Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 855 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Pogaduszki » Jak wasi przyjaciele, rodzina akceptują wasze końskie pasje?


Napisz nowy temat
Kamil » Pią Sie 21, 2009 15:34   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Kamil


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 10 Kwi 2008
Posty: 169


Status: Offline

To fajnego masz faceta :]
Post » Wysłany: Pią Sie 21, 2009 15:34 Zobacz profil autora PW
methodys » Pią Sie 21, 2009 16:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

methodys


Stajenny
Dołączył: 01 Cze 2008
Posty: 278
Skąd: Warszawa

Status: Offline

Nie obraził się tak permanentnie, że się nie odzywał czy coś. Tylko przy każdej okazji przez tydzień mi to wypominał, np. -Kochanie zrób mi herbatę, - Nie wiem czy ci będzie smakowała jak zrobi ci ktoś kto ma kucyka. itd.Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pią Sie 21, 2009 16:11 Zobacz profil autora PW Wyślij email
kinn15 » Pią Sie 21, 2009 21:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

kinn15


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 07 Lip 2008
Ostrzeżeń: 1
Posty: 177
Skąd: woj. lubuskie

Status: Offline

Ciekawe jest to że w niektórych szkołach jeździectwo budzi zachwyt i szacunek, jak komuś powie się że jeździsz konno to im normalnie kopara opada, a w innych wręcz przeciwnie - pogardę. Zdziwiony


fruzia , ja trochę ciemna jestem czy coś, ale wytłumacz mi ten tekst:

Cytat
odpalilam zanim zdazylam pomyslec tekstem o kucykach i do domu wracalam sprintem


jakoś nie mogę załapać o co Ci chodzi, a wydaję się to być ciekawa historia Bardzo wesoły Puszcza oko
Post » Wysłany: Pią Sie 21, 2009 21:30 Zobacz profil autora PW
fruzia » Pią Sie 21, 2009 21:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

fruzia


Masztalerz
Dołączył: 08 Lut 2006
Posty: 739
Skąd: Szczecin

Status: Offline

Kinn15-przeczytaj 2 posty nad moim-Siurka i Methodys Puszcza oko chodzi o tekst "na kucykach nie jezdze", a ze "niechcaco" urazilam dume panow, ktorzy mnie zaczepiali, musialam sie pospieszyc, bo bym skonczyla gdzies w lesie...

i tez mnie dziwi, dlaczego sa tak rozne doswiadczenia w kontaktach z nie-koniarzami, naprawde nigdy nie slyszlaam, zeby z kogos smiali sie z powodu jazdy konnej, dlaczego w takim razie nie smieja sie z tych co tancza/spiewaja/graja w szachy itp Przewraca oczyma
Bo to jest inny gatunek człowieka. Nie zawaham się powiedziec: lepszy.
Post » Wysłany: Pią Sie 21, 2009 21:48 Zobacz profil autora PW
Magdalenka95 » Pią Sie 21, 2009 22:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Magdalenka95


Masztalerz
Dołączył: 07 Kwi 2007
Pochwał: 1
Posty: 767
Skąd: koło Bielska

Status: Offline

Moi rodzice z początku byli neutralnie nastawieni bo myśleli, że to kolejna zachcianka tylko na chwilę. Akurat co do tego to się grubo mylili Cool
Tatę duma rozpiera jak się chwali przed znajomymi, że ma córy koniary. Mama też podziwia za 'odwagę', wiele razy ze mną była w stajni ale koni się boi. Niedawno spadłam a los chciał, że na tej jeździe była właśnie mama i było tylko coś takiego: 'JEZUS MARIA! MAGDA, NIE WSIADAJ JUŻ NA TEGO KONIA!!!'
Ale co ja będę słuchać, wsiadłam i pojechałam Puszcza oko.
Babcia jak się dowiaduje o upadkach to mówi, że się kiedyś połamie i się skończy. Druga babka zawsze kiedy się widzimy zadaje standardowe pytanie: Co tam u koni. Z resztą tak samo jak reszta ciotek i wujków Śmieje się
Dziadkowie zawsze mnie zawiozą, nigdy nie ma problemu.


A znajomi też raczej pozytywnie. Tzn. są takie typy w szkole którzy kompletnie nie mają pojęcia i tylko słyszę: 'o ta co koniki ujeżdża'
Zazwyczaj pokazują jakieś nie tegest gesty ale gaszę ich jakimś tekstem albo po prostu ignoruję i się uspokajają. Pokręcony i zły
''[...]doprawdy, wszyscy powinniśmy być w stanie kontrolować, czy warto jest robić wielką rzecz, z czegoś co nie zasługuję na tak dużo naszej uwagi...''
Post » Wysłany: Pią Sie 21, 2009 22:17 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
olazablocka » Sob Sie 14, 2010 21:55   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie



Pomocnik Stajennego
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 133
Skąd: jastrzebie zdroj

Status: Offline

ja spotkałam się z pozytywnym podejściem, lub obojętnym...pamiętam jak w liceum nasz biolog pokazywał nam film o transporcie koni i rzeźni - zanim się zaczął kazał mi wyjść Bardzo wesoły tzn powiedział"możesz wyjść". oczywiście wyszłam.
rodzina się bardzo boi o mnie i woleli by bym skończyła jeździć, ale z drugiej strony są dumni...
najgorszy problem to druga połówka Płacze lub jest bardzo smutny toleruje, niby wspiera, niby, niby...ostatnio usłyszałam, że mogłabym raz na jakiś czas jeżdzić na te konie a nie co tydzień i ze mogłabym sobie zacząć oszczędzać np.na samochód a nie kase wydawać na jazdy Zszokowany ech... Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Sob Sie 14, 2010 21:55 Zobacz profil autora PW
Velidrane » Nie Sie 15, 2010 17:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Velidrane


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 10 Maj 2010
Posty: 176
Skąd: Jelenia G.

Status: Offline

U mnie wszystko się zaczęło od miłości pradziadków do koni. Wprawdzie dziadków już niestety na świecie nie ma, ale rodzice zaprowadzili mnie do stajni gdy byłam bardzo mała. Chyba genetycznie końska choroba przeszła na mnie i nie robili problemu, że od 1kl podstawówki chciałam jeździć konno. Zawieźli mnie na jakąś rekreacje i już ;]

Teraz, gdy szukam konia dla siebie tata bardzo mnie wspiera. Mama mówi, że mamy ją nie mieszać w budowę stajni (która już praktycznie jest ukończona) oraz w kupno rumaka. Tak naprawdę to tylko żartuje, bo co zobaczy ciekawe ogłoszenie to zaraz daje mi znać z tekstem "oo... jaki piękny gniadoszek!"

Przyjaciele głównie też koniarze. W szkole czasem zdarzają się głupki ze zboczonymi tekstami, ale nie zwracam na nich uwagi. Raczej dociera do wszystkich, że mam taką a nie inną pasję.

Teraz, gdy złamałam rękę dziadek okazał się wielkim instruktorem "jak powinno się jeździć", rodzice traktują wszystko na luzaka... a znajomi rodziców lamentują "aaaa... nie pozwalajcie jej już wsiadaaaać. Ona się zaaaabijeeee" . Terefere ;]
Post » Wysłany: Nie Sie 15, 2010 17:12 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
indeedd » Nie Sie 15, 2010 20:22   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

indeedd



Dołączył: 05 Sie 2010
Posty: 13
Skąd: Chojnice

Status: Offline

U mnie cała rodzina jest przeciwko koniom..
Zawsze jak mówię, że idę do stajni to od razu ; po co ty tam chodzisz ? itp.
Bardzo dużo się z nimi przez stajnię kłóciłam..
Mieszkam z dziadkami i oni tym bardziej nie akceptują mojej pasji..
Ewentualnie mama jeszcze mnie rozumie, i nie robi mi awantur..
Ale daje radę ! Chociaż jest ciężko, to zawsze jakoś przekonam resztę ; P
Spójrz w oczy konia..
Post » Wysłany: Nie Sie 15, 2010 20:22 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Konia » Pon Sie 16, 2010 7:03   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia


Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 772
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Moja rodzina, od strony mamy, bo tata był zawsze przeciwny, akceptuje moją pasję. Zresztą, jeżdżę dzięki dziadkowi, bo to on zabierał mnie jako dziecko do stajni, a później załatwił jazdy Uśmiechnięty Mama, choć się denerwowała, to nigdy mi nie zabroniła jeździć, woziła mnie do stajni, zwiedziłyśmy razem niejeden ośrodek jeździecki Uśmiechnięty Nawet na zawody ze mną pojechała i mimo nerwów, kiedy spadłam wprost na przeszkodę, nie zabroniła mi jeździć dalej. Moje marzenie o własnym też akceptuje, choć dziwi się po co mi tyle problemów, nie lepiej jeździć w szkółce? Puszcza oko
U mnie w rodzinie jeździ dziadek i ciocia, kiedyś jeździła moja mama, a babcia konie lubi, chociaż się ich boi, więc byłam w komfortowej sytuacji jako dziecko, bo nie musiałam rodzinki do koni przekonywać i marudzić by pozwolili mi jeździć Uśmiechnięty
Co do naśmiewania się, to w szkole spotkałam się z tym czasem. Głównie naśmiewali się chłopacy, ale zbytnio się tym nie przejmowałam.
Post » Wysłany: Pon Sie 16, 2010 7:03 Zobacz profil autora PW
Faza1 » Pon Sie 16, 2010 10:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza1

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 916
Skąd: Warszawa

Status: Offline

he gdy byłam mała nie było tyle możliwosci i tyle osrodków nauki jazdy konnej. A jak gdzies znalazłam takową szkółkę to ceny były takie ,że rodzicó moich poprostu nie było na to stac.Akceptowali moją pasję ale...nie dawali na nia pieniązkó. Pozniej długo, długo nic, przerwa , na dziecko, pracę budowę domu itp. Po latach gdy wyprowadziłam sie na wies powiedziałam rodzinie ,że kupuję konie (pierwszy był Hultaj) natychmiast usłyzłam -a po co Ci to? To tylko kłopot itp itd. Tylko mój mąz wczesniej wielki mieszczóch o dziwo się nie wtącał i nic nie mówił.
Gdy tylko przyjechał Hultaj zaraz potem Sonka, Kaska i Luncio moja mama (najwięszy przeciwnik własnych koni) zwyczajnie zakochała się w koniach. Co dzien chodziła na pastwiska, pomgała karmic a pozniej... w wieku lat 71 zaczęła uczyc się jezdzic konno.Dla mnie był to szok, ale oczywiscie pozytywny. Pomagałam jej , choc troszkę się bałam. Kupilam jej kask, byty, czapsy i ochraniacz na kręgosłup.
Miłosc mojej mamy do koni trwa do dzis, choc niestety musiała zaprzestac jazdy ze względu na cięzką operację wszczepienia bajpasów, ale cały czas twierdzi ,że jak tylko dojdzie do siebie to wsiada na konia.
Moj mąz tez pokochal konie, szczególnie mocno kocha Bajkę (teraz to juz napeno jej nie odsprzedamy)
Teraz po latach rodzina mocno mnie wspiera, nikt mi nie dokucza gdy codziennie wsiadam na konika , gdy cwiczę lub gdy jadę w teren.
Nikt mi nie mówi ,ze bezsensu na cos wydaje pieniądze, odwrotnie udalo mi się ich swoja pasją zarazic.
Post » Wysłany: Pon Sie 16, 2010 10:10 Zobacz profil autora PW
Pauliszon13 » Pon Sie 16, 2010 10:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

Pauliszon13


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Gru 2008
Posty: 175
Skąd: Poznań

Status: Offline

Ja mam w sumie szczęście, bo od zawsze chciałam jeździć konno, w któreś tam wakacje tata stwierdził, że skoro tak wyszło, że nigdzie nie pojechałam, choć miałam jechać, to mnie chociaż zawiezie gdzieś do stajni i sobie pojeżdżę. A że moja mama też zawsze o tym marzyła, to za drugim razem też wsiadła. I od tamtej pory jeździmy obie. Więc z upadkami nie mam problemów, bo ona sama złamała już żebro i ramię( i oby nie miała żadnych innych kontuzji). A rodzina akceptuje( z wyjątkiem dziadka). Mało tego, ilekroć im pokazuje zdjęcia, to babcia zawsze wspomina jak przed wojną chodziła z tatą na tor wyścigowy:D.

Co do przyjaciół, to w klasie mam kolegę, który jeździ konno, więc z kim pogadać mam, nasza koleżanka, która nie jeździ, siłą rzeczy to akceptuje, chociaż czasem narzeka, że nic nie rozumie, jak gadamy o wędzidłach czy innych bardziej specjalistycznych rzeczach.

Żyć, nie umierać!;D
Post » Wysłany: Pon Sie 16, 2010 10:25 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Pogaduszki » Jak wasi przyjaciele, rodzina akceptują wasze końskie pasje?
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 56 angelhorse 20840 Wczoraj o godz. 23:12
Visenna Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18016 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 69971 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22304 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14794 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum