| agata1992 |
» Pią Sie 08, 2008 21:29   |

Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 6
Status: Offline
|
Przeczytałam wszystkie strony tego tematu i przyznam że gorszych bzdur dawno nie widziałam. Jeżdżę w Amigo już rok, i może będzie to zdziwieniem dla Kate, przeniosłam się po roku jazdy w Tarancie. I o tu wreszcie sie czegoś nauczyłam. Owszem Tarant, świetne tereny...naprawdę boskie, ale brakowało miłego towarzystwa, a moje umiejętności (a raczej ich brak) po roku jeżdżenia w tereny, i beznadziejnych jazd na manezu na szczęście szybko poprawiłam w Amigo. To co napisały dziewczyny że siodła i ogłowia nie są przypisane do jednego konia to fakt. Ogłowie zazwyczaj każdy koń ma swoje, a osoby które jeżdżą tam dość długo bez problemu je rozpoznają i przydzielają sprzęt przed każdą jazdę nowym osobom. Jeśli chodzi o siodła, no to tak jak wcześniej pisała Kicia, siodła bierzemy różne, bo przecież małe dziecko na kucyku nie będzie jeździć w dużym siodle. Albo może nie każdemu pasuje jeżdżenie w ujeżdżeniówce. Widzę że wiele osób ma zastrzezenia co do Pani Justyny. Przeczytałam takie bzdury, że nie patrzy na poziom, że wymaga półsiadu z górki, że jej nigdzie nie ma i że się spóźnia, że nie zwraca uwagi, że mało komentuje, rozmawia na jazdach ze znajomymi, i nie jest miła. Naprawdę GORSZYCH BZDUR napisać się nie dało.
Byłam już w wielu stajniach i nigdzie, naprawdę nigdzie nikt nie prowadził lepiej jazdy. Pani zwraca uwagę na poziom każdego, na jeździe cały czas patrzy co kto robi i nie ma sytuacji w których nie zwraca na kogoś uwagi. Wcale nie rozmawia ze znajomymi, a jeśli już to tylko na początku i na końcu jazdy podczas pierwszego i ostatniego stępa. A to że się spóźnia to już totalna bzdura. Teraz w wakacje jestem tam codziennie. I codziennie przychodzi na umówioną godzinę. Nie zdarzyło się żeby przyszła później.!
Poza tym co Wam to przeszkadza gdy po przydzieleniu koni na chwilkę idze do domu? Zawsze wtedy mówi że w razie czego proszę pytać się danej osoby. A w stajni jest zawsze któraś z dziewczyn do pomocy, więc nie ma problemu. Ktoś tam jeszcze pisał że jest nie miła. Też nie prawda, a poza tym chyba każdy może mieć zły dzień. Poza tym nie dziwię się jej gdy na jeździe powtarza po raz setny do dziecka, stępuj, a dziecko zamiast się ruszyć to stoi. Poza tym zastanówcie się jak trudno jest prowadzić profesjonalną jazdę, gdy dzieci nie słuchają i nie robią tego co się im mówi. Chyba każdy by stracił cierpliwość. Na koniec powiem jeszcze że są tereny, i wcale nie są beznadziejne, tylko zależy to od poziomu grupy. Bo cóż można zrobić z dziećmi które jeszcze nie galopują? Dlatego wiele razy zdarzało się że były dwie grupy, i grupa zaawansowana jechała z jednym instruktorem, a grupa początkujących z drugim.Podsumowując... jestem zdziwiona że można tyle wymyślić... a Wasza wyobraźnia chyba nie ma granic W Amigo jest naprawdę świetnie... i nie wrócę do zadnej poprzedniej stajni w której jeździłam. Bo nigdzie się tyle nie nauczę....
|
» Wysłany: Pią Sie 08, 2008 21:29
|