Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.
- Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
- Ponad 750 wartościowych artykułów
- Ponad 500 tysięcy zdjęć
- Ciekawe dyskusje
- Ludzie pełni pasji
- Fotorelacje z zawodów
- Rozbudowana baza rodowodowa
- Giełda koni i ogłoszenia
Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.
| romina13 |
» Sro Maj 10, 2006 15:53   |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 28 Kwi 2006
Posty: 133
Skąd: Angel City
Status: Offline
|
szczęka drętwieje od nadmiaru żucia. a poza tym jeżeli przez całą zimę koń nie jadł trawy to nie można go tak od razu na pół dnia wypuścic na pastwisko! tak samo jeśli kupujesz konia to nie powinno się od razu zmieniac mu "jadłospisu" tylko stopniowo przyzwyczajac go do nowego żywienia.
|
» Wysłany: Sro Maj 10, 2006 15:53
|
| druhna |
» Sro Maj 10, 2006 16:06     |

Redakcja
Dołączył: 20 Lut 2005
Pochwał: 1 Posty: 529
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Status: Offline
|
jak sie puszcza konia od wczesnej wiosny na pastwisko, to stopniowo wraz ze wzrostem twawy przyzwyczaja sie on do niej, jesli wy bedziecie puszczac konie po godzince to tym tepem do konca lata nie przyzwyczaja sie do zucia i trawy
a powiedz mi dlaczego konie robisz takimi bezradnymi niemyslacymi zwierzetami, zalozmy ze nawet jesli im te szczeki dretwieja, to maja na tyle rozumu ze zrobia sobie przerwe w jedzeniu, kon naprawde caly czas na paswiku nie je, konie tez biegaja, drzemia, bawia sie itd.
|
» Wysłany: Sro Maj 10, 2006 16:06
|
| romina13 |
» Czw Maj 11, 2006 16:33     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 28 Kwi 2006
Posty: 133
Skąd: Angel City
Status: Offline
|
nie robię z koni bezradnych, niemyślących zwierząt , wręcz przeciwnie! uważam je za niezwykle mądre i piękne zwierzęta i dlatego je kocham!!!
nie mam zamiaru się z tobą druhno kłucic o to czy koniom mogą zdrętwiec szczęki czy nie. moim zdaniem tak. jak mi nie wierzysz to zapytaj swojego instruktora (może bedzie miał takie samo zdanie jak ty ). w każdym bądź razie w naszej stadninie pracują baardzoo doświadczeni fachowcy po dobrych szkołach, z laataami praktyki (nie twierdzę że w twojej pracują inni). póki co mojego tatę (z zawodu jest kowalem i uważa że szczęki mogą drętwiec), instruktora który uczy mnie jeździc i ewentualnie moją koleżanką która opiekuje sie czterema końmi w różnym wieku, uważam za wybitnych fachowców w dziedzinie opieki i hodowli koni (dopóki sama nie zdobędę odpowiedniego doświadczenia i nie skończę odpowiedniej szkoły tzn. THK).
|
» Wysłany: Czw Maj 11, 2006 16:33
|
| druhna |
» Czw Maj 11, 2006 17:32     |

Redakcja
Dołączył: 20 Lut 2005
Pochwał: 1 Posty: 529
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Status: Offline
|
nie musze sie nikogo pytac bo sama jestem instruktorem
i uważam juz ten temat za skończony
bye!
|
» Wysłany: Czw Maj 11, 2006 17:32
|
| buschmenka |
» Czw Maj 11, 2006 20:02     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Jak dla mnie drętwienie szczęki od żucia trawy to absurd. Kon i tak żuje przez cały dzień (jakbyś poobserwowała, tobyś wikedziała), pozatym mój ogon był jako mały w chowie wolnowybiegowym i (kompletnie na dziko, 24h na dobę na pastwisku) jakoś jego szczęka jeszcze żyje
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
|
» Wysłany: Czw Maj 11, 2006 20:02
|
| romina13 |
» Pią Maj 12, 2006 17:31     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 28 Kwi 2006
Posty: 133
Skąd: Angel City
Status: Offline
|
no tak! jak przebywał na pastwisku 24h na dobe to nie drętwieje szczęka. co innego jeśli koń jest wychowywany w stajni i wypuści sie go na cały dzień na pastwisko. niby koń stojąc w stajni żuje cały czas ale to nie to samo co na pastwisku.
każdy ma prawo miec własne zdanie na jakiś temat. ale uważam że z tą szczęką to nie jest rzadna ściema, bo mój instruktor ma za sobą wiele lat praktyki w najróżniejszych stadninach. obecnie jest na emeryturze (ale nie ma sklerozy i wogóle świetnie sie trzyma-to chyba zasługa koni ). jeśli ktoś ma odmienne zdanie to nic na to nie poradze. każdy ma prawo je miec.
|
» Wysłany: Pią Maj 12, 2006 17:31
|
| bunny666 |
» Pią Maj 12, 2006 19:04     |

Jeździec Apokalipsy
Dołączył: 14 Maj 2005
Pochwał: 1 Posty: 1508
Status: Offline
|
a posłuchasz zdania nauczyciela THK? bo jestem uczennica takowej szkoły ? jak moze zdretwiec szczeka?? przeciez jak juz powiedziała Druhenka kon podczas nudy przezuwa słome i dostaje siano(duzo ciezsze do pogryzienia) to jakim cudem mogą mu zdretwiec szczeki?
ale tu nie chodzi o zdanie Romino. "róznica zdan" moze byc jesli ktos mówi ze nadmierne przeganaszowanie konia odczas treningu jest dobre bo potem lepiej robi dane elementy mniej zganaszowany a druga osoba stwierdzi ze sie nie zgadza. albo moim zdaniem kon na padoku powinien miec zróznicowany teren zdaniem Buschmenki powinien byc płaski jak stoł, i szanujac czyjes poglady dopuszczamy taka wersje. ale powiedziec ze "moim zdaniem koniom dretwieje szczeka w takich i takich okolicznosciach" to tak samo jakbym stwierdziła ze"kon ma piątą nogę na nosie albo trzecie oko na zadzie..." bo jest to niezgodne z jego budowa i zachowaniem. mozna sie spierac o stanie konia w derce ale nie mozna sie kłócic o to czy kon ma aparat ustaleniowy czy nie bo kazda osoba znajaca sie na budowie powie ze oczywiscie ma.(chyba ze to ja cos pomerdałam:P)
moim zdaniem jelsi nie ma skrajnych temperatur a mówimy o zwykłym koniu a nie wyczynowcu, to mozna cały rok go wypuszczac jak najwiecej. chyba ze jest ewidentnie goraco czy zimno to wtedy stajnia. ale inaczej to jazda na trawke lub snieg i sie ruszac!
trzy linijki -> nowe prawa :]
|
» Wysłany: Pią Maj 12, 2006 19:04
|
| siaka |
» Pią Maj 12, 2006 19:46     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 101
Status: Offline
|
A mojej klaczy jakoś jeszcze nigdy szczeka nie zdretwiałą a potrafi jesc i jesc ale ona jest huculem własnie z hodowki bezstajennej. Jest w swietnej formie, ma zdrowe nogi i nie straszne jej mrozy 25stopniowe. Uwazam, ze takei konie sa mniej narazone na narowy i nałogi i sa odporniejsze na choroby, a ponadto swietnie sabie radza w trudnych warunkach. Sa duzo barzdziej szczere i otwarte, bo ludzie nie maja tak wiele okazji by wyrzadzic im krzywde. Teraz moja klaczka stoi w stajni, a cały dzien spedza na pastwisku, ale kiedys chciałabym by wrociła do hodowli tabunowej wraz ze swoimi źrebietami. A co do tego, ze koniw niw moga jesc z jednej michy bo sie pokopia, to bzdura! Jesli konie tworza prawdziwe stado, jak zazwyczaj jest w tabunie, to panuje tam hierarchia, ktora malo ktory kon bedzie chcial podwazyc i wlasnie to zapewnia spokoj
|
» Wysłany: Pią Maj 12, 2006 19:46
|
| siaka |
» Sro Maj 17, 2006 17:10     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 101
Status: Offline
|
Wybacz ale wiem co mówie, one sa bardziej szczere i otwarte i oczywiscie bardziej samowystarczalne ale to wcale nie oznacza, ze nie zaakceptuja człowieka. A to, ze sa połdzikie działa tylko na ich korzysc- sa pozbawione narowów, chetnie wspólpracuja choc potrzebuja silnej reki (konsekwncji). MOja kobyła pochodzi z hodowli bezstajennej, jak ja kupiłam miła 6lat i niczego nie potrafiła ludzi widziła tylko latem w okresie rajdów w pozostałym czasie pasła sie spokojnie na Bieszczadzkiej łace z dala od ludzi. Jest idealnym towarzyszem, jest ciekawska, uwielbia kontakt z ludzmi, chodzi za mna jak pies, podchodzi jak tylko mnie zauwazy. Dla takich koni, ktore nie miały nieprzyjemnych doswiadczen z ludzmi (bo nie mialy nawet takiej okazji) człowik jest partnerem, autorytetem (oczywiscie na to trzeba sobie zasłozyc) a nie "drapieznikiem".One takze potrzebuja człowieka ale postrzegaja go inaczej. Potrafia zaakceptowac go i pokochac jak członka stada, taki kon potrafi uratowac zycie!! Uwierz mi, wiem o czym mowie. Jedynym minusem takiej hodowli sa braki w edukacji. ale to zalezy tylko od hodowcy.
Pozdrawiam
A co do "dretwienia szczeki" to jak jecie niedojrzałe jabłka to zeby cierpna, kon czuje cos podobnego na pierwszych wiosennych wypasach ale to nie jest powod zeby go na łake wypuszczac, bo swoj rozumem ma i po prostu robi sobie przerwe w jedzeniu.
|
» Wysłany: Sro Maj 17, 2006 17:10
|
| marco_85 |
» Pią Cze 16, 2006 20:08     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 110
Status: Offline
|
Popieram Bush . Jak każda metoda to i ta ma trochę wad . Gdy koń stoi w boksie to można prędzej wykryć jakieś nieprawidłowości . Tak jak i w stadzie słabsze konie mogą być przeganiane od paszy . Łatwiej o kontuzje gdy zetrą się ze sobą dwa dominujące charaktery . Hodowla tabunowa cechuje się dużym odsetkiem umieralności źrebiąt, niestety w przyrodzie wygrywa jednostka silniejsza i lepiej przystosowana . A teraz wyobraźcie sobie że zabieracie się za zajeźdzanie 3-latka zabranego prosto ze stada, nie ukrywajmy będzie on wymagał o wiele więcej pracy .
|
» Wysłany: Pią Cze 16, 2006 20:08
|
| marco_85 |
» Nie Cze 18, 2006 0:12     |

Pomocnik Stajennego
Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 110
Status: Offline
|
Chodzi mi o zranienia objawy kolki lub inne niepokojące sygnały .
W stadzie mamy mniejszy kontakt z naszym pupilem i czasem może umknąć naszej uwadze że coś dzieje się nie tak
Ale to tylko moje skromne zdanie na ten temat
|
» Wysłany: Nie Cze 18, 2006 0:12
|
| Iskra_ |
» Sro Cze 21, 2006 19:58   |

Adept Jeździecki
Dołączył: 03 Maj 2006
Posty: 59
Status: Offline
|
Cytat
Chodzi mi o zranienia objawy kolki lub inne niepokojące sygnały .
Zgodzę się, ale tylko w części. Widząc konia na pastwisku łatwiej zauwazysz np. że kuleje, jest osowiały itp. Ale sa tez objawy które bardizej uwidaczniają się, kiedy koń stoi w stajni.
A odnośnie samej hodowli wolnowybiegowej, to jestem jak najbardziej za, ale w naszym klimacie takie rozwiązanie można stosować moim zdaniem od wiosny do jesieni. Najlepszym wyjsciem byłoby mieć zwyczajną stajnię z boksami i szerokim korytarzem, która przy sprzyjających warunkach atmosferycznych byłaby bez przerwy otwarta na pastwisko, a w razie duzych mrozów/niepogody konie byłoby można spokojnie w niej zamknąć. Ja rozwiązałabym to własnie w ten sposób, bo zostawienie koni zupełnie samych sobie w większości wypadków nie wchodzi w grę. Może przy zimnokrwistych... Ale jednak bliższa jestem wychowowi wolnowybiegowemu niż stajennemu. A jeśli ktoś nie ma możliwosci prowadzic tego typu hodowli? Cóż... po prostu nalezy zapewnic koniom jak najwięcej czasu na padokach.
|
» Wysłany: Sro Cze 21, 2006 19:58
|
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum