

Jeździec
Dołączył: 07 Cze 2007
Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 1440
Status: Offline
|
pracowałam w różnych stajniach, ale z tego, co wiem, zatrudnienie stajennego to nie jest jakiś kłopot. Jak jest to miejsce typu wiocha, to zazwyczaj bezrobotnych sporo, palą się do każdej pracy, gorzej w centrum miasta (ale jak zgaduję, takiego lokum nie będziesz miała). W stajniach, gdzie byłam instruktorem było m.in. tak: brali jakiegoś faceta lat 40 z wiochy, który ma dzieci do utrzymania i zależy mu na pracy, w kolejnej stajni stajennym był byłym bezdomny- babka zaproponowała mu dom i jedzenie + drobne kieszonkowe w zamian za solidną pracę (jeśli chodzi o bezdomnych to trzeba uważać i twardo postawić warunki, bo jeden trafi się ok, drugi będzie pił czy konie zaniedbywał), kolejny stajenny jakiego znam, to chłopak lat 22 po technikum (bez zawodu), którego ojciec jest rolnikiem (babka płaciła mu 1 tys./miesiąc, ale ten gość naprawdę ciężko pracował i nie tylko w stajni, ale i na jej polu; następny- facet lat ok. 35, przeszedł ciężką deprechę przez stratę pracy, żony i dzieci, pracuje żeby mieć na jedzenie i rachunku. Jak widać- możliwości jest sporo.
Jeśli nie masz dużo kasy na stajennego, to proponowałbym rozważyć właśnie znalezienie człowieka ze wsi, który łapie się każdej pracy nawet za niewielką kwotę, albo osoby, która w zamian za lokum, wyżywienie i drobne kieszonkowe będzie pracować w stajni (ewentualnie ale raczej to ciężko zrealizować- znaleźć kogoś, kto będzie stajennym w zamian za jazdy i np. obiad). Wywalanie gnoju to nie sztuka, można pokazać takiej osobie jak to robić, ile słomy kłaść itd.
Co do jazd- nie licz na klientów do południa w ciągu tygodnia, bo tym bardziej, jeśli zaczynasz, nie zlecą się oni na hura. Dlatego też warto pomyśleć o pensjonacie i tak, jak pisały dziewczyny- wszelakich imprezach organizacyjnych. (ogłaszać się w internecie, szkołach, poroznosić jakieś ulotki po sklepach)
Zastanów się ile koni chcesz mieć, z iloma się wyrobisz, czy chcesz tylko konie czy też kuce (zawsze z jeden by się przydał- dzieci chętnie wsiadają na nie i w miejscu, gdzie pracowałam to właśnie kuce najwięcej "zarabiały"). Może jakaś osoba do pomocy? Np. dziewczyna, która jeździ i chce pomóc w stajni, pobyć z końmi? (możesz np. co jakiś czas zaproponować jej jazdę z grupą, kiedy akurat masz mało ludzi)
nie wiem dokładnie jak z cenami za siano, owies i resztę- zresztą pewnie to zależy od regionu, znajomości itd. Mój znajomy jakoś tak sobie załatwił, że ma pełen komplet (sino, owies, słoma) na 2 konie na 4 miesięce za 400 zł, a konie naprawdę głodne nie chodzą i bardzo porządnie wyglądają
|
» Wysłany: Wto Maj 10, 2011 23:55
|