Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 855 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Nasze konie i my » Toska


Napisz nowy temat
Renizi Toska » Nie Sty 08, 2012 10:22   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Renizi



Dołączył: 23 Wrz 2011
Posty: 33
Skąd: Rybnik

Status: Offline

A więc pokażę wam moją ulubienicę - Toske. Nie jest moja. Stoi w małej stajni, która zbliża się ku likwidacji. Poznałam ją minionym latem - wcale nie zachęcała wyglądem aby do niej podejść.
Widocznie zima, kiedy porasta sierscią jest okresem kiedy jest najpiękniejsza. Tosia ma straszne problemy ze świerzbem. Brak grzywy [powycierana], brak sierści na głowie. Same strupy...to samo jeśli chodzi o klatkę piersiową i kawałek szyi. Cały czas drapała i drapała. Ogon tak samo...półtorej długości dłoni od nasady - łyse. Dziewczęta mówiły, że próbowały podawać czosnek i pryskać jakimś preparatem aby to złagodzić, ale podobno to nic nie dawało.
Wyobrażam sobie jaka musiała być jej ulga kiedy lato się skończyło...

Tosia jest koniem okropnie przyjaznym. Tylko ją wypuszczę z boksu, to nie muszę się martwić ze coś nabroi. I tak wszędzie za mną łazi. Jakby wejście do siodlarni było większe - też by tam wlazła. Zwykle jednak czeka przed nim aż wyjdę... Nie pasie się jeśli nie ma mnie w pobliżu, lub innych koni, Nie pobiega jeśli ktoś obok niej tego nie robi. Jest grzeczna...Odsadza się tylko przy czyszczeniu kopyt, i teraz już nie pamięta jak się nogi podnosi. To jest jedyny element który mnie przy niej męczy. Odkąd na niej jeżdżę próbuję, tracąc przy tym garści smakołyków za choćby najmniejszy postęp. Ale czyścić muszę szybko - inaczej ciągnie...Przy mnie tylko dwa razy przerwała kantar, kiedy wcześniej robiła to praktycznie co chwile.
Teraz czyszczę ją bez wiązania. Zwykle też za stajnią, na małym kawałku padoku. Stoi grzecznie, dopóki ktoś nie przyjdzie...

Strasznie się o nią martwię. Szczególnie o te lato. Gdyby nie to, kupiłabym ją bez wahania [problem nóg prędzej czy później się rozwiąże], ale tak nie wiem czy będę miała dostatecznie dużo czasu aby móc latem zadbać o nią w tym świerzbie jak należy...byleby jej pomóc...

Ach...została zbyt wcześnie ujeżdżona, co może być nawet trochę widoczne po zdjęciach. Poznałam ją kiedy miała 3,5, a według opowieści jeździ odkąd skończyła 2,5 a może nawet od 2 pewności nie mam. Tak...w stajni nie mamy instruktora [chyba że znamy i sobie sprowadzimy raz na jakiś czas], więc dziewczyny kiedyś robiły co chciały. Jedna wzięła się za robienie Tośki, po czym ta została jej odebrana rzekomo w lepsze ręce, a ja zaczęłam jeździć na koniu niewrażliwym na łydki, bojaźliwym jak cholera, nieposłusznym w samotności [to wszystko można wybaczyć w tym wieku] i do tej pory skaczącym na czambonie[!] - co już jest przesadą

Ale te parę miesięcy pracy z nią uważam za sukces. Nie boi się bata, ale reaguje nań [wystarczy sam świst] Nie boi się już tak bardzo różnych strasznych rzeczy, a ostatnio nawet same poszłyśmy do lasku obok i szła, choć pewnie wolałaby spaść z nasypu niż wejść do kałuży Puszcza oko

Tak czy siak przedstawiam Tosie...

p.s jeśli macie skuteczny sposób na złagodzenie świerzbu dajcie znać.

Toska: I II III IV
Post » Wysłany: Nie Sty 08, 2012 10:22 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
patusia2896 » Nie Sty 08, 2012 10:57   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

patusia2896



Dołączył: 22 Gru 2010
Posty: 33


Status: Offline

Sympatyczna kobyłka, choć miejsca zamieszkania jej nie zazdroszczę.
Ile ma teraz lat?
Post » Wysłany: Nie Sty 08, 2012 10:57 Zobacz profil autora PW Wyślij email Odwiedź stronę autora
Alixon » Nie Sty 08, 2012 12:12   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Alixon


Koniuszy
Dołączył: 08 Lut 2010
Ostrzeżeń: 1
Posty: 406
Skąd: wieś

Status: Offline

Ja kiedyś wcierałam taką maść w grzywe na świerzb.. hmm.. tylko jak ona się nazywała.. ale moze wiesz co , moze spróbuj stosować maści i inne dla ludzi , skłądniki te same tylko w mniejszej dawce , poproś o cośdobrego w aptece, tam predzej Ci doradzą niz w sklepie jeździeckim , a jak juz znajdziesz cos co pomaga jej to poszukaj w tym samym składzie chemicznym maści i inne preparaty przeznaczone wyłacznie dla koni
Post » Wysłany: Nie Sty 08, 2012 12:12 Zobacz profil autora PW
leosky » Nie Sty 08, 2012 12:54   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

leosky


Stajenny
Dołączył: 28 Wrz 2011
Posty: 316


Status: Offline

a czy jesteście pewne że to świerzbowiec? Były robione badania zeskrobinowe? Z chorobami skóry jest tak że jest ich wiele a często podobnie się objawiają. Może być to również grzyb, bakteria, inny rodzaj pasożyta, alergia na ukąszenia, słońce inne czynniki (zwłaszcza że piszesz coś o lecie) itd.
Przypuszczam że badania nie były robione ponieważ piszesz o czosnku itp.

Na świerzbowca choćby ivermektyna w paście do pyska. Po ok 14dniach powtórzyć.
Wet z pewnością da jeszcze środek do stosowania zew.

Natomiast dziewczyny domowymi sposobami konia nie wyleczycie. A dziadostwo się rozprzestrzeni
Post » Wysłany: Nie Sty 08, 2012 12:54 Zobacz profil autora PW
Visenna » Nie Sty 08, 2012 13:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Redaktor Naczelna
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 9361
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Jakby to był swierzb, to już wszystkie konie by to miały - i zimą nie byłoby róznicy. Obstawiam ze skoro to sprawa letnia, to jest to uczulenie, albo pasożyty zewnętrzne. To wcale nie musi być coś trudnego do wyleczenia, ale na pewno nie w ciemno. Skoro stac Cię by ją kupic, to powinno być Cię stać też zeby wezwać do niej weterynarza, nie czekaj i zrób to, jeśli Ci na zwierzaku zależy, bo ona się na pewo męczy.

Ostatnio zmieniony przez Visenna dnia Nie Sty 08, 2012 14:47, w całości zmieniany 1 raz
Post » Wysłany: Nie Sty 08, 2012 13:09 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Dreamer113 » Nie Sty 08, 2012 14:38   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Dreamer113


Adept Jeździecki
Dołączył: 02 Lis 2011
Posty: 57


Status: Offline

Renizi, zastanów się nad jej kupnem, jeżeli masz warunki, wiedzę i doświadczenie. Naprawdę, czasami warto zaryzykować - jeżeli jest dla Ciebie wyjątkowa...
Ale najpierw wizyta weta, żebyś wiedziała w co się w ogóle pakujesz. "Przegląd techniczny" jako taki pewnie też by się przydał. Oczywiście nie spiesz się za specjalnie z decyzją, niech nie będzie podjęta na "hop-siup", bo nie o to chodzi. Puszcza oko
Ja sama ostatnio, można powiedzieć, że straciłam konia. Nie potrafiłabym się nim zapewne dobrze zająć, więc wszyscy w stajni mieliby mnie po dziurki w nosie. Nie znałam Sweet długo (nawet nie jestem pewna, czy nazywała się Sweet Amore, czy Sweet Arabell), nie mam jej zdjęcia w dodatku młody, chociaż grzeczny koń. Żadnej pamiątki. Kilka razy ją pogłaskałam, raz jeździłam - nawet nie wyczyściłam. Nie zakochałam się w niej, nie przywiązałam. Ale między nami było coś takiego, czego nie potrafię wytłumaczyć. Minął miesiąc, a ja dalej przeżywam i muszę powstrzymywać łzy, gdy o niej myślę. A za specjalnym płaczkiem nie jestem.
Dlaczego? Bo okazało się, że miała złośliwego nakostniaka na nodze. Operacja wstępnie około trzech tysięcy... 4,5-letni koń, którego właściciel i tak uznał, że jest zdrowa. Jest teraz w innej stajni, nawet nie wiem jakiej. Nie wiem co się z nią dzieje. Ale widocznie kulejący koń to nie jest najlepszy zakup, więc nawet nie chcę myśleć, co może się z nią stać, jeśli nikt jej nie kupi... A może już kupił?
Gdybym miała doświadczenie, przekonała rodziców i jakąś tam pewność, na co konia będzie stać (nie chodzi mi o to, że marzą mi się wielkie konkursy. Ja szukam przyjaciela, podobno kulawizna i tak by się nawracała ale nie wiem w jakim stopniu, chodzi bardziej o to) to kupiłabym ją bez namysłu. Albo gdybym wygrała w totka. Nawet, gdyby nic z tego nie wyszło, nie czułabym się taka bezsilna...
Także naprawdę, jeśli masz szansę, warto spróbować. Ja czuję się okropnie, a nawet nie mam o czym marzyć czy z kim porozmawiać. Nadal mam nadzieję, że to kłamstwo, albo zły sen... Smutny
Post » Wysłany: Nie Sty 08, 2012 14:38 Zobacz profil autora PW
Chestnut_Stalion » Nie Sty 08, 2012 15:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Chestnut_Stalion

Pomocnik Luzaka

Pomocnik Luzaka
Dołączył: 12 Maj 2008
Pochwał: 1
Posty: 2532
Skąd: Kamionki k.Poznania

Status: Offline

Ale śliczna pociecha, widać, że młodziutka. A jak trafiłaś do tej stajni i Tośki?
Post » Wysłany: Nie Sty 08, 2012 15:06 Zobacz profil autora PW
Renizi » Nie Sty 08, 2012 17:19   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Renizi



Dołączył: 23 Wrz 2011
Posty: 33
Skąd: Rybnik

Status: Offline

- Ostatniego kwietnia będzie miała teraz 4 lata
- Stoi w Rybniku, w Jankowicach w prywatnej stajence pewnego starszego pana
- Właściciel mówił, że kiedyś tam wet przy niej był i że jest to świerzb.
- Jej brat [stoi w boksie obok] ma podobne problemy, choć nie wyglądał tak strasznie jak ona. W jego przypadku na całej skórze pojawiały się niewielkie plamki w miejscach gdzie był gryziony przez owady. Wiec może być rzeczywiście zamiast świerzbu po prostu jakieś uczulenie. Kilka razy przez te lato sugerowałam właścicielowi, żeby zawołać jakiegoś weta, żeby mieć pewność, ale oni właśnie wtedy mówili, że był, że to świerzb i żeby jej szczotkami nie czyścić innych koni. Myślę sobie ze wiedza lepiej to dobra...Dali mi tylko Rivanol i kazali smarować po jeździe...
No nic...jeśli likwidacja stajni będzie pewna na 100%, to sprowadzę jakiegoś weta bez dyskusji. Innym koniskom też sie pewnie przyda

~...~

Jak trafiłam do stajni?
Jeździłam kiedyś na różnych koniach, w jednej konkretnej stajni. Kiedy pojawiła się ta jedna - wędrowałam za nią cały czas. W końcu jednak właścicielka zrobiła mnie w przysłowiowego konia i zabrała ją do innej stajni. Można sobie wyobrazić zdziwienie, kiedy wchodzę do stajni, po ryzykanckiej drodze do niej [zapomniawszy biletu na autobus ^^] idę do boksu się przywitać, a boks pusty...Kumpela powiedziała mi ze ta zabrała konia gdzieś hoho...
Nie wiem czy sie załamałam czy wściekłam. Tak czy siak nastąpiły trzy lata przerwy; tu matura, tu studia i brak czasu, a tu inne życie osobiste. Bez koni.
Ale tego lata mój luby wiedząc ze się męczę zaciągnął mnie do tej stajni [ma niedaleko]. I tak sie zaczął powrót w siodło.Jeździłam na wszystkich tam koniach oprócz Toski i jej brata Tenora. A za punkt honoru wtedy wzięłam sobie naprawianie Tajgi. Tylko że na Tajge wsiadała inna dziewczyna [dłużej na niej jeździła], która pojawiwszy się raz pojawiała się potem codziennie...Potem jakoś zbliżały się dożynki właściciel spytał czy pojadę. Jak będzie trzeba to czemu nie? No to powiedział ze wezmę Toske. Jakiś czas przed dożynkami wzięłyśmy ją w teren - żeby wiedzieć czy potrafi. Wszak jeszcze nie była a tu impreza. I było spoko...I zaliczyłyśmy jedne dożynki a tydzień później następne. Potem jak jeździłam to właśnie na niej. Było pare spięć z jej powodu, bo dziewczyna która się nią wcześniej zajmowała, na siłe zabierała mi ją sprzed nosa. Ale w końcu na dzień dzisiejszy nikt już nie ma wątpliwości że ja sie Toską zajmuje.
Przy okazji gdzieś mój luby nauczył się jeździć. Oznajmił też że jeśli uda nam się naprawić te dwa nasze ulubione to spokojnie byłby w stanie je utrzymać...
Post » Wysłany: Nie Sty 08, 2012 17:19 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
leosky » Nie Sty 08, 2012 17:24   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

leosky


Stajenny
Dołączył: 28 Wrz 2011
Posty: 316


Status: Offline

Visenna napisał(a):
Obstawiam ze skoro to sprawa letnia, to jest to uczulenie, albo pasożyty zewnętrzne. To wcale nie musi być coś trudnego do wyleczenia, ale na pewno nie w ciemno. Skoro stac Cię by ją kupic, to powinno być Cię stać też zeby wezwać do niej weterynarza, nie czekaj i zrób to, jeśli Ci na zwierzaku zależy, bo ona się na pewo męczy.


to też wspomniałam o alegrii na ukąszenia lub słońce (sprawy lipcówkowe)bo było wspomniane o lecie, zwłaszcza że na fotografii koń ma sierść w niezłym stanie (przynajmniej tak wygląda na foto).)
Ja jednak upierałabym się przy badaniu bo wszelkiego typu drobnoustroje łatwiej się rozmnażają gdy jest ciepło. Bakterie chętniej się bzykają, grzyby też jak jeszcze przyleje, przypoci więc można se strzelać w ciemno że lipcówka, że grzyb, że bakteria itp. Zazwyczaj konie z np. problemami skórnymi o podłożu bakteryjnym (np. gronkowiec)są w lepszym stanie w zimie ze względu na niskie temp.
Jeśli chodzi o lipcówkę to oczywiste że jeśli znikają muszyska, słoneczko to jest ok.

Tak więc tak jak mówi Vis - zrób badanie, nie jest to wielki koszt a możesz zyskać super przyjaciela, a na pewno mu pomożesz.

edytuje:
Teraz doczytałam że braciszek też ma to samo. Ale tu też można by gdybać bo zarówno może być to coś zakaźnego( grzyb, bakteria), świerzbowca raczej wykluczamy - bo on choć zakaźny to niezależny od pory roku, jak i w podłożu genetycznym lipcówka (w końcu piszesz że rodzeństwo).
Post » Wysłany: Nie Sty 08, 2012 17:24 Zobacz profil autora PW
Renizi » Pon Kwi 23, 2012 20:09   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Renizi



Dołączył: 23 Wrz 2011
Posty: 33
Skąd: Rybnik

Status: Offline

Wybaczcie że trochę posmęcę ale muszę...Jeśli jest tu ktoś ze śląska, jeśli kiedykolwiek zobaczycie moją Tosie - dajcie mi znać. Właściciel sprzedał ją dzisiaj. I to bynajmniej nie mnie ani nikomu kogo bym znała. Nie rozumiem tego do tej pory jak mógł zrobić coś takiego, kiedy sam mówił że "sprzeda albo nam, albo rzeźnikowi".
Od samego początku podejrzewałam ze coś jest nie tak - do samego końca nie poznałyśmy ceny koni, choć cały czas nam przypominał że będzie musiał się ich pozbyć. Ja byłam zdecydowana od zimy...znajoma która zajmowała się swoim ulubieńcem od źrebięcia chciała kupić go już od dłuższego czasu, odkąd tylko pojawiły się choćby nikłe plany likwidacji.
Nie...
Musiał je rzeźnikowi.
Szanowałam go cały czas. Nawet kiedy sie drażnił i nie podawał mi jej ceny. Ja miałam nadzieje, ze jak przyjdzie czas, to rzuci hasłem i będzie chciał kase niemal natychmiast - niczym rasowy handlarz. No to oszczędzałam, liczyłam, pilnowałam...
Wczoraj byłam w stajni choć nie było żadnych koni [dziewczęta poszły w teren] to powiedziałam że przyjdę pojeździć dzisiaj.
Przychodzę boksy puste...Sprzętu nie ma...
Kumpela pisze mi że konie poszły do rzeźnika. Że Toska poszła do jakiegoś kolesia, a Meliska [na której jeździł mój luby] została po drugiej stronie płotu dla towarzystwa konia pewnej dziewczyny.

Nawet nie wiem co mam myśleć ani czy coś robić.
Post » Wysłany: Pon Kwi 23, 2012 20:09 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
eliza_burza » Pon Kwi 23, 2012 20:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

eliza_burza

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 962
Skąd: Kamionki

Status: Offline

Jeżeli jest jakiś handlarz w okolicy to warto do niego zajrzeć. Zawsze można się zapytać czy zna kogoś innego, kto prowadzi taką "działalność" jak on. Podejrzewam, że konie muszą znajdować się gdzieś blisko, że właściciel nie chciał się fatygować nazbyt bardzo.
Post » Wysłany: Pon Kwi 23, 2012 20:13 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
barejqa » Pon Kwi 23, 2012 22:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

barejqa


Stajenny
Dołączył: 02 Lis 2009
Posty: 364
Skąd: Wrocław/Nieledwia

Status: Offline

Poszukaj..jesli faktycznie na Sląsku do handlarza sprzedana zapewne trzeba by sie przejechac do Strumienia,Zebrzydowic,popytaj kowali czy nie widziei,wetów ..oni jeżdza po stajniach...dawniej handlarze najpierw jechali do Kleszczowa na Koński targ ale końskiego juz nie ma (chyba dalej)więc nie wiem...
Post » Wysłany: Pon Kwi 23, 2012 22:21 Zobacz profil autora PW
blankowe » Wto Kwi 24, 2012 8:51   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

blankowe



Dołączył: 04 Lip 2011
Posty: 24
Skąd: Jastrzebie

Status: Offline

teraz targ jest w Zebrzydowicach, 8 maja będzie więc może warto by się było przejechać popatrzeć!
Post » Wysłany: Wto Kwi 24, 2012 8:51 Zobacz profil autora PW
Renizi » Wto Kwi 24, 2012 9:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Renizi



Dołączył: 23 Wrz 2011
Posty: 33
Skąd: Rybnik

Status: Offline

Tutaj w naszych Rybnickich Zebrzydowicach? Gdzie dokładnie?
Post » Wysłany: Wto Kwi 24, 2012 9:49 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
barejqa » Wto Kwi 24, 2012 11:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

barejqa


Stajenny
Dołączył: 02 Lis 2009
Posty: 364
Skąd: Wrocław/Nieledwia

Status: Offline

jeszcze jak tam mieszkałam bylo tam miejsce gdzie przekakowywali konie jadace na rzeź,sprzedawali itp..ale to było ładnych pare lat temu i nie wiem czy dalej to moejsce istnieje..Trzeba by sie podowiadywac u ludzi tam mieszkajacych..popytaj moze dziewczyn z fundacji na Ślaku one będa znały namiary na tego typu ludzi i miejsca..
Post » Wysłany: Wto Kwi 24, 2012 11:30 Zobacz profil autora PW
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Nasze konie i my » Toska
Pokrewne tematy Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatni Post
Brak nowych postów Co zrobić jak mój koń jest nerwowy??? 56 angelhorse 20888 Wczoraj o godz. 23:12
Visenna Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Jak rozluźnić przy pracy na lonży? 36 Chestnut_Stalion 18034 Sob Sty 07, 2012 13:37
martyna13 Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Wiadomości o Centaurusie 1443 Marzenieokucyku 69994 Nie Lis 06, 2011 13:59
barejqa Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Kurs kowalstwa - co? gdzie? jak? 46 Zuzupower 22308 Czw Lut 10, 2011 21:09
Chestnut_Stalion Zobacz ostatni post
Brak nowych postów Naczelny na wakacjach 31 xPatryk 14799 Pon Sie 04, 2008 22:06
xPatryk Zobacz ostatni post

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum