| Mils |
» Czw Cze 22, 2006 14:11     |

Stajenny
Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 216
Status: Offline
|
Cytat
...Viss dla mnie bat jest oznaka slabosci jezdzca
Nihil- wzbraniałam się jak mogłam przed wzięciem bata do ręki, jak sama zaczynałam jeździć.
Bat nie ma tylko i wyłącznie służyć do pomocy jeźdźcowi, ale pomaga również koniom(już nie wspominając o tym, że jazda z palcatem to jedno z ćwiczeń na tzw. "spokojną rękę").
Co zrobisz na koniu "leniwym", który na łydkę reaguje... no, nie reaguje?
Gdyby od początku wiedział, że delikatna łydka=ruch do przodu, a w przeciwnym wypadku, po braku rekacji ze strony konia jest albo mocniejsza łydka, albo bat, to myślisz, że byłoby tak dużo "mułów", czy koni "nie reagujących na łydki"?
Inna sprawa- konie, które np. w chodach bocznych ustępują pod NACISKIEM a nie ZMIANĄ POŁOŻENIU łydki- jak nauczysz je, że mają iść w bok, a nie do przodu?
No i zgadzam się z Viss, że jazda konna ma być przede wszystkim przyjemnością, a nie udręką
Konie układane od początku metodami naturalnymi nie muszą jeździć z batem- ale, nie łudźmy się, większość koni w polskich stajniach, to zajeżdżane sposobami konwencjonalnymi konie.
Nie jestem zwolenniczką jazdy z batem, ale... nie możemy zachowywać się jak wiczni początkujący, którzy mówią, że z batem na konia nie wsiądą.
(chociaż wiem, że ta wypowiedź zostanie pewnie potraktowana jak słowa początkującego, bo jest... raczej niedokładna, ale ufam Nihil, że zrozumiesz co miałam na myśli)
|
» Wysłany: Czw Cze 22, 2006 14:11
|