| buschmenka |
» Czw Lip 27, 2006 23:47     |


Luzak
Dołączył: 11 Cze 2004
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1 Posty: 3431
Status: Offline
|
Nie, nie jestem zgorzkniała. Katherin- nikt ci nie broni, żebyś nie zaczęła pracować (chociaż na twoim poziomie) z koniem. Każdy ma możliwość uczenia konia płynnych zagalopowań ze wszystkich chodów, na wszystkie sposoby. Można też nauczyć konia płynnych zatrzymywań. Wygimnastykować go na woltach i cavaletti. Popracować na szeregach gimnastycznych. Przejścia, dodania, skrócenia. Praca nad rytmem, kontrolowanie swojej postawy i sylwetki. To nazywam pracą- ciągły ruch naprzód. Katherin- na pewno masz jakiś element, który moiżesz dopracować "bez możliwości". Wiem, co mówię- ja sama mam takie perspektywy, że szkoda gadać. Jednak mimo to cały czas myślę, jakby tu się jeszcze poprawić i ruszać naprzód. Choćby ostatnio sobie wymyśliłam, że tak długo będę jeździć na oklep, aż się będę czuć swobodnie. Później przejdę na siodło, tyle że bez strzemion. Albo jeżdżenie na rzuconej wodzy (wersja hardkorowa- bez ogłowia), żeby sprawdzić, czy u mnie jest tak, jak powinno być:
5% ręka
20% łydka
75% dosiad
Myśleć, myśleć, myśleć. Pracować, pracować, pracować. Nudzić się na pewno nie będzie
Ostatnio zmieniony przez buschmenka dnia Pią Lip 28, 2006 11:56, w całości zmieniany 1 raz
Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem.
|
» Wysłany: Czw Lip 27, 2006 23:47
|