Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 855 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Stajnie » Trójka / Jaworzno


Napisz nowy temat
Dyzma » Sro Kwi 13, 2011 23:33   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dyzma



Dołączył: 13 Kwi 2011
Posty: 3
Skąd: Jaworzno

Status: Offline

neanderzyca - źle mnie zrozumiałaś Uśmiechnięty) pieniądze jako tako są ale chyba nikt tutaj nie zdaje sobie sprawy w jakim stanie był koń... z nim naprawdę nie dało się nic zrobić - stadnina pieniądze ma, ale nie na tyle żeby wysłać konia do Czech jak nie dalej, zorganizować mu operację i powrót do kraju po to żeby go sprzedać na rzeź - kto kupi konia który nie dość że kuleje, to pod siodłem nie może chodzić??? Bo w rekreacji naturalnie nie mógłby dalej pracować a pieniądze na utrzymanie go to chyba by z nieba spadły bo nic innego nie przychodzi mi do głowy Uśmiechnięty To że stajnia duża nie znaczy że ma miliony na zapleczu, bo żadna stajnia rekreacyjna nie ma. Konie w innych ośrodkach też chodzą po to by na siebie zarobić bo nikt za nic pieniędzy nie da - nie zawsze wystarczą chęci do uratowania konia. Można mieć pretensje do, faktycznie nie najlepszego, kierownictwa ale choć każdy chciał Hokusa ratować nie znalazł się nikt kto by zapłacił za leczenie a później wykładał na utrzymanie konia po 500 do 700 zł miesięcznie. Co było do zrobienia?? Instruktorka miała go wykupić?? Waletka?? Nie każdy ma rodziców bogaczy, nie każdego stać na kupienie konia i nie każdy ma na niego czas. Są ludzie którzy mają na tyle środków by takiego konia trzymać jak choćby właścicielka Den Marka który do tej pory nie chodzi pod siodłem, ale nie można od każdego oczekiwać cudów Uśmiechnięty Nawet jeśli stajnia uzbierałaby na tyle pieniędzy żeby konia wyleczyć to co by z nim zrobiła?? Fundacja nie jest w cale taka miłosierna na jaką się kreuje, nie dałaby na konika złamanego grosza. Mniejsze ośrodki, których właściciele pracują w stajni, mogą sobie pozwolić na trzymanie konia na emeryturze ale taki jak ten w Ciężkowicach bez względu na sytuację koni musi zapłacić stajennym, instruktorom, zapłacić podatki, kupić paszę dla zwierząt. Na początku istnienia stadniny, kiedy to zdarzyła się ów wypadek, kasy było jeszcze mniej bo w pensjonacie nie stało tyle koni i ośrodek był nowy więc mnóstwo środków poszło na zakup nowych koni, sprzętu, podłoża. Trójka była zakładana od zera, za to Fundacja w swej dobroci serca wybudowała ośrodek przeznaczyła trochę pieniędzy na nowe konie i zostawiła raczkującą stadninę na lodzie. Nie było koni które mogłyby stanowić podstawę stajni więc nie było możliwości zebrania pieniędzy na leczenie Hokusa, co zresztą i tak trwałoby by trochę więc ktoś musiałby "założyć" za stadninę - jak jest tu ktoś kto ma albo miał na zbyciu paręnaście tysięcy, plus czas i pieniądze by zadbać o konia tzn. zapewnić mu rehabilitację, stajnie, wyżywienie itd. to może się zgłosić. Teraz to i tak już musztarda po obiedzie ale jeśli (nie daj Boże!) zdarzy się kiedyś jakiś podobny wypadek to będzie wiadomo do kogo się zgłosić.
Post » Wysłany: Sro Kwi 13, 2011 23:33 Zobacz profil autora PW
neanderzyca » Czw Kwi 14, 2011 7:16   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

neanderzyca

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 29 Lis 2007
Posty: 1534
Skąd: Poznań

Status: Offline

Dyzma napisał(a):
Teraz to i tak już musztarda po obiedzie ale jeśli (nie daj Boże!) zdarzy się kiedyś jakiś podobny wypadek to będzie wiadomo do kogo się zgłosić.


Ciekawe do kogo... Puszcza oko
Nie przemawia do mnie argument, że stajni nie stać na leczenie, lepiej jest sprzedać konia na rzeź. Po prostu nie przemawia. Już pomijając fakt śmierci, bo pal licho, każdego czeka ona szybciej lub później, ale to co będzie się działo przed. Strach, itp. Zwierzęta mają - tak mi się wydaje - o wiele większą wolę życia niż niektórzy ludzie...

Już gdzieś słyszałam argument, że stajnia nie była w stanie utrzymać konia bo na siebie nie mógł pracować, więc na haczyk poszedł.

Bez sensu...

Był ostatnio przypadek, że ze stajni, gdzie kiedyś pracowałam, oddali klacz, już parunastoletnią, zmęczoną życiem ZA DARMO ludziom, którzy chcieli mieć kosiarkę (niektórych na to stać), ale akurat tamci zaczeli mieć problemy finansowe, i klacz nowy właściciel chciał zawieść do ubojni, w ostatniejchwili żona go namówiła żeby zrezygnował.
Jasne, nigdy nie mamy pewności gdzie trafi koń (tego też nie lubię: "my go sprzedaliśmy w odpowiednie miejsce, gdzie poszedł dalej to już nas nie interesuje", bo to prostackie podejście), ale warto czasami POSZUKAĆ i przepraszam za tego offa.
Post » Wysłany: Czw Kwi 14, 2011 7:16 Zobacz profil autora PW
Dyzma » Czw Kwi 14, 2011 11:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dyzma



Dołączył: 13 Kwi 2011
Posty: 3
Skąd: Jaworzno

Status: Offline

wiesz ja nie twierdze że to był dobry wybór... mi też bardzo szkoda zwierząt idących na rzeź, znam realia transportu koni itp. I też mam wrażenie że można się było bardziej postarać o życie tego konika, tyle że czasami po prostu nie ma wyjścia. Na pewno by byli ludzie którzy by go wzięli ale to kwestia czasu. Nie można by było tego konia zostawić bez leczenia, bo środki przeciwbólowe niczego nie załatwiają. Jednocześnie wydając pieniądze których nie ma trzeba by było szukać kogoś kto takiego konika weźmie. To by mogło zająć miesiące. Opiekunowie starali się o Hokusa, z tego co wiem to był świetny koń ale ludzi na stajnie przychodziło mało a, nie oszukujmy, się w Jaworznie niewielu jest koniarzy którzy chcą konia żeby był. To co mieli z tym koniem zrobić?? założyć chwilowe usztywnienie, szprycować blokadami żeby mniej bolało i czekać aż ziści się cud i ktoś zgodzi się wziąć konia "kalekę" który już się "do niczego nie przyda"... Mi też jest trudno zrozumieć takie postępowanie podobnie jak każdemu koniarzowi ale trzeba wziąć też pod uwagę fakt że większość fanów koni którzy przychodzą na Trójkę nie ma skończonych 18 lat a nawet jeśli ma to brakuje pieniędzy żeby konia utrzymać - w takich chwilach jest się uzależnionym od rodziców którzy zazwyczaj nie chcą kupować konia który nie pójdzie w teren, którego nie można osiodłać i w którego trzeba włożyć kupę kasy po to żeby przez następne kilka lat oglądać jak kuleje. Niestety życie różnie się toczy - z tego co wiem Sierżant też miał pękniętą kość ale trafił do kogoś kogo było stać na drogie leczenie i rehabilitację- Hokus niestety nie miał tego szczęścia. Próbowano mu ulżyć jak najbardziej - pojechał niedaleko, na mocnych środkach przeciwbólowych. Z pewnością się wycierpiał i naprawdę mi go szkoda ale życie różnymi drogami się toczy, czasem po prostu nie można już nic zrobić.
Post » Wysłany: Czw Kwi 14, 2011 11:11 Zobacz profil autora PW
Cler » Pon Maj 16, 2011 19:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

Cler


Koniuszy
Dołączył: 29 Kwi 2006
Posty: 436
Skąd: Kraków

Status: Offline

Dyzma napisał(a):

Teraz sprawa konia ze złamaną nogą - opiekunowie chcieli dla niego eutanazji ale koszt tego byłby większy niż kupna drugiego konia po za tym przepisy nie pozwalają na pochówek konia na terenie stadniny co oznaczałoby wyjazd do spalarni a stajnia nie ma na zapleczu koniowozu czy choćby przyczepki...


Qrcze!Daj namiary gdzie sprzedadzą mi zdrowego konia za 450 zł a już się ubieram i jadę Przewraca oczyma Tyle kosztowała eutanazja kobyłki która nam niestety złamała paskudnie nogę.Wystarczyło telefonicznie dograć transport utylizacyjny z wizytą weta.Wszystko poszło szybko i sprawnie mimo że stajnia na totalnym zadupiu.Nie rozumiem skąd pomysł samodzielnego wywożenia padliny!

Byłam jakiś czas temu w Trojce poszukując odpowiedniego pensjonatu. Obiekt z zewnątrz wygląda w miarę przyzwoicie jednak warunki dla koni - mierne.
Post » Wysłany: Pon Maj 16, 2011 19:59 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Stajnie » Trójka / Jaworzno

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum