Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| Majka484 |
» Wto Lip 19, 2011 14:20   |

Dołączył: 13 Lip 2011
Posty: 22
Skąd: Katowice
Status: Offline
|
ja u mojego konia prowadze wodze dwoma rękami
a wodze sa na szyi ...bo pomyslec ze moze sie wystaszyc i sie jednak wyrwie to przynajmniej wodze bd na szyi a tak jak pisze Vissena w rękach- to by mógł sie wyrwac oczywiście jest tam lewa ręka ale jakby ona nawet puścila to koń moze poleciec gdzies daleko a wodza moze sie o noge zaplątać i co wtedy ...
|
» Wysłany: Wto Lip 19, 2011 14:20
|
| Visenna |
» Wto Lip 19, 2011 14:50     |

Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2 Posty: 9361
Skąd: brać na piwo?
Status: Offline
|
Majka, jak koń ucieknie, to wodza z szyi i tak mu najczęsciej spada i też się moze zaplątać o nogi, więc żadna róznica. A jak trzymamy oboma rękami za zdjete wodze, to jednak szansa że ucieknie jest mniejsza niż jak jedną ręką z wodzą na szyi.
|
» Wysłany: Wto Lip 19, 2011 14:50
|
| Konia |
» Sro Lip 20, 2011 11:23     |

Masztalerz
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 772
Skąd: Dymaczewo Stare
Status: Offline
|
Ale jak wodze są na szyi, to jest mniejsze prawdopodobieństwo, że spadną. Spłoszonego konia z tendencją do uciekania ciężko zatrzymać niezależnie od tego czy wodze są zdjęte czy założone na szyi, bo ma więcej siły od nas, więc z jednej strony jak zostaną na szyi to większa szansa, że koń się nie zapląta.
Uważam, że ciężko odpowiedzieć, który sposób jest lepszy, bo wszystko zależy od sytuacji.
Mnie jednak też uczono, że konia powinno się prowadzić z wodzami zdjętymi. Tylko jakoś u nas w stajni nikt tego nie praktykuje
|
» Wysłany: Sro Lip 20, 2011 11:23
|
| neanderzyca |
» Sro Lip 20, 2011 11:29     |


Lansjer
Dołączył: 29 Lis 2007
Posty: 1534
Skąd: Poznań
Status: Offline
|
A mnie uczono, że na "nowym", otwartym terenie należy trzymać wodze nieprzełożone przez szyję, bo koń ma wtedy więcej swobody, gdyby odskoczył w bok, to mamy dłuższy "sznurek" do trzymania. I ja tak wolę, no chyba, że zaraz mam wsiadać, to są przełożone przez szyję
|
» Wysłany: Sro Lip 20, 2011 11:29
|
| sylwikk |
» Sro Lip 20, 2011 15:56     |

Masztalerz
Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 790
Skąd: Warszawa
Status: Offline
|
Ja tam wole jak wodze sa na szyji w razie co jak kon chce dac mi dyle kieruje jego łeb odrazu w swoja strone i tylko sie zakreci a jak za dwie prowadzałam to konie potrafiły zwiac zapierajac sie na pysku i lecąc do przodu
|
» Wysłany: Sro Lip 20, 2011 15:56
|
| Alfako_pl |
» Wto Sie 09, 2011 14:02     |

Dołączył: 09 Cze 2011
Posty: 19
Skąd: Warszawa
Status: Offline
|
Mnie zawsze uczono, że z szyi wodze się ściąga. Nigdy nie robiłam inaczej. Jak mi wpojono, tak robię. Jednak każdy robi tak, jak mu wygodnie.
|
» Wysłany: Wto Sie 09, 2011 14:02
|
| Serenada |
» Wto Sie 09, 2011 14:41     |

Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 3
Skąd: Wielkopolska
Status: Offline
|
Mnie uczono ,że zawsze dwie. Tak bezpieczniej w razie gdyby koń się przestaraszył...
|
» Wysłany: Wto Sie 09, 2011 14:41
|
| wena |
» Wto Sie 09, 2011 17:07     |


Jeździec
Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 1420
Skąd: Wiltshire, Malmesbury/Beaufort
Status: Offline
|
ja niestety muszę prowadzać po 6 koni w jednej ręce, i nie ma kombinowania, 6 wodzy w ręku:)
|
» Wysłany: Wto Sie 09, 2011 17:07
|
| Cobrinha |
» Wto Sie 09, 2011 19:35   |

Koniuszy
Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 486
Skąd: Kraków
Status: Offline
|
Alfako_pl napisał(a):
Mnie zawsze uczono, że z szyi wodze się ściąga.
Zasada, dobra, ale pod warunkiem, że nie jeździ się na hackamore
Miałam się okazję o tym przekonać - koń prowadzony w ręku w panice się wywrócił bo się czegoś przestraszył - na szczęście coś mnie tknęło, żeby tym razem nie zdejmować mu wodzy z szyi... po czym jak podniósł się błyskawicznie z ziemi - wystrzelił jak z armaty w kierunku stajni, nie było szan go złapać wcześniej... aż boję się myśleć, co by było, gdyby wodze nie były na szyi a się wlokły po ziemi i mogły być nadepnięte przez konia...
|
» Wysłany: Wto Sie 09, 2011 19:35
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum