| fruzia |
» Czw Kwi 06, 2006 20:03     |

Masztalerz
Dołączył: 08 Lut 2006
Posty: 739
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
jak zaczynalam jezdzic bylo dla mnie nie do pomyslenia, ze moglabym byc sam na sam z konikiem w boksie...strasznie sie balam, ale teraz to juz normalne
jesli grzebie-to tak jak ktos juz napisal, chce wyzebrac smakolyk lub jest zniecierpliwiony. jesli jestemy u konia w boksie musimy zachowywac sie pewnie (nawet jezeli sie tak nie czujemy), robic wszystko konkretnie, porzadnie i w miare szybko-nie nerwowo, ale nie stoimy 15 min, gadamy do konia i czekamy az sam laskawie poda noge, jesli prosimy o noge to on ma to zrobic i my musimy byc konsekwentni a nie mu odpuszczac.
uszka po sobie i rzucanie zadem, machanie tylna noga, probowanie
przycisniecia do sciany, ugryzienia-chce nas nastraszyc, bo wie, ze jesli przychodzimy ze sprzetem to zaraz pojdzie na jazde a nie zawsze przyjmuja taka wiadomosc z entuzjazmem-nie chce mu sie i robi wszystko, zeby tego uniknac-nie dajemy wtedy smakolykow, bo nauczy sie, ze jesli tak zrobi to cos dostanie i bedzie to robil jeszcze czesciej. mozna "olac" takie zachowanie i pewnie robic swoje, jesli nie skutkuje upomniec glosem ostatecznie dac klapsa...
kiedy wchodzimy do boksu konia wkraczamy w jego strefe bezpieczenstwa, nic dziwnego, ze nie przepada za takimi intruzami, ale w tym momencie to Ty jestes wyzej w hierarchii i on ma sie Ciebie sluchac, a nie Ty jego
mozesz tez kogos poprosic zeby stal obok Ciebie-nie koniecznie w boksie, ale np przed. Tobie doda to odwagi a kon powinien sie wtedy troche uspokoic, bo w koncu on jest jeden a Was 2
glowa do gory!! wiecej pewnosci siebie i napewno bedzie dobrze
zobaczysz, niedlugo bedzie to dla Ciebie normalne, ze jestes z koniem w boksie a z prob nastraszenia bedziesz sie jeszcze smiala
|
» Wysłany: Czw Kwi 06, 2006 20:03
|