| Neila |
» Sob Gru 25, 2010 12:55   |

Dołączył: 23 Maj 2006
Posty: 4
Status: Offline
|
Chciałam zauważyć, że zootechnika to pojęcie bardzo szerokie. Na każdej uczelni ten kierunek studiów jest inaczej traktowany. Są spore różnice jeżeli chodzi o program i późniejsze umiejetności absolwentów.
Nie będę pisała nazwy swojej uczelni, żeby nie było, że ja faworyzuję. Ale podam przykład, że w momencie praktyk w SHiUZ ( Stacja Hodowli i Unasieniania Zwierząt ) ja byłam dopuszczona do badań nasienia, uczyłam sie w praktyce obsługiwać programy komputerowe, robić obrót, gdzie koleżanka z tego samego rocznika - lecz z innej uczelni musiała być uczona wszystkiego od podstaw. Bo nie mieli tego na zajęciach.
Wybrałam taki a nie inny kierunek studiów zgodnie z zainteresowaniem. Przede wszystkim zależało mi na zagadnieniach biochemicznych, biotechnologicznych, genetycznych. I taką mam właśnie specjalizację.
Byłam na stypendium oraz pracowałam w instytucie genetyki zwierząt za granicą. Obecnie jestem w Polsce, bo nie odpowiadała mi do końca rola naukowca. Pracuję w jednej z największych polskich stadnin koni. Oczywiście wszystko w zawodzie.
Wielu z moich znajomych ze studiów pracuje np w ARiMR czy ARR, we wspomnianych SHiUZ, jako inseminatorzy, zootechnicy oceny, w zakłądach mięsnych, mleczarniach , zakładach paszowych i oczywiscie dużych gospodarstwach. Część z nich oczywiście ma też swoje gospodarstwa. Niestety jest to praca wyłącznie dla "zapaleńców", ludzi z pasją. Trzeba bardzo wielu wyrzeczeń, czesto kosztem rodziny i życia towarzyskiego. Praca praktycznie 24 godziny na dobę. Zwykle trzeba się przeprowadzić na teren, lub blizej gospodarstwa. Praca jest ciężka, bardzo odpowiedzialna. Plus kontakt z niekoniecznie miłymi ludźmi - zwłaszcza gdy jest się kobietą. Trzeba mieć naprawdę bardzo dużo samozaparcia i być cholernie twardym i odpornym na stres.
No i przede wszystkim jeżeli chce sie byc dobrym zootechnikiem - trzeba przyłożyć się do nauki. I przyjżeć się solidnie uczelni, popytać itp. U mnie była praktycznie sama chemia, matematyka więc nie było lekko. Tak, przyjmują po 130 osób, ale do końca zostaje ta końcówka - u mnie było to 25 osób. Większość odpada na pierwszych dwóch latach, reszta zostaje wykoszona podczas egzaminu inżynierskiego. Do magisterki zostają Ci, co wiedzą czego chcą.
Praca dla zootechników jest, nie każdy tylko jest zdolny by ją podjąć.
|
» Wysłany: Sob Gru 25, 2010 12:55
|