Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 855 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Ogólne » Kowale i podkuwacze.


Napisz nowy temat
barejqa » Wto Sie 30, 2011 19:01   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

barejqa


Stajenny
Dołączył: 02 Lis 2009
Posty: 364
Skąd: Wrocław/Nieledwia

Status: Offline

Ja własnie ostatnio zobaczyłam konie których nie widziałam dość dawno i widza ogromna zmiane w poruszaniu sie..struganie naturalnie oczywiście...

Interesowałam sie apropo kursów na ten temat i tak naprawde wszyscy polecali tylko jeden... więc jak z wszytskim mozna się wkopac...
Trzeba sobie dawac rade niestety w tamtym roku bylismy przez cała zime,pół jesieni i wiosny odcieci od świata i nie wyobrazam sobei ze miała bym kowala skuterem śnieżnym przywozic i w metrowej warstwie sniegu by mi strugał konie..Puszcza oko

Wkurza mnie czasem takie gadanie bo jak człowiek chce to sie nauczy..wprawdzie cierpliwości trzeba wiele... ze mnie tez sie nabijali w wielu stajniach że jeżdze na kantarze i próbuje sama coś zrobic a nie jak reszta na czarnej wodzy,ostrych wędzidłach co robiło jeszcze więcej problemów... a ilu madrych było móiacych ze to trzeba zostawić fachowcom albo ze kon jest psychiczny i mnie zabije..

neanderzyca to bardzo dobra zmiana gdy kon chodzi od piętki... niestety ja nie umiałam jej "wychodować" przez lata ponieważ konie miały problemy z kopytami a niestety kowale miałam wrażenie zbyt mocno wycinali je..
Post » Wysłany: Wto Sie 30, 2011 19:01 Zobacz profil autora PW
Figaro_16 » Wto Sie 30, 2011 19:25   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Figaro_16

Lansjer

Lansjer
Dołączył: 20 Sty 2007
Pochwał: 2
Posty: 1993
Skąd: Pustynia Błędowska / Wrocław

Status: Offline

Jest różnica między piętkami niskimi prawidłowymi, a niskimi położonymi.

Dla super zobrazowania obie te kreski mają tą samą wysokość (prawie, ale wyobraź sobie, że mają taką samą wysokość Puszcza oko).

| \

Jednocześnie ta skośna jest dłuższa od pionowej mimo tego, że mają tą samą wysokość. I zupełnie tak samo jest przy kątach. Możesz mieć prawidłowe niskie piętki i niskie piętki, które wręcz leżą pod kopytem. A od linii włosów do ziemi niby ta sama odległość w obu przypadkach, a różnica ogromna.

Wrocław i odcięta od świata jesteś? Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Wto Sie 30, 2011 19:25 Zobacz profil autora PW Wyślij email
caramba » Pon Kwi 23, 2012 23:00   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

caramba



Dołączył: 18 Kwi 2012
Posty: 10
Skąd: Trójmiasto

Status: Offline

Ponia napisał(a):
Do mnie przyjeżdza kowal p.Kowerski (Szczecin) jest to wspaniały kowal,jesli mozna go tak nazwaćn nie spóźnia sie,jelli ma sie spoznic nawet 10 min to zadzwoni,ma duzo wiedze weterynaryjna,wie co w wiekzosci przypadkow zrobic.Jest to naprawde godna polecenia osoba,z wczesniejszym kowalem mialam spore klopoty,potrafil jechac do mnie 3mce,leczyl kopyta mojego konia 2lata.. wszystko bylo ok ktoregos razy sie spieszyl cos zrobil nie tak i kopyta znowu pekly... teraz zajął sie nim pozadny fachowiec.. i leczenie potrwa razem ok 1roku... jak wyleczy to bede chwalila go do konca zycia.. a dal mi gwarancje ze bedzie ok..!! WIe co mowi i co robi..



"Pan K."
jak jeszcze zarządzał Stadem w Białym Borze, sprzedał moim znajomym kobyłę z rakiem kopyt, nowotwór w skutek zaniedbania zajął 3 kopytra, Pan K. zabrał ją do siebie po 2 miesiącach oddał mówiąc,że koń jest zdrowy...
Sprawa skończyła się w sądzie po niej pan K. stracił posadę dyrektora wiec odpowiedz sama n.t jego fachowości, jak dla mnie dno.
Post » Wysłany: Pon Kwi 23, 2012 23:00 Zobacz profil autora PW
_Gaga » Wto Kwi 24, 2012 7:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

_Gaga

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 14 Mar 2008
Posty: 1087


Status: Offline

Moment moment - skoro kupowali konia z rakiem kopyt, to nie widzieli co kupują?? Zszokowany To nie kulawizna, którą można zatuszować blokadą, a bardzo widoczne schorzenie... Jeśli koń nie był trzymany w odpowiednich warunkach mogły się pojawić nawroty. Rak kopyt to schorzenie które może wracać...
Co do "utraty posady dyrektora" może nie wypowiadaj się nie znając tematu...
Post » Wysłany: Wto Kwi 24, 2012 7:54 Zobacz profil autora PW
leosky » Wto Kwi 24, 2012 8:58   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

leosky


Stajenny
Dołączył: 28 Wrz 2011
Posty: 315


Status: Offline

caramba napisał(a):
Ponia napisał(a):
Do mnie przyjeżdza kowal p.Kowerski (Szczecin) jest to wspaniały kowal,jesli mozna go tak nazwaćn nie spóźnia sie,jelli ma sie spoznic nawet 10 min to zadzwoni,ma duzo wiedze weterynaryjna,wie co w wiekzosci przypadkow zrobic.Jest to naprawde godna polecenia osoba,z wczesniejszym kowalem mialam spore klopoty,potrafil jechac do mnie 3mce,leczyl kopyta mojego konia 2lata.. wszystko bylo ok ktoregos razy sie spieszyl cos zrobil nie tak i kopyta znowu pekly... teraz zajął sie nim pozadny fachowiec.. i leczenie potrwa razem ok 1roku... jak wyleczy to bede chwalila go do konca zycia.. a dal mi gwarancje ze bedzie ok..!! WIe co mowi i co robi..



"Pan K."
jak jeszcze zarządzał Stadem w Białym Borze, sprzedał moim znajomym kobyłę z rakiem kopyt, nowotwór w skutek zaniedbania zajął 3 kopytra, Pan K. zabrał ją do siebie po 2 miesiącach oddał mówiąc,że koń jest zdrowy...
Sprawa skończyła się w sądzie po niej pan K. stracił posadę dyrektora wiec odpowiedz sama n.t jego fachowości, jak dla mnie dno.


nie znam tego Pan, nie znam przypadku, ale uważam, że negatywne ocenianie człowieka i jego fachowości przez pryzmat jednego przypadku jest nie w porządku. Jestem pewna że znajdzie się również wielu ludzi, którzy z usług tego Pana będą bardzo zadowoleni.
Post » Wysłany: Wto Kwi 24, 2012 8:58 Zobacz profil autora PW
Daro66 Nagonka na Jacka Kowerskiego » Wto Kwi 24, 2012 15:41   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Daro66



Dołączył: 24 Kwi 2012
Posty: 1


Status: Offline

Tak jak zawsze w życiu nikt nie widzi tego co podkuwacz zrobi dobrze ile koni uratuje ilu pomoże . Jak się pomyli to najlepiej rozstrzelać . Tak o Jacku powinien i może się wypowiadać tylko ten , który się nigdy w życiu nie pomylił . Startowałem z nim w Mistrzostwach Polski Podkuwaczy razem organizowaliśmy zawody albo ja organizowałem a Jacek startował i wiem że jest bardzo dobrym podkuwaczem i w odróżnieniu od innych nie kryję się za nickiem i pod tym mogę się spokojnie podpisać Dariusz Liszka
Post » Wysłany: Wto Kwi 24, 2012 15:41 Zobacz profil autora PW
leosky » Wto Kwi 24, 2012 19:27   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

leosky


Stajenny
Dołączył: 28 Wrz 2011
Posty: 315


Status: Offline

no i właśnie o tym piszę. Nie ma co oceniać osoby przez pryzmat jednego niepowodzenia. Bo można niesłusznie zrobić człowiekowi krzywdę.
Post » Wysłany: Wto Kwi 24, 2012 19:27 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Ogólne » Kowale i podkuwacze.

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum