Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 855 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Stajnie » ostrzeżenie - stajnia Falgo Ranch, Liszkowo


Napisz nowy temat
pilzunek ostrzeżenie - stajnia Falgo Ranch, Liszkowo » Nie Lip 24, 2011 23:31   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

pilzunek



Dołączył: 24 Lip 2011
Posty: 4


Status: Offline

Do Falgo Ranch przyjechałam w ramach pomocy przy koniach w zamian za jazdę.W grę wchodziły, jak się umawiałam z właścicielką, panią Iwoną Falgowską : karmienie, padokowanie, pomoc początkującym w siodłaniu, dozór przy czyszczeniu koni ze sprawdzaniem czy wszystko w porządku i temu podobne prace.
Na początku było super - rodzinna atmosfera, dużo jazdy, częste wypady nad rzekę itp.

Z czasem jednak przestało być tak różowo. Pani Falgowska zaczęła mieć chwiejne nastroje - była wtedy wyniosła, obrażalska i sarkastyczna. Rozumiem, że każdy ma gorsze dni wiec mimo wszystko bardzo ją lubiłam.
Później jednak te gorsze okresy wzięły górę nad resztą. Było sporo spięć i pogorszyły się moje warunki pracy. Zmniejszono czas jazd, a zwiększono zakres i godziny pracy. Na koniec doszło do tego, że pracowałam od rana do wieczora, będąc na każde zawołanie. Byłam wtedy w ciągłym stresie, bo nic co robiłam bez względu na to jak dobrze to robiłam, nie mogło zadowolić pani Falgowskiej, mimo że prace wykonywałam bez zarzutu. Przeszkadzała jej nawet moja smutna mina - efekt przemęczenia.

Wtedy już do moich obowiązków oprócz tego na co się umawiałyśmy należało prowadzenie jazd w charakterze instruktora, organizowanie czasu obozowiczkom i wyręczanie innych w pracach. Byłam nie tylko pomocnikiem ale instruktorem, wychowawcą obozowym i parobkiem pracującym jak robot; czasem nawet byłam ostro ganiona za chwilę odpoczynku albo kiedy głośno się roześmiałam razem z uczestniczkami obozu. Często słyszałam ze strony pani Falgowskiej złośliwe komentarze i aluzje na swój temat.

Mam 17 lat. Z jednej strony kobieta podkreślała moją niepełnoletniość, z drugiej zaś obarczała odpowiedzialnością za obozowiczów. Jeździłam jako jedyna osoba nadzorująca w teren z obozowiczkami młodszymi od siebie, albo z początkującymi ludźmi. Jestem odpowiedzialna i zawsze troszczyłam się o bezpieczeństwo podopiecznych, niestety pod koniec jednego z naprawdę spokojnych terenów zdarzył przykry incydent-nagle ktoś z tyłu mnie wyprzedził i naraz wszystkie konie zerwały się do dzikiego galopu. Było to na równej drodze spory kawałek przed asfaltową drogą we wsi- zmieniłam specjalnie trasę żeby ominąć pagórkowatą dróżkę obok<z górki konie za bardzo się rozpędzały> a jeszcze wcześniej zamieniłam konie 2 jeźdźcom bo jedna z dziewczynek nie radzila sobie ze swoim koniem. Zrobiłam to w trosce o jej bezpieczeństwo. Wiek pozostałych jeźdźców to 11-14 lat. Po obu stronach drogi-tej równiejszej- były gęsto rosnące grube drzewa. Jechaliśmy tak szybko ze bałam się wjechać pomiędzy nie, żeby wyhamować konie na polu-jechaliśmy tak szybko że rozmywały mi się ich krawędzie, poza tym nie miałam pewności że inni:
1) zjadą w bok za mną
2) utrzymają się na koniach
3) nie zderzą się z drzewem
Jechaliśmy w dzikim pędzie przez wieś(5 koni - ja byłam na końcu bo wszyscy wysunęli się od razu przede mnie) Jedna dziewczynka spadła z konia i trochę się poobcierała ale poza tym nikomu nie stało się nic poważnego. Po fakcie to ja zgarnęłam większość winy za całe zdarzenie. Pani Falgowska twierdziła że wykazałam się egoizmem, bo nie skręciłam pomiędzy drzewa myśląc tylko o sobie ,a także nieodpowiedzialnością (dzikie galopady) i bezmyślnością (zamiana koni). Zamiast słów otuchy słyszałam same oskarżenia. Dwoje młodszych dzieci, w tym syn pani Falgowskiej, zmieniło wersję wydarzeń na moją niekorzyść; jednocześnie nie uwierzono w moją wersję.

Nie mam uprawnień instruktorskich ani wychowawczych, a mimo to powierzono mi tak ważne zadania. Nie uważam, że zawiniłam odnośnie tamtego zdarzenia. Nie zastosowano się do mojego polecenia, ktoś mnie wyprzedził a później nie dało się nad wszystkim zapanować. Innego dnia kobieta oświadczyła, że wyjeżdża na pół dnia do Szczecinka i zostawia pod moją opieką 3 dziewczynki ( 9-11 lat ). Podołałam zadaniu, organizując im ciekawe zajęcia, ale przecież mogłabym nie podołać, czegoś nie upilnować - a byłam jedyną osobą odpowiedzialną za wszystko.

W końcu nie wytrzymałam ciągłego stresu, dręczenia psychicznego i wykorzystywania fizycznego. Wyjechałam.

Piszę to wszystko bo chciałabym ostrzec wszystkie osoby, które miałyby ochotę nawiązać z panią Falgowską współpracę w jakimkolwiek charakterze.
Post » Wysłany: Nie Lip 24, 2011 23:31 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pon Lip 25, 2011 0:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9361
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

To przykre co Cię spotkało, ale będąc osobą niepełnoletnią bez uprawnień, powinnaś ostro zaprotestować kiedy wymagano od Ciebie zakresu instruktorskiego, pedagogicznego, etc. Należało wyraznie powiedzieć "nie, nie mam uprawnień, nie wolno mi brać na siebie odpowiedzialności za cudze życie i zdrowie". Co stało na przeszkodzie, dlaczego zgadzałaś się na to?
Post » Wysłany: Pon Lip 25, 2011 0:12 Zobacz profil autora PW Wyślij email
pietrobus » Pon Lip 25, 2011 7:08   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

pietrobus



Dołączył: 15 Lip 2011
Posty: 8
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Sprawa nadaje się do prokuratury. Przewraca oczyma
Post » Wysłany: Pon Lip 25, 2011 7:08 Zobacz profil autora PW Wyślij email
_Gaga » Pon Lip 25, 2011 8:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

_Gaga

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 14 Mar 2008
Posty: 1087


Status: Offline

Niestety słyszałam o tym miejscu same złe opinie
z resztawystarczy obejrzeć bloga http://falgo.blog.onet.pl/ zdjęcia mówią same za siebie jakie ludzie miewaja pojecia o pojęciu...
Post » Wysłany: Pon Lip 25, 2011 8:06 Zobacz profil autora PW
pilzunek do Visenna: » Pon Lip 25, 2011 10:02   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

pilzunek



Dołączył: 24 Lip 2011
Posty: 4


Status: Offline

teraz widzę, że tak należało zrobić ale wtedy byłam skołowana i zastraszona.Kobieta w jakiś sposób grała na moich wyrzutach sumienia i poczuciu winy, tak, że sama czułam sie niewdziecznym nierobem, choć wiem, że nie powinnam i że nie powinnam na coś takiego wgle sie zgadzac. Wszystko było nastawione na rodzinność - z jednej strony wykazywala postawe: jestesmy jedna wielka rodzina, wiec nie wypada narzekać, z drugiej: jesteś na naszym utrzymaniu, wiec możemy dowolnie tobą dysponowac.
Przykro mi że sprawy potoczyły sie tak a nie inaczej i że nie miałam siły żeby zaprotestować.
To co moge jeszcze robic to ostrzeganie innych przed powtarzaniem mojego błędu.
Post » Wysłany: Pon Lip 25, 2011 10:02 Zobacz profil autora PW
sylwikk » Pon Lip 25, 2011 11:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 790
Skąd: Warszawa

Status: Offline

polecam PIP Puszcza oko naprawde potrafią nasmrodzic pracodawcy;D (zwłaszcza ze byłas nieprłnoletnia i robiłąs na czarno;))
Post » Wysłany: Pon Lip 25, 2011 11:11 Zobacz profil autora PW
Faza1 » Pon Lip 25, 2011 13:29   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Faza1

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 916
Skąd: Warszawa

Status: Offline

PIP???!!! Ty chyba żartujesz, jedyne co może PIP to ukarac grzywną maksymalnie do 5000zł i to raczej nader rzadko wlepiają takie kary. Sama miałam pare inspekcji Pipu i zazwyczaj konczyło sie to "kartą pokontrolną " z zaleceniami. Miałam u siebie ewidentne (jakies tam papierkowe) zaniedbania i dostałam jakis tam czas do poprawienia sytuacji pod karą grzywny.
Jesli Ktos tu miałby pomoc to....można nasłac np Us, choc to raczej "chwyt po niżej pasa".
Post » Wysłany: Pon Lip 25, 2011 13:29 Zobacz profil autora PW
barejqa » Pon Lip 25, 2011 14:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

barejqa


Stajenny
Dołączył: 02 Lis 2009
Posty: 364
Skąd: Wrocław/Nieledwia

Status: Offline

tez sie tak kiedys dałam wpakowac..młodym sie było i głupim..
Post » Wysłany: Pon Lip 25, 2011 14:12 Zobacz profil autora PW
sylwikk » Pon Lip 25, 2011 14:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

sylwikk


Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 790
Skąd: Warszawa

Status: Offline

mojemu byłemu pracodawcy PIP wkleił niezłą karkę;D
Post » Wysłany: Pon Lip 25, 2011 14:13 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Pon Lip 25, 2011 14:46   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2532
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Ja też miałam "podobnie" jednak nie traktowano mnie jak śmiecia i szanowano moją pracę. Poza tym ja sama "zaganiałam" się do roboty bo zawsze liczyłam, że jeżeli będę robić więcej i więcej to może kiedyś zasłużę na zawody, jak dziewczyna, która pomagała przede mną. Niestety nie zasłużyłam i nie wiem czy wynikało to tylko z mojego braku umiejętności czy za mało robiłam, czy.. nie wiem czemu. Jednak rozstaliśmy się w pokoju więc staram się tego nie rozpamiętywać, chociaż jeszcze trochę boli.
Post » Wysłany: Pon Lip 25, 2011 14:46 Zobacz profil autora PW
pilzunek » Pon Lip 25, 2011 17:10   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

pilzunek



Dołączył: 24 Lip 2011
Posty: 4


Status: Offline

do pomocy jechałam 400km od domu a stajnia jest rekreacyjna wiec na zadne zawody sie nie napalalam. Lubie pracowac przy koniach i naprawde staram sie dawac z siebie wszystko bo wiem ze moge duzo z siebie dac, ale co innego gdy w gre wchodzi czyste chamstwo. Z tą kobietą nie rozstałam się w pokoju, ponadto obraziła sie nie tylko na mnie ale tez na rodzine ktora po mnie przyjechała. Tak wiec na ocieplenie naszych stosunków nie ma co liczyćUśmiechnięty
Post » Wysłany: Pon Lip 25, 2011 17:10 Zobacz profil autora PW
mushu16 podpinam się do tego ostrzeżenia ;) » Nie Sie 07, 2011 12:50   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

mushu16



Dołączył: 07 Sie 2011
Posty: 1


Status: Offline

Hey! Też jestem byłą ,,pomocą" państwa F. Wytrzymałam tam rok, ale potem odeszłam, głównie po tym jak dowiedziałam się, że zamierzają brać pod siodło konia, który nie skończył 2 lat, jak był ujeżdżany, albo raczej zajeżdżany miał rok i dziewięć miesięcy. Powiem więcej dają go dzieciom, które nie koniecznie super potrafią jeździć, żeby jeździć na tak młodym koniu. Ten biedny konik pracuje w wakacje po dwie godzinny dziennie na ciężkich terenach. Ogółem byłam również wykonywana do cna. Byłam w tamtym roku przez wszystkie obozy i już pierwszego dnia, kiedy tam przyjechałam wysłali mnie do grabienia siana. Właścicielka obiecała, że przyjedzie i mi pomoże niestety nie doczekałam się tego i dopiero przyjechał po prawie czterech godzinach jej mąż z przyczepą, żeby to siano załadować. Jak ja jeszcze byłam wstawałam z paroma obozowiczkami o piątej, by nakarmić konie. Zwykle schodziło nam do szóstej, one potem szły jeszcze na godzinę spać, ja już się nie kładłam, bo musiałam przygotować dla nich śniadanie, a potem iść wyprać konia, na którym jechałam w teren jako prowadząca. Lato było bardzo upalne, więc często wyjeżdżałyśmy w teren po 8. O 7 było śniadanie, a potem po konie. Mój koń był już czysty, więc musiałam pomagać obozowiczkom w przygotowaniu ich koni. Potem ruszałyśmy w teren. Nie było z nami oczywiście żadnego instruktora, ani osoby pełnoletniej chociażby. Za osobę odpowiedzialną za to wszystko uchodziłam ja. Na szczęście przez cały rok, jak tam jeździłam obyło się bez jakichkolwiek wypadków. O 10 wracałyśmy z terenu i obozowiczki w sumie już nie miały co robić przez cały dzień, więc gdybym ja miała gdzieś jechać to na pewno nie tam. Dla mnie oczywiście nie brakowało roboty. Cały dzień prowadziłam lonże, oprowadzanki tereny i zajęcia na ujeżdżalni. Jak dla mnie to jest chore, że ktoś taki jak ja uczył innych, jak poprawnie jeździć nie mając najmniejszych ku temu uprawnień. Często gęsto do prowadzenia oprowadzanek lub wyjazdów w teren były wykorzystywane inne obozowiczki (gdy ja już miałam bardzo, bardzo, bardzo napięty grafik). Bywało tak, że o zjedzeniu na spokojnie i śniadania i obiadu nie było mowy. Jeżeli jakimś cudem zdarzało się, że nikogo przez chwilę nie było na jazdę, to byłam przywoływana do innych robót, więc wakacje miałam świetne. Gdy przyjechałam jeszcze przed wakacjami, na Boże Ciało to zdarzyło się tak, że właścicielki nie było w sumie dwa dni, a do mnie umówiła na teren Niemców. Coś tam z niemieckiego umiem, ale niestety nie tak, by swobodnie się dogadać. Też się zdarzało, że zostawiała mi cały dom na głowie, bo gdzieś jechała. Moim zdaniem puszczanie jakiś obcych ludzi w teren na prowadzącego jest przegięciem. Co, jeżeli by się coś stało? Kto by był za to odpowiedzialny? Jeszcze ta ,,instruktorka" czułaby się winna. Szczerze mówiąc konie dla początkujących niespecjalnie się nadają, więc nie trudno tam o wypadek. Nie podobało mi się także traktowanie tych koni. Główną metodą jest tam bicie i agresja, takie podejście spowodowało u mnie całkowite odwrócenie się do jeździectwa naturalnego, które obecnie praktykuje. Jeżdżenie na koniu, który kuleje? Normalka! Wszystkie konie chodzą na czambonach, pod ludźmi, którzy pierwszy raz w życiu na nie wsiadają, a z tego co wiem to raczej w ten sposób psuje się zachowanie konia, a nie pomaga, zwłaszcza jeśli nie są użytkowane przez osoby, które się na tym znają. To niby miało spowodować, że konie nie będą brykać, nie za bardzo to działa. Mimo wszystko, iż robiłam tam od 5 rano do 22 non stop, to w tedy mi się podobało, bo ja chciałam pracować przy koniach i z końmi, a wiedziałam, że to praca lekka nie jest. Jednak kocham wszystko, co związane z tymi wspaniałymi zwierzętami. Możliwe, że byłabym i w tym roku, jednak najbardziej tknęła mnie nielojalność właścicieli. Robiłam tam wszystko za nich! Dosłownie wszystko! Prowadziłam wszystkie jazdy, zajmowałam się obozowiczkami, końmi, stajnią, jej dziećmi itd. A oni potrafili stwierdzić, że robię coś źle, niestety nie mówili tego mi, bo ja jestem otwarta na wszelką krytykę i bym się starała poprawiać moje błędy, obgadywali mnie natomiast przed innymi ludźmi. Trochę mnie to dotknęło, gdyż przez jakiś czas traktowałam ich jak rodzinę, chciałam tam zamieszkać! Mimo, że byłam tam niewolnikiem. Jednak w końcu zrozumiałam, że popełniłam ogromny błąd. Nie docierało to do mnie przez okrągły rok! Chociaż niektórzy nieskutecznie próbowali otworzyć mi oczy... Cieszę się, że z tamtąd odeszłam, bo na szczęście trafiłam na tak sympatycznych ludzi, że dopiero zrozumiałam ile tam z siebie dawałam. Niestety również nie sprawdziło się to, co mówiła mi właścicielka dotyczącego mojej pracy. Owszem mówiła o prowadzeniu jazd, aczkolwiek podkreśliła, że praca jest lekka. Miałam mieć w zamian za to naukę jazdy konnej, a jedynie kiedy tam jeździłam, to właśnie prowadząc tereny, co wcale przyjemnością taką nie było, bo cały czas martwiłam się o jeźdźców oraz o konie.Nikt nie może mieć zdania odmiennego od właścicieli, bo jest czystym złem! Nie polecam, ani jeśli ktoś by chciał być jako pomoc, ani nawet potencjalnym obozowiczom, gdyż za taką cenę można sobie znaleźć lepsze obozy z wykwalifikowaną kadrą i porządnymi zajęciami. Pozdrawiam
Post » Wysłany: Nie Sie 07, 2011 12:50 Zobacz profil autora PW
pilzunek » Pon Sie 08, 2011 17:35   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

pilzunek



Dołączył: 24 Lip 2011
Posty: 4


Status: Offline

No to obie sie przejechalysmy na ukladach z Falgowskimi:) Olga, prawda? Można powiedzieć że o tobie slyszalam... w nieco zlym znaczeniu: najbardziej zdziwilo mnie na poczatku ze nawet jak rozmawialysmy o prace, pani IF przy mnie oczerniala byłą pracownicę. Troche mnie to zaskoczylo - dojrzala osoba nie powinna w ten sposób postepowac, dajac upust emocjom przez takie gderanie na innych-no bo jaki to ma sens? Ale pojecie dojrzalosci jak widac tej pani nie dotyczy...Pozdrawiam:p
Post » Wysłany: Pon Sie 08, 2011 17:35 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Stajnie » ostrzeżenie - stajnia Falgo Ranch, Liszkowo
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 56 angelhorse 20856 Wczoraj o godz. 23:12
Visenna Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18027 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 69986 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22308 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14798 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum