mazowszu w okolicy Lochowa i Wyszkowa znajdziesz bardzo dużo gospodarswt gdzie konie służa na polu. Wiec nie pieles.
Ciągnik to koszt kilkunastu tysięcy (i to taki dezelek ,że aż hej) no i trzeba kupi ropę, czasem naprawic, zapłacic Oc. Jesli ma się małe gospodarswto to rolnik kupuje konia a nie ciągnik
Post » Wysłany: Wto Sie 10, 2010 11:14 Zobacz profil autora PW
Jasminowa » Wto Sie 10, 2010 11:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Jasminowa


Stajenny
Dołączył: 23 Gru 2009
Posty: 332
Skąd: tam gdzie słońce

Status: Offline

Mało koni pracuje w polu? Trzymajcie mnie Przewraca oczyma
U mnie (mimo, że miasto) jest wokół 6 koni polowych w sezonie pracujących od rana do wieczora. Nie, nie w dużych gospodarstwach, a na działkach "blokowców" grze traktor nie wjedzie.. A takich działek jest jak lodu.. Bo co mają tacy ludzie robić? Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Wto Sie 10, 2010 11:20 Zobacz profil autora PW
nEla » Wto Sie 10, 2010 12:20   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

nEla


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 112
Skąd: warszawa

Status: Offline

A ja tam się zgadzam z jkobus. Hodowla koni nie może być dziełem przypadku. Co prawda w tej chwili jedynym kryterium jest przydatność koni do sportu no i niestety często zapomina się o kryterium użytkowym, czyli charakterze i dobrym zdrowiu, bo hodowca stawia na szybkość, skoczność, czy zwrotność lub eksterier w przypadku arabów...i produkuje osobniki wydelikacone, nadpobudliwe, nerwowe i trudne w obsłudze.
Poza tym nadmiar na rynku stosunkowo tanich nn psuje prace hodowcy, bo ludzie wolą kupić tańszą nn-kę, niż droższego konia z pochodzeniem, które wcale nie gwarantuje, że koń się sprawdzi np.: w rekreacji, gdzie mniej istotne są predyspozycję do sportu a ważniejszy łagodny charakter.
Uważam, że jeżeli konie były by droższe, to mniej by było tych bied kupionych za 1000 zł, rzekomo do kochania, a potem zapomnianych przez właściciela.
Post » Wysłany: Wto Sie 10, 2010 12:20 Zobacz profil autora PW
Visenna » Wto Sie 10, 2010 12:26   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9361
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

nEla napisał(a):
A ja tam się zgadzam z jkobus. Hodowla koni nie może być dziełem przypadku.
\

Z tym to sie się chyba kazdy zgadza. Zadna hodowla nie ma prawa być dzielem przypadku, ale nalezy odróżniac hodowlę zarobkową od krycia w celu pozyskania mlodego dla siebie, czy to koni, czy to psow, czy to szczurów.
Pozdrawiam. Visenna, Loki, Goofie i konie
Szanuj moda swego, mozesz mieć gorszego
Post » Wysłany: Wto Sie 10, 2010 12:26 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Faza1 » Wto Sie 10, 2010 12:45   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza1

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 916
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Znasz mnie Vis i dobrze wiesz ,że jestem zdecydowanym przeciwnikiem dzikiego krycia w celu zarobkowym (a szczególnie z myslą o rzezni)
Jednak zdenerwowalam sie czytając post jkobusa ,bo "wsadził" wszystkich do jednego worka. Łacznie z moim przypadkiem , kochanego i uwiebianego przez domowników Maszka.
Poza tym jest wyrok przeci dzialalnosci PZHK który parokrotnie odmawiał wydania paszportów dla koni NN, okazalo sie ,że bezpodtswnie. Bo wyrokiem sądu nie wolno nikomu ograniczac praw wlasnosci. Czyt. zwierze pomimo utawy o tym ,że jest istotsą jes przede wszystkim czyjąs własnoscią a PZHK odmawiając wydania paszportu dla konia ograniczał prawa własnosci bo wiadomo ,że z konikiem bez paszportu nie wolno ni, nawet zawiesc go do szpitala czy do rzezni- nie wolno.
Co za tym idzie prawo wlasnosci w Polsce jest coraz siniejsze i żaden zwiażek czy to hodowców koni, psow czy ptaszkó nie moze ograniczac nikomu praw własnosci. O ile nie wydanie metryki nierasowemu pieskowi w życiu codziennym nie przeszkadza o tyle brak paszportu dla konia oznacz obowiązkowe trzymanie takiego konia tylko i wyłacznie w obszarze gospodarstwa, nie ma mowy o pracy w polu, wypadzie w teren o zawiezieniu do szpitala itp itd.
Post » Wysłany: Wto Sie 10, 2010 12:45 Zobacz profil autora PW
jkobus » Wto Sie 10, 2010 18:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

jkobus



Dołączył: 08 Sie 2010
Posty: 6
Skąd: Boska Wola

Status: Offline

Nie ma czegoś takiego jak "źrebaczek dla siebie". Jeszcze jak się urodzi ogierek, pal Diabli - byle wywałaszyć! Ale w ponad 50% wypadków urodzi się klaczka. I co? Jak zagwarantować, że nie będzie dalej rozmnażana..? Ot tak, "dla siebie"... I co mamy w efekcie? W efekcie mamy anarchię.

Sąd zaś nie miał racji. Nie ma obowiązku posiadania koni. Tak samo jak nie ma obowiązku posiadania samochodów - i jeśli ktoś chce kupić samochód, to musi być świadom faktu, że od samej tylko transakcji kupna już zobowiązany jest do opłacenia podatku od czytnności cywilnoprawnych, a jeśli zechce wyjechać swoim nowym nabytkiem z salonu, albo przekroczyć nim granicę Polski, to zobowiązany będzie tenże nabytek także zarejestrować, wykonać przegląd techniczny i opłacić OC.

Zdecydowana większość tych obowiązków (chyba wszystkie - poza, ewentualnie - rejestracją...) jest całkowicie zbędna i stanowi jedynie złośliwe w gruncie rzeczy, a przy tym bezużyteczne (tu proszę o wpis od osoby której kiedykolwiek pan diagnostyk robiąc przegląd zwrócił uwagę na jakąś usterkę..? Bo moim zdaniem w 99% przypadków kasują tylko 100 zł, a na samochód najczęściej nawet nie patrzą - co samo w sobie jest już wystarczającym dowodem na to, że ten obowiązek to nic innego jak złośliwe ograniczenie wolności i nic więcej...) ograniczenie prawa własności. Jestem jak najbardziej za zniesieniem tych obowiązków!

Nie ma też w Polsce obowiązku posiadania ziemi. Każdy jednak, kto zechce zostać posiadaczem ziemi, musi dopełnić całego szeregu formalności - i nawet, kiedy ich dopełni, jego posiadanie tego kawałka gruntu jest ograniczone setkami różnych przepisów, zaczynając od tego, że wcale nie może sobie na niej pobudować czego chce i jak chce, ani też nie może z tą ziemią robić, co mu się żywnie podoba. Również w tym wypadku, ogromna większość tych ograniczeń jest całkowicie zbędna i absolutnie niczemu poza możliwością popisania się władzą i ewentualnie zarobienia na boku przez różnych urzędników nie służy. Jestem jak najbardziej za zniesieniem tych obowiązków!

Skoro jednak ktoś chce posiadać konia, to świadom powinien być ciążących na nim obowiązków. A jednym z tych obowiązków jest właśnie przestrzegania ustalonego dla każdej z ok. 200 istniejących współcześnie ras reżimu hodowlanego - i powstrzymanie się od powoływania do życia osobników które psują tę rasę, przenoszą choroby genetyczne, nie są zgodne ze wzorcem rasowym lub zgoła, na skutek bezrozumnego mieszania - bezrasowe. Jest to obowiązek o wiele łatwiejszy do uzasadnienia pod względem moralnym i logicznym, niż obowiązek dokonywania przeglądu technicznego samochodu czy zakaz budowania na własnej ziemi, co się komu wybudować spodoba. Moim zdaniem nawet, gdyby nie istniał jako przymus prawny, jest w dalszym ciągu - obowiązkiem moralnym.

Dziedzictwo przodków można trwonić na różne sposoby. Można je trwonić przy stole ruletki w Monte Carlo czy Las Vegas. Można je też trwonić powołując do życia byty, które subtelną równowagę genów niekiedy osiąganą przez tysiąclecia burzą. Każdy we własnym sumieniu musi sobie to sam rozważyć.

Dodam jeszcze, że też mam konia "NN" po "NN" od "NN", rasy "NN". Jest to 20-paroletni wałach (daty urodzenia też nie znamy, myśmy mu papiery dopiero na emeryturę, którą ma u nas wyrobili, bo wcześniej żadnych nie miał...), przesympatyczny, o jasno wyrażonym typie małopolskim. I co z tego? Skoro nie wyrobiono mu papierów, to jego owałaszenie, zresztą wieki temu, było jedyną słuszną decyzją. Sam owałaszyłem mojego pierworodnego, z pełnym i wcale niezłym pochodzeniem - mimo, że jest przecudny i wszyscy się nim zachwycają: ale jego matka, już w jakiś czas po jego urodzeniu, zapadła na szpat! To zaś, może być dziedziczne (choć konkretny mechanizm dziedziczenia tej choroby nie został do tej pory zbadany) - tym samym, ta linia hodowlana powinna się na nim skończyć. I skończy się, bo rodzeństwa nie ma, a chorej na szpat kobyły rozmnażać oczywiście nie mam zamiaru.
Post » Wysłany: Wto Sie 10, 2010 18:09 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
sylwikk » Wto Sie 10, 2010 19:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 790
Skąd: Warszawa

Status: Offline

jkobus co do wzorca rasowego to pleciesz farmazony.
poczytaj sobie o hodowli arabow w Janowie.
Post » Wysłany: Wto Sie 10, 2010 19:03 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Hodowla » Ogier a brak licencji czyli "Dzikie krycie"
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 56 angelhorse 20840 Dzisiaj o godz. 23:12
Visenna Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18016 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 69969 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22303 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14794 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum