
Koniuszy
Dołączył: 02 Wrz 2008
Posty: 589
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Nie ma ćwiczeń przygotowujących konia do przechodzenia przez drągi -pewnego dnia kładziesz szt 2 , 3 i idziesz, jak się czai -to w ręku,jak nie-jedziesz:)A ten koń w terenie miał okazję pokonywać nie jedne drągi :)Więc czego niby ma się przestraszyć? Dalej - niech złapie kondycję? Kondycję do czego? Do przechodzenia przez drągi? Jeśli chodzi w tereny , te prawdziwe mam na myśli - co najmniej godzinne kilka razy w tyg. To on już raczej ją ma. Pozostaje tylko konia nauczyć aby te drągi elegancko przechodził i je traktował z uwagą , a nie jak jakiś konary,gałęzie itp szmelc leżący pod nogami. Wiem coś o tym, od od lat miałam i mam do czynienia właśnie z końmi ,,z lasu i pól" Może brakuje im techniki, ale bezspornie górują psychiką i normalnością nad tymi ,które są używane tylko w izolowanym środowisku z trzęsącymi się nań amazonkami na myśl pojechania solo w teren - bo nie panują nad nim, ale jeżdżą- latami, konie ujeżdżone? A jakże ,tylko głupie do N- tej potęgi w terenie, dzięki komu? Dzięki amazonkom bojącym się świata. Przykład: Kobyła stała calutką zimę w stajni, 2 lata temu miała siodło na sobie. Na lonży dostała świra:)Po czy dosiadłam ją na 10 min. Dzień, drugi, lonża 15 min + koń normalnie zachowuje się pod jeźdzcem ,dzień trzeci- wychodzimy na wiochę, koń idzie po sąsiedzku na ujeżdżalnie, prowadzony w ręku , obeznaje teren,lonża 15 min po czym jest dosiadany- stęp, kłus, bez akcji, marchewki idą w ruch za każde dobrze wykonane zadanie, widzi drągi- kieruję ją ,nie ingeruję- zero reakcji, depcze je. W życiu jej nie uczono jak się przez to chodzi- traktuje ja jak walające się coś..bez respektu. Dzień czwarty- normalnie chodzi tj reaguje na sygnały , a skaczący obok koń nie nakręca jej, zagalopowałam chwilę - spoko. Do stajni się nie spieszymy- skubiemy po drodze trawkę. Także prowadzanie konia -terenowca w ręku, nie ma sensu, normalnie jechać stępem ,dostosować do wykroku, tylko- stęp i kłus,galop odpuść ,to już trudne tj koń musi nauczyć się koncentrować ,bo pojechanie kopytem po tym w biegu nie jest bezpieczne. I jeszcze jedno: zaczynamy od łatwiejszych drągów- na wprost ,bo na lonży to już dochodzi- prócz uwagi,podnoszenia nóg, wydłużania wykroku - zgięcie boczne, co w przypadku konia mało lub wcale nie trenowanego na ujeżdżalni ( długie proste w terenie:) może być trudne- może być sztywniejszy, więc może zwróć uwagę najpierw na elastyczność konia nim puścisz go na lonży na drągi? Ćwiczenia dwutorowe: Tereny, ujeżdżalnia, lonża bez udziwnień, drągi - na wprost, jazda w woltach wierzchem- nie za ciasno. Urozmaicenie.
|
» Wysłany: Sro Kwi 20, 2011 20:30
|