Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| tomekpawwaw |
» Nie Sty 11, 2009 23:26   |

Koniuszy
Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 492
Skąd: Czaplice , woj dlnśl
Status: Offline
|
Różnica pomiędzy 3- i 10-latkiem jest niewiele mniejsza .
Ujeżdżanie konia to oczywiście nie tylko praca w siodle . Jednak pracując z ziemii , siłą rzeczy zmuszeni jesteśmy dużo pracować na stosunkowo małych kołach , co jest dla młodego konia dość mocno obciążające i przeciąganie tej pracy np na rok uważam za niczym nieuzasadnione . Oczywiście nie chodzi o to , by wziąć 2,5 letniego konia i od razu jeździć na nim godzinę . Pierwsze dosiady powinny trwać dosłownie kilka minut i trzeba unikać długich nawrotów w większym tempie , dopóki koń nie przyzwyczai się dobrze do ciężaru i nie odnajdzie pod jeźdźcem równowagi .
Też po przygotowaniu konia z ziemi wsiadam nań i jeżdżę , oczywiście najpierw bardzo krótko i od czasu do czasu wracam z powrotem do pracy z ziemi .
|
» Wysłany: Nie Sty 11, 2009 23:26
|
| Chestnut_Stalion |
» Pon Sty 19, 2009 18:26     |


Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1 Posty: 2532
Skąd: Kamionki k.Poznania
Status: Offline
|
Mi tez tak mówiono... ogier 2,5 lata... siodełko i na 5 min. stępa... co jakiś czas.... nic więcej żadnych kłusow galopów...
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 17:26 ]
Jasmina..za pomniałam podziękować za zgięcia boczne. Działaja za każdym razem.
|
» Wysłany: Pon Sty 19, 2009 18:26
|
| Tijan |
» Pon Sie 17, 2009 17:55     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 82
Skąd: Poznań
Status: Offline
|
Ja zalecam metode naturalu obejżyj sobie...kup sobie książkę z płytą Karen Rohfl ujeżdżenie naturalnie! . Tam jest o rozluźnianiu na lonży.
|
» Wysłany: Pon Sie 17, 2009 17:55
|
| Turkusowa |
» Sob Paź 17, 2009 23:32     |

Dołączył: 08 Paź 2009
Posty: 22
Skąd: Bydgoszcz
Status: Offline
|
Słuchajcie ja też mam podobny problem..
Więc tak. Mam pod opieką ogierka 2,5 letniego i zaczynam go lonżować. Niestety przy czyszczeniu już mamy problemy. Mianowicie nie pozwala mi dotknąć swojej łopatki ani brzucha. Próbuje wtedy wierzgać na mnie ! PO grzbiecie, klatce, zadzie - ok. Rozumiem, że musi się przyzwyczaić ale ostatnio po intensywniejszym lonżowaniu dał się dotknąć wszędzie.
A wracając do lonżowania. Ogólnie jest to bardzo płochliwy koń, zarazem bardzo ciekawski. Boi się naprawde wszystkiego, lekkiego puknięcia. Mam nadzieje, że to się u niego wykorzeni. Chodzi super w prawo (jak na młodego konia) ale w lewo praktycznie wogóle nie chce. Ogólnie nie szarpie się, no może troche w galopie, ale agresywny nie jest i dobrze się zachowuje prócz jak napisałam powyżej dotykania w "te" miejsca. W ręku super Z tego naprawde jestem zadowolona, chyba przyzwyczaił się do mnie bo komu innemu się wyrywa, a ze mną chodzi jak pies:) Niby ogier, ale potulny jak baranek w niektórych sytuacjach. Jestem można powiedzieć początkującym jeźdźcem i proszę Was o jakąś rade !
|
» Wysłany: Sob Paź 17, 2009 23:32
|
| tomekpawwaw |
» Sob Paź 17, 2009 23:53     |

Koniuszy
Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 492
Skąd: Czaplice , woj dlnśl
Status: Offline
|
Najlepiej przeczytaj sobie parę książek na temat pracy z końmi. Na forum nawet nie będziesz mogła się zorientować , kto ci radzi dobrze, a kto źle.
|
» Wysłany: Sob Paź 17, 2009 23:53
|
| DaliaSoto |
» Pon Sie 16, 2010 21:13     |

Dołączył: 27 Lut 2010
Posty: 23
Skąd: szczecin
Status: Offline
|
Na mojego 5cio letniego konia bardzo dobrze działa zmniejszanie i zwiększanie koła ma lonży. Wyglada to tak że, np. lonżuje konia kłusem na 5m lonży i skracam lonże na 1 kółku o 1m i na następnym o kolejny metr. Przy nastepnym kole odpycham go od siebie wydłużając lonże i pomagajac sobie trochę bacikiem. Co prawda ja robie to na wypinaczach bo mam starszego konia ale może bez wypinaczy też będzie ok tylko nie rób tego na takich ciasnych woltach jak ja. Po takich ćwiczeniach fajnie się zozluźnia. I jeszcze bawię się tempem na kole, dodaje i skracam - to z koleji sprawia , że koń mi się bardziej koncentruje i robi się bardziej uważny na co czego od niego chce.
Pamiętam, że jak mój koń miał 3 lata i zaczynalismy prace to miałam podobne problemy co ty, tylko ja mogłam zapomnieć o galopie i na prawo i na lewo. Ale myslę, że to dlatego, że taki młody koń jest niewygimnastykowany i nie ma odpowiednich mięśni żeby utrzymac galop na kole. Im większe koło tym łatwiej mu będzie.
Młode konie szybko się nudzą, nie potrafią rozłozyć sobie sił na np 30 minut pracy. A chodzenie 30 minut po jednym kole to nuda dlatego jak masz możliwość to spróbuj chodzić po ujeźdzalni z lonżą. Koń będzie miał wrażenie że biega po całym placu. zyczę powodzenia
|
» Wysłany: Pon Sie 16, 2010 21:13
|
| martyna13 |
Re: Jak rozluźnić przy pracy na lonży?
» Sob Sty 07, 2012 13:37   |

Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 2
Status: Offline
|
Chesnut_Stalion napisał(a):
Mam doczynienia z młodym ogierkiem 2 lata-spokojny,niezłośliwy. Jednym słowem to co od niego wymagasz i co mu wcześniej we właściwy sposób "wytłumaczysz" to robi-nie spiera się. Ale natknełam się ostatnio na2 problemy a mianowicie... zaczął się spinać... zaczął chodzić sztywny,zbity... zamiast wykręcać tak jak zawsze koła to stara się chodzić sztywno po kwadracie-byle po prostej. A Drugim jest to,że na lewo jest ok stęp,kłus,galop a na prawo stęp,kłus... i na tym się kończy. Jak go "pędzę" luzem po okólniku.. na prawo to też nie ma problemu. Przed batem się strasznie opiera... wychodzi tak głową na czołowe i staje. Na lewo starczy głos delikatny sygnał batem (nie chodzi mi o bicie). Zastanawiam się czy może bat nie jest za krótki... bo jest krócióteńki z długim rzemieniem. No nie wiem ale wolę zacząć od rozluźnienia i odbudowy zaufania a potem od galopu....Tu jest dużo problemów w jednym worku. Słyszałam że to taki okres buntu (taki młodzieńczy wiek) że się przyzwyczaiłam do dzieciaka od którego się za dużo nie wymaga a on wymaga od ciebie tylko wiele pieszczot i marchewki. Ale gdy poprzeczka się podniosła i trzeba popracować to czuję że nie daję rady,,żę się do tego nie nadaję. Jak coś idzie nie po myśli mam często ochote uciec sie i poddać.A błędy z dnia poprzedniego wychodzą kolejnego i znów następnego.Ale wiem że muszę coś ztym zrobić więc założyłam temat i czekam na opinie i rady...
|
» Wysłany: Sob Sty 07, 2012 13:37
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum