Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| katasia |
» Sob Sty 09, 2010 17:35   |

Stajenny
Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 289
Status: Offline
|
Po pierwsze nie puszczać Koń jak zobaczy, że może wyrwać nogę to trudno go potem prosić by nie wyrywał. Większość koni sprawdza ile może, szczególnie młodziaki. Jak mój wyrywał nogi po prostu karciłam go głosem. Nie raz miałam już dość, podchodziłam do jego głowy i tłumaczyłam mu że tak nie wolno podniesionym głosem. Koń patrzył się jak na idiotkę, ale to mi pomagało i jemu chyba też, bo po pewnym czasie zaczął dawać i nie wyrywać.
Jeżeli koń szarpie to najlepiej trzymać nogę w górzę i poczekać, aż się uspokoi. Po kilku sekundach grzecznego trzymania nogi puścić ją i pochwalić. Po kilku sesjach konisko powinno się uspokoić.^
|
» Wysłany: Sob Sty 09, 2010 17:35
|
| Siurek |
» Sob Sty 09, 2010 18:19     |


Jeździec Doskonały
Dołączył: 22 Sty 2005
Pochwał: 2 Ostrzeżeń: 2 Posty: 4014
Skąd: mam wiedzieć?
Status: Offline
|
Jeśli chodzi o niemożność doczyszczenia kopyt.. Hm.. Czyszczę kopyta już jakiś czas (dość długo ) i jeszcze nie miałam takiego problemu, że nie mogłam doczyścić, doskrobać błota i ziemi spod kopyta kopystką. I to nie w jednej stajni z jednym podłożem, tylko w wielu Trochę siły i każde błotko odpadnie
|
» Wysłany: Sob Sty 09, 2010 18:19
|
| fanelia |
» Sob Sty 09, 2010 21:30     |


Lansjer
Dołączył: 09 Wrz 2004
Posty: 1754
Status: Offline
|
Oj, ja miałam, żeby doczyścić.... jeden koń, którego dzierżawiłam stał w dużej stajni sportowej, gdzie konie tylko w boksach stały, a wychodziły jedynie na jazdy. Stajnia była dość chłodna, nieogrzewana. I on zimą za każdym razem miał w tych kopytach zamarznięty... a raczej przymarznięty do kopyta obornik - i po prostu nijak się to dawało wyciagac... czasami 15 minut dosłownie siekłam kopystką w ten pancerz z całej siły! Byłam zawsze wykończona, kiedy w końcu skończyłam czyścić... a przeważnie do końca się i tak nie dało, tak bardzo to było wbite w kopyto, a twarde jak kamień. Koszmar.
|
» Wysłany: Sob Sty 09, 2010 21:30
|
| olazablocka |
» Sob Sie 21, 2010 0:37     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 133
Skąd: jastrzebie zdroj
Status: Offline
|
ok a ja tak z innej beki;p czy to prawda że jak się czyści kopytka należy stanąć jak najbliżej konia?? podobno wtedy gdyby kopnął to jest mniejsze prawdopodobieństwo urazu niż jak się stanie dalej i czyści(na wyciągniętych rekach)
|
» Wysłany: Sob Sie 21, 2010 0:37
|
| Chestnut_Stalion |
» Sob Sie 21, 2010 11:05   |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1 Posty: 2532
Skąd: Kamionki k.Poznania
Status: Offline
|
Nie ma w tym nic dziwnego, to jest logiczne-jak stoisz blisko koń raczej nie zabierze nogi "do środka" aby zrobić zamach, a jak jesteś blisko to nawet jak kopnie to nie ma w tym tyle energii, choć zapewne są pomysłowe konie, które się zamachną tak aby trafić.
http://www.qnwortal.com/forum,post,269123#269123
Moje ukochane konisko
|
» Wysłany: Sob Sie 21, 2010 11:05
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum