
Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9361
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Gllosia, instruktor, jako ktos długo i dobrze jezdzący, może pewnych rzeczy nawet juz nie pamiętać.
Ja od siebie napiszę to co zawsze mówię swoim jeźdzcom: zawsze, ale to zawsze powinno się mieć swoj kask ( względy higieny). Druga sprawa którą warto mieć od początku to chapsy - ja jezdziłam długo bez i wiem że ludzie często ich nie potrzebują, ale lepiej nie ryzykować poszczypania/obtarcia przez puśliska. Trzecia to rękawiczki - warto mieć, choć konieczne nie są.
Dobrze jest przed jazdą być dobrze nawodnionym ( napić się) i pić także w trakcie jazdy, zmniejszy to lub zapobiegnie nawet całkowicie, ewentualnym zakwasom.
Warto przyjść na jazdę wcześniej niż na umówioną godzinę - raz że instruktor ( jeśli nie pracuje w "fabryce taśmowej"...) powinien na nas patrzeć przychylniej ( będzie miał więcej czasu na nauczenie nas obchodzenia się z koniem, czyszczenia, siodłania), dwa że my mamy okazję na podpatrzenie jak wygląda jazda, jak wygląda obchodzenie się ze zwierzętami w stajni.
A na samej jezdzie? Nie piszczeć, nie emocjonować się, nie wymądrzać ze się coś wie, że się czytało w internecie, nie jęczęć " ja tego nie zrobię, nie dam rady" - instruktorzy tego nie lubią, na pewno nie będą kazali zrobić czegoś, czego nie dasz rady (zakładamy że rozmawiamy o instruktorach z prawdziwego zdażenia, a nie laskach/facetach którzy sami ledwo trzymają się w siodle). Jeśli chce się zyskać sympatię instruktora, to trzeba sluchać co on do nas mówi i wykonywać polecenia, ale nie bać się głośno pytać, kiedy nie rozumiemy czegoś, to bardzo ważne.
Nie polecam podkarmiania koni bez wiedzy instruktora - mozesz sobie stworzyć "potwora" ktory nie pozwoli Ci nic ze sobą potem zrobic, bez obecności instruktora. Jesli chcesz dać smakołyk, zapytaj czy wolno i kiedy - w dobrych stajniach instruktor raczej pozwoli, najczęsciej PO jezdzie ( nie przed!), włozyć koniowi do żłobu lub dać z ręki. Jesli smakołyki, to raczej naturalne - jabłko, marchew, w umiarkowanych ilościach (pół, jedno) - cukier i sztuczne cukierki dla koni bywają zle widziane, z racji tego że mogą koniom szkodzić, zwłaszcza jeśli dostają je od każdego klienta co godzinę. W niektórych stajniach obowiązuje z tego powodu całkowity zakaz dokarmiania koni, z tego wlasnie powodu - nawet jabłko i marchew w dużej ilosci prowadzą do kolek. Suchy chleb - zalezy od stajni, jedni tolerują, inni nie, ja np nie toleruję.
NIe spóźniać się! Jeśli się spóznimy mniej niż 20 min nalezy zadzwonić i poinformować o tym i nie robić awantury że jazda będzie krótsza ( instruktor często ma po nas kolejnych ludzi i nie moze przeciągać nam jazdy). Jeśli nie mozemy być na jeździe, należy zadzwonić i poinformować o tym stajnię! - ale to zwykłe zasady kulturalnosci, wg mnie obowiązują wszędzie, czy to na lekcji muzyki, czy u lekarza, czy u kosmetyczki, jesli nas nie będzie poinformowany instruktor moze sobie zrobić przerwę, zjeść cos, zając się np lonżowaniem konia które też nalezy do jego obowiązków, czy nawet iść do domu, jesli to była ostatnia godzina. Jesli nie pojawiasz się na jezdzie, a nie informujesz o tym stajni, przygotuj się że nie będziesz ulubieńcem instruktorów. To samo dotyczy wpadania np w sobotę o 10 ano do stajni z kategorycznym żądaniem "chcę jeździc, tu i teraz!" - w większości stajen konie są rozdysponowane i raczej nie ma jazd z "przypadku". Na jazdę należy umawiać się z wyprzedzeniem, przynajmniej jednodniowym.
To tyle ode mnie, jak mi coś jeszcze się przypomni to napiszę.
|
» Wysłany: Wto Maj 03, 2011 18:46
|