Społeczność jeździecka czeka na Ciebie

Już dziś dołącz do internetowej społeczności jeździeckiej skupiającej pasjonatów i profesjonalistów hippiki.


  • Skupiamy 15 tysięcy Koniarzy
  • Ponad 750 wartościowych artykułów
  • Ponad 500 tysięcy zdjęć
  • Ciekawe dyskusje
  • Ludzie pełni pasji
  • Fotorelacje z zawodów
  • Rozbudowana baza rodowodowa
  • Giełda koni i ogłoszenia

Zostań członkiem społeczności

* powyższe proste pytanie ma na celu
ochronę przed automatami spamującymi

Masz już swój profil?


Korzystanie z serwisu jest darmowe. Pełny dostęp uzyskasz po zarejestrowaniu się.
Dołączenie do nas nie zajmie więcej niż 30 sekund.

Twoje konto



Wasza opinia

Koń na którym jeżdżę






Głosy: 855 Opinie: 3




» Forum koniarzy » Porady » nauka konia do zaprzęgu


Napisz nowy temat
Roxi89 nauka konia do zaprzęgu » Czw Cze 08, 2006 18:57   Przewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Roxi89


Adept Jeździecki
Dołączył: 11 Maj 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 54


Status: Offline

Witam! :D
Jeżdżę konno ok. 8 lat. Z końmi pod siodło nie mam problemu i umiem sobie z nimi poradzić. 8)
Teraz muszę nauczyć konie chodzić w zaprzęgu. :roll: Jest to dla mnie nowość, ponieważ nigdy nie miałam z tym doczynienia, albo w bardzo małym stopniu. :oops: Dlatego proszę was o pomoc. Mam 2 konie siwe klacze, pasują do pary mają podobną maść, budowę i ruch. Kupiłam je ponieważ właściciele mówili że konie chodziły przy wozie, bryczce. Postanowiłam sprawdzić ich umiejętności i poprosiłam o pomoc bardziej doświadczoną osobę. Co się okazało konie mają jakieś pojęcie o chodzeniu w uprzęży, reagowaniu na komendy, ale gdy się je podczepia do wozu kompletnie nie wiedzą co mają robić.
Jest jeszcze drugi problem. :roll: Mam też wałacha 4 lata, pogrubiany i jego też musze nauczyć chodzić w zaprzęgu. Rok temu go ujeżdżałam już dobrze chodzi pod siodłem, ale z ciąganiem będzie większy problem. Próbowałam już go czegoś nauczyć. Nakładam mu uprząż, reaguje na komendy gdy idę z tyłu i go kieruje lejcami, ostatnio nawet podczepiłam oponę i ładnie ciągną na początku się bał, ale po chwili się przyzwyczaił. Natomiast z wozem to będzie dopiero wyzwanie.
Dlatego proszę o pomoc, jakieś porady i uwagi.
Z góry wszystkim dziękuję.
Pozdrawiam
Post » Wysłany: Czw Cze 08, 2006 18:57 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
buschmenka » Czw Cze 08, 2006 22:47   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

Co to za nowy trend, że laicy w danej dziedzinie chcą szkolić konie? Przewraca oczyma Nie lepiej tego zostawić po prostu fachowcom? Ja się nie biorę za ujeżdżanie westernowych koni, a mogłabym- zapytałabym się na forum, daliby mi gotową receptę ("obróć się trzy razy wokół własnej osi, wyjdź nago w nocy, przy pełnim księżyca i wykąp się w źródlanym strumyczku, a twoje konie będą dobrze chodzić w bryczce" Cool ). Albo kup sobie już doświadczone konie i się od nich ucz, albo weź te niedoświadczone w profesjonalny trening do kogoś, kto zna się bardziej od ciebie na tym... Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Post » Wysłany: Czw Cze 08, 2006 22:47 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Pasja » Czw Cze 08, 2006 22:59   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Pasja


Masztalerz
Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 708


Status: Offline

Dobrze robi nauka konie niedoświadczonego z koniem doświadczonym tak jak pisała buschmenka. Widziałam kiedyś taką klacz, która jeśli młody, niedoświadczony koń stawał dęba, albo wymyślał inne rzeczy, łapała go za grzywę w przyszpilała do ziemi.
Bardzo szybko się uczyły, że mają iść bez żadnych wygłupów...
www.ikkiz.glt.pl
Post » Wysłany: Czw Cze 08, 2006 22:59 Zobacz profil autora PW
Marciocha » Pią Cze 09, 2006 15:13   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Marciocha

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 1440
Skąd: Warszawa/Falenica

Status: Offline

Ja na początek proponuję pracę z ziemi na długich wodzach...Skręty,cofania itd.Potem można doczepić(tak,jak pisałaś) oponę,która będzie stanowiła pewnien ciężarek.I stopniowo dokładać "sprzęt",np.doczepiać po kolei uprząż itp. "Unieś mnie w górę,z wiatrem odpłyńmy - ptaki użyczą skrzydeł nam..."
Post » Wysłany: Pią Cze 09, 2006 15:13 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
carmina » Pią Cze 09, 2006 19:35   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

carmina

Jeździec

Jeździec
Dołączył: 06 Maj 2004
Pochwał: 1
Posty: 918
Skąd: Wrocław

Status: Offline

Roxi - w sumie to co robiłąś do tej pory jest prawidłowe, choć zabawa niedoświadcoznych ludzi w zaprzęgo może być niebezpieczna...

a więc najpierw długie wodze, uczenie podstawowych komend, potem ciągnięcie jakiś konarów, potem oponka (możesz na niej sobie stać) - do tego etapu myślę, ze ktoś posiadający jako takie pojęcie o koniach sobie poradzi.. natomiast podpięcia do wozu czy bryczki bym już nie ryzykowała - konisko w panice operuje przeogromną siłą - dodając jeszcze do tego ciężar bryczki może się to skończyć tragicznie..
Post » Wysłany: Pią Cze 09, 2006 19:35 Zobacz profil autora PW
Roxi89 » Nie Cze 11, 2006 13:33   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Roxi89


Adept Jeździecki
Dołączył: 11 Maj 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 54


Status: Offline

Dzięki za rady. Uśmiechnięty Narazie będę je uczyła tych podstaw, a później (tak jak piszecie) poproszę fachowca.
Dzięki bardzo. :*
Post » Wysłany: Nie Cze 11, 2006 13:33 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Roxi89 » Nie Cze 18, 2006 17:21   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Roxi89


Adept Jeździecki
Dołączył: 11 Maj 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 54


Status: Offline

Hej! Chciałam tylko powiedzieć, że posłuchałam się obu stron co do konia do wozu. Najpierw uczyłam go chodzenia przy oponie i reagowania na sygnały, a ostatnio rozmawiałam z osobą która się zna więcej na koniach pociągowych i zaprowadziłam do niego moje słoneczko. Odwiedzam go czuje się dobrze, a rezultaty zobaczymy po powrocie. Oczywiście poinformuje was o wszystkim.
Pozdrawiam
Post » Wysłany: Nie Cze 18, 2006 17:21 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
buschmenka » Nie Cze 18, 2006 17:29   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

buschmenka

Luzak

Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4
Ostrzeżeń: 1
Posty: 3431


Status: Offline

Uśmiechnięty To super, koniecznie informuj nas o postępach w nauce. Wiesz może, jaki plan treningowy ma u tej bardziej znającej się osoby? Jeździ pod siodłem? Jest lonżowany? Jak wygląda przyuczanie do zaprzęgu? Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
Post » Wysłany: Nie Cze 18, 2006 17:29 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
Roxi89 » Nie Cze 18, 2006 22:26   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego postaPrzewiń do następnego postaIdź do ostatniego posta na stronie

Roxi89


Adept Jeździecki
Dołączył: 11 Maj 2006
Ostrzeżeń: 1
Posty: 54


Status: Offline

Siemka!!
Ten gościu to tzw. "chłop", zaufałam mu ponieważ sam ma 3 konie zimnokrwiste i świetnie daje sobie z nimi rade więc wydaje mi się że nie będzie miał problemy z pogrubianym wałaszkiem. Co do jazdy na nim to mam nadzieję że nie będą jeździli na "Zarazie", ponieważ jest zrobiony pode mnie i oni nie umieją jeździć tylko po prostu utrzymują się na koniu. Wydaje mi się że podczepiają go do wozu z drugim koniem, ponieważ podstawy już zna teraz zostało tylko przyzwyczaić do ciągnięcia.
Pozdro!!
Post » Wysłany: Nie Cze 18, 2006 22:26 Zobacz profil autora PW Odwiedź stronę autora
nev » Pią Cze 30, 2006 0:41   Idź do góry stronyPrzewiń do poprzedniego posta

nev


Adept Jeździecki
Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 54


Status: Offline

1. pewien moj stary znajomy stracil zycie podczas przyuczania konia do zaprzegu.
2. inny zajomy trafil poturbowany do szpitala bo konie rowniez w zaprzegu (chodzace juz 5 lat) sploszyly sie, wszystko taranowaly na drodze ze strachu przed wozem za nimi
3. stary trener nie utrzymal zaprzegu i jeden z koni zabil się o dyszel.

wyliczac dalej?

kon, po tym jak sie czegosc wystraszy nie boi sie juz pierwszego zrodla strachu a wlasnie czegos, co jest do niego uczepione i nie chce go zostawic w spokoju. i nie wazne czy to jest skrzypnięcie wozu czy kaluza na drodze. i nie wazne czy to pierwszy czy setny raz konia w zaprzegu. tutaj tak latwo go nie opanujesz jak pod siodlem.

pozdrawiam i zycze podjecia slusznej decyzji.
Post » Wysłany: Pią Cze 30, 2006 0:41 Zobacz profil autora PW Wyślij email
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Pokaż posty:  |   Skocz do:  


» Forum » Porady » nauka konia do zaprzęgu

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum