Serwis qnwortal.com wykorzystuje "ciasteczka". Więcej w naszej polityce Cookies.

Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • skupiamy 19 tysięcy Koniarzy
  • ponad 900 wartościowych artykułów
  • ponad 600 tysięcy zdjęć
  • ciekawe dyskusje
  • ludzie pełni pasji
  • fotorelacje z zawodów
  • rozbudowana baza rodowodowa
  • giełda koni i ogłoszenia

Masz już swój profil?

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Zobacz też

Kalendarz jeździecki

Grudzień 2018

PnWtSrCzwPtSobNd
  1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
Brak zaplanowanych wydarzeń na dzisiaj...

Wasza opinia

Gdzie jest paszport Twojego konia?








Głosy: 1037 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Dyskusje na poziomie » Niedopasowani - walczyć czy poddać się


Napisz nowy temat
tadeo » Pią Sty 25, 2013 19:09   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

tadeo


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 16 Sty 2013
Ostrzeżeń: 1
Posty: 113


Status: Offline


Konia czytaj tam było : (żartuję)
A zdanie na końcu z sześcioma znakami zapytania przeczytałaś?
Dreamer113
To moja, mojego syna, mojej żony i córki pasja w kolejności poświęcania jej czasu. Właśnie jedziemy z córką ruszyć siwka. Wierz mi przeczytałem dokładnie Twój wpis i wziąłem pod uwagę Twoje słowa, tak zresztą jak i innych np Naczelnej.
Pozdrawiam
tadeo
Post » Wysłany: Pią Sty 25, 2013 19:09 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pią Sty 25, 2013 19:36   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Btw moj nick to Visenna, a nie naczelna. Naczelna to pozycja. Ciekawe, ze do innych potrafisz pisac nickiem, a nie np "stajenny" czy "masztalerz", bo taką mają na forum pozycję. Jakbym chciala zeby do mnie pisano naczelna, tobym sobie wziela nick naczelna. Drugą moją pozycją na tym forum jest też "moderator".

Zeby nie offtopować: Co do dopasowania i ksiązek - Linda pisała swoją książkę opierając się na swoich doświadczeniach m.in z ludzmi, którzy próbowali metod Parellego, Robertsaetc i nadal niestety ich charakter nie pasował do charakteru konia. Sądzę że skoro wykorzystała wszelkie środki zeby pomóc takiej niedopasowanej parze, i jednak najlepszym rozwiazaniem była sprzedaż konia, to chyba kobieta wie co pisze. Jak ktos ma osobowość choleryka wybuchową i podatną na szybki stres, to uparty, zamkniety w sobie koń dla takiej osoby odpowiedni nie bedzie, tak samo jak mały, żywiołowy Jack Russel terrier nie będzie odpowiedni dla staruszki chodzącej o lasce.
Nawet dzieci wiedzą że zwierzęta dobiera się do siebie min. pod kątem charakteru. A jak nie, to potem się wywala grubą kasę. I nie mowię o uczeniu się jezyka końskiego i rozumienia koni, tylko o ewidentnym niedopasowaniu z którym zadne szkolenie nie pomoze, bo jak ktoś nie ma cierpliwości z natury to jej nie ma i juz.

A już nie wspomnę że na kursach PNH owa książka jest polecana, zatem i Monty i inni prekursorzy tego kursu zdają sobie sprawę ze nie kazdy koń pasuje do kazdego człowieka i na odwrót.
Post » Wysłany: Pią Sty 25, 2013 19:36 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Telimenka » Pią Sty 25, 2013 20:11   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Telimenka


Stajenny
Dołączył: 26 Lip 2011
Posty: 283


Status: Offline

Sądząc po tym co tu piszecie to ja moja Jagoda jesteśmy niedopasowane i to jak! Pokazuje język
Ona uparciuch i potrafi zaleźć za skórę swoim własnym pomysłem na życie.
Ale przy niej bardzo mi się cierpliwość i pokora udzieliły. Jakoś przemy do przodu. Ja uczę się cierpliwości, a ona pasowania, gdy widzi, że nie odpuszczam. Łatwo nie jest i nie raz już jej groziłam, że pójdzie na salami albo ją sprzedam. Ale jakoś się przywiązałam do tego konia.

Myślę, że to wszystko zależy od człowieka jak się dogada taka para. Chociaż pewnie są przypadki, że po prostu się nie da. Np jak człowiek boi się swojego konia. Wtedy to już raczej nic się nie osiągnie...Bo nie da się ot tak przestać i stwierdzić "już się nie cykam".
Post » Wysłany: Pią Sty 25, 2013 20:11 Zobacz profil autora PW
Konia » Pią Sty 25, 2013 20:44   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Konia

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 1288
Skąd: Dymaczewo Stare

Status: Offline

Tak Tadeo, przeczytałam to ostatnie zdanie i nie rozumiem co chciałeś nim przekazać. jakoś nie pasuje mi do tego co napisałeś powyżej w tamtym poście. Możesz jaśniej rozwinąć myśl? Bo nijak mi nie pasuje to co napisałeś.
Telimenka, głowa do góry Uśmiechnięty Ja również przeczytałam tą książkę i pierwsze co przyszło mi na myśl: wg pani Tellington powinnam konia sprzedać bo nie pasujemy do siebie Puszcza oko Ale za nic nie potrafię się poddać i wciąż walczę. Szczerze mówiąc ta walka zaczyna przynosić efekty i coraz częściej mówię, że pod względem charakteru mój koń mi pasuje Uśmiechnięty
Post » Wysłany: Pią Sty 25, 2013 20:44 Zobacz profil autora PW
Visenna » Pią Sty 25, 2013 20:49   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline

Nie nie Telimenko, ja nie takie coś miałam na myśli, bo w taki sposób to ja również jestem niedopasowana do swojego konia, on uparty, introwertyczny, na człowieka reaguje zazwczaj "idz stąd", a ja z kolei jestem dość uczuciowa, łatwo się zniechęcam i jestem niecierpliwa, zatem nie zauważam małych postepów w prac z nim, za to małe niepowodzenia zauważam tak jakby to był koniec świata.
I to jest coś, nad czym można pracowac, przełamywać to. Mi chodzi o takie sytuacje jak np - jest konik ktory pracuje pod dziecmi. Wozi te najmniejsze bo jest bardzo spokojny, widać ze to lubi, zawsze uważa na swojego małego pasażera, zatrzymuje kiedy czuje że dziecko sie zssuwa, itp. Wszyscy wiemy, ze sa takie konie - opiekunowie. I tego konia kupuje nastolatka, bo taki spokojny i miły. Staje się prywatny, nastolatka postanawia ze koń jest jeszcze dość młody, wiec będzie skakał, bo calkiem niezle to robi. Inwestuje w trenera i przez trzy miesiace kon calkiem niezle skacze, ale coś się dzieje złego - zmienia się jego zachowanie. Zaczyna sie ustawiać zadem w boksie, denerwuje się przy czyszczeniu, po skoku bryka. Dziewczyna bierze coraz wieksze sławy trenerskie, a z koniem zamiast lepiej, to gorzej, ucieka, nie daje sie siodłac. Jest zestresowany i zdenerwowany. Pracują z nim naturalnie, niby jest ok, ale na treningach dalej dupa. Przyjezdza Linda i ocenia konia, ze to spokojny charakter, nie ma serca do walki, nie ma też odpowiedniej budowy do skokow, to kon na spacerki do lasu, do przytulania i kochania. Dlatego z dziecmi czul sie tak dobrze i był tak łagodny, on nie ma psychiki do sportu, ale jego pani ma. Dziewczyna oddaje konia pod dzieci, gdzie ten się wycisza, uspokaja, choc troche trwa przywrocenie mu rownowagi, a sama kupuje konia ambitnego, ktory skacze nawet przez sznurek na ziemi. I wszyscy są szcześliwi. Ale to tylko przykład, bo sama znam odwrotna sytuację, pani kupiła sportowego pieknego byka, i probuje z niego zrobić naturalnego tuptusia, kiedy kon aż się popisuje pod nia, wynajduje sobie preteksty do płoszenia żeby porobić pasaże i się pokazać, im większa publika tym on się bardziej popisuje, to sportowiec albo koń pokazowy całą gębą. I pani mimo ze jest juz na 3 lvlu JNBT, ma z nim same problemy, bo on z nią robi co chce, a ona przez niego płacze. Wchodził do przyczepki bez problemu? Już nie wchodzi. Wczesniej skakał wszystko i wszędzie - teraz nie podejdzie do beczki bo "sie boi"...przykład miekkiego charakterku kobiety, i twardego konia. Wczesniej gdy skakał pod poprzednia włascicielka, był fajnym, sportowym konikiem. Teraz to rozpuszczony potworek, chociaż jego pani naprawdę bardzo się stara, wydaje kupę kasy na te konsultacje wszystkie, i założę się, że na Heuschmanie też pewnie bedzie.
Post » Wysłany: Pią Sty 25, 2013 20:49 Zobacz profil autora PW Wyślij email
tadeo » Pią Sty 25, 2013 22:30   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

tadeo


Pomocnik Stajennego
Dołączył: 16 Sty 2013
Ostrzeżeń: 1
Posty: 113


Status: Offline

No i już zrobiło się dużo optymistyczniej.
Teraz tylko trzeba sobie model niedopasowania do siebie i konika przypasować i mamy sukces. Coś dopasowaliśmy.
Naczelna a moze taki pomysł tyle kasy kobieta wydaje i nic a Ty masz jak widzę już diagnozę i wnioski a szukasz przecież pracy. Nie możesz jej pomóc, jej konikowi i jeszcze zarobić?Pozdrawiam
tadeo
Post » Wysłany: Pią Sty 25, 2013 22:30 Zobacz profil autora PW
Telimenka » Sob Sty 26, 2013 9:06   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Telimenka


Stajenny
Dołączył: 26 Lip 2011
Posty: 283


Status: Offline

tadeo do każdego masz jakieś "ale", że nie umie czytać ze zrozumieniem, albo nie rozumie, a komentuje. Visenna prosiła Cię żebyś nie nazywał jej naczelną, bo to nie jej nick, a mimo wszystko dalej to robisz. Masz problemy z czytaniem, czy ze złośliwością? Jeżeli z tym pierwszym to nie pouczaj innych, a jeżeli z tym drugim, to gadanie o pozytywnym nastawieniu, optymizmie, jednorożcach i historiach rodem z bajki zaczynają brzmieć trochę obłudnie... i zalatywać facetem z kryzysem wieku średniego. Bez złośliwości oczywiście Puszcza oko !

Konia Staram się nie poddawać no i zobaczymy! Mam nadzieję, że się nam uda, zwłaszcza, że tak jak Ty nie mam aspiracji na sport i dzikie harce Puszcza oko

Visenna to widzę, że mamy podobnie, ja też nie zauważam drobnych postępów,ale drobne niepowodzenia rosną do rozmiaru słonia afrykańskiego Puszcza oko. Faktycznie źle Cię zrozumiałam, a taka sytuacja o jakiej piszesz no to faktycznie nie ma sensu. O tym mówi nawet Klimke, że często trafiają mu się konie które miały być świetnymi końmi do skoków,a tu guzik bo są super ujeżdzeniowcami i na odwrót. W takiej sytuacji, kiedy oczekiwania jeźdźca mijają się z predyspozycjami konia, najlepszym rozwiązaniem będzie sprzedaż, dla obopólnej korzyści.
Post » Wysłany: Sob Sty 26, 2013 9:06 Zobacz profil autora PW
Visenna » Sob Sty 26, 2013 18:34   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

Visenna


Jeździec Rohanu
Dołączył: 29 Sty 2005
Pochwał: 2
Posty: 10613
Skąd: brać na piwo?

Status: Offline


Usunęłam spam nie dotyczący tematu wątku ( na tyle ile się dało, bez dzielenia postów), proszę dziewczyny żebyście były madrzejsze i ignorowały wpisy nie na temat Uśmiechnięty


Posty offtopowe przenoszone są zgodnie z pkt 4 podpkt b regulaminu JCI Qnwortal, uprawnienia ku temu nadaje moderatorom pkt8, podpkt e,f, j oraz o regulaminu JCI.

Osobom nie stosującym się do polecen moderatora grozi pkt 4 podpkt e.
Post » Wysłany: Sob Sty 26, 2013 18:34 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Dyskusje na poziomie » Niedopasowani - walczyć czy poddać się

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum