Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 854 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Zdrowie koni » Co zrobić, gdy mojemy koniowi pękają kopyta?


Napisz nowy temat
Irysek » Pon Kwi 19, 2010 14:33   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Irysek


Masztalerz
Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 688
Skąd: Zielona Góra / Wrocław

Status: Offline

Faza1 - gdyby to było kopyto mojgo konia, pewnie zrobiłabym wszystko, żeby je doprowadzić do porządku, tak jak w przypadku innych chorób Irka.

myślałam może że komuś już takie coś się przydażyło, że wie od czego się mogło stać itp. jak już wspomniałam właściciel się wogóle nie zajmuje tymi końmi. Moje przyjaciółka i jeszcze pare osób składają się na jedzenie, pasty na robaki, szczepienia. Nie mają już pieniędzy na kowala czy weta, bo są to osoby bardzo młode, nadal chodzące do szkoły.

Właściciel za dwie klacze 13 i 15 lat, bez dokumentów, w dość kiepskim stanie zdrowia ( kopyta, gzyb, jedna z klaczy ma początki alergii ) i chce je sprzedać jako parę zaprzęgową za 15 tys, ale oczywiście kupców nie ma, więc jest tak, jak jest.
Post » Wysłany: Pon Kwi 19, 2010 14:33 Zobacz profil autora PW
Figaro_16 » Pon Kwi 19, 2010 18:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

Wracając do postu wini, bo nie zauważyłam jej odpowiedzi:

wini napisał(a):
figaro16 kilka rys poziomych jest skuteczne ale nie wtym przypadku.
w tym przypadku jest to silnie gleboka rana i agresywne werkowanie nie pomogloby. na takie rany potrzeba bardzo duzo czasu, poza tym z mozna bardzo dobrze zauwazyc ze kopyto jest calkowicie zdeformowanie..nie tylko z powodu rany ale takze z powodu zlego kucia.( co tez mialo duzy wplyw)
osobiscie uwazam ze rana ta spowodowana byla silnym zdarciem albo nakluciem sie na jakis obiekt np przy zejsciu konia z przyczepy bez rampli i oczywiscie rana ta nie jest swieza. tak czy inaczej po czasie wszystkie tego typu rany schodza az do calkowitego znikniecia oprocz jednej.


Mówisz, że agresywne werkowanie nie pomogłoby. Co na to źródło:
"The owner was very cautious and didn't allow the trimmer (who happends to be one of my first students) to trim through the waterline."
Następnie:
"Here the owner gave up and gave the trimmer free hands since nothing got any better. This is the first trim that starts to remove the pathology."

Werkowacz dostał pozwolenie na agresywniejsze werkowanie (tu mustang roll przez linię wodną) i to właśnie podziałało.

"na takie rany potrzeba bardzo duzo czasu"
" tak czy inaczej po czasie wszystkie tego typu rany schodza az do calkowitego znikniecia"

"The wound is a couple of years old and came from a shoe that came loose and then got stepped on and the toe cap crushed into the white line. A traditional farrier has been treating the hoof since then but as you can see with absolutly no luck."

Ile czasu? Kilka lat nie wystarczyło. A przy odpowiednim werkowaniu zrosło w 9 miesięcy (licząc od pierwszego mocniejszego werkowania).


"osobiscie uwazam ze rana ta spowodowana byla silnym zdarciem albo nakluciem sie na jakis obiekt np przy zejsciu konia z przyczepy bez rampli i oczywiscie rana ta nie jest swieza."

Nie musisz zgadywać, bo przyczyny zostały wyjaśnione wyżej :). Nadepnął na obluzowaną podkowę i pazur trzasnął nawet przez linię białą.

Irysek, życzę powodzenia. Zatrzymać to pęknięcie może tylko dobre werkowanie. Spójrz na długość piętek i pazura. Ze zdjęć wynika, że są tej samej długości lub nawet, że piętki są dłuższe niż pazur. Jednak jako pseudonaturalna tylko tyle mogę powiedzieć :).
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Pon Kwi 19, 2010 18:50 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Miga » Pią Cze 18, 2010 21:52   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Miga


Adept Jeździecki
Dołączył: 02 Paź 2006
Posty: 68
Skąd: Kraków

Status: Offline

Koń mojej znajomej - wspaniała osoba, ale wychowana przez surowego, samolubnego ojca (nie żartuję, facet wysługuje się dziećmi w swoim agroturystycznym gospodarstwie ile może) do "chłopskiego" podejścia do koni. Jej konie chodzą boso, jeśli pod siodło to tylko w weekendy, ich kopyta podlegają zwykle tylko naturalnej obróbce, choć i ona czasem je werkuje i kowala kilka razy widziały. Jeden z nich ma na całej długości przedniej ściany puszki kopytowej pęknięcie, które rozchodzi się na boki na brzegu zbyt długiej puszki. Podobno tak jest odkąd go mają i nigdy, mimo licznych szaleństw w terenach nie sprawiało to kłopotów, a mimo to potwornie się boję na niego wsiadać. Moja instruktorka, zootechnik mówi, że takie szczeliny przeważnie zostają koniom na całe życie i odpowiednio traktowane kopyto nie sprawia kłopotów (a mimo to nie pozwoliła kupić do stadniny konia z taką wadą). Tłumaczę sobie, że jeśli to kopyto zostanie zestrugane, co wyeliminuje problem nacisku na za długą, wywiniętą ścianę puszki, to motoryka kopyta (rozszerzające się piętki, zatem siły amortyzacji kopyta raczej sprzyjające zaciskaniu szczeliny) nie doprowadzi do pogorszenia stanu kopyta podczas tygodniowego, spokojnego rajdu (głównie stępem), a wciąż panikuję.

Mogę liczyć na pocieszenie i słowa otuchy, czy raczej zabronicie mi na wałacha wsiadać? Zaznaczam, że nie mam możliwości wpłynięcia na jego dalsze losy w znacznym stopniu, chyba tylko poprzez delikatne korygowanie poglądów właścicielki, tylko że jej ojciec zawsze będzie skąpił na utrzymanie zwierząt, bo skoro jeździł sportowo i to go niczego nie nauczyło, to już chyba tylko grom z jasnego nieba jest w stanie go do czegoś przekonać.
Post » Wysłany: Pią Cze 18, 2010 21:52 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Figaro_16 » Pią Cze 18, 2010 22:17   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

Twoja instruktorka niestety plecie. Albo niestety nie. Jeśli kopyta nie będzie się odpowiednio werkować, to owszem - szczelina zostanie na całe życie.
W innym wypadku, szczelina jak najbardziej może zrosnąć. Podkreślam zrosnąć - szczelina się nie zaciśnie. Jeśli została uszkodzona koronka w miejscu szczeliny, to może zrastać rowek w tym miejscu, ale będzie to tylko kwestia estetyczna.
W dużej części przypadków wystarczy usunąć zły rozkład sił działających na ścianę kopyta, a to nie jest tylko skrócenie ściany.
Nie wiem, jak ma się rozszerzanie piętek do szczeliny, bo przednia ściana praktycznie się nie rusza.

Spójrz na pierwszy post: http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,1384.msg596180.html#msg596180

Gdybyś była zainteresowana załatwieniem kogoś, kto podejmie się odpowiedniego werkowania, to mogę dać namiar na osobę z Krakowa.
"Prawda - rzekł źrebiec - jednakże, mój bracie,
Chociaż to złoto, przecież to wędzidło".
Post » Wysłany: Pią Cze 18, 2010 22:17 Zobacz profil autora PW Wyślij email
sylwikk » Pią Cze 18, 2010 22:48   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 790
Skąd: Warszawa

Status: Offline

smary tu nie pomogą;/
jak pracowałam w niemczech konie miały codziennie natłuszczane kopyta drogimi specyfikami. A ze byly to konie sportowe no wiadomo bez nog nie ma konia. O kowalu nie mozna powiedziec zlego słowa. w takiej sytuaacji wysyłali krew do badań, pierwszy raz tam z tym sie spotkalam. kopyto jest jak paznokieć może byc osłabione czynnikami zewnętrznymi jak i wewnętrznymi.
Post » Wysłany: Pią Cze 18, 2010 22:48 Zobacz profil autora PW
Miga » Pią Cze 18, 2010 23:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Miga


Adept Jeździecki
Dołączył: 02 Paź 2006
Posty: 68
Skąd: Kraków

Status: Offline

Nieprecyzyjnie się wyraziłam, po pierwsze szczelina sięga od koronki po dolną krawędź kopyta, a instruktorka nie powiedziała, że tego się nie da naprawić, tylko że taki przypadek wymaga radykalnych rozwiązań typu klamry, a jak narazie stosunkowo nikły procent właścicieli decyduje się na ich założenie, a konie chodzą i nie kuleją.

Po drugie nie chodziło o to, że zaciśnie się i już jej nie będzie, tylko o to, że kiedy kopyto pracuje to przy każdym kroku w wyniku nacisku na podłoże puszka rozszerza się od strony piętki, a zatem jeśli mnie wyobraźnia nie zawodzi z przodu kopyta siły działają odwrotnie, tzn. wzdłóż ścian puszki kopytowej do punktu przyłożenia właśnie w pionowej linii na przedniej ścianie, a do takich wniosków doprowadził mnie ten artykuł:
http://www.csj.com.pl/kopyto.htm

Dzięki za podpowiedź! Niestety kowal czy ortopeda z Krakowa raczej mi nie pomoże, bo koń stoi w bieszczadach, ale skoro już mam pewność, że się da, to będę ze zdwojonym wysiłkiem starała się przekonać właściciela, żeby zabrał się za leczenie tego kopyta.
Post » Wysłany: Pią Cze 18, 2010 23:11 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
rumcajs_2007 re » Pią Cze 18, 2010 23:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

rumcajs_2007



Dołączył: 05 Maj 2008
Posty: 30


Status: Offline

polecam ten olej każdemu w 100 % a nawet wiecej http://www.galopada.pl/sklep/product_info.php?cPath=215_296_352&products_id=3654
sprawdziłem na swoim koniu ktoremu pekaja kopyta i w ciągu kilku dni(smarowań) pomogło i to bardzo. stosuje nadal, do paszy daje biotyne i vit
Post » Wysłany: Pią Cze 18, 2010 23:47 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Pią Lis 05, 2010 18:28   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2530
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Na bodajże przednich kopytach pojawił się mojemu koniowi pionowe obręcze a na tylnych poziomie (bądź na odwrót), słyszałam, że to może być od żywienia i ogólnie świadczy o złej kondycji konia. Przeraziłam się bo koń bez kopyt to jak ptak bez skrzydeł, w poniedziałek będzie kowal, zadzwonię chyba jeszcze to weterynarza. Może niepotrzebnie panikuję, ale na punkcie konia jestem przewrażliwiona. Dbając i pilnując jego żywienia, chodzenia kondycji psychicznej i wszystkiego innego od 11 mies. źrebaka nie mogę się nie przejmować. Potrzebuję rady, najlepiej TERAZ ZARAZ. http://www.qnwortal.com/forum,post,269123#269123
Moje ukochane konisko


Post » Wysłany: Pią Lis 05, 2010 18:28 Zobacz profil autora PW
kati18zmc pekajace kopyto! » Czw Lut 03, 2011 19:56   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

kati18zmc



Dołączył: 03 Lut 2011
Posty: 1
Skąd: Zamość

Status: Offline

witam wszystkich koniarzy. mam kobyłke 14 letnia folblutke po przejsciach kiedys biegala na torze wyscigowym;/ / przygarnelam to biedne storzenie odkarmilam ale mam niestety problem z kopytami oczywiscie byl kowal zrobil ale te kopyta dalej sie zadzieraja pekaja w tym tygodniu ponownie bede jej robic ale boje sie ze znowu po zrobieniu beda sie zadzierac od czeg to zalezy podaje jej witaminy nie smarowalam jej olejem ale sie zatsanawiam czy nie sprobowac jak ktos zna jakies jescze inne pomysly to prosze o kontakt na adres E-mail! pozdrowionka!!kasia_koniuszna@buziaczek.pl
Post » Wysłany: Czw Lut 03, 2011 19:56 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Zdrowie koni » Co zrobić, gdy mojemy koniowi pękają kopyta?
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów pokładanie sie konia 18 Shaerrawedd 10546 Wto Sie 02, 2011 12:30
roksana2712 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Szukam konia! - Melodia sp 12 PaT13 6238 Pią Lip 29, 2011 20:21
monika10919 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Szukam konia do dzierżawy lub współdzierżawy Wrocław!!!! 10 Wallie 7596 Nie Maj 08, 2011 20:42
Doomi Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Przyjme konia na dożywocie! 4 Sharda 5614 Pią Kwi 17, 2009 16:03
ginuha Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Pomoc dla konia. 17 Oliwai 7512 Sob Sie 09, 2008 17:29
agusia_77 Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum