Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| tranzelka |
» Pon Maj 22, 2006 17:03   |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Maj 2006
Posty: 123
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
mi mama zakazala jazddy bo byla zagrozona 1 z histy i wogle zle oceny i ze nie mm na nic czasu... ja jej gadalm ze mi baardzo zakelzy itp ale "troche" dlugo to trwalo wez z nnai pogadaj ze ci zaleyz itp ze nie mozesz bez koni zyc ze bedziesz ostrozna itp. to moze ci ulegnie a jak to ne poskutkuje to jak muwila visenna pogadaj o tej kamizelce i powinno wyjsc
|
» Wysłany: Pon Maj 22, 2006 17:03
|
| Gracja |
» Pon Maj 22, 2006 17:11     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 77
Skąd: Warka
Status: Offline
|
Ja tez to w swoim czasie przechodziłam. Miałam zakaz jazdy konnej za każdą gorszą oceną. Ciagle ryczałam w dodatku stadnine mi zamykali i już byłam na granicach załamania kiedy w końcu zakaz minął i jeżdże u wujka koleżanki. No wiesz, też kiedyś spadłam z konia,ale moja mama wie, ze w tej branży to normalka i, że koń też ma prawo się wystraszyć dlatego musisz mame przekonać, ze konie sa dla ciebie wszytskim (tak jak dla mnie) i że upadek nie był wclae straszny. Na drugi raz uważaj i pros mamę aż do skutku. Bo ja musiałam rok be zkoni wytrzymać i mówię ci, że z ledwością. Jak mmay nie przekonasz to ci będzie bardzo cieżko.
|
» Wysłany: Pon Maj 22, 2006 17:11
|
| tranzelka |
» Pon Maj 22, 2006 17:14     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Maj 2006
Posty: 123
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
ech mialas troche gorzej odemnei bo ja polroku bez konikow ale jz naszczescie moge!!
|
» Wysłany: Pon Maj 22, 2006 17:14
|
| panamka |
» Pon Maj 22, 2006 17:17     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 50
Status: Offline
|
to ja mialam podobnie. spadlam i zlamalam sobie dosyc powaznie obojczyk i juz myslalam ze nigdy na konia nie wsiade:(( ale nawet jak bylam w gipsie to caly czas gadalam o tych koniach i mysle, ze to ich przekonalo jak bardzo je kocham:) zdziwili sie, ze po czyms takim mam nadal ochote jezdzic. Chcieli mi kupic kamizelke ale teraz nie wiem czy ja kupia. ale naprawde porozmawiaj o tej kamizelce, moze nie jest zawygodna, ale zawsze lepiej w niej jezdzic, niz miez zmarnowane zycie juz do konca lub jakis naprawde niebiezpieczny uraz. Uplynelo juz troche czasu od tamtych zdarzen i od czerwca znowu zaczynam jazde, ale wole o tym nie myslec co bylo i co moglo byc bo gruchnelam w ziemie zdrowo:)
|
» Wysłany: Pon Maj 22, 2006 17:17
|
| Gracja |
» Pon Maj 22, 2006 17:19     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 77
Skąd: Warka
Status: Offline
|
No u mnie najpierw mój dziadek zmarł i nie mogłam jeździć, a w zime jak to w zime, a od razu jak sie wiosna zaczęła to zachorowałam na ospę, a potem byłam totalnie ząłamana, bo miałam zakaz, bo ciagle mamie jęczałam, ze chce na konie...aż w koncu no cóz samo się ułożyło...przynajmniej do końca roku skzolnego...
|
» Wysłany: Pon Maj 22, 2006 17:19
|
| panamka |
» Pon Maj 22, 2006 17:20     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 50
Status: Offline
|
aha i jak bedziesz ja wciaz prosila i jak wytrzymasz swoje to moze sie zgodzi, takie cos zawsze prawie daje skutki i porozmawiaj z nia o
mkoniach, u mnie zaskutkowalo jak wytlumaczylam jak mysli kon, ze on tez sie moze sploszyci moja mama zrozumiala ze w wielu sytuacjach czlowiek zachowal by sie tak samo!
|
» Wysłany: Pon Maj 22, 2006 17:20
|
| Akacja13 |
» Pon Maj 22, 2006 21:56     |

Stajenny
Dołączył: 04 Maj 2006
Ostrzeżeń: 2 Posty: 232
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
Ja miałam szczęcie i nigdy poważnie nie spadlam (zazwyczaj ląduję na prawym boku) Tylko jak mnie Nadonka nad przeszkodą zrzuciła to sobie kciuka w lewej ręce wybiłam bo uderzyłam nim w słupek. Więcej nic poważnego tylko siniaki na tyłku
Pogadaj z mamą ja raz nie jeździlam 5 miesięcy ale się mamusia wkór***a jak jej tak bez przerwy trułam i się zgodzila ale powiedziała że jeżdżę na własną odpowiedzialność a teraz tylko kaskę na jazdy daje znów z tematu zchodzę... poprostu pogadaj z mamą na spokojnie.
P.S.: rzyczę szczęścia
"I promise nothing, but I´m ready for anything."
|
» Wysłany: Pon Maj 22, 2006 21:56
|
| Gracja |
» Wto Maj 23, 2006 14:00     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 77
Skąd: Warka
Status: Offline
|
Ja również życzę szczęśccia. ipamietaj twoja mama będzie sie denerwować jak ja bedziesz ciągle prosić, ale ja i moja poprzedniczka juz to przerabiałyśmy i nie było źle...wkońcu sie twoja mama napewno zgodzi tylko pokaż, ze ci zależy.
|
» Wysłany: Wto Maj 23, 2006 14:00
|
| Koniara22 |
» Wto Maj 23, 2006 15:02     |


Jeździec
Dołączył: 01 Sty 2006
Posty: 874
Skąd: Łódź
Status: Offline
|
Ja tam moim rodzicom bez przerwy gadam o koniach głownie mamie bo ona mnie słucha i wie jak bardzo je kocham ale na każdego rodzica może to działąć inaczej (ja na szczęście niegdy nie miałam zabronione jeździć więc nie musiałam ich byłagać)jedni rodzice się przekonają,że ty nie umiesz bez nich żyć a innych to jeszcze bardziej zdenerwuje dlatego musisz być uważna i wyczuć czy polepszasz swoją sytuacje czy pogarszasz
|
» Wysłany: Wto Maj 23, 2006 15:02
|
| tranzelka |
» Wto Maj 23, 2006 17:10     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 06 Maj 2006
Posty: 123
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
ech....to fajnie mialas ... i razje tez msaz .... jak naal nie bedzie ci pozwalac jezdzic to powiedz ze idziesz o kina czy gdziesz a tak naprawde na koni idz(ale to sie moze ni udac )
|
» Wysłany: Wto Maj 23, 2006 17:10
|
| Pasja |
» Wto Maj 23, 2006 17:21     |

Masztalerz
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 708
Status: Offline
|
Moim zdaniem nic nie da wymykanie się po kryjomu. to może tylko zaszkodzić, najlepiej, tak jak już ktoś tu napisał porozmawiać poważnie i bez nerwów z rodzicami, żeby się przekonali, że na tym właśnie ci zależy.
A złe rzeczy mogą przydarzyć się nie tylko na koniach, co zabronią wam jeździć na rowerach? Przecież na nich też można się nie źle "przejechać".
www.ikkiz.glt.pl
|
» Wysłany: Wto Maj 23, 2006 17:21
|
| amazoneczka |
» Wto Maj 23, 2006 18:49     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 29 Mar 2006
Posty: 79
Skąd: Szczecin
Status: Offline
|
podczas zwykłego biegu też można się nieźle załatwić... ja w ten sposób miałam wpity taki gruby pręt w nogę, ze 3 mm od mięśnia... na szczęście nic się nie stało, tylko teraz mam okropną bliznę....
Napisz jak sprawwy się mają
Pozdrawiam i powodzenia!
|
» Wysłany: Wto Maj 23, 2006 18:49
|
| panamka |
» Wto Maj 23, 2006 18:57     |

Adept Jeździecki
Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 50
Status: Offline
|
ja tez nie radzzę Ci potajemnej jazdy. Ja jak mialam przerwe to pojechalam do stajni, chociaz w zadnym wypadku nie moglam jeszcze. I jezdzilam... na szczescie nic sie nie stalo ale jakby sie mama dowiedziala to konec z konmi...
|
» Wysłany: Wto Maj 23, 2006 18:57
|
| Dagles13 |
» Wto Maj 23, 2006 19:19   |


Lansjer
Dołączył: 13 Mar 2006
Pochwał: 1 Posty: 1788
Status: Offline
|
No ladnie Viss hehe reagowalas kiedys tak jak wszyscy w tym wieku. Chyba kazdy by nie znosl zakazu jazdy konnej i sie wymykal na jazdy... Moja mama sie wkurza jak jej truje o tym co ja chce hehe ale jak zauwazy ze ja dalej to robie to sie zgadza... bo juz sily do mnie nie ma
|
» Wysłany: Wto Maj 23, 2006 19:19
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum